Konkurencja kalendarza Pirelli – Berner Women Kalender. Film
Piękne modelki, a wśród nich kobieta - kierowca wyścigowy, sceneria profesjonalnego toru i otoczenie szybkich samochodów - oto jak firma Berner chce konkurować ze słynnym kalendarzem Pirelli. Dla pań jest też wersja kalenadarza z urodziwymi modelami...
![]() |
| fot. kard z youtube |
O tegorocznym kalendarzu Pirelli pisałyśmy wcześniej tutaj.
Jednak czy tylko włoski producent opon ma monopol na piękne sesje zdjęciowe niesamowitej urody słynnych modelek? Sprzeciwia się temu niemiecka firma, która zatrudniła do tego celu Christiana Holzknecht’a z Los Angeles – na efekty nie trzeba było długo czekać…
W sesji, która między innymi odbyła się na legendarnym, niemieckim torze Hockenheimring, wzieła udział Doreen Seidel, kierowca wyścigowy, ścigająca się w zeszłym sezonie w serii ADAC Cruze Cup – wcześniej pozowała m.in. dla niemieckiej edycji Playboya (Playboy’s Playmate 2008).
Nieco erotyki (lejący sie po nagich piersiach szampan dla zwycięzców), adrenaliny, utalentowany fotograf i efekt jest całkiem miły dla oka – obu płci ;-). Fotki tutaj www.bernercal.com
Wersja damska:
Wersja męska:
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
Alfa Romeo Junior miała zadebiutować pod nazwą “Milano”, ale problemy związane z prawami do tej nazwy sprawiły, że producent w ostatniej chwili musiał zmienić plany. Ostatecznie, najmniejszy i najbardziej kompaktowy model w aktualnej gamie włoskiej marki trafił na rynek jako Junior. W testowanej wersji mamy do czynienia z odmianą elektryczną. Podstawowe pytanie z jakim odebrałam […] -
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?

Komentarze:
Anonymous - 5 marca 2021
Konkurencja dla kalendarza Pirelli? Bez przesady… Nie porównujmy sztuki do gołych „cycków”…