Koszmarny sen
30 tysięcy godziny pracy, 5 milionów franków szwajcarskich netto. Efekt? Niezliczona ilość spojlerów, skóra i mnóstwo 24-karatowego złota. Mercedes-Benz SLR McLaren 999 jako koszmarny sen szalonego projektanta. Ludzie autom zgotowali ten los.
![]() |
Szwajcar Ueli Anliker dokonał modyfikacji, które przyprawiają o zawał estetyczny niejednego miłośnika samochodów. Jego projekt w najmniejszym nawet stopniu nie przypomina standardowej wersji SLR.
Olbrzymi, pługowaty spojler przedni (który ma podobno SLR dodawać dodatkowe 100kg docisku przy 350km/h), gigantyczne skrzydło z tyłu, dyfurzysko i ogrom użytego do wykończenia samochodu złota, są jak najgorętsza wizja miłośnika agrotjuningu.
Podobno wszystko czego dotyka Ueli Anliker z Winznau, zamienia się w złoto. Tu dodatkowo w złoto designer oprawił 600 rubinów. Projektant twierdzi, że uszlachetnił oryginalne cechy McLarena.
My byśmy polemizowały. Bo jakże inaczej – niż problemem z samooceną – nazwać wkomponowanie w samochód logo UA wysadzanego 16 rubinami o wielkości 14mm i dodatkowo podświetlanymi diodami LED? Czy można uznać ten fakt za uszlachetnienie auta? No dobrze, z pewnością podnosi to wartość samochodu. Ale zastosowano tu również trik rodem z filmu Autka (Disney Pixar) w postaci podświetlanych podczas otwierania drzwi progów bocznych. Nie zapomniano również o doświetleniu wnętrza auta – m.in. miejsca na nogi. Loga UE umieszczone w siedzeniach również zostają „wydobyte” dzięki diodom LED. W całym samochodzie wbudowano ich prawie 600 sztuk.
![]() |
SLR został pokryty 25. warstwami farby wzbogaconej cząstkami złota. Na sam lakier zużyto prawie 5kg tego surowca?! Poszczególne emblematy, a także boczne „skrzela” SLR również pozłocono 24-karatowym złotem. Oryginalne felgi przydymioto 20krotnie warstwą również 24-karatowego kruszcu i polakierowane 4. warstwami dodatkowo wzbogaconego lakieru. Śruby felg zdobią rubiny o wielkości 35mm. Szyby, a także wybrane partie zewnętrznych lusterek pokryto foliami koloryzującymi.
Oczywiście tak wartościowe auto, jest również wyposażone w dodatkowy moduł GPS, dzięki któremu samochód można w każdym punkcie świata zlokalizować, a w razie konieczności zablokować. Hmm.. W sumie szkoda, bo jednak ktoś powinien je gdzieś głęboko schować, tak by nie ujrzało więcej światła dziennego.
W SLR zamontowano również dwustrefowy radar, zsynchronizowany z sytemem głośnomówiącym, który.. prosi za bardzo ciekawskie osoby o odsunięcie się od pojazdu.
SLR McLaren 999 Red Gold Dream zadebiutował podczas szwajcarskich targów motoryzacyjnych Auto Emotionen, które odbyły się w Genewie 24-26 kwietnia 2009r. Będzie można go oglądać także na innych ekspozycjach.
Celem Ueli Anlikera, który swoją firmę prowadzi od 35lat, koncentrując się na designie, badaniach oraz rozwijaniu pojazdów jest uszlachetnianie kolejnych McLaren SLR… może to już najwyższy czas, by projektant przeszedł na emeryturę i zajął się hodowlą petunii.
Żródło: http://www.anliker-ueli.ch/
tłum. Patrycja Pietrzak
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element


Zostaw komentarz: