Konferencja prasowa z Robertem Kubicą – spis, galeria, film

Zamieszczamy relację z konferencji prasowej z polskim jedynakiem w Formule 1, jaka miała miejsce podczas N-Gine Renault F1 Team Show w Poznaniu. Dla fanek naszego kierowcy mamy gratkę - obszerną galerię min i uroczych uśmiechów Roberta Kubicy oraz film z wydarzenia.

Robert, widzieliśmy filmik – miałeś bodajże 10 lat – na torze Poznań. Była fatalna pogoda, to było jakieś kilkanaście lat temu. Pamiętasz?
To był nie wcześniej niż 1995 i nie później niż 1997 rok. Ponieważ w tych latach akurat startowałem w kartingowych Mistrzostwach Polski. I pierwszym wyścigiem kartingowym o mistrzostwo Polski były zawody na torze Poznań w 1995 roku, w nieprzyjaznych warunkach pogodowych.

Wygrałeś?
Wygrałem pierwszy wyścig, chociaż nie było łatwo, bo walczyłem z lokalnym, poznańskim kierowcą, jednym z najtrudniejszych rywali w kartingu w Polsce.

Mogę się z Tobą założyć, że 15 lat temu nie myślałeś, że wrócisz tutaj, jako kierowca F1 i poprowadzisz na tym torze samochód F1?
Tak, naprawdę nie myślałem o tym, ale kto mnie zna i wie jak postępowała moja przygoda ze sportem wyścigowym to wie, że nikt nie myśli o F1, bardziej marzy. Nigdy jako kierowca nie stawiałem sobie Formuły 1 jako celu, ponieważ wiedziałem, jak trudno jest się tam dostać i jakie są realia. Od kiedy wygrałem Series by Renault w 2005 roku i po raz pierwszy jechałem na testy bolidu F1 w Barcelonie, traktowałem to jako wspaniałą przygodę, jak pociąg, który raz przejeżdża i trzeba do niego wskoczyć. Tak akurat było, wskoczyłem do bolidu, przejechałem chyba 32 okrążenia i one wystarczyły na szczęście, żeby po raz kolejny mieć szansę zasiąść za kierownicą, już jako kierowca bolidu BMW Sauber półtora miesiąca później w Barcelonie.

Bardzo szybko i skutecznie „załapałeś” się na ten pociąg. Teraz wróciłeś do Renault i najgorętsza wiadomość: to że kolejne dwa lata spędzisz z tym zespołem. Co stało za tą decyzją? I czy łatwo było pozostać w ekipie Renault?
Trudno powiedzieć, czy łatwo i trudno także jest określić, co się stanie w najbliższym czasie. Oczywiście, w pewnym stopniu było to bardziej przeczucie, niż chłodne kalkulowanie. Czuję się dobrze w zespole, współpracuje nam się dobrze. Chyba przede wszystkim o to chodzi, żeby razem z grupą, z którą spędzamy bardzo dużo czasu praca szła jak najlepiej. Jeśli chodzi o wyniki, to ciężko jest coś przewidzieć, choć na pewno będziemy się starać wykonywać swoją pracę jak najlepiej. Czy uda nam się walczyć o czołowe lokaty okaże się w najbliższym czasie. Może to się wydarzyć za miesiąc, za rok, czy za dwa. Może tak naprawdę nigdy się nie wydarzyć. Jeśli chodzi o kalkulowanie w Formule 1 ciężko jest wyznaczyć zespoły, które będą walczyć o tytuły w najbliższych dwóch sezonach.

 

Robert Kubica wsłuchuje się w pytania.
fot. Frendl

Kiedy będziesz miał kanał F w swoim bolidzie?
Miejmy nadzieję, że jak najszybciej. Sądzę, że jeśli chodzi o target, to mamy nadzieję zamontować go po przerwie letniej, chociaż im szybciej tym lepiej. Trudno powiedzieć, bo kanał F jest w fazie produkcji. Pierwsze testy w tunelu aerodynamicznym w końcu przyniosły pozytywne rezultaty. Także miejmy nadzieję, że jak najszybciej.

 

Miałeś okazję przejechać dziś po torze Poznań. Po tylu latach przerwy uważasz, że ten tor jest bezpieczny, czy można go porównać do toru F1? Czego mu brakuje?
Szczerze? Nie można go porównać. Niestety, realia nie są zbyt pozytywne. Czasem prawda boli, ale ja zawsze staram się być szczery. Łatwiej byłoby powiedzieć, czego mu nie brakuje, niż czego mu brakuje. Niestety, albo „stety”, standardy bezpieczeństwa są w F1 bardzo wysokie. Trzeba pamiętać, że tor Imola 10 -15 lat temu był jednym z najlepszych torów na świecie. Dzisiaj nie spełnia standardów bezpieczeństwa Formuły 1. Nie jeździmy już tam. Trzeba by tutaj rozmawiać w innych kategoriach. Sądzę, że w Polsce dobrze, że mamy taki tor jak w Poznaniu. Gdyby go nie było to sport samochodowy by już nie istniał. Także, dzięki takiemu obiektowi kierowcy wyścigowi w różnych kategoriach, ludzie z pasją, nie mieliby gdzie jeździć. Dzięki nim i takiemu obiektowi, sport samochodowy istnieje. Dla mnie jest to specjalny moment, ponieważ po raz pierwszy w 1995 roku wystartowałem tutaj w wyścigu kartingowym i po raz pierwszy w mojej karierze będę mógł poprowadzić tutaj bolid Formuły 1. Jest to pewno specjalny dzień dla mnie.

Weźmiesz udział w Race of Champions?
Nie, po prostu nie. Zostałem w tym roku zaproszony, ale nie wzbudza we mnie ta impreza specjalnych emocji.

Czy jesteś zadowolony z osiągnięć w tym sezonie?
I tak i nie. Ponieważ pełne zadowolenie jest kiedy się wygrywa. Trzeba jednak stąpać twardo po ziemi. Patrzeć elastycznie. Na dzień dzisiejszy nie jesteśmy w stanie wygrywać. Po testach zimowych wybieraliśmy się na pierwszy wyścig do Bahrajnu z celem wejścia do 3. sesji kwalifikacyjnej, czyli myśleliśmy, że jesteśmy na poziomie 10. miejsca. Do dnia dzisiejszego udało nam się zawsze kwalifikować w pierwszej 10 i wykorzystać naszą szansę, tak jak np. w Australii, gdzie pogoda nieco zmieniła szyk wyścigu, w Monaco, gdzie byliśmy mocni. Niestety, ostatnie 2 wyścigi nie ułożyły się tak jak początek sezonu. Po raz pierwszy na Silverstone mieliśmy problem techniczny i nie udało się osiągnąć mety, choć mieliśmy szanse na zdobycie dużo punktów. Podsumowując myślę, że możemy być zadowoleni z naszej pracy.

Robert Kubica na N-Gine Renault F1 Team Show w Poznaniu.
fot. Agnieszka Banaszkiewicz

W 1995 roku, kiedy poznałeś to, co związane z tym sportem, kiedy poznałeś takich ludzi jak Henryk Śródecki, jak ważne były dla Ciebie takie osoby?
Oczywiście nie można patrzeć na to, co wiem i gdzie teraz jestem, tylko i wyłącznie przez pryzmat kartingu. Sądzę, że każdy kierowca, każdy człowiek uczy się przez całe życie. Karting jest jakby przedszkolem sportów samochodowych. Uczymy się podstaw, wyczucia pojazdu, ponieważ gokarty, mimo, że wyglądają na bardzo proste pojazdy, są profesjonalnym sprzętem i trzeba mieć wyczucie, żeby wygrywać wyścigi. Karting istnieje dzięki takim ludziom jak Pan Henryk. I tutaj dziękuję Panu Henrykowi, mam nadzieję, że jego pasja będzie nadal pomagać polskiemu kartingowi przynajmniej utrzymywać się na stałym poziomie.

Czy Formuła 1 ma szansę zawitać do Polski?
Szanse zawsze są. Nie należy mówić, że nie. Ale trzeba sobie zdać sprawę, że mimo, że miłośników jak i planów byłoby wiele, do zrealizowania planu i zbudowania takiego obiektu, zorganizowanie takiego przedsięwzięcia, prowadzi daleka i kręta droga. Chętnie, tak jak wielu kibiców, zobaczyłbym wyścig Formuły 1 w Polsce. Powiedziałem „zobaczyłbym”, bo jest to bardziej realne, że oglądałbym niż wystartował. Przynajmniej w mojej głowie – nie sądzę, żebym wystartował w Grand Prix F1 w Polsce, bo jeśli będę jeździł do czterdziestki, nie sądzę, żeby wyścig się odbył.

Masz przyjaciół lub bliskich kolegów wśród kierowców F1, z którymi spotykasz się poza torem?
Przyjaciół mam kilku w ogóle. Głównie poza światem Formuły 1. Czy ktoś z tego świata zalicza się do przyjaciół, kolegów, pozostawiam to sobie. Oczywiście, robimy koleżeńskie wypady z innymi kierowcami – jak w zeszłym roku pojeździć gokartami. Ponieważ sezon jest bardzo długi, bardzo wyczerpujący, spędzamy czas na tym, aby dbać o formę, więc na co dzień się z nimi nie spotykam. Zależy to oczywiście także od charakteru. Z większością mam dobre układy i nie sądzę, żebym miał wrogów na torze.

Jaki jest świat F1? Czy to jest to, czego się Pan kiedyś spodziewał?
Tak naprawdę niczego się nie spodziewałem. Nie znałem tego świata. Jest całkiem inny niż to, co widzimy w TV, oglądając wyścigi. Jak w każdym sporcie, kibicowi trudno jest wyłapać wszystkie niuanse. F1 to sport bardzo zaawansowany technologicznie, bardzo techniczny. Ta część jest zupełnie zamknięta dla kibica, więc jest mu trudno zrozumieć wiele czynników.

Co sądzisz o propozycji budowy podgrzewanego toru w Bułgarii? Jak wpłynie to na Waszą pracę?
Pierwszy raz słyszę – ale byłoby nam dużo łatwiej, bo byłyby to znacznie równiejsze warunki, przewidywalne, więc ułatwiłoby to nam życie.

Najnowsze

40 lat minęło… Skodzie 110R

"Erka" była marzeniem każdego fana sportu motorowego. Czterdzieści lat temu, Škoda Auto - wówczas "Automobilové závody, národní podnik" - rozpoczęła produkcję popularnego sportowego coupé - Škody 110 R.

Rodzina Skody 100/110
fot. Skoda

Samochód został zaprojektowany w fabryce w Kvasinach, która po fuzji z fabryką Škody w Mladá-Boleslav specjalizowała się w produkcji małych komercyjnych i sportowych samochodów, łącznie z bardzo popularnym modelem, Škodą Felicią. 

12 sierpnia 1969 roku, w fabryce, w Mladá Boleslav wybuchł niszczycielski pożar. Ogień strawił jedną z części zakładów. Pomimo tego Škoda, w tym samym roku, ruszyła z produkcją modelu 100/110. Ten model stał się modelem bazowym dla kilku prototypów i pojazdów niskoseryjnych, między innymi dla Škody 110 Super Sport, znanej później, jako Wampir z Feratu. 

 

 

Rasowy, czeski pocisk Skoda 110R
fot. Skoda
Popularny widok na parkingach „pod blokiem”. Ten, kto miał „coupetę”, to był gość!
fot. Skoda

 

 

 

Erka w pełnej krasie.
fot. Skoda

Škoda 110 R Coupé bazowała właśnie na modelu Škoda 100/110.  W listopadzie 1967 roku, zarząd firmy zaakceptował wygląd nowego coupe i 31 marca 1968 roku powstał jego pierwszy prototyp. Użytkownikom model zaprezentowano podczas targów w Brnie, które odbywały się 5 -14 września 1970 roku. 

Škoda 110 R miała nadwozie typu fastback, dwa fotele z przodu i dwa z tyłu, a także typowe dla coupé drzwi z oknami bez obramowania oraz aerodynamiczną, pochyloną szybę przednią. Co więcej, „erka” była silniejsza od Škody 110 sedan o 9 KM (odpowiednio 62 KM vs. 53 KM).

Nadwozie 110 R coupé było bazą dla wielu późniejszych sportowych modeli. W 1974 roku Škoda zbudowała na nim trzy prototypy (180 RS i 200 RS), które później były wykorzystane jako baza dla 130 RS, bardzo udanego sportowego modelu marki. Ten ostatni samochód to nic innego jak właśnie wzmocniona konstrukcja tylnosilnikowa modelu 110 R, do której dla zmniejszenia ciężaru auta mocowano elementy wykonane z laminatu.

Ostatnia Škoda 110 R coupé zjechała z taśm montażowych w Kvasinach 30 grudnia 1980 roku.

Najnowsze

Sexy Peugeot RCZ zagra w „Oh Karol”

Blondynki, brunetki, rude oraz gwiazda: Peugeot RCZ, za którego kierownicą zasiądzie główny bohater - błyskotliwy, przystojny Karol, to obsada remake'u słynnej polskiej komedii „Och, Karol 2", który trafi do kin na początku 2011 roku.

Ponętny samochód, którym jeździ pożądany przez płeć piękną mężczyzna, a może ponętny mężczyzna, który jeździ pożądanym samochodem? Mowa o duecie, jaki w filmie „Och, Karol 2″ stworzą RCZ – nowe coupé Peugeot oraz Karol – główny bohater filmu. 

fot. Peugeot

W remake’u słynnej polskiej komedii „Och, Karol 2″, zobaczymy całą plejadę gwiazd. W roli głównej wystąpi Piotr Adamczyk, a towarzyszyć mu będą m.in. Małgorzata Socha, Marta Żmuda Trzebiatowska, Katarzyna Glinka, Katarzyna Zielińska, Anna Mucha, Tamara Arciuch i Ewa Kasprzyk. Seksowne blondynki, brunetki, rudzielce… oraz jeszcze jedna gwiazda: grafitowy Peugeot RCZ, napędzany 156-konnym silnikiem benzynowym o pojemności 1.6 l, wyposażony w skórzaną, szarą tapicerkę Nappa Frisson – za którego kierownicą zasiądzie główny bohater, błyskotliwy Karol. 

fot. Peugeot

– Scenariusz tej wyjątkowej komedii doskonale pasuje do urzekającego stylu modelu RCZ, który nie tylko przyciąga wzrok, ale daje również niespotykaną radość z jazdy. Dlatego po raz pierwszy w Polsce zdecydowaliśmy się udostępnić nasz samochód do produkcji filmowej – mówi Dorota Pajączkowska, PR Manager Peugeot Polska. Widzieliśmy pierwsze zdjęcia z planu. Zapowiada się niezwykle interesująco! – dodaje. 

Coupé RCZ został niedawno nagrodzony w konkursie Samochód Roku PLAYBOYA 2010, w kategorii Samochód z seksem. Jury konkursu uznało, że RCZ to najseksowniejsze auto bo „(…) pojazd także wyśmienicie jeździ, a nie tylko przyciąga spojrzenia na ulicach. Dzięki RCZ Peugeot udowodnił, że słowa magnetyzm, sexy i styl nie muszą łączyć się tylko z autami z Włoch” – napisali członkowie jury w uzasadnieniu werdyktu. 

fot. Peugeot

Nowy model Peugeot został doceniony także poza granicami Polski – we Francji otrzymał nagrodę dla Najładniejszego Samochodu Roku, a w Niemczech został nagrodzony Red Dot Design. Jego energię zademonstrowano w czasie wyścigu 24 Godziny Nürburgring, w którym RCZ zajął pierwsze miejsce w swojej kategorii. 

Coupé RCZ to nie jedyny model Peugeot, który pojawi się w najbardziej oczekiwanym filmie 2011 roku. Widzowie „Och, Karol” zobaczą w nim także crossover 3008, który „zagra” samochód Dolnego – przyjaciela Karola.

Najnowsze

Natalia Kowalska przed wyścigiem w Brnie

13. i 14. runda wyścigów Formuły 2 odbędzie się na czeskim torze w Brnie. Natalia Kowalska po trudnym weekendzie w Brands Hatch zapowiada powrót na punktowane miejsca.

Natalia Kowalska przed wyścigiem w Brnie.
fot. Cyfra +

Tak blisko Polski zawody Formuły 2 jeszcze się nie odbywały. Zapewne wielu fanów sportów motorowych
wybierze się do sąsiedniego Brna by obejrzeć wyścig z udziałem Polki. Dla zawodniczki Cyfry + F2 Racing obecność kibiców to dodatkowy, pozytywny bodziec do jak najlepszej jazdy.
– Miło jest widzieć polskie flagi i polskich kibiców. To zawsze mobilizuje i sprawia nieziemską przyjemność. Obiecuję, że dam z siebie tyle, ile będę mogła,  a wynik przyjdzie sam – mówił młoda zawodniczka F2.

Natalia nigdy wcześniej nie jeździła na torze w Brnie. Do ścigania się na obiektach, których nie zna, zdążyła już przywyknąć.
– Z tego co wiem jest to średnio szybki tor z kombinacją zakrętów lewo-prawo. Brzmi to dosyć zwyczajnie, warto jednak wiedzieć, że większość torów wyścigowych ma zakręty głównie w jedną stronę. W Brnie jak widać jest inaczej – opisuje Natalia.

W czasie swojego ostatniego wyścigu w Brands Hatch Natalia z powodu zsuniętego na prawe ramię pasa prowadziła bolid tylko lewą ręką, co spowodowało przeciążenie mięśni. Po rywalizacji konieczna była wizyta u lekarza i odpowiedni dobór ćwiczeń, żeby zniwelować skutki tej heroicznej jazdy. Obecnie Natalia jest już w formie.
– Jestem w pełni gotowa na weekend w Brnie. Zarówno z punktu widzenia kondycyjnego jak i taktycznego. Z wyścigu na wyścig coraz więcej wiem o bolidzie F2, coraz lepiej się rozumiemy, mam nadzieję, że to będzie procentować – podsumowuje Kowalska.

fot. Cyfra +

piątek, 30 lipca  11.15 – 1. trening,  15.15 – 2. Trening
sobota,  31 lipca    9.15 – kwalifikacje do 1. wyścigu,  
13.10 – 1. wyścig (na żywo w Eurosport)
niedziela, 1 sierpnia   8.55 – kwalifikacje do 2. wyścigu
15.50 – 2. wyścig (na żywo w Eurosport 2)

Wyścigi można oglądać także na żywo na stronie www.formulatwo.com.

Formuła 2 to cykl międzynarodowych wyścigów, organizowanych od 1948 roku, będący kopalnią talentów i swoistym zapleczem dla najbardziej prestiżowych zawodów motorowych świata, czyli Formuły 1. Zdobywca tytułu Mistrza Formuły 2 sezonu 2010 weźmie udział w testach zespołu Williams F1.

Kolejne wyścigi Formuły 2:
30 lipca – 1 sierpnia, Brno, Czechy, runda 13. i 14.
3 – 5 września, Oschersleben, Niemcy, runda 15. i 16.
17 – 19 września, Valencia, Hiszpania, runda 17. i 18.

Najnowsze

Prosto i bezpiecznie do wakacyjnego celu

Sprawdzenie auta przed wyjazdem nie wymaga wiele czasu i poświęcenia. Odpowiednie przygotowanie samochodu przed wakacjami pomoże nam w uniknięciu stresujących sytuacji. Dlatego myśląc o nadchodzących wyjazdach wakacyjnych warto pomyśleć także i o naszym aucie.

Wyjazd samochodem na wakacje ma w sobie wiele zalet. Po pierwsze, w żaden sposób nie jesteśmy uzależnieni od rozkładów jazdy autobusów i pociągów. Po drugie, możemy napotkać interesujące miejsca podczas jazdy i zatrzymywać się, kiedy tylko przyjdzie nam na to ochota. Nim wybierzemy się w trasę upewnijmy się, że nasz samochód jest sprawny i możemy nim bezpiecznie podróżować.

Oczywiście wszystkiego nie da się przewidzieć, ale zrobienie przeglądu lub samodzielne sprawdzenie samochodu może oszczędzić nam wielu niepotrzebnych nerwów oraz dodatkowych kosztów naprawy. 

Do czynności, które możemy wykonać same należy kontrola poziomu podstawowych płynów w samochodzie, których brak może zaskoczyć nas w najbardziej nieoczekiwanym momencie, zwłaszcza w upalne dni. 

fot. Motocaina

Olej silnikowy i płyn chłodniczy to podstawa!
Dwa najważniejsze płyny, które musimy skontrolować przed wyruszeniem w podróż to olej silnikowy i płyn chłodniczy. Jak zatem sprawdzić poziom oleju i jego stan oraz właściwie zabezpieczyć układ chłodzenia?

Pierwszym krokiem jest sprawdzenie, kiedy powinna nastąpić wymiana oleju silnikowego, który odpowiada za smarowanie i ochronę silnika przed zatarciem.
– Jeśli do wymiany pozostało nam kilka tysięcy kilometrów, nie czekajmy – radzi Rafał Szyszkowski, ekspert z firmy BP Techem S.A, wyłącznego dystrybutora włoskich olejów Agip na Polskę. W najnowszych samochodach przewiduje się wymianę oleju co 15-20 tys. kilometrów. W starszych pojazdach wymiany należy dokonać mniej więcej po 10 tysiącach kilometrów przebiegu. Jeśli olej wymienialiśmy niedawno, to i tak warto skontrolować jego stan zwłaszcza, jeśli poddajemy silnik dodatkowym obciążeniom, jak np. podroż w upale. Optymalne wskazanie oleju na bagnecie to połowa między oznaczeniami MIN-MAX. Latem starajmy się utrzymać stan oleju bliżej MAX, gdyż większa ilość chroni go przed szybkim nagrzaniem. A i tak z czasem, nawet przy idealnym silniku, olej samoistnie zacznie odparowywać.

W trasę warto zabrać ze sobą olej na „dolewkę”- ok. 1 litra, aby nie ryzykować, ponieważ niesprawdzony olej może zaszkodzić silnikowi. Przed sezonem letnim zmieńmy olej na taki, który ma nieco wyższą lepkość w wysokich temperaturach (np. zima-5W/30, lato-5W/40), oczywiście przy zachowaniu pełnej zgodności z zaleceniami producenta. Jeśli nie wiemy, jaki olej zastosować w naszym aucie, skorzystajmy z profesjonalnej wyszukiwarki. Taka wyszukiwarka dostępna jest np. w sklepie internetowym sklepzolejami.pl. Wystarczy wpisać model samochodu i podać jego parametry.

fot. Michelin

Drugą bardzo ważna rzeczą, o której często zapominamy to płyn chłodniczy. Dba on by środowisko pracy, w tym temperatura, było optymalne dla prawidłowego funkcjonowania silnika. Należy go wymieniać zazwyczaj po 2 latach. Jeśli nie pamiętamy, kiedy był wymieniany, to zróbmy to zanim przyjdą prawdziwe upały. Warto używać płynów markowych, gdyż tylko takie zagwarantują nam pełną ochronę przed korozją oraz wysoką temperaturą. Wysokiej jakości płyn ma wyższą temperaturę wrzenia i w razie korków na autostradach w południowych krajach nie zagotuje się tak łatwo, pozwalając uniknąć nam przegrzania silnika i „wyrzucenia” płynu przez korek zbiornika wyrównawczego.

Bezpieczne hamowanie
Kolejnym bardzo ważnym elementem, ale często pomijanym jest płyn hamulcowy.  Stosujmy się do zaleceń producentów samochodów i wymieniajmy go co 2 lata lub co 50 tys. km. Pamiętajmy, aby nie przedłużać tego okresu, gdyż płyn hamulcowy jest higroskopijny, co oznacza, że ma tendencje do pochłaniania wody. Woda z kolei obniża temperaturę wrzenia płynu, co wpływa na mniejszą skuteczność hamowania. Długie trasy szczególnie obciążają samochód. Podczas takich wypraw, np. na autostradach, gdy hamujemy z większą siłą, płyn nagrzewa się do wyższej temperatury, która następnie spada. Może powodować to powstanie „korków parowych” w układzie hamulcowym, które przyczyniają się do zmniejszenia skuteczności hamulców. Przed wybraniem się w długą trasę sprawdźmy lepiej temperaturę wrzenia płynu w serwisie, a jeśli nie wiemy, czy i kiedy był wymieniany to wymieńmy go na wszelki wypadek dla własnego bezpieczeństwa.

Dobra widoczność
Przy sprawdzaniu płynów eksploatacyjnych nie powinniśmy pominąć płynu do spryskiwacza. Uzupełnijmy go do maksimum. Dobra widoczność to podstawa bezpiecznej jazdy. Warto używać markowych płynów również w lecie, gdyż zapewniają skuteczne mycie szyby z zanieczyszczeń i owadów.

Mini Poradnik
Sprawdź auto przed wakacjami – rzeczy, o których warto pamiętać! 

1.     Sprawdź płyny eksploatacyjne.

2.     Nie zapomnij o obowiązkowym badaniu technicznym.

3.     Sprawdź zbieżność kół. Dobra zbieżność to podstawa bezpieczna jazdy i hamowania.

4.     Sprawdź ważność prawa jazdy (nie wszyscy mają bezterminowe!) i dowodu rejestracyjnego oraz polisę OC.

fot. Motocaina

5.     Sprawdź ciśnienie powietrza we wszystkich oponach.

6.     Sprawdź stan tarcz i okładzin hamulcowych.

7.     Skontroluj stan paska klinowego.

8.     Wykonaj kontrolę klimatyzacji oraz filtra wewnętrznego.

9.     Upewnij się, że samochód posiada elementy wyposażenia obowiązkowego, w skład, którego wchodzi apteczka, trójkąt ostrzegawczy, linka holownicza, koło zapasowe z kluczem, gaśnica i zapasowy zestaw żarówek. Kamizelka odblaskowa – obowiązkowa jest m.in. w Austrii, Chorwacji, Hiszpanii i Włoszech.

10.   Sprawdź czy poprawne działają wszystkie światła (także oświetlenia tablicy rejestracyjnej). W wielu krajach UE za spaloną żarówkę w tylnym reflektorze można dostać surowy mandat.

11.   Sprawdź układ wydechowy. Jazda z uszkodzonym układem wydechowym grozi mandatem, a nawet w niektórych krajach konfiskatą samochodu.

12.   Zabierz ze sobą podstawowe narzędzia (kombinerki, wkrętaki, zestaw najważniejszych kluczy) oraz zapasowe bezpieczniki, żarówki, pasek klinowy.

13.   Zabierz drugi komplet kluczyków i zapasowy pilot do alarmu ze sobą.

14.   Pamiętaj również o dzieciach. Do 12 roku życia konieczne jest ich przewożenie w specjalnych fotelikach.

15.   Jeśli podróżujesz z czworonogami warto zaopatrzyć się w podstawowy  pakiet pozwalający bezpieczne przewozić zwierzęta m.in. anty-poślizgową płachtę.

Najnowsze