Kup auto nie wychodząc z domu, czyli jak działają „wirtualne salony”?

Kup auto nie wychodząc z domu, czyli jak działają „wirtualne salony”?

07 kwietnia 2020
Wiele firm, z często bardzo różnych branż, próbuje przetrwać epidemię koronawirusa, oferując doradztwo i sprzedaż swoich towarów lub usług online. Podobną drogą próbuje iść branża motoryzacyjna, a pierwsi producenci już zachęcają nas do kupna wymarzonego modelu bez wychodzenia z domu.

Wyniki sprzedaży nowych samochodów na polskim rynku nie są optymistyczne, a będą jeszcze gorsze. Chociaż przez część marca nie obowiązywał jeszcze zakaz opuszczania miejsca zamieszkania, to i tak zanotowaliśmy duży spadek zainteresowania nowymi samochodami, a kwiecień będzie pod tym względem jeszcze gorszy. Producenci robią jednak co mogą, aby zachęcić potencjalnych klientów do nieodkładania decyzji zakupowych.

Można powiedzieć, że swego rodzaju prekursorem w „zdalnym” działaniu dilerów, była Skoda, która w październiku 2017 roku zaprezentowała dwa „wirtualne salony” (w Hiszpanii i Angilii). To idealne narzędzie na dzisiejsze czasy, dzięki któremu klienci mogą zobaczyć podczas transmisji na żywo prezentację modeli marki. Istnieje oczywiście możliwość indywidualnej rozmowy ze sprzedawcą, a także złożenia zamówienia na skonfigurowany przez nas egzemplarz.

Przeczytaj także: Koniec Mondeo bliski? Ford zamknie dużą część swoich dilerów w Europie. W Polsce bez zmian

Nad podobnym systemem „wirtualnej sprzedaży” pracowała Toyota, a wraz z nią Lexus. Jak tłumaczą przedstawiciele japońskiego koncernu, już w październiku testowane było działanie „Internetowego Salonu Toyoty”, a epidemia koronawirusa skłoniła kierownictwo do szybszego wdrożenia tego projektu. Korzystanie z tej platformy umożliwia zapoznanie się z dostępnymi samochodami, konsultacje ze sprzedawcą, a także indywidualną konfigurację konkretnego auta, wspólnie z przedstawicielem wybranego dilera. Nasz pojazd może zostać też dostarczony pod wskazany adres.

Również Hyundai oferuje zbliżone rozwiązanie. Po wybraniu interesującego nas modelu, możemy skontaktować się z lokalnym salonem i poprosić o prezentację wideo samochodu. Sprzedawca doradzi też podczas konfigurowania naszego egzemplarza, pomoże w doborze finansowania, a nawet załatwi rejestrację auta, które przywiezie nam pod dom.

Przeczytaj także: Czy samochód łatwo zhakować? Samochody na celowniku hakerów

Podobną inicjatywę rozpoczął Citroen oraz Opel, ale te marki zachęcają głównie do zapoznania się z ofertą aut dostępnych u dilerów, a następnie do skontaktowania się ze sprzedawcą w dogodny dla siebie sposób (również przy użyciu popularnych komunikatorów).

A jak epidemia koronawirusa wpłynęła na wasze plany zakupowe? Odłożyliście decyzję kupna nowego samochodu, czy chcecie skorzystać z jednego ze „zdalnych” programów?

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!