Koniec bicia rekordów na Nurburgring

Władze legendarnego "zielonego piekiełka" zabroniły bicia rekordu. Stało się to po ostatnich wydarzeniach podczas wyścigów z serii VLN Endurance.

Jakiś czas temu na torze Nurburgring doszło do tragicznego wypadku, w którym zginął jeden z widzów. Krótko po tym wydarzeniu właściciele toru zarządzili ograniczenie prędkości w miejscu o nazwie „Flugplatz”. To właśnie tam doszło do wypadku.

Od tamtego czasu w kilku miejscach na torze pojawiło się kilka restrykcji. Kolejną decyzją zarządców, która jest konsekwencją tamtego wydarzenia, jest zakaz bicia rekordów. Być może zostanie on uchylony z końcem roku, ale już teraz producenci samochodów testujący swoje prototypy lub wersje produkcyjne na Nurburgringu nie mogą bić rekordów okrążenia. Nawet jeśli mają wynajęty tor na wyłączność.

Kilka dni temu ekipa Koenigsegg przymierzała się do pobicia rekordu na 21-kilometrowym torze. Jednak na razie próba została odwołana.

Nurburgring to prawdziwa mekka dla wszystkich fanów motorsportu oraz superszybkich samochodów czy motocykli. Przez większość czasu tor jest zamknięty dla zwykłych śmiertelników. Jednak wieczorami lub w niedzielę może korzystać z niego każdy, kto ma ważne prawo jazdy oraz samochód dopuszczony do ruchu drogowego. Jedno okrążenie kosztuje 27 euro.

Najnowsze

Edyta Klim

Zawodniczki w Rajdzie Kaszub

Trzecią rundą rajdowych mistrzostw Polski będzie 11 Rajd Kaszub Gdańsk Baltic Cup, który po 3 latach wrócił do kalendarza RSMP. A na trasach zobaczymy, także 3 zawodniczki.

Tradycyjne kaszubskie szutry ustąpiły miejsca zróżnicowanym technicznie trasom o nawierzchni asfaltowej. A rywalizacja toczyć się będzie na ośmiu odcinkach specjalnych o łącznej długości 126,4 km położonych w rejonie jezior: Ostrzyckiego i Raduńskiego. Zawody będą miały bazę w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym Międzynarodowych Targów Gdańskich AmberExpo. Wieńczący rywalizację, drugi przejazd odcinak Gdańsk o godzinie 15:05 stanowić będzie tzw. Power Stage, czyli wzorowany na mistrzostwach świata i transmitowany na żywo przez kanał TVP Sport – superoes.

Do rajdu zgłosiło się 49 załóg i niestety brakuje kilku zawodniczek, które planowały regularne starty w sezonie 2015. Podziwiać będziemy mogli jedną kobietę za kierownicą i dwie w roli pilota.

Lucid Air – najpotężniejszy i najbardziej wydajny luksusowy elektryczny sedan. Czy jest godnym konkurentem Tesli?

Pierwsza kobieta w stawce zawodników to Małgorzata Kosińska, która zbiera w tym sezonie pierwsze rajdowe doświadczenia za kierownicą Forda Fiesty. Zobaczymy ją z numerem 33, a na fotelu pilota zasiądzie Grzegorz Dachowski:

– Miesięczną przerwę pomiędzy rundami Rajdowych Mistrzostw Polski spędziłam pracowicie za kierownicą. Dodatkowe kilometry, które zrobiłam w czasie testów i treningów z pewnością pomogą mi nabrać większej pewności w jeździe, co z kolei powinno zaowocować lepszymi czasami już od pierwszego odcinka specjalnego Rajdu Kaszub Baltic Cup. Jak każda runda, także i ta nadmorska jest dla mnie nowa i nieznana, jednak dzisiaj traktuję to jak wyzwanie, a nie przeszkodę. Wszystkie dotychczasowe starty dały mi już spory bagaż doświadczeń, choć zdaję sobie sprawę z tego, że to dopiero początek nauki. Podczas testów pracowaliśmy zarówno nad techniką jazdy, jak też i nad zapisem. Tutaj bardzo cenię sobie rady Grześka Dachowskiego – nasza współpraca układa się wspaniale i mam nadzieję, że wraz z całym zespołem Lenovo-Power8 RT na mecie Rajdu Kaszub Baltic Cup będziemy mogli cieszyć się z dobrej jazdy i równie dobrego wyniku. Do zobaczenia na Kaszubach – mówi Małgosia.

Lucid Air – najpotężniejszy i najbardziej wydajny luksusowy elektryczny sedan. Czy jest godnym konkurentem Tesli?

W Renault Clio z numerem 43 zobaczymy pierwszą kobietę w roli pilota – Aleksandrę Krawczyk, która będzie rywalizować wraz z mężem Andrzejem za kierownicą:

– Cieszę się, że w tym roku po przerwie, trasami Rajdu Kaszub przejadą samochody RSMP.  Wszystkie odcinki specjalne są całkiem nowe, dlatego czekam na te rozgrywki z niecierpliwością i podekscytowaniem. Ciekawa jestem jakie będą nasze odczucia w czasie rajdu i jakie rezultaty uda nam się osiągnąć – Mówi Ola przed startem.

Następna rajdowa załoga w Hondzie Civic Type-R z numerem 46, to też para małżonków i do tego debiutantów w RSMP. Tomasz i Agnieszka Pyra spełniają swoje wspólne marzenie:

– Udział w 11 Rajdzie Kaszub to debiut dla naszej załogi w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski, a także spełnienie marzeń i osiągnięcie celu, do którego dążyliśmy razem z mężem od dłuższego czasu. Rajdy to nasza rodzinna pasja. Emocje, na tych kilka dni przed zawodami, sięgają zenitu, a przygotowania idą pełną parą. Nasza załoga ma wyraźnie określone obowiązki związane z przygotowaniami: Tomasz – kierowca, zajmuje się wraz z zaprzyjaźnionymi zawodnikami i pasjonatami, przygotowaniem pod względem technicznym naszego samochodu do startu, a ja jako pilot zajmuję się logistyką, zaopatrzeniem i formalnościami, ewentualnie dostarczaniem brakujących części do samochodu. Oczywiście zapoznaję się również z mapkami tras, przeglądam dostępne filmy z zapoznania, staram się przygotować jak najlepiej do czekającego mnie wyzwania, jakim zdecydowanie jest dyktowanie tak długich odcinków!

Lucid Air – najpotężniejszy i najbardziej wydajny luksusowy elektryczny sedan. Czy jest godnym konkurentem Tesli?

Na ile czujemy się gotowi na debiut?  W zeszłym roku na podobnych trasach w Rajdzie Kaszub jechaliśmy w ramach Rajdu Okręgowego, mamy nadzieję, że jesteśmy dobrze przygotowani i z pewnością będziemy walczyć o jak najlepszy wynik, tak by kibicom dostarczyć jak najwięcej pozytywnych wrażeń, a także by nasza córka, która nam dopinguje, była dumna z rodziców. Liczymy, że rajd przyniesie nam wielu niezapomnianych wrażeń, tym bardziej, że będzie bardzo szybki i z pewnością zdobędziemy doświadczenie, które pomoże w przyszłości uzyskiwać jeszcze lepsze rezultaty, a także, i może przede wszystkim, spodziewamy się świetnie bawić – podsumowuje Agnieszka.

Dodatkowe informacje na temat 11 Rajdu Kaszub Gdańsk Baltic Cup znajdziecie na jego oficjalnej stronie: http://www.rajdkaszub.pl

 

Najnowsze

BMW ładowane z… latarni

Aktualnie największym problemem dla samochodów elektrycznych jest infrastruktura. Brakuje miejsc, gdzie można byłoby szybko się podładować, np. podczas robienia zakupów. Najnowszy pomysł BMW może sporo zmienić w tej kwestii.

Na chwilę obecną liczba stacji ładujących dla samochodów elektrycznych w porównaniu z tradycyjnymi stacjami benzynowymi to jakiś promil, jeżeli nie mniej. BMW wpadło na ciekawy pomysł, który można zrealizować relatywnie niewielkim kosztem.

Polega on na wykorzystaniu miejskich latarni. Mają one dostęp do prądu o wysokim natężeniu, a na dodatek jest ich tak wiele, że gdyby przekształcić, np. co czwartą w stację ładowania, to rozwiązałoby to problem słabej infrastruktury. 

Według konceptu Light & Charge stworzonego przez BMW, latarnia powinna być wyposażona w energooszczędne żarówki LED żeby oszczędzać energię, a przede wszystkim w terminal płatniczy. Tak żeby każdy kierowca elektrycznego samochodu mógł bez problemu podładować swoje cztery kółka.

Taki system jest właśnie wdrażany i testowany w Oxford w Wielkiej Brytanii na dużych parkingach. Raczej nie wchodzi w grę przerabianie latarni znajdujących się przy ruchliwych drogach. Realizacja takiego pomysłu nie należy do najtańszych, ale za jakiś czas mogłaby się zwrócić. Ładowanie z miejskiego oświetlenia generowałoby szybki i prosty przychód dla miasta, które do tej pory utrzymywało je bez możliwości zysku.

Najnowsze

„Zabawkowe” modele Toyoty

Samochody Toyoty mają swoje premiery nie tylko podczas największych targów motoryzacyjnych. W Tokio ruszają właśnie największe targi zabawek i będą tam miały miejsce motoryzacyjne premiery.

Mało kto zna w Europie linię modelową Camatte stworzoną przez Toyotę. Są to elektryczne samochody o rzeczywistych rozmiarach, wyglądające jak duże zabawki. W istocie są one przeznaczone dla dzieci. Podczas imprezy Tokio Toy Show zaprezentowano najnowszy model z tej serii.

Modele Toyota Camatte charakteryzują się możliwością sporej modyfikacji wyglądu. Nadwozie auta składa się z paneli, które można demontować. Fotele i pedały można dostosować do wzrostu dziecka oraz dorosłego siedzącego za dzieckiem.

Toyota Camatte Hajime ma długość 3020 mm, szerokość 1320 mm, 1240 mm wysokości oraz rozstaw osi wynoszący 1800 mm. Całość jest zasilana silnikiem elektrycznym. 

Nie znamy ceny tej zabawki, ale z chęcią sprawdziłybyśmy co potrafi.

Najnowsze

Edyta Klim

Maja Staniszewska – kobiecą Mistrzynią Europy w Moto Gymkhanie (video)

W holenderskim Lelystad po raz pierwszy w historii młodej dyscypliny, jaką jest Moto Gymkhana, rozegrały się Mistrzostwa Europy 2015. Polscy zawodnicy zaprezentowali bardzo wysoki poziom, a Maja Staniszewska była najlepszą kobietą na tych zawodach!

Do tej pory zawodnicy z różnych państw mieli okazję rywalizować jedynie przeciwko sobie w krajowych zawodach. Czesi wielokrotnie odwiedzali nasz kraj zorganizowaną grupą, a i Polacy w mniejszych ekipach, też wybierali się za południową granicę. W tym roku po raz pierwszy pojawiła się okazja do zebrania zawodników z całej Europy na jednych zawodach w Holandii. Na liście zgłoszeń widniało 68 nazwisk, a gościem specjalnym imprezy był zawodnik światowej czołówki z Japonii, czyli kraju gdzie gymkhana ma najdłuższą historię – Hunter Tabibito.

Maserati MC20 to coupé o mocy 621 koni mechanicznych, stworzone do wyścigowego stylu życia

Plac, na którym odbywały się sobotnie rozgrzewki był podzielony na kilka części. Zaraz na początku zawodnicy wjeżdżali na krótką, około 30-sekundową trasę, złożoną z slalomu prostego oraz slalomu przesuniętego (gdzie pachołki nie są ustawione w jednej linii). Na tę trasę, ze względu na jej nieduży rozmiar, wpuszczano maksymalnie 5 motocykli. Na dalszej części placu otwierała możliwość wyboru kilku miejsc treningowych, w tym trzech figur GP8 (ósemek z polem startu i mety), z których jedna miała specjalny stoper, który liczył czas przejazdu i pokazywał go na ogromnym wyświetlaczu. Dzięki temu uczestnicy mogli wzajemnie porównywać się już pierwszego dnia i wiele osób z tego korzystało.

Maserati MC20 to coupé o mocy 621 koni mechanicznych, stworzone do wyścigowego stylu życia
Najlepszy czas Maji oscylował w okolicach 33 sekund , a najlepszy zawodnik przejeżdżał GP8 w 27 sekund. Poza ósemkami była jeszcze jedna, szybsza od pozostałych, trasa rozgrzewkowa, na której można było trenować łuki pokonywane z większą prędkością oraz mocniejsze dohamowania. Ostatnim elementem treningowym była długa próbna trasa konkursowa, która pozwoliła potrenować bardziej urozmaicony przejazd (zbliżony do konkursu głównego) i na nią motocykliści byli wpuszczani pojedynczo. Treningi trwały do godz. 18, przy deszczowym poranku i w upalnym południu.

Niedzielne zawody zaczęły się punktualnie od rozdania wydrukowanych planów trasy i zawodnicy mogli pieszo zapoznać się z atrakcjami, jakie przygotowali organizatorzy:

– Trasa nie wydawała się bardzo skomplikowana, ale było kilka miejsc, w których można się zakręcić, takich jak na przykład pętla na środku placu, w której jeden z pachołków należało okrążyć aż trzykrotnie. Poza tym na całej trasie znalazła się figura nieznana na naszym lokalnym podwórku – dwa pasy na samej górze mapy ze strzałkami w prawo i lewo. Pasy te należało przejechać po razie w dowolnym kierunku, dzięki czemu każdy mógł ten fragment pokonać nieco inaczej. Niektórzy przejeżdżali to jednym, zacieśniającym się łukiem w prawo, jako, że właśnie w takich pochyleniu wychodzili z poprzedniej figury. Inni, rozszerzającym się łukiem w lewo (zaczynając od pasa dolnego), tak aby napędzić się na następny pachołek. Jeszcze inni, aby maksymalnie skrócić przejechaną drogę, robili dwa ciasne nawroty na końcach tych pasów. Co komu pasuje…  Ja w każdym z przejazdów wybrałam inną strategię, ale niestety taka modyfikacja w trakcie zawodów bardzo się na mnie zemściła, ponieważ w drugim przejeździe pojechałam inaczej niż zaplanowałam – wspomina Maja.

10 minut przed przejazdem trasy rozpoczynała się rozgrzewka na trasie treningowej z dnia poprzedniego. W Holandii, wzorem Japonii (i podobnie jak w Polsce) od tego roku, liczy się czas lepszego z dwóch przejazdów, a nie suma obu. To bardzo znacząca zmiana, która pozwala jechać naprawdę na limicie, bo wystarczy jeden świetny wyjazd, aby zapewnić sobie wysoką lokatę. Maja po pierwszym przejeździe była dopiero 43. w klasyfikacji ogólnej i 2. wśród kobiet, za Czeszką Janą Zelenkovą. W gronie niecałych 70 osób to lokata dość odległa, ale trzeba mieć na uwadze fakt, że poza gospodarzami z Holandii i sąsiadującej Belgii, pozostałe kraje reprezentowała głównie ścisła czołówka ich klasyfikacji.

Maserati MC20 to coupé o mocy 621 koni mechanicznych, stworzone do wyścigowego stylu życia
Kolejny czas Maji to 2:01.01, czyli poprawa o 4,5 sekundy. Polska zawodniczka zostawiłą za sobą główną rywalkę z czasem słabszym, jedynie w setnych sekundy – 2:01.10! Ostatecznie Maja zajęła 33. miejsce na 61 sklasyfikowanych, a do pierwszej trzydziestki zabrakło czterech dziesiątych sekundy. Tym samym została kobiecą Mistrzynią Europy w Moto Gymkhanie – dostała wspaniały puchar oraz szampana, podobnie jak pozostali laureaci. Mistrzem Europy został holenderski zawodnik Kristian Eekhof, a Vice-mistrzem Polak Krzysztof Dzikowski.

Tabela wyników dostępna jest pod adresem: https://www.motogymkhana.eu/Results

Najnowsze