Lamborghini Aventador S pluje ogniem ku uciesze tłumu

Każde Lamborghini Aventador ma siłę przyciągania tłumów, gdziekolwiek się pojawi. Tym bardziej mocno stuningowane egzemplarze, jak ten na nagraniu.

Właściciel tego fioletowego Aventadora S pojawił się najwyraźniej z okazji jakiegoś eventu organizowanego w Wiedniu. Tym bardziej nie dziwi tłum gapiów, który otoczył tego włoskiego supercara i domagał się małego show. Właściciel nie dał się długo namawiać.

Lamborghini Aventador S korzysta z dobrze znanego silnika V12 o pojemności 6,5 l i wzmocnionego do 740 KM. Już seryjnie brzmi on niesamowicie i potrafi plunąć ogniem z rury. Co potrafi ten egzemplarz z wydechem zaprojektowanym przez Capristo, możecie przekonać się oglądając nagranie. Podkręćcie głośniki.

Najnowsze

Kierowca SUV-a nie wycelował w zjazd

Do bardzo dziwnego wypadku doszło w San Francisco, kiedy jeden z kierowców próbował opuścić wielopasmową ulicę.

Oglądając to nagranie trudno wskazać co mogło być przyczyną wypadku. Kierujący SUV-em nie jechał zbyt szybko i przed skrętem sygnalizował swój zamiar kierunkowskazem. Dlaczego zatem wjechał w betonowy słup?

Pomijając zagapienie się, albo jakiś nagły problem zdrowotny, przyczyną mogła być nieuważna jazda. Kierujący SUV-em mógł nie spodziewać się, że ten zjazd będzie wymagał tak ostrego skręcenia kierownicą. Tor jazdy wskazuje na chęć łagodnego zjechania i zabrakło refleksu oraz umiejętności, aby natychmiast skorygować swój błąd.

Najnowsze

Zuzanna Ścibior wystartuje na quadzie w rajdzie enduro!

"Przecieram nowe szlaki - tym razem czas na długie i piękne odcinki po podlaskich terenach rajdu enduro" - tak zapowiada swój start Zuzia Ścibior podczas 7 i 8 rundy Mistrzostw Polski oraz Pucharu Polski w enduro.

„Sezon quadowy powoli dobiega końca. Aby miłym i ciekawym akcentem zakończyć tegoroczne wakacje wybieram się na zawody enduro do miejscowości Romanówka, w której to równe 14 lat temu rozpoczęła się moja przygoda z quadami. Zawody organizowane są przez Klub Motorowy Quercus. Rajd odbędzie się w najbliższy weekend 25-26.08.

Poszerzanie horyzontu i próbowanie wszystkiego, co związane z quadami to mój aktualny kierunek, a marzeniem jest, aby pozostać w tym sporcie jak najdłużej. 

W rajdach enduro jeszcze nigdy nie startowałam, bedzie to mój pierwszy rajd tego typu. Wystartuje na quadzie Yamaha YFZ 450 w klasie Quad Open. Oczywiście rywalizować będę z mężczyznami. Będę jedyną kobietą startującą na quadzie.

Czym rajd enduro różni się od poprzednich wyścigów? Enduro to dyscyplina przede wszystkim długodystansowa. Jedno okrążenie składa się z trzech odcinków specjalnych, dwóch punktów PKC z serwisami oraz dojazdówek. Same dojazdówki liczą ponad 30 km, a odcinki specjalne to 3 km, tzn.: testy cross, enduro oraz extreme. Zawody są dwudniowe. Pierwszego dnia, w sobotę, zawodnicy zrobią około 5 okrążeń, czyli 200 km, natomiast w niedzielę przejadą o jedno okrążenie mniej. W porównaniu do quadcrossu to jednak spory dystans. Ale przygotowanie quada jak i również rozłożenie sił w enduro jest zupełnie inne niż w dyscyplinach krótkodystansowych. Takie są zasady tej dyscypliny.

W sporcie motorowym nie działam tylko jako zawodnik. Od niedawna otworzyłam swój kanał na You Tubie pod nazwą Zuza Ścibior Quad Racing poprzez który chciałabym rozpowszechnić świat quadów w Polsce. Będziecie mogli znaleźć na nim wiele ciekawych materiałów od vlogów z zawodów, po wywiady, aż do samych szkoleń z jazdy i doboru quada. Jest to projekt związany z wieloma wątkami i mam nadzieję, iż wkrótce będziecie mogli zobaczyć kolejne efekty mojej pracy. Na kanale już w przyszłym tygodniu zostanie opublikowany film jako relacja z 7 i 8 rundy enduro z Romanówki. Zapraszam do oglądania!

{{ tn(16947) left }}Lista planów jeszcze na ten sezon jest bardzo szeroka i będę musiała postarać się mocno, aby je zrealizować, bo czasu jest już naprawdę mało. Chciałabym wystartować między innymi 29.09 w Czechach w klasie kobiet. Ponownie wraca klasa kobiet u naszych południowych sąsiadów w quadcrossie i właśnie na tych zawodach będzie ponad 20 zawodniczek, które wystartują w jednej klasie. Zawody mogą przejść do historii. Jeszcze tak liczebnej klasy kobiet w żadnym kraju nie było. Będę walczyła tam o podium!

Kolejne plany to działanie w sferze szkoleń quadowych jak i również naszej polskiej reprezentacji quadowców na Pucharze Narodów w Danii. Więcej informacji już wkrótce na moim fanapage’u.

Sporty quadowe wiążą się z coraz lepszym rozgłosem i zdobywają nowe grupy odbiorców. Jedną z najnowszych informacji jest ta, że firma AmeriGas (dostawca gazu płynnego) została głównym sponsorem nagród za pierwsze miejsca oraz gadżety dla wszystkich zawodników tegorocznego rajdu enduro w Romanówce.”

Zapraszamy na kanały Zuzanny:

Profil Zuzi na Facebooku

Świetny kanał Zuzi na You Tube

Najnowsze

Zlot Motocykli BMW za nami – relacja i galeria

Na XVIII-ty Międzynarodowy Zlot Motocykli BMW czekałyśmy cały rok. Kiedy jednak zobaczyliśmy prognozy na nadchodzący weekend 15-17 czerwca - wydawało się, że na międzynarodowy zlot motocykli BMW do hotelu Stok w Wiśle przybędą głównie morsy, hartujące się w nawałnicach z deszczem i gradobiciem. Na szczęście, tuż przed samym spotkaniem, aura okazała się spojrzeć na miłośników biało - niebieskich barw łaskawym okiem i w Beskidy zawitało słońce.

Hotelowy parking zaczął w szybkim tempie wypełniać się nadjeżdżającymi zewsząd motocyklami BMW,  a na hotelowym biwaku zaczęły pojawiać się pierwsze namioty zlotowych podróżników preferujących minimalizm.

BMW Klub Motocykle Polska przygotował szeroki wybór atrakcji dla wszystkich uczestników. Dla najmłodszych przygotowano park rozrywki ze zjeżdżalniami, trampolinami, basenem i kącikiem zabaw. Animatorzy dbali o ich bezpieczeństwo i niezaspokojoną ciekawość, podczas gdy ich rodzice mogli oddać się bez obaw przygotowanym dla nich niespodziankom.

Każdy zlotowicz mógł zweryfikować swoją wiedzę na temat ratownictwa medycznego, nie tylko w zakresie wypadków motocyklowych, ale również innych nieszczęśliwych zdarzeń, w których niezbędne jest udzielenie pierwszej pomocy. Nawet starzy wyjadacze  kursów z pierwszej pomocy mogli dowiedzieć się czegoś nowego od firmy Divemed, która przedstawiła wiele ciekawych faktów oraz drastycznych, choć jak najbardziej prawdziwych zdjęć  z akcji ratowniczych.

Kolejną propozycją w agendzie zlotu były szkolenia z doskonalenia jazdy motocyklowej. Pod okiem doświadczonych instruktorów BMW Motorrad International Instructor Academy można było doskonalić manewry przydatne podczas jazdy w mieście jak np. wolna jazda, ciasne skręty oraz zawracanie. W tym samym czasie osoby, które chciały poznać lub dopracować technikę jazdy w terenie, miały okazję skorzystać ze szkolenia profesjonalnych instruktorów jazdy poza asfaltem z Akademii Enduro. Łatwo nie było, bo tor przygotowano na zboczu stoku narciarskiego lecz wszystko odbyło się w kontrolowanych warunkach, bez kontuzji oraz awarii. Po zakończonych kursach na twarzach uczestników, poza zmęczeniem, dało się wyczytać pełnię szczęścia i zadowolenia.

Główną, sobotnią atrakcją organizatorów zlotu było ukazanie przybyłym z różnych stron świata i Polski  piękno trójstyku – rejonu, gdzie łączą się granice Polski, Czech oraz Słowacji. Ogromne grono uczestników zdecydowało się na jedną z trzech wycieczek grupowych. Pierwszą z nich była widokowa trasa po asfaltowych winklach i turystycznych atrakcjach regionu Beskidu Żywieckiego. Na miłośników zdartych nawierzchni i starych, nieuczęszczanych dróg czekała marszruta cross-country, przecinająca granice Polski, Czech i Słowacji, prowadząca mało uczęszczanymi szlakami, zapomnianymi drogami, grzbietami wzniesień, dolinami czy wąwozami. Dla nielicznych harpaganów z grupy off-road ostatnie deszczowe dni przygotowały istną kąpiel błotną po bezdrożach Beskidu Żywieckiego i niejednemu zweryfikowała definitywnie pojęcie o jeździe terenowej. 

Dla amatorów wszystkich technologicznych świeżynek i nowości Salony BMW Sikora i BMW Inchcape Motor zadbały o to, by na zlot trafiły najnowsze modele ze stajni BMW – F 750 GS oraz F 850 GS, więc – jako jedni z pierwszych w kraju, mieli oni okazję odbyć na nich jazdy testowe.

Późnym popołudniem wszystkie grupy szkoleniowe i wycieczkowe spotkały się na hotelowym padoku, aby pokibicować startującym w przygotowanych przez Organizatorów licznych konkursach i zabawach – od tradycyjnego toru przeszkód w terenie, wolną jazdę po konkurs dla par.

Podczas uroczystej kolacji odbyło się wręczenie nagród zwycięzcom rywalizacji oraz wyróżnionym zlotowiczom (najmłodszym, najstarszym oraz najbardziej pechowym). Również wszystkie panie, które przyjechały do Wisły własnym motocyklem, zostały za to symbolicznie nagrodzone.

Ostatnim oficjalnym punktem programu była loteria fantowa – do wygrania były m.in. voucher na podróż z partnerem Klubowym ADVPoland, weekend w hotelu Stok oraz nawigacja BMW Motorrad Navigator 6, kufer centralny firmy Touratech i wiele, wiele innych nagród, ufundowanych przez sponsorów imprezy. Niektórzy szczęśliwcy po losowaniu mieli problem ze spakowaniem motocykli!

BMW Klub Motocykle Polska jak zwykle zapewnił wszystkim i każdemu z osobna dobrą zabawę, a na twarzach wyjeżdżających z Wisły zlotowiczów gościł szeroki uśmiech i z pewnością apetyt na więcej.

Najnowsze

23-letnia Jndia Erbacher za kółkiem drag cara o mocy 10 000 KM! Rozmowa

Gotowa do akcji 23-letnia Jndia Erbacher siedzi za kółkiem Top Fuel Drag cara o mocy 10 000 koni mechanicznych. W czasie, jaki zajmuje Ci przeczytanie tego zdania, osiągnie prędkość ponad 480 km/h, przejedzie 0,4 km, przetnie linię mety i otworzy dwa spadochrony, które pomogą wyhamować jej pojazd.

Gdy zapala się zielone światło, wciska gaz do dechy i rozpala masywne, szerokie na 47 cm tylne opony. Płomień i hałas przecinają powietrze.

Jej dragster pojony nitrometanem, na pełnym gazie pochłania ponad 42 litry paliwa na sekundę. To prawie 280 razy więcej niż przeciętny pojazd w tym samym czasie. Po każdym czterosekundowym przejeździe silnik jej auta rozbierany jest na części. Tłoki, turbina, wał korbowy – wszystko jest wyjmowane – a jeśli trzeba – wymieniane. Wyścigi Top Fuel to motorsport z górnej półki ekstremalności, dla Jndii jest to jednak sposób na życie.

Pochodząca ze szwajcarskiej Bazylei, przybyła, żeby walczyć przeciwko ojcu, Ursowi Erbacherowi – sześciokrotnemu mistrzowi Europy. W rodzinnym warsztacie w Szwajcarii stacjonują obydwa auta wyścigowe – Jndii i jej ojca. To pierwszy europejski duet córki i ojca walczących przeciw sobie w Top Fuel.

W zeszłym tygodniu Jndia zadebiutowała jako zawodniczka Monster Energy na Nitro Olympx 2018 w Hockenheim. Ubrana w czerń i zieleń  nadała nowego znaczenia frazie: uwolnić bestię, ustanawiając rekord osobisty – 4.03 sekundy na dystansie ćwierć mili i przy finalnej prędkości 479 km/h.

Specjalnie dla Was, Jndia opowiada o tym, jak to jest być najszybszą kobietą kierowcą w Szwajcarii (i jedną z najszybszych w Europie), jakie to uczucie odpalać auto Top Fuel o mocy 10 000 koni mechanicznych i czuć wolność na motocyklu, gdy jest poza torem wyścigowym. 

Jak to jest jechać drag carem o mocy 10 000 koni?
Nie można tego porównać do niczego innego na świecie. Przyspiesza z 0 do 100km/h w 0.5 sekundy, oscylując wokół 6G. Zawsze jest się zdenerwowanym przed startem, bo siedzi się na tykającej bombie. Jadąc na nitrometanie, nigdy nie wiadomo, co się zdarzy. Wiadomo, czego spodziewać się po aucie, ale w tym samym czasie zawsze zaskakuje moc, gdy wciska się gaz. Jednak gdy tylko się wystartuje – już wszystko wiadomo. Za to kocham drag racing! Nie wiem jak to opisać – może jak skok na bungee – to taki przypływ adrenaliny. Po przejeździe, gdy wychodzi się z samochodu, emocje są na najwyższym poziomie, to szalone. To jak Boże Narodzenie, urodziny, Wielkanoc i wakacje razem wzięte!

Co oznacza dla Ciebie bycie najszybszą kobietą w Szwajcarii (i jedną z najszybszych na świecie)?
Na początku było dziwnie. Byłam przyzwyczajona do tego, że to mój tata, sześciokrotny mistrz Europy, znajdował się w blasku reflektorów. Gdy zdecydowałam się ścigać, było dużo presji, bo chcę być tak dobra, jak on. Nie wiem, czy przyzwyczaję się do tego tytułu, czasami w to nie wierzę, ale to naprawdę fajne! Chcę się po prostu ścigać i być możliwie jak najszybsza! Mój tata to jeden z najszybszych ludzi na Ziemi, a teraz jego córka jest niemalże szybsza! Trzeba kopać tyłki, inaczej nikt nie weźmie Cię na serio!

Jaką radę dałabyś komuś, kto chciałby iść w Twoje ślady?
Najważniejszą rzeczą jest wiara w siebie. Czasami sprawy nie toczą się tak, jakby się tego chciało. Czasami może być ciężko, więc trzeba pozostać skupionym i uwierzyć w to, czego się pragnie. Nie słuchać tego, co mówią o Tobie inni, być sobie wiernym. Wierzyć w siebie i starać się spełnić marzenia! Każdego ranka budzę się i pytam siebie, czy jestem zadowolona z tego, jak pracuję, a jeśli odpowiedź brzmi tak – a tak brzmi – kontynuuję to. Oczywiście jeśli odpowiedź brzmi nie, muszę coś zmienić!

Czy zawsze chciałaś ścigać się w Top Fuel?
W sumie nie, nie zawsze. Mój tata zaczął mówić o odejściu ze względu na wiek. Uświadomiłam sobie, jak bardzo brakowałoby mi chodzenia na tor wyścigowy i pracy z teamem. To był moment, w którym zdecydowałam się spróbować. Oczywiście mój tata powiedział nie, że to zbyt niebezpieczne! Znalazłam sponsorów bez niego i powiedziałam: to pieniądze, jadę do Las Vegas zrobić licencję drag racingową, jedziesz czy nie? Niechętnie zgodził się dodając, że będzie bezpieczniej, jeśli będziemy razem. Mam szczęście, że jest moim wspaniałym nauczycielem. Miałam wtedy 18 lat. Reszta to już historia! Drag racing to dla mnie rodzina – nie chciałabym robić nic innego!

Co jest Twoim celem jako kierowca Top Fuel?
Moim celem jest pojechanie do USA i udział w mistrzostwach świata. Myślę, że to by zmieniło całą historię drag racingu, gdyby dziewczyna z Europy pojechała do Stanów i wygrała mistrzostwa. To moje marzenie. Rok, dwa lata startów i walka o tytuł mistrzyni świata.

Czy walka ze swoim ojcem to dodatkowe wyzwanie?
To faktycznie dość trudne – bo na pewno chcemy ze sobą wygrać. Z drugiej strony to coś wyjątkowego, bo normalnie nie obchodzi Cię, co się dzieje na innym pasie. Ja mam jednak nadzieję, że tata będzie miał szybki i bezpieczny przejazd, ale nie chcę, żeby wygrał. To trochę dziwne, bo normalnie mój tata jest razem ze mną, gdy wsiadam do auta i zakładam kask. Przytula mnie zanim wsiądę – ale oczywiście nie możemy tego robić, bo on tez już jest w aucie. Brakuje tych małych akcentów, gdy ścigamy się przeciwko sobie. Najważniejsze, że obydwoje dobrze się bawimy na torze, mamy dobre czasy, jest bezpiecznie i wykonujemy dobrą robotę dla całego zespołu!

Czy masz jakieś nietypowe wyzwania jako kierowca Top Fuel?
Jedną z ważniejszych rzeczy jest ulepszenie czasu reakcji i trzymanie emocji w ryzach, gdy jest się w kokpicie. Nie można się bać tych aut. W drag carze o mocy 10 000 koni trzeba być gotowym wcisnąć gaz. Spokój i skupienie na starcie są bardzo ważne. Podczas przejazdu trzeba ufać własnemu instynktowi, żeby utrzymać auto w linii prostej. Gdy uważasz, że ściąga Cię na jedną stronę, zanim pomyślisz o reakcji jest już za późno. Musisz czuć przez siedzenie i tyłek, co robi Twoje auto i być w stanie wyczuć, co jest normalne, a co nie. Gdy dojdzie do dużej eksplozji oczywiście poczujesz to, ale jeśli wywali cylinder czy coś mniejszego, trzeba odpuścić gaz, żeby ocalić to, co zostało z silnika. Należy także pamiętać jak ciężko pracuje dla Ciebie zespół. Przez cztery sekundy masz w aucie fun, a oni godzinami harują, żeby wszystko przygotować. Uważam to więc za dobre wyzwanie, żeby mój team był zmotywowany i by rozumiał, że doceniam ich ciężką pracę!

Jak przygotowujesz się na zawody poza torem wyścigowym?
Mamy komputer z symulatorem do trenowania czasu reakcji, ale oczywiście to nigdy nie jest to samo. Nie denerwujesz się i siedzisz spokojnie przed ekranem, zamiast w samochodzie wyścigowym na linii startu. Gdy jestem w domu, chodzę na siłownię tak często, jak mogę i wyprowadzam psy. Staram się także jeść zdrowo – ale to bardzo trudne!

Jeździsz też na motocyklu?
Tak! Mam Indian Scouta, kocham go. Gdybym musiała wybierać między motocyklem a moim drag carem na torze, wybrałabym drag cara, ale na ulicę zawsze wybiorę motocykl. Poczucie wolności, wiatr we włosach podczas jazdy na motorze to coś wspaniałego – to jak możliwość ucieczki od wszystkiego!

Powiedz fanom coś, czego o Tobie nie wiedzą.
Trudne! Mój drag car nazywa się Jasmine. Jest absolutnym Monsterem!

Gdzie fani mogą zobaczyć Cię po Nitro Olympx w Hockenheim?
Będziemy w Santa Pod w Wielkiej Brytanii, 8-10 września, a potem zobaczymy…

Najnowsze