Kornelia Olkucka - dziewczyna na torze

08 lutego 2020
3
Zaczęło się zabawą - od wakacyjnych wypadów na kartingowy tor. Teraz Kornelia Olkucka jest zawodniczką kartingu wyczynowego i odnosi swoje pierwsze sukcesy!

 

Swoje zamiłowanie do ścigania się na torze odkryłaś dopiero kilka lat temu?

Tak. Gdy byłam mała, lubiłam oglądać z tatą Formułę 1 i bardzo chciałam zobaczyć wyścig bolidów na żywo. Niestety nie miałam jeszcze takiej okazji, ale za to w wieku 8 lat wsiadłam do gokarta w słynnym Monako i choć przez chwilę poczułam się, jak Robert Kubica, który jest bardzo znany w tym księstwie. Od tego momentu, zawsze na wakacjach ważnym punktem zwiedzania były tory, żebym mogła się pościgać, a np. we Francji zewnętrzne tory kartingowe są prawie wszędzie.

Tato widział, że ściganie sprawia mi przyjemność, nie boję się i mam dryg do tego sportu. Powoli dojrzewała w nim myśl, czy nie powinnam zacząć trenować. Dopiero gdy byłam w szóstej klasie, zapisałam się do szkółki gokartowej i przez rok trenowałam na hali, bardziej jednak w ramach hobby.

To kiedy ta pasja stała się dla Ciebie rywalizacją sportową?

Na dobre wsiąkłam w ten sport wtedy, gdy tata kupił mi gokarta wyczynowego i pojechaliśmy na tor zewnętrzny do Torunia. Przekonałam się, że gokart wyczynowy to inna bajka, niż ten halowy. Wyczynowy osiąga prędkość ponad 140 km/h, gdzie halowy  tylko 70km/h . Na torach halowych panują zupełnie inne warunki, niż na torach wyczynowych, min. jest inna przyczepność. Między gokartami dochodzi tam do ciągłego kontaktu, ale nic się nie dzieje, ponieważ są one obudowane. A na torze profesjonalnym kontakt z drugim gokartem może się skończyć bardzo poważnym wypadkiem, dlatego trzeba być cały czas skoncentrowanym i mieć oczy dookoła głowy.

Jazda gokartem halowym nie wymaga licencji, a wyposażenie kierowcy nie musi mieć homologacji. Natomiast w kartingu wyczynowym: kask, kombinezon, buty, rękawice - muszą mieć homologację CIK-FIA. Musiałam więc kupić odpowiedni strój, kask i oczywiście zrobić licencję. Potem przez rok z tatą trenowałam na torach zewnętrznych i przygotowywałam się, by wystartować w zawodach Rotax Max Challenge.

I od razu „skok na głęboką wodę”?

Swój pierwszy start w profesjonalnych wyścigach zaczęłam od kategorii Junior, więc niestety, w przeciwieństwie do moich rywali, nie miałam za sobą startów w niższych kategoriach -  Micro i Mini ani obycia na torze. Było trudno! Stawka seniorska była bardzo wymagająca, ale dawałam radę, bo potrafiłam wykręcić podobne czasy, jak rywale, a czasem nawet lepsze.

Jak to zmieniło Twoje codzienne życie?

Przede wszystkim na rzecz gokartów porzuciłam skrzypce. Bardzo dużo teraz też wyjeżdżamy. W sezonie wyścigowym praktycznie ciągle jesteśmy w drodze. Mam niewiele czasu na życie towarzyskie, a swoje wakacje spędzam głównie na torach. Często musze opuszczać lekcje, więc później trzeba dużo nadrabiać (dobrze, że mam wyrozumiałych nauczycieli).

Kto Cię najbardziej w tym sportowym rozwoju wspiera?

Mnóstwo czasu spędzam z tatą - dużo ze sobą rozmawiamy, kłócimy się też czasami, bo jednak stres związany z wyścigami robi swoje. On jest też moim mechanikiem i dba o pełne przygotowanie techniczne mojego sprzętu. Bardzo dużo wsparcia otrzymuję od mamy i siostry Natalii. Mama potrafi mnie odstresować przed wyścigiem i pocieszyć, gdy coś nie wyjdzie. Siostra bardzo mi kibicuje i zawsze mogę liczyć na słowa otuchy, umie mnie też zmotywować. W ogóle mam wspaniałą rodzinę! A na wsparcie mogę też liczyć u swoich nauczycieli.

Na początku tato był też moim trenerem i menagerem, a teraz mam dwóch trenerów. Należę do teamu Wyrzykowski Motorsport, a o przygotowanie fizyczne dba mój trener personalny Krzysztof Stępniak. Pracuję także z psychologami sportu - Marcinem Kwiatkowskim i Agnieszka Kwiatkowską.

Był taki moment przełomowy, kiedy stwierdziłaś, że właśnie to chcesz w życiu robić? Czy był to bardziej proces przemiany?

Bardziej proces przemiany, który nastąpił między programem „The Girls on Track”, w którym wzięłam udział i zostałam wybrana rezerwową reprezentantką Polski na finał europejski,  a nowym sezonem Rotax Max Challenge Poland, gdzie wystartowałam  w kategorii Senior Max. Dzięki udziałowi w programie „The Girls on Track” bliżej poznałam świat motorsportu. W tym czasie także utworzono W Series, który daje kobietom szansę jeżdżenia w Formule i zaczęłam marzyć, żeby tam właśnie kiedyś wystartować. A dzięki startowi w kategorii Senior przekonałam się, że mogę rywalizować z chłopakami. Wtedy poczułam, że chce związać swoją przyszłość z motorsportem, że to już nie jest tylko zabawa.

Rywalizujesz z dużo bardziej doświadczonymi zawodnikami - lubisz stawiać sobie poprzeczkę wysoko?

Czy lubię sobie stawiać wysoko poprzeczkę? Hmm... dobre  pytanie. Lubię wyzwania, a udział  w wyścigu z bardziej doświadczonymi zawodnikami sprawia mi radość, bo im wyżej mam postawioną poprzeczkę, tym bardziej mnie to motywuje. Ze względu na wiek zostałam od razu wrzucona na głęboką wodę, najpierw musiałam wystartować w kategorii Junior, a rok później w kategorii Senior. Nigdy się nie poddawałam, chociaż czasami miałam ochotę to wszystko rzucić, szczególnie, kiedy inni oceniali mnie niesprawiedliwie lub śmiali się z moich błędów. Jednak tak się wciągnęłam w ten sport,  że bez niego chyba nie umiałabym już żyć…

Co było najlepsze dla Ciebie w sezonie 2019?

W sezonie 2019 roku najlepsze było dla mnie to, że pomimo tak małego doświadczenia, uzyskałam 5. miejsce w klasyfikacji generalnej Rotax Max Challenge Poland, a także możliwość testowania silnika IAME we Francji - z wybitnym trenerem i byłym zawodnikiem światowej klasy Ludo Veve. Bardzo dużo się tam nauczyłam, wystartowałam także w Ladies Cup Iame. Szło mi całkiem dobrze, bo w prefinale przyjechałam ósma, niestety w finale, incydent na torze wykluczył mnie z walki o pierwszą dziesiątkę. A byłam jedyną dziewczyną, która przyjechała z tak daleka, nie znała toru ani ramy Sodi - ten udział w zawodach dał mi bardzo bogate doświadczenie. 

Jakie masz plany obecny sezon?

W sezonie 2020/2021 będę startować w serii Rotax Max Challenge Poland oraz CEE Rotax Max. Jeżeli powtórzą Ladies Cup, to też postaram się wziąć w nim udział. Dam z siebie wszystko, by zakończyć ten sezon w czołówce!

Profil zawodniczki: https://www.facebook.com/korneliaolkucka/

    Komentarze

    maga
    08 lutego 2020 13:07
    suuuper dziewczyna:):):).......trzymam kciuki za nią!!!
    artur
    10 lutego 2020 13:23
    wrescie może Polka będzie najlepsza:). trzymam kciuki też:)
    Wojtek
    10 lutego 2020 20:39
    Wspaniała dziewczyna z pasją i jaka śliczna:)