Kolejny kierowca „nie zauważył” motocyklisty

Niektórzy kierowcy zdają się mieć problemy z dostrzeżeniem pojazdów mniejszych, niż samochody. A potem cierpią na tym motocykliści.

Samochód z przyczepą skręcał w lewo. Jego kierowca miał świetną widoczność, ulica była prosta, a motocyklista świetnie widoczny. Nawet na nagraniu widać z dużej odległości reflektor i sylwetkę motocykla.

Więc dlaczego kierowca auta skręcił, jakby motocyklisty tam nie było? Czy jednoślad jest dla niego zbyt mały? Może zlewa się z otoczeniem, pomimo włączonego światła? A przy okazji zwróćcie uwagę na to, co stało się z kaskiem motocyklisty. Pamiętajcie, że dobre dopasowanie i odpowiednie zapięcie kasku to podstawa bezpieczeństwa!

Najnowsze

Wymusił pierwszeństwo, zginął jego pasażer

Jak wiele może kosztować chwila bezmyślności? Czasami ktoś musi za to zapłacić najwyższą cenę.

Do tragicznego wypadku doszło w Bydgoszczy. Kamera samochodowa uchwyciła moment, w którym Renault wyjeżdża z drogi podporządkowanej i chociaż ocenę sytuacji kierowcy utrudniają inne samochody, wjeżdża na główną drogę. Prosto przed nadjeżdżające Audi.

W wyniku zderzenia zmarł 85-letni pasażer Renault, którego nie udało się uratować, pomimo prób reanimacji. Ogromne szczęście miał z kolei motocyklista jadący za Audi, który widząc kolizję omal nie spadł z maszyny. Na nagraniu nie widać, czy udało mu się bezpiecznie zatrzymać, ale nie ma nigdzie informacji na temat tego, że został on poszkodowany.

A jak doszło do tej kolizji? Skrzyżowanie ulicy Grunwaldzkiej oraz Wrocławskiej jest rozwiązane nietypowo. Kierowca Renault wyjeżdżał z równoległej, do dwupasmowej, nitki Grunwaldzkiej. Znajduje się tam osobna sygnalizacja świetlna, którą widać na nagraniu i to ona wyznacza czy można wjechać na ulicę dwupasmową, bez względu na kierunek w którym zmierzamy. Przed zderzeniem wyświetlany był sygnał czerwony.

Najnowsze

Na co powinni uważać młodzi kierowcy, aby uniknąć wypadku?

Kierujący poniżej 25 r.ż. charakteryzują się najwyższym wskaźnikiem liczby wypadków na 10 tys. populacji. Choć niedawno zmieniły się przepisy związane z prawem jazdy, to wciąż nie zaostrzono zasad dla nowych kierowców, którzy często znajdują się właśnie w grupie wiekowej 18-24.

Bardzo wielu spośród świeżo upieczonych kierowców to osoby w grupie wiekowej 18-24. To właśnie młodzi kierujący charakteryzują się najwyższym wskaźnikiem liczby wypadków na 10 tys. osób. W Polsce w 2018 r. spowodowali oni 5 113 takich zdarzeń (18,6% wypadków powstałych z winy kierujących), zginęło w nich 428 osób, a 6 734 odniosły obrażenia.

Policyjne statystyki pokazują również, że przyczyną aż 35,6% spowodowanych przez kierowców w wieku 18-24 l. było niedostosowanie prędkości do warunków ruchu.  Nadmierna prędkość zawsze jest niebezpieczna, ale w przypadku kierujących o małym doświadczeniu jest to jeszcze bardziej ryzykowne, ponieważ dodatkowo zmniejsza szansę na właściwą i odpowiednio szybką reakcję w wypadku nagłego pojawienia się przeszkody na drodze. 

Na co jeszcze powinni uważać młodzi kierowcy? Przy małym doświadczeniu trudności może sprawiać szczególnie jazda przy pogorszonej widoczności, np. w deszczu, mgle czy po zmroku. W takich warunkach należy zredukować prędkość. Oprócz tego młodzi ludzie przyzwyczajeni do nieustannego korzystania ze smartfonów mogą czuć pokusę, by robić to również za kierownicą, ale pisanie sms-ów czy rozmowy bez zestawu głośnomówiącego w czasie jazdy mogą skończyć się tragicznie. 

Od dawna zapowiadane jest wprowadzenie okresu próbnego, specjalnego oznakowania pojazdu i dodatkowych szkoleń o ryzyku drogowym dla nowych kierowców, ale na razie regulacje te wciąż nie obowiązują.  Niedawno uchwalono natomiast zmiany prawne, które wprowadzają zasadę, że egzamin teoretyczny i praktyczny na prawo jazdy będą się odbywały o wyznaczonej godzinie, a jeden egzaminator będzie mógł przeprowadzić maksymalnie osiem egzaminów w ciągu dnia i nie więcej niż jeden egzamin praktyczny na godzinę.

Najnowsze

Dlaczego w lecie nie powinno się używać zimowych opon?

Wymiana opon na letnie i zimowe nie jest w Polsce wymagana prawnie, jednak warto robić to ze względów bezpieczeństwa. A wy zmieniacie opony z każdym sezonem? Jakie są konsekwencje jazdy na "zimówkach" w lecie?

Dobrze znane są powody, dla których konieczna jest wymiana opon na zimę, jednak wciąż wielu kierowców nie wie, czemu ważne jest również wymienianie ich latem. Wyzwania, które stoją przed oponami w sezonie letnim są bowiem inne, ale równie ważne. Wysoka temperatura jezdni i szybciej brane zakręty podczas ładnej pogody obciążają opony.

Wykonane z miękkiej mieszanki opony zimowe szybko się latem zużyją i nie zapewnią takiej przyczepności, jak opony letnie – tak zwane „twarde”. Przystosowane na sezon letni opony mają także bieżnik przygotowany na radzenie sobie z dużą ilością wody, która zagraża nam w sezonie letnich burz. Używanie zimowek latem jest również całkowicie nieuzasadnione z ekonomicznego punktu widzenia. Opony zimowe w lato bardzo szybko się zużywają i niszczą. W takich warunkach typowe zimówki zwiększają także zużycie paliwa.

Jeśli ktoś chce jeździć na jednym komplecie opon, nie zmieniać ich i nie umawiać się na wizyty u wulkanizatora, to niech zainwestuje w bardzo dobrej klasy opony całoroczne. Wtedy będzie miał wystarczające trzymanie zimą i dobrą przyczepność latem. Należy jednak pamiętać, że całoroczne gumy zawsze będą miały tylko kompromisowe osiągi w stosunku do opon dedykowanych do pory roku.

Nawet najlepsze opony całoroczne latem nie będą tak dobre jak najlepsze letnie, a zimą tak dobre jak najlepsze zimowe. Pamiętajmy, że zdrowie i życie nasze, naszych bliskich i innych uczestników ruchu drogowego jest bezcenne. Jeżdżenie na oponach zimowych latem jest naprawdę złym pomysłem. Opona zimowa z połową wysokości bieżnika nie staje się ani oponą letnią, ani homologowaną całoroczną! Specjalna budowa bieżnika i mieszanka gumy użyta w produkcji zimowek nadal pozostaje taka sama.

Najnowsze

Nowe Renault Clio w kolorze Orange Valencia – mamy zdjęcia z Francji!

Nowe Renault Clio to już piąta odsłona modelu, który sprzedał się w około 15 milionach egzemplarzy i jest najchętniej kupowanym autem marki Renault na świecie. Tym razem zaprezentowało się w pięknej scenerii ogrodów Ambasady Francji!

Ambasador Francji w Polsce Pierre Lévy zaprosił przedstawicieli polskiego rządu i parlamentu, dyplomatów, przedstawicieli środowisk biznesowych i artystycznych oraz przyjaciół na obchody Święta Narodowego Francji.

W ogrodach Ambasady Francji 13 lipca odbyło się uroczyste przyjęcie. Renault Polska było jednym z partnerów uroczystości i przygotowało ekspozycję Nowego Renault Clio. Goście jeszcze przed premierą modelu w Polsce mogli zobaczyć dwa Nowe Renault Clio w wersji Intens z silnikiem TCe 100 w kolorach Blue Iron i Orange Valencia oraz Nowe Renault Clio w wersji R.S. Line z silnikiem TCe 130 i skrzynią biegów EDC w kolorze Orange Valencia.

Nowe Renault Clio to już piąta odsłona modelu, który sprzedał się w około 15 milionach egzemplarzy i jest najchętniej kupowanym autem marki Renault na świecie. W Europie od 2013 r. Clio znajduje się w ścisłej czołówce segmentu B. Nowe Clio łączy najlepsze cechy swoich poprzedników, a jego wnętrze zostało całkowicie odmienione. Clio jest mniejsze od poprzednika. Jest krótsze o 14 mm (4048 mm długości) i niższe o 30 mm (1440 mm). Za to w środku ma być bardziej przestronne, praktyczne i nowocześniejsze. Większy jest bagażnik. Ma teraz 391 litrów pojemności i według Renault jest najbardziej pojemny w tym segmencie.

Model będzie dostępny również w wersji R.S. Line o sportowym designie, która czerpie bezpośrednie inspiracje z Renault Sport. Co będzie dostępne w tym pakiecie stylistycznym? Nowy, odświeżony grill, specjalne, 17-calowe felgi, sportowe fotele z lepszym podparciem bocznym, karbonowe wstawki we wnętrzu kierownicę pokrytą perforowaną skórą, aluminiowe nakładki na pedały oraz obowiązkowe czerwone przeszycia. Model pojawi się w polskich salonach we wrześniu br.

Najnowsze