Karolina Chojnacka

Kto rządzi w domu Kimiego Räikkönena, mistrza świata Formuły 1?

Nowa reklama Alfy Romeo udziela odpowiedzi na to pytanie.

Kimi Räikkönen to legenda Formuły 1. Mistrz świata z 2007 roku, słynny „Iceman” już nie raz pokazał rywalom, że to on rządzi na torze, a i swoim zespołowym inżynierom i mechanikom parę razy udowodnił, że to do niego należy ostatnie zdanie.

Czy tak samo jest w domowym zaciszu?

Minttu Räikkönen, żona Kimiego, w najnowszej reklamie Alfy Romeo Stelvio Quadrifoglio udowadnia, że to ona rządzi w domu mistrza świata Formuły 1. Przy okazji prezentuje, jak przyjemna i prosta jest jazda nowym Stelvio. Zresztą, zobaczcie sami:

Przeczytaj też: Czy to ostatni sezon Kimiego Räikkönena w Formule 1? Kto zajmie jego miejsce w Alfie Romeo?

My również miałyśmy okazję jeździć nową Alfa Romeo Stelvio Quadrifoglio. Elegancka, niewymuszona, smukła linia nadwozia Stelvio – pierwszego SUV-a w historii Alfy Romeo, zachwyciła nas. Więcej, o wrażeniach z jazdy, przeczytacie tu:

Test Alfa Romeo Stelvio Quadrifoglio – nienachalne, ale szalenie mocne

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Innowacyjna technologia zwiększy twoje bezpieczeństwo w trakcie jazdy motocyklem

Tour Boot Techno-ST + to zaawansowana technologia, zwiększająca bezpieczeństwo i poczucie komfortu twoich stóp i nóg, które są szczególnie narażone na różne zagrożenia w trakcie jazdy motocyklem.

Nogi i stopy są szczególnie narażone na różne zagrożenia w trakcie jazdy motocyklem, dlatego firma iXS szukała optymalnego rozwiązania w zakresie ochrony stóp. Cel: wyższy poziom bezpieczeństwa przy jednoczesnym dalszym rozwoju funkcjonalności i komfortu. Te wysokie wymagania stały się rzeczywistością z nowym Tour Boot Techno-ST +.

Tour Boot Techno-ST + jest, zgodnie z zapewnieniami producenta, twardy, wytrzymały i ma wysoką wydajność. Zastosowanie w nim najnowszej technologii mikroiniekcji, regulowanej wysokości łydki, oddychającej membrany solto-TEX Plus i innych, dodatkowych funkcji sprawia, że ten zaawansowany technologicznie but jest „inteligentny i wszechstronny”:

Zapewnia idealną równowagę między najlepszą ochroną, mocnym dopasowaniem i doskonałym komfortem podczas długich wycieczek.

Innowacyjna technologia zwiększy twoje bezpieczeństwo w trakcie jazdy motocyklem

Przeczytaj też: Nautilus – pierwszy plecak dla motocyklistów od Hevik

W procesie tworzenia buta funkcjonalne tworzywa KPU są wtryskiwane bezpośrednio do struktury tkaniny. W związku z tym wzmocnienia na kostkach, w obszarze zmiany biegów oraz w innych ważnych punktach, mogą być płynnie wkomponowane w zewnętrzny materiał. Pozwoliło to wyeliminować nakładanie się materiałów i wgłębienia, co oprócz większego bezpieczeństwa prowadzi do pożądanej redukcji wagi i zwiększenia komfortu:

Dobre samopoczucie zapewnia nowo opracowana iXS Comfort Pad – ergonomicznie ukształtowana wyściółka łydki z możliwością indywidualnej regulacji wysokości. Oznacza to, że dla każdej łydki można znaleźć optymalne dopasowanie – zgodnie z hasłem „Perfect Fit”. Dodatkowego dostrojenia można dokonać poprzez regulację szerokości łydki z zapięciem na rzep od wewnątrz.

Innowacyjna technologia zwiększy twoje bezpieczeństwo w trakcie jazdy motocyklem

Przeczytaj też: „Wojskowy” kask dla tych, którzy uwielbiają się popisywać!

Membrana solto-TEX Plus o zoptymalizowanej oddychalności zapewnia idealny „klimat” dla stóp, a to wszystko w połączeniu z mieszanką mikrofibry i tekstyliów oraz technologią mikroiniekcji KPU. Membrana solto-TEX Plus zapewnia wodoodporność, wiatroszczelność oraz optymalną oddychalność. Oznacza to, że woda pozostaje na zewnątrz, podczas gdy pot może wydostawać się bez przeszkód w postaci pary. Dzięki temu stopy pozostaną suche zarówno w deszczu, jak i w upale.

Czego chcieć więcej?

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Stefano Domenicali nowym szefem Formuły 1

Stefano Domenicali po kilku latach przerwy wraca do Formuły 1. Włoch zostanie jej nowym prezesem i dyrektorem generalnym.

Stefano Domenicali pożegnał się z Formułą 1 po sezonie 2014, kończąc sześcioletni okres swojej kariery w roli szefa zespołu Ferrari. Związków ze sportami motorowymi jednak nie zerwał całkowicie i został szefem komisji ds. wyścigów samochodów jednomiejscowych w FIA. W  2016 roku został dyrektorem generalnym Lamborghini.

Stefano Domenicali wracając do Formuły 1, przejmie stanowisko, które do tej pory zajmował Chase Carey. Włoch zacznie pełnić swoje nowe obowiązki już w 2021 roku.

Jestem podekscytowany dołączeniem do organizacji Formuły 1, sportu, który zawsze był częścią mojego życia. Urodziłem się w Imoli i mieszkam w Monzy. Pozostawałem w kontakcie ze sportem dzięki mojej pracy w Komisji FIA ds. wyścigów samochodów jednomiejscowych i nie mogę się doczekać nawiązania kontaktu z zespołami, promotorami, sponsorami i wieloma partnerami w Formule 1, ponieważ nadal będziemy rozwijać ten biznes.

Domenicali podejmując się nowej pracy automatycznie rezygnuje z funkcji dyrektora generalnego Lamborghini.

Przeczytaj też: GP Rosji: Bottas wygrywa, dzięki błędowi Mercedesa, Hamilton tworzy teorie spiskowe

Żegnający się z F1 Chase Carey, już wcześniej przyznawał, że nie zamierza zostawiać w królowej sportów motorowych na dłużej. Po zrealizowaniu powierzonych mu przez Liberty Media zadań – doprowadzenia do podpisania przez wszystkie zespoły nowego Porozumienia Concorde i sfinalizowania prac nad nowymi, rewolucyjnymi przepisami technicznymi, które wejdą w życie w 2022 roku – ma poczucie dobrze spełnionego obowiązku:

Poprowadzenie Formuły 1, prawdziwie globalnego sportu z bogatą historią w ostatnich siedemdziesięciu latach, było zaszczytem. Jestem dumny z zespołu, który nie tylko przeszedł przez niezwykle wymagający rok 2020, ale powrócił z determinacją w obszarach zrównoważonego rozwoju, różnorodności i integracji. Jestem przekonany, że stworzyliśmy solidne podstawy do rozwoju tego biznesu w perspektywie długoterminowej.

Chase Carey pozostanie jednak w strukturach zarządzających F1 w roli niewykonawczego prezesa. Może w tej roli pozostać kilka miesięcy, a nawet kilka lat. Taki układ stanowisk oznacza, że Domenicali w pełni wejdzie w rolę szefa Formuły 1, a Carey zostanie na nowym stanowisku, które można określić jako doradcze. W ten sposób zmiana szefa Formuły 1 nie będzie rewolucją, a płynną, spokojną zmianą.

Przeczytaj też: Volkswagen w Formule 1? FIA na to liczy

Najnowsze

Mini Paddy Hopkirk Edition – legendarny numer 37 wraca do gry

Model specjalny na cześć zwycięskiego kierowcy upamiętnia pierwszy triumf klasycznego modelu Mini podczas legendarnego Rajdu Monte Carlo w 1964 roku. Będzie dostępny od października 2020 roku na wybranych rynkach jako 3-drzwiowe i 5-drzwiowe Mini Cooper S oraz Mini John Cooper Works.

Minęło 56 lat, ale wspomnienia o wielkim triumfie małego samochodu z numerem startowym 37 są nadal żywe. W 1964 roku klasyczny Mini Cooper S odniósł pierwsze z trzech zwycięstw w klasyfikacji generalnej w legendarnym rajdzie Monte Carlo. Za kierownicą: 30-letni wówczas kierowca rajdowy z Irlandii Północnej Patrick „Paddy” Hopkirk. 

Niezaprzeczalnym przypomnieniem o wyczynie Hopkirka w klasycznym Mini jest zwycięski numer startowy 37, który w stylizowanej formie znajduje się na drzwiach kierowcy i pasażera modelu Edition.Podobnie jak słynny numer startowy i potężny silnik lakier w kolorze Chili Red i biały dach modelu Edition inspirowane są historycznym pierwowzorem.

Mini Paddy Hopkirk Edition - legendarny numer 37 wraca do gry

Model Edition łączy w sobie lakier w stylu historycznego zwycięzcy rajdu z 17-calowymi obręczami kół ze stopów lekkich John Cooper Works Track Spoke Black lub 18-calowymi kutymi obręczami kół ze stopów lekkich John Cooper Works Cross Spoke Jet Black Matte i wieloma innymi akcentami w ciemnych kolorach.

Obramowanie i pozioma belka atrapy chłodnicy są wykończone w błyszczącym kolorze czarnym, podobnie jak wstawki w dolnych wlotach powietrza, otwór w masce silnika, klamki drzwi, pokrywa wlewu paliwa, uchwyt klapy tylnej, logo MINI z przodu i z tyłu, a także obramowania reflektorów i lamp tylnych.

Mini Paddy Hopkirk Edition - legendarny numer 37 wraca do gry

Numer startowy 37 pojawia się również na ozdobnikach obok kierunkowskazów bocznych.

Mini Paddy Hopkirk Edition - legendarny numer 37 wraca do gry

Inne charakterystyczne elementy zewnętrzne to reflektory diodowe i lampy tylne w stylistyce flagi Union Jack, naklejki z napisem „Paddy Hopkirk Monte Carlo” oraz pojedynczy biały pas na masce po stronie kierowcy, który podobnie jak klapa tylna modelu Edition nosi podpis zwycięzcy Rajdu Monte Carlo z 1964 roku.

Mini Paddy Hopkirk Edition - legendarny numer 37 wraca do gry

Ponadto na pasie na masce widnieje w postaci grafiki z efektem 3D słynna kombinacja cyfr i liter 33 EJB z tablicy rejestracyjnej zwycięskiego samochodu z Monte Carlo z 1964 roku.

Zobacz: Test Mini Cooper SE – elektryczny mini gokart

W Mini Paddy Hopkirk Edition zawarty jest również pakiet Mini Excitement oraz dostęp komfortowy. Specyficzna dla rynku konfiguracja obejmuje również dodatkowe reflektory w kolorze Piano Black, etui na kluczyk z numerem startowym 37 oraz listwy ozdobne między karoserią a nadbudową kabiny w kolorze Piano Black. 

Najnowsze

Autonomiczne ciężarówki to przyszłość, a co będzie wcześniej?

Pierwsza połowa 2020 roku stanowiła wyzwanie między innymi dla branży spedycyjno-transportowej oraz sektora logistyki. Mimo utrzymania międzynarodowych łańcuchów dostaw i niemal nieprzerwanej pracy ciężarówek w transporcie transgranicznym UE, przewoźnicy drogowi muszą być gotowi na istotne zmiany w funkcjonowaniu swoich firm w niedalekiej przyszłości.

Każda nieprzewidziana i niekorzystna sytuacja ekonomiczna i biznesowa przyspiesza rozwój trendów, które rozpoczęły się już wcześniej. Tak jest właśnie z cyfryzacją sektora TSL, którą branża postrzega jako szansę. Według najnowszych raportów digitalizacja transportu nastąpi szybciej niż przewidywano, a jej motorem napędowym jest walka o konkurencyjność oparta na zbieraniu i analizowaniu danych w czasie rzeczywistym. Coraz większą rolę w tym zakresie będzie odgrywać sztuczna inteligencja.

Obecnie w biznesie i ekonomii coraz częściej powraca się do określenia VUCA w kontekście otoczenia, w jakim funkcjonują przedsiębiorcy. Chodzi o cztery główne czynniki determinujące rozwój w czasach po pandemii COVID-19, a są nimi zmienności, niepewności, złożoności i niejednoznaczności. Trudno jest przewidzieć przyszłe wydarzenia, ich rozwój i konsekwencje. To zaś prowadzi do poszukiwania przewag konkurencyjnych i rozwiązań, które pozwolą na rozwój działalności tak, by zachować udział na europejskim rynku. 

Polskie firmy transportowe oraz logistyka 4.0. zaczynają zwracać się w kierunku postępującej informatyzacji, gromadzenia i analizowania danych, by móc reagować sprawnie i elastycznie na potrzeby klientów i nie zostać w tyle za konkurentami z Europy Zachodniej. To odpowiedź branży na wiele niewiadomych w aktualnej wymianie handlowej między krajami UE, a także Wspólnotą a Wielka Brytanią czy innymi państwami spoza strefy euro. Jednak zdaniem wielu ekspertów, trendem najbardziej pewnym, od którego nie ma już odwrotu i kształtującym ten segment gospodarki, jest cyfryzacja transportu. Przewoźnicy zapytani o to, czy narzędzia cyfrowe będą wsparciem w umacnianiu ich biznesów, w przeważającej części odpowiedzieli twierdząco. Aż 74 proc. respondentów wskazała, że rozwiązania IT poprawią kondycję ich firm.

Transport z narzędziami IT, szczególnie opartymi na modelu SaaS, staje się standardem. Ciężko już myśleć o operacjach transporotowo-spedycyjnych bez wykorzystania nowoczesnych technologii. Jak pokazuje ostatni raport „Road Freight Transportation Survey” przewoźnicy i kierowcy oczekują wsparcia w cyfrowym i szybkim kontakcie pomiędzy spedytorami a załadowcami (60 proc.). Dla ponad połowy badanych osób liczy się również automatyzacja procesów, jak na przykład przesyłanie dokumentów i dostęp do nich online. Jedna trzecia respondentów przyznaje, że coraz bardziej istotna jest widoczność, czyli monitorowanie postępów realizacji frachtów. Dane, znajdujące się w chmurze, dzięki takim systemom jak telematyka czy TMS pozwalają znacząco zmniejszyć czas oczekiwania na załadunek lub kolejne zlecenie (blisko 50 proc.), a także efektywne zarządzanie flotą, tj. wysyłanie w trasy wolnych pojazdów. Docenia są też cyfrowe predykcje – jak przewidywany czas dojazdu do miejsca docelowego czy realna możliwość podjęcia kolejnego zlecenia.

Mówiąc o sztucznej inteligencji w transporcie drogowym, od razu budzi to skojarzenia na temat autonomicznych ciężarówek. Choć to realny scenariusz i mamy za sobą już pierwsze testy półautonomicznego pojazdu dostawczego w miejskim ruchu ulicznym, a w Chinach powstał droga, która ma ładować elektryczne samochody towarowe podczas jazdy i zbierać od nich dane, to na krajobraz samodzielnie jeżdżących tirów jeszcze chwilę poczekamy. Sztuczną inteligencję w transporcie z powodzeniem można wykorzystać już dzisiaj inaczej, bardziej realnie i przystępnie. Wiąże się to z używaniem dużych zbiorów danych, obejmujących gromadzenie odpowiednich informacji z różnych źródeł w bardzo krótkim czasie. Dzięki ich analizie i inteligencji predykcyjnej można na przykład przewozić ładunki bezpieczniej i bardziej ekologicznie, a także bardzo precyzyjnie planować trasy i czas dojazdu. Te dwie funkcjonalności w odpowiednio opracowanych algorytmach mogą zrewolucjonizować rynek i zapewnić większą konkurencyjność.

Obecnie globalne łańcuchy dostaw są połączone bardziej niż kiedykolwiek. To powoduje wzrost danych zbieranych przez inteligentne systemy, które się uczą i potrafią automatyzować procesy w firmach. Ta zmiana w branży transportowej na transport cyfrowy już się rozpoczęła i spedytorzy, kierowcy oraz przewoźnicy powinni jak najszybciej zaakceptować tę sytuację i wdrożyć technologie, które zmieniają dane i ich przetwarzanie w przewagę.

Najnowsze