Kupujesz auto zelektryfikowane? Dostaniesz dobrą ofertę na fotowoltaikę

Nabywcy modelu Mitsubishi Outlander PHEV wg badań producenta są bardziej świadomi, jeśli chodzi o ekologię i często są także właścicielami paneli fotowoltaicznych. Jakie płyną z tego korzyści?

Posiadacze modelu Outlander PHEV często są użytkownikami systemów fotowoltaicznych lub myślą o ich zakupie, polska filia Mitsubishi Motors wspólnie z renomowanym dostawcą instalacji fotowoltaicznych – firmą HelloVolt stworzyła korzystną ofertę zniżek dla klientów obydwu przedsiębiorstw.

Teraz dzięki współpracy polskiego oddziału Mitsubishi Motors i dostawcy paneli fotowoltaicznych – firmy HelloVolt posiadacze modelu Outlander PHEV mogą skorzystać z 5% zniżki, gdy zdecydują się na zakup instalacji HelloVolt. Jednocześnie właściciele systemów fotowoltaicznych HelloVolt mogą liczyć na 3000 zł rabatu przy zakupie modelu Mitsubishi Outlander PHEV.

Według ostatnich badań Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA), 90% Polaków deklaruje, że ich dzienne przebiegi nie przekraczają 50 km. Zatem – w przypadku Outlandera PHEV możemy jechać wyłącznie na silniku elektrycznym. Bateria 13,6 kWh pozwala bowiem na pokonanie w trybie elektrycznym ok.45 km.

Kupujesz auto zelektryfikowane? Dostaniesz dobrą ofertę na fotowoltaikę

W związku z możliwością ładowania baterii z domowego gniazdka 230V (tradycyjny koszt ok 55 gr za 1kWh, a w przypadku paneli fotowoltaicznych nawet 0zł) i zużycia na 100 km ok 19-20 kWh, możemy przyjąć, że koszt przejazdu 100 km to ok 10-11 zł, a w przypadku instalacji fotowoltaicznej bliski 0 zł (sporadyczne włączenie silnika benzynowego zależy od warunków pogodowych). Po powrocie do domu znowu podłączamy model do prądu i… rano ponownie jedziemy jak modelem którym jazda nic nie kosztuje. Jeżeli zaś chcemy jechać na wakacje, czy na narty, samochód bezproblemowo dojedzie wszędzie jak klasyczna wersja spalinowa, gdyż prąd będzie wytwarzał generator napędzany przez silnik spalinowy.

Więcej informacji na ten temat można znaleźć na stronach https://www.mitsubishi.pl/oferta/outlander-phev-i-fotowoltaika-hellovolt  i  https://hellovolt.com.pl/aktualnosci/fotowoltaika-outlander-phev/ .

Panele fotowoltaiczne to jedno z najmniej skomplikowanych źródeł energii – ich prosta konstrukcja zapewnia niezawodność przez długie lata. Głównym elementem instalacji są ogniwa fotowoltaiczne. Są one połączone w moduły fotowoltaiczne, zwane panelami. To w nich zachodzi zjawisko fotowoltaiczne, dzięki czemu energia ze słońca jest przekształcana w prąd stały. Powstały w ten sposób prąd jest przekazywany do falownika, który przekształca go na prąd zmienny cechujący się parametrami umożliwiającymi doprowadzenie go do domowego gniazdka. W efekcie mamy „darmowy prąd” w naszych gniazdkach, gdyż nie pobieramy go z sieci energetycznej.

Kupujesz auto zelektryfikowane? Dostaniesz dobrą ofertę na fotowoltaikę

A co, jeśli mamy „za dużo” lub „za mało” energii?
Gdy zakładamy panele fotowoltaiczne, montowany jest w naszym gospodarstwie domowym licznik dwukierunkowy. Dokonuje on pomiarów zliczając energię elektryczną wyprodukowaną przez naszą instalację i oddaną do sieci, a także pobraną z sieci energetycznej. W trakcie eksploatacji zdarza się bowiem, że energii wytworzonej przez naszą mikroelektrownię będzie za dużo (głównie latam, gdy są dłuższe dni i mniejsze zapotrzebowanie na energię) lub za mało w stosunku do naszego zapotrzebowania. W pierwszym przypadku nadmiar energii zostaje przekazany do sieci energetycznej. My możemy darmowo odebrać w późniejszym terminie 80% wyprodukowanej przez nas energii. Jeżeli wykorzystamy nadwyżkę którą oddaliśmy, dopiero wówczas płacimy za 1kWh jakbyśmy nie posiadali paneli. Tak więc wszystko zależy od tego jak dużą mamy instalację i jakie jest zapotrzebowanie na prąd w gospodarstwie.

Warto dodać, że marka Mitsubishi jako jedyna polskim rynku daje swym klientom szansę skorzystania szerzej z możliwości, jakie stwarza słońce i auto typu plug-in. Doradcy w salonach Mitsubishi zostali dokładnie przeszkoleni nie tylko w obszarze elektromobilności, ale także wiedzy na temat instalacji fotowoltaicznych I doradzają klientom w zakresie kalkulacji mocy instalacji jej efektywności, budowy, czy wyboru dostawcy. Panele fotowoltaiczne wydają sie byc zatem idealnym zestawem dla posiadaczy aut PHEV – raport PSPA pokazuje, że 96% użytkowników aut plug-in w Polsce ładuje te samochody z gniazdka w domu w nocy i taki sposób ładowania jest przez nich preferowany.

Najnowsze

Top 5 aplikacji mobilnych, które pozwolą ci wykorzystać potencjał Apple CarPlay i Android Auto

Choć w czasie jazdy telefon powinien spokojnie leżeć w schowku lub na bezprzewodowej ładowarce, nie oznacza to, że musimy rezygnować z funkcji smartfona, które ułatwiają lub umilają nam jazdę.

Telefon i samochód. Jeszcze kilka lat temu mało kto spodziewał się, że te dwa światy zostaną połączone w tak skuteczny, wygodny i bezpieczny sposób. Integracja urządzeń mobilnych z autami przeszła długą drogę, od prostych zestawów głośnomówiących, aż do teraz, gdy nowe samochody mają bezprzewodowe ładowarki, a system multimedialny łączy się ze smartfonem, dając dostęp do niezliczonych aplikacji, map, serwisów streamingowych i innych funkcji przydatnych w trasie.

Apple CarPlay i Android Auto są rozwijane od paru lat, ale tak naprawdę dopiero od niedawna oferują wartą uwagi paletę funkcji. Choć aplikacje wspierające Apple CarPlay i Android Auto powstają głównie z myślą o kierowcach ze Stanów Zjednoczonych, polscy developerzy oprogramowania świetnie radzą sobie na tym rynku i oferują już pokaźny wachlarz „appek” dla rodzimych klientów. Jakie aplikacje warto więc zainstalować na swoim smartfonie, by wykorzystać potencjał Apple CarPlay i Android Auto?

Google Maps, AutoMapa czy NaviExpert – nawigacja zewnętrznej firmy to coś, na co czekali użytkownicy iPhonów. Choć Android Auto nie oferuje jeszcze możliwości instalacji tego typu aplikacji (ma „wbudowane” Google Maps), fani urządzeń z logiem jabłka mogą wybierać spośród różnych programów, które są już kompatybilne z samochodowym interfejsem. Oznacza to, że nie jesteśmy skazani na Mapy Apple, które w Europie radzą sobie przeciętnie. Nie musimy również wybierać Google Maps, jeśli nie odpowiada nam jego sposób nawigowania. W AppStore są dostępne alternatywy w postaci polskich AutoMapy czy NaviExpert.

Top 5 aplikacji mobilnych, które pozwolą Ci wykorzystać potencjał Apple CarPlay i Android Auto

Yanosik – tej aplikacji nie trzeba przedstawiać kierowcom, którzy pokonują tysiące kilometrów miesięcznie. Z jej dobrodziejstw mogą również skorzystać ci, którzy wybierają się w trasy tylko raz na jakiś czas. Wszystko zaczęło się od możliwości informowania innych kierowców o policyjnych patrolach. Z czasem Yanosik stał się również aplikacją do nawigacji i informującą o utrudnieniach, wypadkach i robotach drogowych, które napotykamy na drodze. Całość bazuje na raportach innych użytkowników i od lat sprawdza się bardzo dobrze. Choć polski program może służyć do nawigacji, ujęliśmy go w osobnym podpunkcie, ze względu na jego znacznie szersze możliwości i zastosowanie, które doceniło wielu zawodowych kierowców.

TuneIn Radio – mało popularna aplikacja pozwoli zanurzyć się w świat muzyki, ale nie należy do kategorii typowych serwisów streamingowych. Jeśli w trasie lubicie słuchać radia, ale wasza ulubiona rozgłośnia nie jest ogólnopolska, jest bardzo duża szansa, że możecie jej słuchać przez internet. TuneIn Radio gwarantuje dostęp do około 100 000 stacji radiowych z kilkudziesięciu krajów. Chcecie odkryć nową muzykę? A może lubicie słuchać czegoś więcej niż zautomatyzowanej playlisty? TuneIn Radio służy dostępem do (dosłownie) całego świata radiowych stacji. Są rozgłośnie krajowe, ale i lokalne, które dzięki aplikacji możecie mieć zawsze przy sobie. Dzięki wzorowej integracji z Apple CarPlay i Android Auto, słabnący sygnał FM nie będzie już problemem.

Audioteka, Audible – niektórzy nie wyobrażają sobie podróży bez słuchania audiobooków lub podcastów. Tym razem pomocą służą serwisy takie jak polska Audioteka lub należący do Amazona Audible. Dzięki integracji z Apple CarPlay i Android Auto nie musimy rozstawać się z ulubionymi książkami również za kierownicą. Samochodowy interfejs aplikacji daje nam dostęp do swojej biblioteki w wygodny sposób. Nie musimy więc sięgać po telefon, by wybrać odpowiednią pozycję z naszych zbiorów. Również przewijanie tekstu jest możliwe za pomocą przycisków na kierownicy. Choć sama aplikacja jest darmowa, dostęp do audiobooków wymaga założenia konta i wykupienia abonamentu, podobnie jak w przypadku typowych serwisów streamingowych.

Najnowsze

Redakcja Motocaina

Samochodowa bombka z drukarki 3D! Powiesilibyście ją na swojej choince?

Tysiące dysz atramentowych jednocześnie wyrzuca miliony ultradrobnych kropel, tworząc niepowtarzalną dekorację choinki.

Boże Narodzenie to czas, w którym króluje tradycja, ale w tym roku inżynierowie, projektanci i elfy z Callum spojrzeli w przyszłość i stworzyli bombkę z ceramiki cyrkonowej przy użyciu najnowszej technologii druku 3D izraelskiej firmy XJet.

Callum użył tlenku cyrkonu, który zastąpił złoto, kadzidło i mirrę, aby stworzyć bombkę „speed form”, przedstawiającą Astona Martina Callum Vanquish 25 firmy R-Reforged. Pionierski proces, który osiąga temperaturę 1250° Celsjusza podczas etapu spiekania, wykorzystuje wiele głowic do druku atramentowego z tysiącami maleńkich dysz, które jednocześnie wyrzucają miliony ultracienkich kropel materiałów konstrukcyjnych i podporowych w ultracienkich warstwach.

Samochodowa bombka z drukarki 3D

Przeczytaj też: Stwórz własne świąteczne dekoracje inspirowane samochodami!

W tym roku po raz pierwszy firma XJet wykorzystała proces drukowania 3D z tlenku cyrkonu do stworzenia dekoracji świątecznych. Zwykle jest on używany do drukowania różnych komponentów do motoryzacji, urządzeń medycznych czy elektroniki. W przeciwieństwie do innych ceramicznych metod wytwarzania przyrostowego, XJet oferuje całkowitą swobodę projektowania dzięki dwumateriałowemu bezpośredniemu drukowaniu atramentowemu nanocząsteczek ceramiki zawieszonych w cieczy, umożliwiając projektantom tworzenie form i geometrii, które wcześniej były niemożliwe.

Samochodowa bombka z drukarki 3D

David Fairbairn z Callum powiedział:

Stworzenie tego Vanquisha nauczyło nas wiele o możliwościach projektowych, jakie ceramika drukowana w 3D wnosi do przyszłych projektów, zarówno w branży motoryzacyjnej, jak i innych realizowanych przez nas zleceniach projektowych. To nadejście nowej generacji materiałów.

Przeczytaj też: W poszukiwaniu idealnej choinki… jak poradzi sobie z tym zadaniem Mini Cooper S Countryman ALL4?

Najnowsze

Mini zrobiło niesamowity, świąteczny prezent dla „rajdowego profesora”. Zobaczcie, co dostał Rauno Aaltonen!

Rauno Aaltonen, zwycięzca Rajdu Monte Carlo w 1967 roku w klasycznym Mini, został powitany w swojej fińskiej ojczyźnie świąteczną niespodzianką na czterech kołach.

Z powodu obowiązujących obostrzeń związanych z lockdownem Rauno Aaltonen musiał spędzić ostatnie osiem miesięcy w domu w rodzinnej Finlandii. Próżno było marzyć o wizytach na torze rajdowym, próbach sił w historycznych wyścigach, sesjach treningowych z entuzjastami wyścigów. Rauno Aaltonen ma dziś 82 lata, jednak jego wyczucie pedału gazu nie zmieniło się, a godna podziwu forma wciąż pozwala mu pewnie trzymać kierownicę. Jak sam przyznaje, nigdy wcześniej nie musiał na tak długo zrezygnować z jazdy, jak w ogarniętym pandemią 2020 roku. I nie – jeszcze nie czas na emeryturę.

Mini zrobiło niesamowity, świąteczny prezent dla

Na szczęście wierni przyjaciele dobrze wiedzą, jak walczyć z nudą. Jeszcze zanim otworzyliśmy pierwsze drzwiczki kalendarza adwentowego, w MINI narodził się pomysł na specjalny przedświąteczny prezent. A ponieważ było jasne, czego brakuje doświadczonemu kierowcy rajdowemu i wieloletniemu przyjacielowi brytyjskiej marki, nie skończyło się na zwykłym prezencie. W długą podróż na północ wyruszyło MINI Cooper S Countryman ALL4.

Mini zrobiło niesamowity, świąteczny prezent dla

Aaltonen uważany jest za prekursora hamowania lewą nogą. Umożliwiało mu to trzymanie nogi na pedale gazu również w zakrętach, podczas gdy lewa noga naprzemiennie obsługiwała hamulec i sprzęgło. Nazywał tę technikę „grą na pianinie stopami”. Fin przygotował też szczegółowy opis przebiegu trasy i jako pierwszy wysłał na tor „szpiegów”, którzy przygotowywali notatki ze stanu toru. Skrupulatne przygotowanie i umiejętność objaśniania szybkich manewrów niebawem przyniosły Aaltonenowi korzyści poza rajdami. Jako pierwszy główny instruktor założonego w 1976 r. centrum szkoleniowego dla kierowców BMW, dzisiaj znanego pod nazwą „BMW and MINI Driving Experience”, rajdowy profesor dzielił się wiedzą na temat szybkiej i bezpiecznej jazdy z niezliczoną rzeszą kursantów.

Mini zrobiło niesamowity, świąteczny prezent dla

W złotych dla Mini latach 60. wstępem do Rajdu Monte Carlo były rajdy rozgrywane w kilku europejskich miastach. W ten sposób samo dotarcie do pierwszego etapu specjalnego było często wielką przygodą. Wobec tego zespół MINI postawił sobie za punkt honoru udział w prawdziwym maratonie w hołdzie dla Rauno Aaltonena. Podróż przyczepy holowanej przez MINI Cooper S Countryman ALL4 rozpoczęła się w Monachium. Droga wiodła najpierw prosto w kierunku Bałtyku, a po 30-godzinnej podróży promem zestaw przez kolejne 14 godzin pokonywał częściowo ośnieżone już drogi Finlandii.

Mini zrobiło niesamowity, świąteczny prezent dla

Celem przedświątecznej wyprawy było Rovaniemi. Stolica Laponii znana jest również na całym świecie jako „oficjalna siedziba Świętego Mikołaja”. Jednak drużyna MINI tym razem nie miała ze sobą listu, a podarek do dostarczenia. Przekazanie prezentu z serdecznymi pozdrowieniami z Monachium odbyło się oczywiście bezkontaktowo, a przyczepa otworzyła się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Grafika klasycznego Mini pozwalała domyślać się zawartości przyczepy, lecz mimo to Rauno Aaltonen był wyraźnie wzruszony, widząc czerwonego klasyka z białym dachem.

Mini zrobiło niesamowity, świąteczny prezent dla

Nie tracił jednak czasu. Parę chwil później śnieg ostro wylatywał spod opon, gdy emerytowany mistrz pędził na długą wycieczkę przez zaśnieżone lasy Finlandii, pokonując zakręty jak za dawnych lat. Nie ma co do tego złudzeń – dla Rauno Aaltonena nie było lepszego prezentu. Przymusowa przerwa wreszcie się zakończyła, a mistrz znów mógł „grać na pianinie stopami”. W drodze na Koło Podbiegunowe z pewnością śpiewał swoją wersję dobrze znanego świątecznego przeboju. „Driving Home for Christmas” w jego wykonaniu zamieniło się w „Driving at Home before Christmas”.

Najnowsze

Redakcja Motocaina

Czy nadszedł czas, by Święty Mikołaj zamienił renifery na konie mechaniczne?

Święty Mikołaj idzie, a raczej jedzie, z duchem czasu...

W tym roku Ford Bronco był samochodem, który przyciągnął uwagę wielu miłośników motoryzacji… a wśród nich jest też Święty Mikołaj!!!

Ale, ale… Święty Mikołaj już kiedyś zasiadł za kierownicą przełomowego SUV-a Forda.

Święty Mikołaj i Ford Bronco

Przeczytaj też: Ford Bronco powraca, żeby odebrać klientów Wranglerowi!

To czarno-białe zdjęcie zostało zrobione w listopadzie 1968 roku i przedstawia Świętego Mikołaja podczas wizyty w centrum rozwoju produktów Forda w Dearborn w stanie Michigan, gdzie wydaje się poddawać Bronco testowi przydatności do potencjalnego rozwożenia prezentów.

Biorąc pod uwagę potrzebę działania pojazdu Świętego Mikołaja w ekstremalnych warunkach pogodowych na biegunie północnym, złożył on wizytę w chłodni Forda, gdzie Bronco odpoczywał w temperaturach dochodzących do 30 stopni poniżej zera.

Święty Mikołaj i Ford Bronco

Czterdzieści dwa lata później Ford ma zupełnie nowego Bronco, a Mikołaj wraca, aby go obejrzeć. Znów jesteśmy w chłodni, ale tym razem z Bronco 2020. Samochód wykończony jest w kolorze preferowanym przez Mikołaja, czyli Race Red.

To co? Czy nadszedł czas, aby wycofać renifery?

Święty Mikołaj i Ford Bronco

Przeczytaj też: Nowy Ford Bronco pokazuje na amerykańskich bezdrożach co potrafi

Najnowsze