Koniec z mandatami za brak dowodu rejestracyjnego
Już niebawem policjanci nie będą wystawiać mandatów za brak papierowej wersji dowodu rejestracyjnego i polisy OC. Funkcjonariusze będą mogli sprawdzić wszystkie niezbędne dane w specjalnym systemie.
Aktualne przepisy przewidują, że osoba prowadząca pojazd na drodze publicznej, nie posiadająca przy sobie wymaganych dokumentów, podlega karze grzywny do 250 zł lub karze nagany. Jednak policjanci z reguły stosują zasadę kary w wysokości 50 zł za brak jednego dokumentu.
Po wprowadzeniu zmian nadal będą grozić kary za brak wymaganych dokumentów (np. prawa jazdy), ale wspomniane powyżej nie będą się do nich zaliczać. Dotyczy to nawet sytuacji, gdy będziemy jechać nie swoim pojazdem – np. należącym do małżonka, kolegi czy firmy.
W przypadku badań okresowych problemu nie będzie, gdy tylko będziemy się poruszać po kraju. Policjant sprawdzi wynik takiego badania w systemie informatycznym. Zagraniczne służby nie będą podłączone do polskich rejestrów. Dlatego podczas wyjazdu za granicę, trzeba będzie mieć przy sobie papierowe wersje dokumentów.
Policjanci będą mogli zweryfikować dane w Centralnej Ewidencji Pojazdów za pomocą służbowych komputerów. W tej chwili znajdą tam dane, które widnieją w papierowej wersji dowodu rejestracyjnego. Po wielu miesiącach pełnych problemów – system CEP jest w końcu stabilny. Ministerstwo podaje, że przed wdrożeniem odnotowano ok. 200 błędów, ale po wdrożeniu okazało się, że liczba wzrosła do prawie 2,7 tys., ale specjaliści przez pół roku usunęli prawie wszystkie.
Nowe przepisy powinny być wdrożone jeszcze przed 4 czerwca, ale ministerstwo poinformuje od kiedy będzie można jeździć bez papierowego dowodu rejestracyjnego i polisy OC. Niewykluczone, że stanie się tak jeszcze w tym roku. Wiele zależy od gotowości służb, ale przedstawiciele policji nie zgłaszają większych zastrzeżeń do tych pomysłów.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Zostaw komentarz: