Kolejny kierowca, który nie widzi motocykli. Tym razem ranny motocyklista i jego pasażerka

Jest to jakiś zbiorowy problem części kierowców, że widząc zbliżający się jednoślad, który choć świeci w ich stronę nie gorzej od samochodu, pozostaje dla nich kompletnie niewidoczny.

Tym razem do zdarzenia doszło na jednym z olsztyńskich skrzyżowań. Na nagraniu z monitoringu widzimy, jak kierowca Audi skręca w lewo, ale powinien ustąpić pojazdom jadącym z naprzeciwka. Czy to zrobił, wiecie już z tytułu.

Motocyklista dosłownie oszukał przeznaczenie! Szczęściarz roku

Jak podaje policja, za kierownicą siedział 29-letni mężczyzna, a motocyklem kierował 43-latek. Obaj byli trzeźwi. Do szpitala trafił motocyklista, a jego obrażenia zostały określone jako powodujące rozstrój zdrowia na czas powyżej 7 dni. Policja milczy na temat stanu zdrowa pasażerki, więc zakładamy, że nie odniosła ona poważnych obrażeń.

Najnowsze

Katarzyna Frendl

Kobieta na żużlu? A po co? Czyli skąd biorą się negatywne męskie pytania i komentarze

Jakiś czas temu pewien dziennikarz z Gazety Lubuskiej stwierdził, że "drogie panie, to nie dla was”. Chodziło o starty na żużlu. Niedawno, w rozmowie ze znanym dziennikarzem motoryzacyjnym znów skierowano do mnie pytania o tę dyscyplinę i udział w niej kobiet. Dodano do tego kilka uwag deprecjonujących dotychczasowe zawodniczki. Nawet pytania ze strony "Sportowych faktów" potwierdzały z góry założoną tezę...

Założenie jest takie – trzeba udowodnić, że żużlowy sport motocyklowy nie jest „dobry” dla kobiet. Dobry w męskim rozumieniu. Bo kobiety przecież i tak nie dają rady, bo nie mają wystarczającej siły i determinacji, a zresztą w środku kariery urodzą dziecko i co? Koniec startów. Ja się z takimi teoriami nie zgadzam od lat.

Przeczytaj też: Żużel to nie dyscyplina dla kobiet – poucza pewien dziennikarz

Niedawo pewien dziennikarz ze „Sportowych faktów” skierował do mnie kilka pytań. Odpowiedziałam. Wywiad się nie ukazał. Postanowiłam zatem zamieścić zarówno pytania od redaktora, jak i swoje odpowiedzi, a przemyślenia na ten temat zostawiam wam, drogie czytelniczki i czytelnicy motocainy. Uszanuję każde stanowisko i zapraszam do komentowania.

1) Dlaczego, Waszym zdaniem, na rywalizację kobiet na żużlu spada tak duża krytyka?

Rywalizacja kobiet na żużlu? Przecież jej w Polsce nie ma. Każdy odosobniony przypadek – „wyjątek od reguły” – pojawienia się dziewczynki w szkółce żużlowej, czy nawet już profesjonalna jazda po torze żużlowym, spotyka się z jednej strony z ciekawością, medialnym zainteresowaniem (przecież to się świetnie „klika” w internecie), ale z drugiej strony z powątpiewaniem w słuszność decyzji dziewczynki (lub jej rodziców), a w końcu z brutalną krytyką. Nie – to nie jest krytyka, w każdym razie nie konstruktywna. W opiniach, czy komentarzach nie ma żadnego mądrego uzasadniania, dlaczego dziewczyny, czy kobiety mają nie startować w tej trudnej dyscyplinie. To typowy przejaw stereotypowych, patriarchalnych i szowinistycznych komentarzy, do których uciekł się niedawno m.in. dziennikarz Gazety Lubuskiej. To trochę tak, jakbym teraz powiedziała coś w stylu: „cóż – dziennikarz z lubuskiego? Przecież można się było tego spodziewać po dziennikarzu z tamtych rejonów!” – szufladkując człowieka po miejscu urodzenia, czy miejscu pracy jako mniej profesjonalnego od tego z Warszawy. Rzeczony dziennikarz wykoncypował, że skoro jest się kobietą, to ma się „do wyboru” jedynie określone (przez mężczyzn) dyscypliny, w których – wg niego i innych znawców – nie ma miejsca dla płci pięknej, zwłaszcza w startach na żużlu. Przecież białogłowa sprawdzi się lepiej gdzie indziej? Np. w kuchni? To powrót do średniowiecza.

Przeczytaj też: O sukcesach polskich żużlistek i ich wygranych z mężczyznami, a także o zakazie startów kobiet w żużlu, który obowiązywał do 2009 roku – przeczytacie tu.

2) Czy podział na rywalizację kobiet i rywalizację mężczyzn może rozwiązać ten problem? Czy w motorsporcie rzeczywiście tak duże znaczenie ma fizyczność?

Fizyczność może być zarówno wadą, jak i zaletą nie tylko w sporcie motorowym, ale każdej dyscyplinie sportu. Ćwiczenie czyni mistrza i mistrzynię. Panie mają określone predyspozycje, których nie mają panowie i odwrotnie. I jedna i druga płeć nadrabia ciężką pracą swoje „niedobory”, czy braki umiejętności. I to właśnie ta ciężka praca popłaca, godziny „wypocone” na treningach, determinacja, spryt i talent. To się tyczy w takim samym stopniu mężczyzn, jak i kobiet. Zresztą przykłady Lai Sanz (trial, motocross, enduro), Jutty Kleinschmidt (rajdy długodystansowe, zwyciężczyni Dakaru), Michele Mouton (Wicemistrzyni Świata w Rajdach Samochodowych), przeczą tezie, że „fizyczność” dla kobiet jest przeszkodą w startach w trudnych dyscyplinach motorsportu. Kilkanaście lat temu na palcach jednej ręki można było policzyć zawodniczki startujące w polskich zawodach motocrossowych, czy enduro – obie dyscypliny są uważane za trudne, bardzo wysiłkowe, kontuzjogenne, wymagające doskonałej wręcz kondycji. Dziś, m.in. za sprawą pojawienia się przeróżnych inicjatyw wspierających udział kobiet, a także przy współpracy PZM i Zespołu ds. Kobiet „Kobiety w Motorsporcie” PZM, był rozgrywany np. Puchar Polski Kobiet w motocrossie oraz klasa kobiet w Pucharze Polski Enduro. Panie, które tam rywalizowały, mogły i nadal mogą mierzyć się także z mężczyznami w ogólnej klasyfikacji. Które dojeżdżają na metę? Różnie. Ale często objeżdżają po drodze wielu męskich rywali. Gdy zawody kobiet przez sędziów, organizatorów i same zawodniczki (w te ostatnie nie wątpię), są traktowane bardzo poważnie, tak samo poważnie, jak męska rywalizacja, to jest w porządku. Sądzę, że dopóki znajdują się zawodniczki, które chcą rywalizować w klasach dla kobiet, a często właśnie rywalizacja z kobietami je ośmiela do startu w poważnych zawodach – to czemu nie? Dzięki takim działaniom mogą się pojawić dotychczas nieodkryte talenty!

Przeczytaj też: O toruńskim klubie, który odmówił udziału w szkółce żużlowej 15-latce i konsekwencjach takiego działania przeczytasz tu.

3) Z polskiego rynku motorportu kojarzę Gosię Rdest oraz Karolinę Pilarczyk, które może nie biły wszystkich mężczyzn, ale zapracowały sobie na szacunek kibiców. Co się stało, że te zawodniczki zyskały uznanie, a inne mają z tym problem?  

Dlaczego uważa Pan, że inne mają problem? Czy pyta Pan zawodników – mężczyzn – z pierwszej 10. czy 20. w stawce o to, dlaczego nie przebijają się na podium? Po prostu. Nie mieli tym razem szczęścia? Nie dość dobrze się przygotowali? Nie poświęcili wystarczająco dużo czasu na treningi? Jedni wygrywają, inni okupują środek stawki, a inni kończą w ogonie. Tak samo mężczyźni, jak i kobiety. Jeśli w KJS, w których startuje 120 aut, uczestniczy jedna dziewczyna i dojeżdża, np. na 50. miejscu – to ona ma problem? Według mnie nie. Odważyła się wystartować (przygotować samochód, aby przeszedł kontrolę, trenowała, zainwestowała w specjalną odzież). Objechała – mówiąc potocznie – 70 facetów. Ale nadal, jest tylko pięćdziesiąta. Po kolejnych dwóch rundach może będzie 30. a może 80. I ja nadal będę jej kibicować, do czego zachęcam wszystkich. Jak dziewczyna poczuje wsparcie, doładuje jej się akumulatory nadziei, że może wygrywać z rywalami, to ona będzie się pięła w górę. A jeśli na starcie podcina się jej skrzydła i komentuje, że baba do garów, że jak ma być 50. to lepiej żeby od razu zrezygnowała, to – być może – stracimy jakiś potencjał, który w niej siedział i możliwość „wykształcenia” w niej prawdziwej, twardej zawodniczki, osoby, z której mógłby być cały kraj dumny. Swoją drogą „kojarzy” Pan wyjątkowo mało polskich zawodniczek, które sporo osiągnęły w sporcie motorowym. Odsyłam do lektury naszej sekcji „Motorsport”oraz „żużel” – jedynego w polskim Internecie pełnego kompendium wiedzy o kobietach w sporcie motorowym oraz do wywiadów (zarówno w sekcji samochodów, jak i motocykli), gdzie znajdzie Pan rozmowy z wieloma polskimi zawodniczkami. Polecam lekturę np. tego wywiadu
https://www.motocaina.pl/artykul/anna-piechucka-mistrzyni-motocyklowych-wyscigow-na-cwierc-mili-33082.html
Jeśli chodzi o Gosię Rdest i Karolinę Pilarczyk – odpowiem krótko. Wystarczy prześledzić ich kariery (a w różnych dyscyplinach startowały), by wiedzieć, że te kobiety „objechały” wielu mężczyzn i wielokrotnie stawały na podium. To świadczy o tym, jak wielu rywali nie podołało ich świetnym umiejętnościom za kierownicą. Jest to zasługą wyłącznie ich wytężonej, ciężkiej pracy, treningu i godzin, a właściwie lat spędzonych na ćwiczeniu sportowej jazdy za kierownicą przeróżnych samochodów. Pisanie o nich „może nie biły wszystkich mężczyzn” nie tylko umniejsza ich osiągnięcia samo w sobie, jest z gruntu zabarwione niedowierzaniem, że mogłyby objechać dosłownie wszystkich, ale jest po prostu z Pana strony niedopatrzeniem. Mam nadzieję 😉

Najnowsze

Red Bull Enduro Liga – Tadeusz Błażusiak szuka największego kozaka enduro!

Red Bull Enduro Liga wystartuje 12 sierpnia. To koncept łączący motocyklową rywalizację online i na żywo. Podczas video eliminacji zawodnicy będą zbierać punkty w ligowej tabeli i walczyć o atrakcyjne nagrody w każdej z 6 rund. Najlepsi spotkają się na torze w prawdziwym finale, a jego zwycięzca weźmie udział w indywidualnym treningu z mistrzem świata enduro, Tadeuszem Błażusiakiem.

Stęsknieni za rywalizacją pod skrzydłami Tadka Błażusiaka? Chociaż kalendarz wielu zawodów, w tym World Enduro Super Series (WESS), musiał ulec zmianie, to społeczność enduro w Polsce nie może przespać sezonu. Choć w innych okolicznościach, to nadal będziemy rywalizować!

Zapraszam wszystkich riderów do wzięcia udziału w Red Bull Enduro Lidze. Przez sześć rund online możecie zbierać punkty wrzucając na stronę filmy z wykonanymi zadaniami, a z najlepszymi z Was spotkam się w finale podczas prawdziwego ścigania! – zachęca do wzięcia udziału Taddy.

Red Bull Enduro Liga skierowana jest do pasjonatów dwóch kółek z całej Polski. Od startu ligi 12 sierpnia, co tydzień w środę, ogłaszane będą kolejne zadania. Uczestnicy by zapunktować w rundzie muszą terminowo wrzucić video z ich wykonania i przekonać do siebie jury. Zawodnicy, którzy w ciągu sześciu tygodni uzbierają największą liczbę punktów, zostaną zaproszeni na finał rozegrany na żywo. Zwycięzca otrzyma tytuł największego kozaka enduro w Polsce i wygra trening z ikoną dyscypliny, Tadkiem Błażusiakiem.

W rywalizacji mogą wziąć udział osoby na wszystkich szczeblach zaawansowania. Na uczestników, nie tylko najlepszych, czeka pokaźna pula nagród przyznawanych co tydzień, w różnych kategoriach. Partnerami Red Bull Enduro Ligi są: GoPro, Garmin, Scott i Fox. Na nagrody rzeczowe szanse mają również aktywni kibice, którzy dzięki głosowaniu online będą mogli wspierać swoich faworytów na stronie projektu będącej areną pierwszej części ligowych zmagań. 

Rywalizacja odbędzie się na redbull.pl/enduroliga

Najnowsze

Mercedes-Benz Safety Experience – rusza trzeci sezon szkoleń dla kierowców

Szkolenia z zakresu bezpiecznej jazdy Safety Experience to okazja, by poznać własne ograniczenia jako kierowcy, rozwinąć swoje umiejętności, a przy okazji przekonać się, jak działają systemy aktywnego bezpieczeństwa w najnowszych Mercedesach.

Tegoroczny kalendarz szkoleń obejmuje ponad 20 jednodniowych wydarzeń w trzech lokalizacjach: na torach Bednary, Modlin i Jastrząb, a uczestnicy będą mieli do dyspozycji odnowioną flotę aut, w tym nowe SUV-y GLA i GLB oraz hybrydowe odmiany plug-in. Partnerem oponiarskim szkoleń MBSE kolejny sezon jest Continental.

Idea szkoleń Mercedes-Benz Safety Experience to pokazanie uczestnikom, jak najlepiej wykorzystać nowoczesną technologię na rzecz poprawy bezpieczeństwa. Przy okazji instruktorzy pomagają zrozumieć prawa rządzące zachowaniem samochodu i nauczyć się w praktyce jak prawidłowo skręcać, balansować środkiem ciężkości, przeprowadzić hamowanie awaryjne i operować kierownicą oraz pedałami w trakcie poślizgu.

Chętnych aby podnosić swoje umiejętności jazdy szkoli kadra wykwalifikowanych instruktorów, którzy sami przechodzą regularne szkolenia. Wielu z nich ma na swoich kontach sukcesy w motorsporcie.

W tegorocznym sezonie wykorzystywana do szkoleń będzie odnowiona flota pojazdów, m.in. wspomniane GLA i GLB, w 100% elektryczny EQC, Klasa C 300 e z hybrydowym napędem plug-in, a także modele CLA i GLE.

Partnerem oponiarskim, dostarczającym ogumienie na potrzeby szkoleń, jest firma Continental. Podczas szkoleń uczestnicy będą mogli m.in. przetestować najnowszą oponę Continental EcoContact 6 o niskich oporach toczenia i wydłużonej trwałości, a także opony PremiumContactTM 6 – przeznaczoną do pojazdów premium i SportContact 6 – oponę przeznaczoną do samochodów o wysokich osiągach. 

Szkolenie Mercedes-Benz Safety Experience to doskonała inwestycja w bezpieczeństwo własne i innych, a także świetnie spędzony czas, podczas zajęć nie brakuje bowiem adrenaliny i przyjemności z jazdy najnowszymi modelami Mercedesa. Szkolenia trwają jeden dzień (od 9:15 do 17:00).

Najnowsze

Jeep Renegade 4xe i Jeep Compass 4xe: amerykańska marka stawia na hybrydy plug-in

Teraz każdy Jeep z napędem hybrydowym plug-in będzie nosił emblemat 4xe. Nowe modele: Renegade 4xe i Compass 4xe - są pierwszymi zelektryfikowanymi autami Jeepa w Europie.

Oba modele są wyposażone w 1,3-litrowy silnik benzynowy o mocy 130 KM lub 180 KM z przodu oraz silnik elektryczny o mocy 60 KM umieszczony między kołami tylnymi i zasilany akumulatorem o mocy 11,4 kWh, który można ładować podczas jazdy lub zewnętrznie z gniazdka elektrycznego: w domu, przy użyciu ładowarki easyWallbox lub bardziej zaawansowanej Connected Wallbox, albo na publicznych stacjach ładowania. Obie jednostki dają łącznie 190 KM (wersja Limited) lub 240 KM (wersje Trailhawk i S). Silnik elektryczny zapewnia moment obrotowy równy 250 Nm, natomiast silnik spalinowy 270 Nm. Napęd na prąd ma zapewniać średni zasięg 50 kilometrów. 

Symbol 4xe ma oznaczać zwiększone osiągi, radość z jazdy (maksymalna prędkość 130 km/h w trybie całkowicie elektrycznym, a w trybie hybrydowym 200 km/h) i oszczędność paliwa – producent deklaruje zużycie ok. 2 litry/100 km w trybie hybrydowym. Oczywiście chodzi również o obniżenie emisji – Jeep deklaruje emisję CO2 na poziomie mniejszym niż 50 g/km w trybie hybrydowym.

Modele 4xe wyposażone są w nową, sześciostopniową, automatyczną skrzynię biegów, unowocześnione sterowanie systemem zarządzania trakcją Selec-Terrain z trybami  jazdy – Auto, Snow, Mud & Sand oraz Rock – w tym nowego trybu Sport zapewniającego lepszą reakcję przepustnicy i układu kierowniczego, dostępnego wyłącznie w modelach Renegade i Compass 4xe. 

Jeep Renegade 4xe i Jeep Compass 4xe

Renegade`a lub Compassa 4xe można naładować w domu z mocą ładowania do 2,3 kW w niecałe 5 godzin (czas może różnić się w zależności od instalacji elektrycznej). Można zwiększyć moc ładowania do 7,4 kW korzystając z ładowarki easyWallbox – wtedy pełne ładowanie w domu trwa mniej niż dwie godziny (100 minut).

Nadwozia nowych modeli Jeepa 4xe wyróżniają się niebieską kolorystyką na przednim emblemacie „Jeep”, napisie „4xe” i „Jeep” z tyłu oraz z boku – nazwy Renegade i Compass są niebieskie. Port ładowania umieszczony jest pod pokrywą znajdującą się na lewym tylnym błotniku samochodu.

Wewnątrz kabiny pasażerskiej dostępny jest 7-calowy, kolorowy wyświetlacz TFT oraz system multimedialny Uconnect NAV z ekranem dotykowym 8,4″, kompatybilny z Apple CarPlay, Android Auto i radio DAB (w zależności od rynku). Oba wyświetlają określone informacje na temat zelektryfikowanej jazdy.

Jeep 4xe
 

Czarne akcenty „black wizard” pojawiają się na nawiewach powietrza, głośnikach i w środkowej części deski rozdzielczej w wersji Limited i S, natomiast w wersji Trailhawk deska rozdzielcza ma akcenty w kolorze Ruby Red.

Na większości rynków europejskich zamówienia na Renegade’a 4xe i Compassa 4xe zostały otwarte w lipcu, w Polsce otwarcie zamówień planowane jest w sierpniu. We wrześniu modele Jeepa 4xe zadebiutują w całej Europie w trzech wersjach wyposażenia – „Limited”, „S” i „Trailhawk”, w dwóch poziomach mocy – 190 lub 240 KM.

Jeep Renegade 4xe i Jeep Compass 4xe są produkowane w zakładzie FCA Melfi w regionie Basilicata (Włochy), gdzie Jeep Renegade jest produkowany od 2014 roku. 

Jeep Renegade 4xe

Najnowsze