Królowa i Ford

Queen Latifah, aktorka i piosenkarka jest wielką fanką samochodów oraz dumną właścicielką modelu '65 Mustang.

Latifah bierze udział w promocji przygotowanej przez Forda, a zatytułowanej „Top 10 Unleashed”. Konkurs ogłoszony przez producenta ikony amerykańskiej motoryzacji zachęca wielbicieli do wypowiedzi na temat jak sobie wyobrażają „doświadczanie marzeń” w Mustangu 2010. Najlepsze pomysły zostaną nagrodzone i wprowadzone w życie.  Może warto wziąć udział w konkursie i osobiście wypróbować najnowszą wersję kultowego Forda? Sprawdźcie na http://www.fordvehicles.com/the2010mustang/

Przy okazji przygotowań do nagrania nowej piosenki „Fast Cars” Latifah poprosiła Forda o umożliwienie zapoznania się z nowym modelem 2010 Mustang GT. Na torze New Jersey Motorsports Park lekcji sportowej jazdy udzielił jej 20-letni kierowca serii NASCAR Colin Braun. Aktorka zasiadła także za kierownicą najnowszego modelu.

– Są w historii motoryzacji samochody, które mają własną tożsamość. Stają się synonimem pewnych odczuć i energii, zdarzeń w twoim życiu – mówi Queen Latifah. – Mustang to Mustang; to samochód ponadczasowy.

Ford Mustang, którego pierwszy model pojawił się w 1964 roku to ulubiony „muscle car” Amerykanów. Kilka dekad temu moda na tego typu samochody przywędrowała także do Europy. Model na rok 2010 oprócz nowej linii otrzymał 315-konny silnik V8, nowe wnętrze, najnowszą technologię nawigacji i oczywiście przemieszcza się przy akompaniamencie tylko sobie właściwego, gardłowego dźwięku pochodzącego z kolektorów wylotowych.

Najnowsze

Konkurs „Moja podróż motocyklem”

Weź udział w konkursie opisując swoją ciekawą podróż motocyklową. Możesz wygrać damskie rękawiczki Shima na jednoślad i zestawy kosmetyków marki Farmona do pielęgnacji zmęczonej motowojażami skóry.

Konkurs „Moja podróż motocyklem” polega na nadesłaniu artykułu wraz ze zdjęciami do publikacji na www.motocaina.pl/moto opisującego własną podróż motocyklową. Im bardziej intrygująca, dowcipna lub też wnosząca wiele cennych porad dla innych motocyklistek opowieść, tym większa szansa na wygranie cennych, dedykowanych kobietom na jednośladach nagród. Przewidujemy uhonorowanie kreatywności trzech najlepszych autorek.

W konkursie mogą wziąć udział jedynie kobiety. Napisany własnoręcznie artykuł powinien być opatrzony dobrej jakości, własnymi zdjęciami.
Czas trwania 7/08/2009 do 31/10/2009
Prace należy nadsyłać na adres e-mail: redakcja@motocaina.pl
Regulamin konkursu dostępny jest poniżej.

W przypadku wygranej dostosujemy zarówno rozmiar, jak i kolor rękawiczek do preferencji i dłoni autorki. Pozostałe uczestniczki otrzymają symboliczne upominki od uznanych marek motocyklowych.

Nagrody:

Shima Caldera Sport
fot. Shima

1. Miejsce
Rękawiczki Shima Caldera Sport w jednym z dostepnych kolorów (lub prawo wybrania modelu Caldera MFI albo OutFly Lady)
oraz
zestaw kosmetyków Farmona (wykaz produktów poniżej)

 

 

 

Shima Caldera MFI
fot. Shima

2. Miejsce
Rękawiczki Shima Caldera MFI w jednym z dostepnych kolorów (albo OutFly Lady)
oraz
zestaw kosmetyków Farmona (wykaz produktów poniżej) 

 

 

 

 

Shima OutFly Lady
fot. Shima

3. Miejsce
Rękawiczki Shima OutFly Lady w jednym z dostepnych kolorów
oraz
zestaw kosmetyków Farmona (wykaz produktów poniżej)

 

Granat & Pitaya masło do ciała
fot. Farmona

Każda ze zwycięzkich autorek otrzyma dodatkowo do nagrody głównej doskonały zestaw do pielęgnacji zmęczonej motowojażami skóry ciała. Sponsorem kosmetyków jest firma Farmona.

W zestawie Tutti frutti Granat & Pitaya znajduje się:
Granat & Pitaya opalizujący płyn do kąpieli
Granat & Pitaya masło do ciała
Granat & Pitaya tropikalny peeling do ciała

 

 

  

 

 

Granat & Pitaya opalizujący płyn do kąpieli
fot. Farmona
Granat & Pitaya tropikalny peeling do ciała
fot. Farmona

Najnowsze

Wojaże samotnej motocyklistki

Ania Jackowska dotarła już do Syrii. Po wielu przygodach jakie napotkała po drodze dzieli się z czytelniczkami Motocainy swoimi emocjami z podróży oraz radzi, gdzie można godziwie przenocować.

fot. A. Jackowska

Anię Jackowską wspieramy od początku jej podróży rozpoczętej 29 lipca w Trójmieście. Do tej pory motocyklistka przejechała już ok. 4 tys. km na BMW 650GS mijając Warszawę, Budapeszt, Sofię, Istambuł i docierając do upragnionej Syrii. Zamieszczamy kilka wyjątkowych wpisów z jej bloga i jednocześnie polecamy Waszej uwadze śledzenie jej emocji w dzienniku podróży, który uzupełnia na www.aniajackowska.pl

Warszawa – Budapeszt
(…) GPS mówi – jedź przez Cieszyn, babska intuicja – krzyczy przez Chyżne. Posłuchałam się siebie i to niestety była moja porażka dnia. Nie powiem, o której dojechałam do Budapesztu, ale na wszystko było za późno… nawet na zachód słońca.

Info praktyczne: Budapeszt. Nietypowy nocleg z widokiem i węgierskim winem w warunkach spartańskich: Hotel Cytadela (www.citadella.hu) – ceny różne, od €10 za łóżko w kilkuosobowej sali. Na dziedzińcu można bezpiecznie zaparkować motocykl.

Budapeszt – Sofia
(…) Otóż jeżdżąc z GSem po uliczkach Sofii zostaliśmy zaatakowani przez samochód. Jechał z naprzeciwka uliczką jednokierunkową. Aby nie było wątpliwości – my jechaliśmy we właściwym kierunku. Facet jechał na nas, ja myślałam, że nas widzi, więc nie trąbiłam. Głupia baba ze mnie. Zatrzymał się o milimetr od mojego kolana.

fot. A. Jackowska

Info praktyczna: Sofia. Hostel w centrum miasta. Miejsce dla backpackersów, ale bezpieczna przestrzeń na moto jest. Atmosfera międzynarodowo-młodzieżowa. Sale wieloosobowe. Bardzo miła obsługa i porządne śniadanie. www.hostelmostel.com

Sofia – Stambuł
(…) Kiedy próbowałam zebrać myśli w podbramkowym chaosie, nagle, jak na białym rumaku pojawił się na czarnym V-stromie motocyklista. Zrobił miejsce, użyczył swojej karty i kazał jechać dalej. Spotkaliśmy się po chwili, kiedy udało nam się przez setki samchodów przecisnąć na pobocze. Okazało się, że nie jedno na swoim moto zwiedził, ale baby z Polski na GS to w Turcji jeszcze nie widział.

Stambuł – Aksaray
Turecka życzliwość bez zmian. Wszyscy zachowują się wobec mnie tak, jakby to ode mnie zależało, czy Turcja znajdzie się w Unii. Na śniadanie dokładka, na każdej stacji kawa i ciastka. GS za każdym razem wyjeżdża o kilkanaście litrów pełniejszy, a ja o kilka kilo cięższa. Już boję się tankować, bo nie mam siły przyjmować kolejnych zaproszeń, a odmówić nie potrafiłabym.

Aksaray – Latakia
(…) Ostatnie kilometry do granicy niezły off road. Turcy żegnają mnie raz-dwa (bez żadnych opłat), powitanie syryskie trochę dłuższe. Panowie wyglądają groźnie. Minę mam chyba nie tęgą. Na pocieszenie dostaję kilka fistaszków. Chyba się dogadamy. Trochę biurokracji, biegania i czekania. Standardowa opłata za moto 120 dolarów. Żadnego kombinowania, utrudniania, wyciągania łapówek. Welcome to Syria.

fot. A. Jackowska

Jazda do Latakii po ciemku. Po kilku kilometrach przychodzi mi do głowy pewna mądrość, o której podróżujący po Syrii powinni pamiętać: JEŻELI NIE WIDZISZ JADĄCEGO SAMOCHODU, NIE ZNACZY, ŻE GO NIE MA…

Latakia (Zamek Saladyna)
Pierwsze spanie „nie w pośpiechu”. Czuję, że wszystko mnie boli i nawet jak leżę, to moje ciało nadal jest spięte. Plan na dziś: ruiny zamku Saladyna i morze. Do syryjskiego ruchu powoli się przyzwyczajamy i dopasowujemy. Częściej niż na kierunki naciskam na klakson. Jest nieźle. Na światłach gadam sobie z innymi kierowcami, machamy sobie, zajeżdżamy drogę. W trudnych sytuacjach uśmiech – zero agresji. Za miastem pytam o drogę. Sprzedawca arbuzów każe popilnować towaru koledze i pilotuje mnie kilka kilometrów.

Latakia (Ugarit)
(…) Późnym popołudniem zabrałam GS do Ugarit, miejsca gdzie narodził się alfabet, oddalonego 15 km od Latakii. Małe rozczarowanie. W drodze powrotnej zatrzymuję się zrobić zdjęcie. Na murku obok mnie rodzinny, arbuzowy piknik. Po chwili kątem oka widzę jak głowa rodziny biegnie do mnie z gigantyczną porcją owocu. Chwilę rozmawiamy, lądujemy z GSem na tapecie kolejnych telefonów i w drogę. Na razie jakoś wcale nie muszę się starać, aby dobrze pisać o tym kraju. Tak tutaj jest.

fot. A. Jackowska

Latakia – Tartus
Nie mam siły zebrać myśli. Upał, choroba i ciągły wysiłek dają mi się we znaki. Wyjeżdżając z Latakii, pojechałam jeszcze raz zrobić zdjęcia pałacu Saladyna przy mniej ostrym świetle. Przy okazji wstąpiłam do babć na śniadanie. Prawie jak w domu…

Info: Miejsce, do którego trudno się dostać, a jeszcze trudniej z niego wrócić: Kalat Salah ad-Din – położony wśród lasów zamek krzyżowców zdobyty przez Saladyna.

Bogatą galerię zdjęć Ani można obejrzeć klikając tu http://aniajackowska.pl/-pl–syria–galeria

Najnowsze

Może to jeszcze nie koniec zespołu Sauber

Próby ratowania zespołu Sauber po decyzji BMW o odejściu z Formuły 1 nie powiodły się. Właściciel 20 procent udziałów Peter Sauber za niepowodzenie negocjacji obwinia BMW.

Peter Sauber broni dzieła swojego życia,
a Dr Mario Theissen ma z pewnością bardzo trudną rolę
fot. BMW

5 sierpnia był ostateczną datą, kiedy szwajcarski zespół mógł dołączyć do teamów objętych Concorde Agreement. FOTA oświadczyła jednak, że będzie nadal wspierać zespół, aby mógł on ponownie aplikować o przystąpienie do umowy.

Dr Mario Theissen biorący udział w negocjacjach wydał dzisiaj oświadczenie, w którym podkreśla,
że uczynione zostało wszystko co możliwe, aby zagwarantować jednak przyszłośc zespołowi. Niestety, negocjacje nie mogły zakończyć się powodzeniem w tak krótkim czasie, jakim dysponowano od 29 lipca, kiedy BMW zdecydowało o odejściu z F1. W obecnej sytuacji team nie może podpisać Concorde Agreement, obligujący zespoły do udziału w zawodach Formuły 1 do 2012 roku. 

65 letni twórca zespołu Peter Sauber powiedział podobno, że to zbyt wysokie wymagania BMW spowodowały brak możliwości zapewnienia teamowi przyszłości w F1. Peter Sauber nie ustaje jednak w działaniach na rzecz przejęcia zespołu przez ewentualnie zainteresowanych.

Także Theissen oświadczył, że celem w najbliższych tygodniach są rozmowy z zainteresowanymi  udziałami i Peterem Sauberem oraz znalezienie najlepszego rozwiązania w tej trudnej sytuacji.

Naszym zdaniem
W całej tej sytuacji, która zszokowała pracowników, fanów i cały świat F1 jest wiele niewiadomych i pewnie nigdy nie dowiemy się jak to naprawdę było. Pomijając „kryzys” stanowiący dzisiaj usprawiedliwienie różnych decyzji biznesowych, wydaje się jednak, jakby zarząd BMW w swoich działaniach zupełnie nie wziął pod uwagę zależności wynikających z obligacji względem FIA. Może Panowie nie znają się na takich przepisach i nie bardzo ich one interesują, co nawet może być zrozumiałe, ale jak zwykle niewiedza nie jest usprawiedliwieniem, a ponadto może powodować, delikatnie mówiąc, poważne konsekwencje w biznesie.
Może jednak o odejściu z F1 zdecydowano w bardzo krótkim czasie i nie do końca przemyślano skutki. Bo jeśli od dawna bawarski koncern miał zamiar zrezygnować, to wystarczyło decyzję tę ogłosić w takim momencie, aby mieć więcej czasu na przeprowadzenie ewentualnej transakcji sprzedaży zespołu BMW Sauber. Niełatwe z pewnością negocjacje nie musiałyby się odbywać pod presją czasu – chyba, że uczyniono tak z rozmysłem… 

 

Najnowsze

Karolina szykuje się na Most

Karolina Lampel-Czapka rozpocznie wyjazdową rundę WSMP na Autodromie Most jako liderka klasy 3500 w sprintach Dywizji 4. W Długodystansowych Samochodowych Mistrzostwach Polski Karolina zajmuje drugie miejsce w klasie 3.

fot. Karolina Autosport

W piątek rozpoczynają się treningi na torze niedaleko Pragi. Na sobotę zaplanowano pierwszy sprint Dywizji 4 i trzygodzinny wyścig długodystansowy. Drugi sprint D4 odbędzie się w niedzielę. Impreza stanowi rundę Mistrzostw Europy Strefy Centralnej. W długodystansowym wyścigu zgłoszono 42 samochody – dwa Mercedesy i jedno Audi z DTM, Corvette, Lamborghini Gallardo, Pagani Zondę, dwa Ferrari, pięć Porsche. 

Przede wszystkim wracają rodzice i cieszę się niezmiernie, bo team wyrusza do Mostu w pełnym składzie. Dzisiaj rano wyjeżdża ciężarówka, a my startujemy po południu. Bardzo cieszę się na wyjazdową eliminację mistrzostw Polski na Autodromie Most. To sympatyczny tor – były tam zawsze fajne wyścigi, duża frekwencja kierowców. Mam nadzieję, że samochód spisze się równie dobrze jak w Poznaniu i zaliczymy weekend bez większych problemów. Liczę, że dopiszą kibice i że będzie bardzo fajna impreza. W sprincie prowadzę w klasie 3500, a w długim dystansie, gdzie jedziemy wspólnie z Mateuszem Lisowskim, tracimy dwa punkty do Adama i Marcina Gładyszów. Mamy połowę sezonu i wszystko może się jeszcze wydarzyć. Nie poddaję się – będziemy walczyć do końca! – powiedziała Motocainie Karolina

Najnowsze