Kontrowersyjna sytuacja - kto byłby winny w przypadku kolizji?

Kontrowersyjna sytuacja - kto byłby winny w przypadku kolizji?

03 października 2020
1
1
Według autorki nagrania, i nie tylko według niej, sytuacja przedstawiona na nagraniu jest kontrowersyjna, a ustalenie sprawcy ewentualnej stłuczki, byłoby trudne. Serio?

W tytule nagrania autorka pyta widzów o zdanie, kto byłby winny w sytuacji, gdyby nie zahamowała i doszłoby do kolizji. Oglądamy więc nagranie i wam też polecamy - koniecznie od początku.

Dwukrotnie prawie doprowadził do kolizji wyłącznie ze złośliwości?

Autorka jedzie prawym pasem, a lewym, wyprzedza ją taksówkarz w Skodzie. Nagrywająca idzie w jego ślady, oboje wyprzedzają czerwonego Opla, a następnie wracają na prawy pas. Kiedy autorka rozpoczyna manewr, taksówkarz dopiero włącza prawy kierunkowskaz (choć możliwe że włączył go kilka sekund wcześniej, ale jakość nagrania nie pozwala tego stwierdzić), ale zjeżdżać na prawo zaczyna sekundę po niej.

Niby wszystko gra, ale Skoda zaczyna hamować, ponieważ zjeżdża z drogi dwupasmowej. Autorka zmuszona jest wcisnąć mocno hamulec i klnie przy tym pod nosem, pod adresem kierowcy przed nią. Wróćmy więc do pytania - czyją winę uznałaby policja, gdyby doszło do kolizji?

Kontrowersyjna sytuacja na autostradzie. Mógł być karambol?

Według komentujących zachowanie taksówkarza jest karygodne. Jeden z nich napisał, że bez nagrania trudno powiedzieć komu przypisana zostałaby wina, ale dzięki wideo sprawa jasna - winny byłby kierowca Skody. Autorka nagrania dziękuje za taką opinię, wyraźnie się z nią zgadzając.

Manewr taksówkarza był niefortunny i powinien wcześniej zmienić pas, wiedząc, że zaraz będzie zjeżdżał. Ale to taksówkarz. Może nie wiedział, bo klient nagle poprosił go o wybranie innej drogi? Albo właśnie otrzymał nowe zlecenie? Jakby nie było, wbrew opinii komentujących, nie wyprzedził on kogoś, żeby zahamować tuż przed nim i skręcić. Zrobił wyraźny odstęp od Opla na prawym pasie, a to ten samochód wyprzedzał. Nie zajechał autorce drogi, a jego hamowanie miało pełne uzasadnienie (musiał zwolnić przed skręceniem w prawo). Gdyby doszło do kolizji, policja uznałaby winę autorki nagrania, zarzucając jej niezachowanie bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu. Na szczęście, chociaż jechała blisko, zdążyła zareagować.

Komentarze

iza
05 października 2020 12:38
złotówy to często najgorsi kierowcy, bo nie wiadomo co za chwilę zrobią, czy zahamują i zjadą do chodnika, czy zwolnią, bo gmerają w urządzeniach szukając klienta, nagle chcą skręcić, albo przyspieszą gwałtownie, bo dostatali info o nowym kursie