Kosztowne kilometry
Nie dość, że jest ich mało, to są ciągle remontowane i często zapchane. A do tego drogie. Tak, tak mowa o polskich autostradach. Poczytaj ile kosztuje luksus podróżowania tych rzadko spotykanych w Polsce odcinkach!
| Czy aby na pewno mamy powody do radości? |
![]() |
|
fot. Motocaina
|
Jeśli dotychczas jadąc drogą oznakowana literką A złorzeczyłaś pod nosem, a odjeżdżając spod charakterystycznych bramek czułaś lekkość swojego portfela, to miałaś rację! Polacy przepłacają za autostrady, to już pewne!
Choć ceny na naszych autostradach nie odbiegają od tych wyliczanych w euro i obecnych u naszych zachodnich sąsiadów, nasze pensje czeka jeszcze daleka droga do zrównania się z pensjami innych europejczyków. Daleka i długa.
Jak podają statystyki, za średnią pensję obywatela Francji można nieomalże objechać w rok ziemię dookoła, średnia pensja Hiszpana starczy na 21,3 tysięcy km, a Portugalczyka na nieco ponad 20 tysięcy. Dochody naszego rodaka starczą mu na przejechanie tylko 8 tysięcy…
20 groszy za kilometr, tyle musimy płacić za przejazd polską autostradą, to mniej niż płacą Chorwaci czy Francuzi (różnica wynosi ok. 5 gr) i zdecydowanie więcej niż koszt przemieszczania się Szweda, Niemca czy Brytyjczyka – te narody korzystają ze swoich autostrad za darmo. Te 20 groszy, patrząc na niekończące się korki na A4 to fortuna, bo przecież czas to pieniądz – tu my płacimy za czas, a nie ktoś nam za niego płaci.
Zdaniem niektórych polityków, rozsądnym pomysłem, byłoby więc, wzorem większości państw naszej części kontynentu, wprowadzenie winiet. Ryczałtowe opłaty pobierane za konkretny okres czasu to system opłacalny dla kierowców i znacznie obniżający koszty podróży.
Jeśli coś jednak obniża wpływy to zwykle nie spotkamy tego w Polsce. Dlatego już teraz nasz zapał do zmian ostudzany jest informacjami, że obniżek cen za te szybkie drogi nie należy się spodziewać. Czy to więc jedyna zaleta tego, że jest ich w Polsce aż tak mało?
Źródło: moto.wp
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element

Zostaw komentarz: