Kontrowersyjna reklama Renault Twingo Miss Sixty

Mówi się, że kobiety za dobry ciuch są w stanie oddać wszystko, byle tylko go mieć. Tym bardziej, jeżeli jego kolor idealnie komponuje się z karoserią ich samochodu...

Renault Twingo Miss Sixty
fot. Renault

Renault opublikowało reklamę modelu Twingo Miss Sixty (o którym pisałyśmy wcześniej tutaj) – auta skierowanego w zasadzie tylko do kobiet. Jej główna bohaterka tak bardzo chce mieć bluzkę w kolorze różowym, że w swoim poczynaniu posuwa się bardzo daleko… Jak? Same zobaczcie:

Najnowsze

BMW X3 Marthy Stewart

Nie jest nowością fakt, że producenci samochodów często nawiązują współpracę ze znanymi kobietami. Jeszcze nie tak dawno temu pisałyśmy o pani Oprah Winfrey, która w swoim programie rozdała wszystkim swoim widzom Volkswageny New Beetle. Tym razem BMW pojawiło się w programie Marthy Stewart.

fot. BMW

Martha Stewart to jedna z najsłynniejszych, najbogatszych i najbardziej wpływowych kobiet Ameryki – w dodatku ma polskie korzenie. Cieszy się opinią prawdziwego guru tzw. american lifestyle, czyli stylu życia typowego dla bogatego społeczeństwa Ameryki. To istny „lep” dla producetów aut, chcących zrobić świetną promocję własnego produktu. BMW zaproponowałopani Stewart współpracę, na co kobieta przystała z entuzjazmem.

Martha Stewart w ramach programu „Dream It. Build It. Drive It”, skonfigurowała według własnego gustu BMW X3. A było w czym wybierać, bo w przypadku nowej generacji modelu, która w gamie producenta pojawiła się dopiero niedawno, możliwych jest ponad 70 milionów konfiguracji!

Martha wybrała BMW X3 xDrive35i w jednym z trzech kolorów dostępnych na zamówienie – metalik brąz. We wnętrzu znalazła się beżowa, skórzana tapicerka i drewniane elementy wykończeniowe.

Tak skonfigurowane BMW Martha Stewart przetestowała osobiście na torze BMW w Spartanburgu, w Południowej Karolinie. Teraz samochód trafi do jej programu, a kluczyki do auta mają znaleźć się w rękach jednego z widzów. Szczęściarz!

Tak skonfigurowane BMW X3 trafi w ręce jednego z widzów programu Marthy.
fot. BMW

Najnowsze

Skrzynka z narzędziami od Forda – specjalnie dla kobiet

Czasy, kiedy kobieta wykonywała jedynie prace związane z utrzymaniem domu i wychowywaniem dzieci dawno już minęły. Dziś panie chcą być niezależne i chętnie uczą się wykonywania różnych „męskich" zajęć. Prowadzenie samochodu przez kobietę od wielu lat już nikogo nie dziwi. Tak samo jak jego naprawianie...

Specjalny zestaw narzędzi pozwoli kobietom na przeprowadzenie drobnych napraw w samochodzie.
fot. Ford

Producenci są tego bardzo świadomi. Oprócz specjalnych edycji samochodów z myślą o płci żeńskiej tworzą dedykowane paniom gadżety. Przykładowo, w kolekcji Forda pojawiła się ostatnio różowa skrzynka z narzędziami. Na pewno każda fanka garażowych prac przy swoim samochodzie bardzo się ucieszy, gdy pod choinką znajdzie zestaw takich narzędzi.

Przyrządy te zostały od początku do końca zaprojektowane z myślą o kobietach – są lekkie i łatwe w obsłudze oraz nieco mniejsze od standardowych po to, by dobrze wpasować się w drobniejsze dłonie kobiet. Różowa skrzynka składa się z 25 elementów. W walizce znajdują się takie narzędzia jak: kombinerki, śrubokręty z różnymi końcówkami, metrówka, nożyk, czy też klucze imbusowe – czyli w zasadzie wszystko, co potrzebne jest do wykonywania drobnych napraw samochodowych, jak wymiana żarówki, filtra powietrza czy też wyjęcie akumulatora.

Kolekcja Forda jednak to nie tylko narzędzia. Każda kobieta znajdzie w niej też stylowy płaszcz wodoodporny, naszyjnik z logiem „Ford Racing”, różową czapkę zimową, torebki czy obudowy do iphone’a. Dla kobiet będących mamami, w kolekcji producenta pojawiły się specjalne wełniane śpioszki dla maluchów z napisem „Mustang”.

Wszystkie gadżety są stosunkowo niedrogie i warte uwagi. Aby obejrzeć pełną kolekcję Forda należy wejść na stronę: http://www.fordcollection.com/

Dzięki takim śpioszkom dzieci od początku wychowywane będą w duchu motoryzacji…
fot. Ford

 

Najnowsze

Co czwartą ofiarą jest dziecko!

Nawet najlepszy i najbardziej przewidujący kierowca nie ma wpływu na to, jak zachowają się inni użytkownicy dróg. Zatrważające statystyki donoszą, że w kolizjach, do których dochodzi na polskich drogach, co czwartą ofiarą jest dziecko. W jaki sposób zapewnić małym podróżnym maksimum bezpieczeństwa?

Przypominania o tematyce przewożenia dzieci w samochodzie nigdy za wiele. Zwłaszcza teraz, gdy na zewnątrz panują warunki zimowe, może dojść do niebezpiecznych kolizji i wypadków drogowych. Zapewnienie bezpieczeństwa dziecku podczas jazdy samochodem to podstawowy obowiązek każdego kierowcy. Właściwą ochronę zagwarantujemy wyłącznie wtedy, gdy maluch będzie podróżował przypięty pasami i w foteliku. Tej zasady nigdy nie można lekceważyć, nawet na krótkich dystansach.

fot. Mini Mini

Każde dziecko do 12 roku życia, które ma mniej niż 150 cm wzrostu, powinno być przewożone w foteliku. Taki wymóg nakładają na kierowcę obowiązujące przepisy.

Urządzenia tego typu można podzielić na pięć grup: 

– grupa 0 – tzw. nosidełka przeznaczone dla noworodków i niemowląt o wadze do 10 kg

– grupa 0+ – nosidełka dla noworodków i niemowląt o wadze do 13 kg

– grupa I – foteliki dla dzieci o wadze 9-18 kg

– grupa II – foteliki i podstawki podwyższające dla dzieci o wadze 15-25 kg

– grupa III – podstawki podwyższające dla dzieci o wadze 22-36 kg

Fotelik musi być dostosowany zarówno do wagi, jak i wzrostu dziecka. Powinien posiadać atest zgodności z europejską normą ECE R44/03. Jeśli natomiast zamierzamy kupić fotelik używany, należy go bardzo dokładnie sprawdzić przez zakupem. Pamiętajmy, że jakiekolwiek pęknięcia osłabiają konstrukcje fotelika i mogą być niebezpieczne dla podróżujących dzieci.

Nosidełka dla najmłodszych najlepiej mocować tyłem do kierunku jazdy. Najlepszym miejscem będzie tylna kanapa. W przypadku przewożenia dziecka z przodu samochodu pamiętajmy, że możemy w ten sposób podróżować jedynie w przypadku, gdy nasz pojazd nie jest wyposażony w poduszkę powietrzną, lub można ją odłączyć. Foteliki i podstawki dla starszych dzieci ustawiamy natomiast przodem do kierunku jazdy. Pamiętajmy także, aby w trakcie przewożenia dziecka nie kłaść żadnych przedmiotów na półce pod tylną szybą, ponieważ w przypadku gwałtownego hamowania mogą one zrobić krzywdę maluszkowi!

Źródło: Mini Mini

Najnowsze

Motocykl, samochód, rower, czy autobus?

Czym najszybciej możemy się przemieszczać po zatłoczonych miastach i czy na pewno mieszkanie w tańszej dzielnicy Warszawy oddalonej od centrum o 30 km jest opłacalne? Na te i inne pytania odpowiedziano w badaniach przeprowadzonych w ramach kampanii "Żyj bez korków". Wyniki są dość zaskakujące.

Mieszkańcy dużych miast szczególnie dotkliwie odczuwają nadmiar samochodów na drodze podczas dojazdów i powrotów z pracy. Eksperymentalny rajd po Warszawie w ramach akcji „Żyj bez korków” był okazją do sprawdzenia, jakim środkiem komunikacji można najszybciej pokonać korki i który z nich najkorzystniej wpływa na nasze zdrowie i jakość życia.


fot. Frendl

Rowerem najszybciej dotrzesz do centrum
Motocykl, samochód, rower, autobus miejski, tramwaj – to środki transportu, które zmierzyły się w konkurencji na najszybszy dojazd z Białołęki i Woli do Centrum. Celem eksperymentu było zbadanie, jak mieszkańcy Warszawy mogą najszybciej dojechać do pracy. Dodatkowym utrudnieniem była pora przejazdu. Zawodnicy startowali o 8.00, gdy stołeczne ulice są najbardziej zakorkowane. Pomiary dystansu, prędkości oraz czasu przejazdu zostały wykonane przy wykorzystaniu urządzeń Garmin Forarunner. Bezkonkurencyjnym zwycięzcą okazał się… rower.

Z Białołęki jako pierwszy dojechał Jacek Bodyk na rowerze górskim Felt. W prawie 33 minuty przejechał dystans 14 km ze średnią prędkością 25 km/h. Ostatnia na metę dotarła osoba jadąca środkami komunikacji miejskiej z czasem około 1 godzina 10 minut. Z Woli również jako pierwszy dotarł rowerzysta, który pokonał dystans prawie 5 km z czasem niecałych 14 minut i średnią prędkością 21 km/h. Miejsce drugie zajęła osoba jadąca komunikacją miejską, osiągając czas 32 minut, a na końcu dotarł piechur z czasem 54 minut.

Rower jest najbardziej efektywnym sposobem dojazdu do centrum miasta spełniającym nie tylko minimalne, ale i optymalne wymagania bodźcowania w celu poprawy kondycji – komentuje trener sportów wytrzymałościowych Dariusz Sidor.

Badanie wśród warszawskich kierowców
Miasto tętni życiem niemal przez całą dobę. Jego dynamika ma swoje złe strony: większa liczba samochodów i środków komunikacji miejskiej na drogach powoduje większe natężenie hałasu i korki. Jak wynika z badań przeprowadzonych na warszawskich skrzyżowaniach w ramach kampanii „Żyj bez korków”, mieszkańcy stołecznych dzielnic najbardziej oddalonych od centrum, takich jak Białołęka, Rembertów, Wawer czy Ursus, spędzają w korkach średnio od 64 do nawet 85 minut dziennie. Wiele osób, które chcą pracować i korzystać z uroków wielkiego miasta, często musi pogodzić się z miejskim zgiełkiem. Warszawiacy tracą w korkach codziennie średnio 1 godzinę 44 minuty na dojazd do pracy     i z powrotem. Zatłoczone miasto i hałas na ruchliwych ulicach powoduje wzrost ciśnienia i podwyższone tętno. Problemy z dojazdem do pracy to dodatkowa ilość nerwów jeszcze przed rozpoczęciem, nierzadko i tak stresującego, dnia roboczego.

Mieszkańcy stołecznych dzielnic najbardziej oddalonych od centrum spędzają w korkach średnio od 64 do nawet 85 minut dziennie.
fot. Bosch

Życie w dużym mieście daje ogromne możliwości rozwoju zawodowego i osobistego, a co za tym idzie również szansę na spełnienie i poczucie satysfakcji. Jednocześnie wiąże się z codzienną dawką stresu i zagrożeniem, że skoncentrujemy się bardziej na karierze, a zaniedbamy naszą jakość życia. Dobrze jest znaleźć sobie zajęcie lub sposób spędzania wolnego czasu, które pomoże nam się zrelaksować i odpocząć po ciężkim dniu – radzi Małgorzata Ohme ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

Mieszkanie w centrum to oszczędność czasu i pieniędzy
Codzienne dojazdy do pracy i stanie w korkach to strata czasu, dodatkowy stres i nerwy. Wiąże się to również z wydatkami na paliwo i utrzymaniem samochodu. Mieszkanie blisko centrum, zgodnie z symulacją wydatków przeprowadzoną w ramach akcji „Żyj bez korków”, okazuje się rozwiązaniem, które ogranicza wydatki i zapewnia wygodę. Porównując dwie różnie oddalone od Centrum dzielnice, Wolę i Białołękę, taniej żyje się w tej pierwszej.

Przy założeniu, że mieszkaniec Białołęki jeździ do pracy samochodem około 30 km w dwie strony przez 5 dni w tygodniu, a więc 20 dni w miesiącu, jego miesięczne wydatki na paliwo to 243 zł. Dodatkowo, opłaty za parking w centrum wynoszą ponad 500 zł/m-c. Łączna wysokość wydatków osoby mieszkającej w oddalonej od centrum dzielnicy, która dojeżdża do pracy samochodem, może zatem przekraczać o nawet kilkaset złotych wydatki osoby mieszkającej na Woli. Mieszkanie z rynku pierwotnego o powierzchni 50,5 mkw. na Białołęce kosztuje 6 900 zł brutto za mkw., a cena całkowita lokalu wynosi 348 450 zł. Tymczasem, za mieszkanie o podobnym metrażu na Woli trzeba zapłacić 8 050 zł za mkw., czyli 409 745 zł za całe mieszkanie. Miesięczna rata kredytowa na Białołęce wynosi 1526,33 zł, a na Woli 1794,82 zł.

Radzenie sobie z trudnościami komunikacyjnymi jest niewątpliwie jednym z największych minusów mieszkania w dużym mieście. W dłuższej perspektywie nabycie tańszego mieszkania w peryferyjnej dzielnicy wcale nie jest dla naszego budżetu tak bardzo korzystne. Zresztą, kupno własnego lokum to zbyt poważna sprawa, aby przy jego wyborze kierować się tylko niską ceną. Warto uwzględnić inne korzyści, jakie daje mieszkanie w centrum miasta – zauważa Karol Antkowiak Prezes Gant Development.

Najnowsze