Ewa Pertyńska

Książę Harry idealnym towarzyszem jazdy dla kobiet

Podczas premiery specjalnej edycji Seata Mii przeprowadzono ankietę wśród kobiet. Pytano, kogo najchętniej kobiety gościłyby koło siebie w trakcie jazdy. Jakie są wyniki sondażu?

25 procent ankietowanych zdecydowało, że jako pasażer najlepiej sprawdziłby się Książę Harry, który tym samym zajął pierwsze miejsce w rankingu. Na drugim miejscu uplasował się David Beckham, z wynikiem 21 procent poparcia, choć jego żona, Victoria, dostała tylko 6 procent. Jennifer Lawrence, aktorka grająca główną rolę w „Igrzyskach Śmierci”, zdobywając 18 procent pobiła Kate Middleton o 1 punkt procentowy. Beyonce uzyskała 10 procent.

Sądząc po wyniku Simona Cowella, jurora kilku telewizyjnych show, niewiele osób chce być osądzanych – tylko 8 procent ankietowanych chciałoby mieć go koło siebie w trakcie jazdy. Harry Styles, członek grupy One Direction otrzymał 5 procent, a 3 punktami pochwalić się może brytyjski premier, David  Cameron.

Korzystając z okazji, kobiety zapytano jak oceniają umiejętności swoje w zestawieniu z męskim zachowaniem za kierownicą. Aż 70 procent ankietowanych oceniło swoje zdolności jako dalece lepsze od męskich, a 49 uważa, że ma mniejsze problemy z odnalezieniem drogi niż mężczyźni.  

Ankieta została przeprowadzona na grupie liczącej 1146 brytyjskich kobiet w wieku między 17, a 55 rokiem życia.

Najnowsze

Opel Karl w Europie za mniej niż 10 tysięcy euro – jaki jest? Galeria

Mały, ale przestronny - tego właśnie mogą oczekiwać nabywcy podstawowego modelu w gamie Opla, który trafi do sprzedaży latem 2015 roku.

Nazwa tego nowego samochodu – Karl – jest hołdem dla syna założyciela firmy. Za mniej niż 10 000 euro w Europie będzie można kupić auto pięciodrzwiowe o długości 3,68 m, w którym może podróżować cztery lub opcjonalnie nawet pięć osób. Będzie napędzany trzycylindrowym silnikiem benzynowym o pojemności jednego litra Ecotec mocy 75 KM, skofigurowany z pięciobiegową przekładnią.

Poza standardowym elektronicznym systemem stabilizacji z kontrolą trakcji, systemem ABS z elektronicznym rozkładem siły hamowania oraz systemem Hill Start Assist, ułatwiającym ruszanie na wzniesieniu, Karl może także zostać wyposażony w system ostrzegania przed niesygnalizowaną zmianą pasa ruchu – za pomocą sygnału akustycznego oraz migającej żółtej diody w panelu wskaźników.

W kokpicie Karla znajdziemy też przycisk uruchamiający tryb City, który ułatwia manewrowanie kierownicą (znany z Adama i Corsy). W opcji można dokupić będzie asystenta parkowania (Park Assist), tempomat z ogranicznikiem prędkości, światła z funkcją doświetlania zakrętów, podgrzewane przednie fotele i także podgrzewaną, skórzaną kierownicą, oraz okno dachowe.

Właściciele Karla mogą pozostawać w stałej łączności z otoczeniem dzięki systemowi multimedialnemu IntelliLink, który umożliwia łatwą integrację urządzeń z systemem Android i Apple iOS oraz pozwala na połączenie smartfona z samochodem.

Auto jest obecnie dostepne w Europie w dziesięciu kolorach nadwozia; także obręcze w rozmiarze od 14 do 16 cali mają wiele ciekawych wzorów 14 do 16 cali.

Podana cena oraz specyfikacja dotyczy rynku niemieckiego. Oferta na rynek polski zostanie ogłoszona w późniejszym terminie. 

Najnowsze

Ewa Pertyńska

Toyota wspiera kobiety!

Toyota założyła fundację dążącą do zwiększenia liczby kobiet aktywnych w dziale przemysłu i produkcji. Im więcej kobiet - inżynierów, tym lepiej!

Toyota stworzyła nową organizację, mającą na celu wspieranie kobiet w dążeniu do uzyskiwania zawodów technicznych i dawanie im możliwości rozwoju w działach produkcujnych. Głównym celem jest zachęcenie pań do większej aktywności w dziedzinach ścisłych. Takie przedsięwzięcie zostało podjęte również w Wielkiej Brytanii.

Przedstawiciele fundacji będą pojawiać się na uniwersytetach, by przedstawiać mocne strony rozwiązania, jakim jest obranie drogi inżyniera. Będą zachęcać do pięcia się po szczeblach kariery właśnie w dziale produkcji. Według przedstawicieli organizacji, rola kobiet jest niedoceniana, a płeć żeńska może bardzo wiele zdziałać w dziedzinie technologii.

Toyota uważa również, że kobiety mogą bardzo dużo wnieść do produkcji coraz lepszych aut. Fundacja będzie kładła nacisk na doświadczenie, które zdobywają właśnie kobiety. Wszystko po to, by zachęcić jak największą liczbę pań do kontynuowania pracy w zawodzie po ukończeniu szkoły. Celem jest nie tylko dział motoryzacyjny, chodzi tutaj o ogólnie pojętą produkcję, gdzie kobiet wciąż jest mało.

Najnowsze

Wypadki w Polsce: najniebezpieczniej w Łodzi, Warszawa najbardziej „zabójcza”

Z najnowszego raportu mfind wynika, że w Łodzi nie tylko dochodzi do największej liczby wypadków, ale również za kierownicę wsiada bardzo dużo nietrzeźwych kierowców. Z kolei w stolicy na drogach ginie najwięcej osób.

Niechlubne pierwsze miejsce Łodzi pod względem liczby wypadków (1715) niepokoi przede wszystkim ze względu na to, że jest tam znacznie mniej kierowców niż np. w Warszawie (1204 wypadki). Na 10 tys. łodzian przypadają aż 24 wypadki. Z kolei w stolicy zaledwie siedem. Trójkę najbardziej „wypadkowych” miast zamyka Kraków (1065 wypadków).

W Łodzi jest również najwięcej nietrzeźwych sprawców wypadków. W 2013 roku policja odnotowała 56 takich osób. Słabo w tej statystyce wypadają również Szczecin (56 nietrzeźwych uczestniczących w wypadkach) oraz Opole (35 nietrzeźwych sprawców).

Warszawa to z kolei miasto, w którym najczęściej w wypadkach giną ludzie – w 2013 r. ofiar śmiertelnych było 72. Nieco mniej tragiczny miniony rok był we Wrocławiu (45 ofiar śmiertelnych), Lublinie (41) oraz Łodzi (40).

Jak wynika z raportu, coraz bezpieczniej jest we Wrocławiu, w którym liczba wypadków zmalała aż o 38 proc. w stosunku do poprzedniego roku. Znakomicie radzi sobie również Toruń, w którym tego typu zdarzeń jest mniej o 37 proc. Niepokoi z kolei sytuacja Warszawy. W stolicy w 2013 r. wypadków było więcej, aż o 28 proc.

Źródło: raport mfind

Najnowsze

Orlen Team rusza na Dakar 2015

Dwie samochodowe załogi ORLEN Team - Adam Małysz pilotowany przez Rafała Martona (Buggy SMG) i Marek Dąbrowski z Jackiem Czachorem (Toyota Hilux) oraz Kuba Przygoński i laureat Akademii ORLEN Team Kuba Piątek (obaj KTM) wystartują 4 stycznia w 37. rajdzie Dakar.

Dakar 2015 odbędzie się na terytorium trzech państw – Argentyny, Boliwii i Chile. Rajd rusza 4 stycznia z Buenos Aires, by po sześciu dniach dotrzeć do najbardziej wysuniętego na północ punktu trasy – Iquique w Chile. Stamtąd rajdowcy ruszą do Boliwii, gdzie rywalizacja odbędzie się na solnym płaskowyżu położonym na wysokości powyżej 3,5 tysiąca m n.p.m., a następnie powrócą na terytorium Chile, by przebić się przez wysokogórskie pasmo Andów z powrotem do Argentyny. Rajd zakończy się po 14 wyczerpujących etapach, 17 stycznia w Buenos Aires. Łącznie motocykliści pokonają 9295 kilometrów (OS-y 4752km), a samochody 9111 kilometrów  (OS-y 4578km). 

To będzie wyjątkowe wyzwanie dla powracającego do wysokiej formy po marcowej kontuzji Kuby Przygońskiego. Zawodnik ORLEN Team od ośmiu tygodni trenuje w Hiszpanii wraz z topowymi fabrycznymi zawodnikami KTM, by wypracować optymalną formę przed startem.  

– W 2014 roku zająłem szóste miejsce, to mój życiowy wynik. Zdecydowanie poprzeczka została wysoko zawieszona. Po wielkim sukcesie na początku roku miałem bardzo trudny sezon. W wyniku wypadku doznałem poważnego urazu kręgosłupa i łokcia. Przez 5 miesięcy nie jeździłem na motocyklu. Ten czas był wypełniony ciężkimi ćwiczeniami, aby usprawnić organizm i dojść do formy. Teraz jest już dobrze. Intensywnie trenuję i mogę obiecać, że dam z siebie wszystko przez te czternaście trudnych dni rywalizacji na Dakarze – powiedział Kuba Przygoński.

W Dakarze 2015 w barwach Akademii ORLEN Team wystartuje również świetnie rokujący Kuba Piątek, który w  sezonie 2014 wywalczył Mistrzostwo Świata Rajdów Cross Country FIM w klasie junior.

– Moje największe sportowe marzenie staje się rzeczywistością. Odkąd pamiętam – od chwili, gdy mój tata stanął na starcie rajdzie Dakaru – pasjonuję się tym rajdem i zawsze chciałem mieć szansę w nim wystartować. W tym sezonie przejechałem kilka eliminacji cross country – jeśli by zsumować długość ich trasy to może by wyszedł jeden Dakar. Zdaję sobie sprawę, jakie wyzwanie przede mną. Przede wszystkim chcę być na mecie i to jest dla mnie najważniejsze – powiedział Kuba Piątek.

W tym roku organizator ponownie zwiększył trudność rajdu. W połowie listopada zaprezentował trasę obfitującą w kolejne nowości oraz niespodzianki. W 2015 r. po raz pierwszy, odkąd rajd przeniósł się do Ameryki Południowej, samochody zmierzą się z etapem maratońskim – dwa dni rajdowe, pomiędzy którymi nie jest dozwolona pomoc mechaników. Trasa rywalizacji dla aut po raz pierwszy wkroczy do Boliwii. Ale zmieniły się również przepisy, jeśli chodzi o specyfikację samochodów. Marek Dąbrowski widzi w nich szansę dla ORLEN Team.

– Będziemy mieli mniejszy restryktor, oznacza to w praktyce więcej tlenu dla naszego silnika, czyli więcej mocy, co szczególnie jest ważne w partiach wysokogórskich. Dodatkowo będziemy mogli mieć lżejszy o 50 kg samochód, a z kolei diesle powinny być cięższe. Wygląda na to, że dzięki samym regulacjom zyskujemy na konkurencyjności. Mam wielką nadzieję, że to, jak również cały rok solidnych treningów, przełożą się na jak najlepsze miejsce. W zeszłej edycji wykręciliśmy rewelacyjny wynik, teraz najważniejsze jest dla nas by zmniejszyć dystans czasowy do zwycięzcy. Jeśli to się uda, będziemy mogli mówić o wypełnieniu planu – powiedział Marek Dąbrowski. 

– Dakar to specyficzna gra błędów. Tu nie da się ustalić strategii na cały rajd zanim się go rozpocznie. Codziennie będziemy analizować trasę i wyznaczać sobie cele. Będziemy mieli też nowe elementy w samochodzie, lepszy silnik i więcej materiałów kewlarowych, co zmniejszy masę samochodu. Niewątpliwie tegoroczną nowością jest etap maratoński i rozdzielenie dnia przerwy dla motocyklistów i samochodów. Organizator zadbał o to, abyśmy byli cały czas skoncentrowani – dodał Jacek Czachor.

Również Adam Małysz i Rafał Marton pokładają bardzo duże nadzieje w sprzęcie, którym dysponują. Startujący wspólnie, już po raz czwarty, duet tym razem na trasę rywalizacji wyjedzie nowym, tylnonapędowym Buggy SMG o potężnej mocy.

– Zdecydowaliśmy się na zmianę i we wrześniu przesiedliśmy się do buggy. Jest to zupełnie inny samochód niż dotychczas przez nas używany. Przejechaliśmy wiele testowych kilometrów i z każdym z nich łączyła się olbrzymia satysfakcja z jazdy. Wiemy jak samochód zachowuje się i na wydmach, i na technicznych, szutrowych fragmentach trasy. Liczymy, że dzięki niemu będzie to dla nas nowy wymiar rajdowej rywalizacji i powalczymy o wymarzoną przez nas, pierwszą dziesiątkę. W zeszłej edycji rajdu byliśmy jej bardzo bliscy, w tym roku wracamy z kolejnym doświadczeniem i jeszcze większą motywacją – mówi Adam Małysz

– Mamy wielką nadzieję, że zmiana samochodu przełoży się na dobry wynik. Auto jest rewelacyjne na większości nawierzchni. Wyzwaniem będą dla nas niewątpliwie jednak bardzo kręte fragmenty. Dla wszystkich zagadkę stanowi etap, który prowadzi przez Boliwię. W poprzedniej edycji wjechały tam motocykle, teraz również nam przyjdzie się zmierzyć z tamtejszymi trasami i dużą wysokością – dodał Rafał Marton. a

Najnowsze