Kobiety nie znają się na pierwszej pomocy?

Producent olejów Mobil 1 postanowił sprawdzić, czy kierowcy są przygotowani do najtrudniejszego i najbardziej odpowiedzialnego egzaminu na drodze. Według badania w chwili wypadku, aż połowa osób nie umiałaby udzielić pierwszej pomocy. Mniejszą wiedzę na ten temat mają ponoć kobiety...

Kobiety boją się udzielić pomocy myślac, że zaszkodzą poszkodowanemu.
fot. Motocaina

Aż 66 procent kobiet, w porównaniu do 51 procent mężczyzn nie wie, jak poprawnie przeprowadzić reanimację. Pod tym względem najlepszy wynik osiągnęli kierowcy z Torunia (62 proc.). Najmniej o ratowaniu życia wiedzieli Częstochowianie (41 proc). 

Kolejną ciekawostką jest fakt, że 6 procent kierowców ciężarówek przyznała się do zdrady swojej partnerki w godzinach pracy (czytaj poniżej).

Badania zostały przeprowadzone w maju i czerwcu podczas objazdowej imprezy Mobil 1 Tour w sześciu miastach (Bydgoszcz, Toruń, Zielona Góra, Leszno, Częstochowa, Tarnów) na grupie ponad 1800 kierowców aut osobowych oraz podczas 17 Trakerskich Spotkań w Krakowie wśród ponad 300 kierowców ciężarówek. Pytania dotyczyły największych grzechów kierowców, wiedzy o udzielaniu pierwszej pomocy i odpowiednim utrzymaniu samochodu, miejscu ekologii w motoryzacji oraz między innymi sytuacji w branży transportowej. 

Grzechy główne kierowców
Według badania największym grzechem kierowców jest nadmierna prędkość (42 proc.). Najsłabszy wynik padł w Tarnowie, gdzie do tego wykroczenia przyznała się dokładnie połowa kierowców. Co czwarty kierowca (27 proc.) rozmawia podczas jazdy przez telefon. To drugie poważne przewinienie za kółkiem. Trzecim największym grzechem jest ryzykowne wyprzedzanie (12 proc.). W tej kwestii jest duża różnica pomiędzy badanymi miastami. Najczęściej wyprzedzają na trzeciego kierowcy z Zielonej Góry (24 proc.), a najmniej Torunianie (8 proc.). W badaniu znalazło się również pytanie o najciemniejszą stronę motoryzacji – jazdę pod wpływem alkoholu, do czego przyznało się 5 proc. kierowców. Podsumowując temat bezpieczeństwa, najmniej optymistycznym wnioskiem z badania jest to, że tylko jeden na dwustu kierowców nie ma nic na swoim sumieniu. 

Podstawowy grzech kierowców to nadmierna prędkość.
fot. Mobil 1

Kolejnym z obszarów badania była właściwa eksploatacja samochodu i silnika. Średni okres pomiędzy wymianami oleju wynosi 13 840 kilometrów. Kierowcy decydują się na wymianę oleju średnio co 11 miesięcy, a ponad połowa z nich (52 proc.) wozi ze sobą olej na dolewki. To bardzo dobra wiadomość. Litrowe opakowanie oleju nie zajmuje dużo miejsca w bagażniku, a może pomóc zabezpieczyć silnik przed poważnym uszkodzeniem i wysokimi kosztami naprawy. A czy do samochodu z instalacją gazową potrzebny jest specjalny olej silnikowy? Tak twierdzi co trzeci kierowca i jest w wielkim błędzie. Olej silnikowy rekomendowany przez producenta pojazdu jest najlepszym wyborem nawet po zamontowaniu instalacji LPG. Niewielu kierowców (16 proc.) samemu wymienia olej w silniku, ale aż 80 proc. wszystkich badanych, wie jakiego oleju używa w swoim aucie. 

Kierowcy – śmieciarze?
Badanie pokazuje, że kierowcy nie są obojętni na ekologię. Dla 65 proc. badanych duże znaczenie ma to, czy auto lub olej silnikowy są przyjazne dla środowiska. Większość z kierowców również w odpowiedni sposób pozbywa się zużytego oleju silnikowego. 85 proc. zostawia go w serwisie lub utylizuje. Natomiast aż 5 proc. kierowców wylewa lub spala zużyty olej silnikowy. Biorąc pod uwagę, że potencjał rynku wynosi 57,3 mln litrów[1], każdego roku aż 2 865 000 litrów zużytego oleju niszczy środowisko. 

fot. Motocaina

Kierowca ciężarówki skory do zdrady?
Badanie odnosi się również do transportu i odpowiedzi udzielonych przez kierowców samochodów ciężarowych podczas 17 Trakerskich Spotkań. Największymi grzechami trakerów są: alkohol (26 proc.), nadmierna prędkość (14 proc.) i niedbałość o swoje auto (6 proc.). Taka sama grupa kierowców ciężarowych (6 proc.) przyznała się do zdrady swojej partnerki w godzinach pracy. Natomiast co dziesiąty ankietowany twierdzi, że trakerzy nie mają grzechów. To lepiej, niż w przypadku kierowców samochodów osobowych! 

W badaniu zapytano kierowców samochodów ciężarowych o sytuację branży transportowej. Według nich największym problemem jest zły stan dróg (51 proc.). Kolejne pozycje uzyskały znacznie mniej wskazań. Wysoka cena paliwa przeszkadza 10 proc. kierowców, niskie zarobki 9 proc. Tylko 8 proc. trakerów narzeka na brak autostrad, a 6 proc. uważa, że największym problemem branży jest silna konkurencja.


[1] Raport „Rynek oleju”. Gipa 2010.

Najnowsze

12 października – Dzień Rozsądnej Prędkości

Nie trzeba wiele - każdy, kto jedzie w terenie zabudowanym 70 km/h i potrąci pieszego, w 86% przypadków będzie jego zabójcą. A dla samego kierowcy uderzenie w drzewo przy 90 km/h to jak upadek z 10 piętra!

Nadmierna prędkość była w 2009 r. główną przyczyną wypadków drogowych, dlatego Stowarzyszenie „Droga i Bezpieczeństwo” oraz partnerzy wspierający: Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny i porównywarka ubezpieczeniowa rankomat.pl, zapraszają kierowców do szczególnego przestrzegania ograniczeń prędkości w „Dniu Rozsądnej Prędkości” (12 października 2010).

– Dzień Rozsądnej Prędkości odbywa się w nawiązaniu do Europejskiego Dnia Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego i w ramach III edycji programu „Wypadki na drogach – porozmawiajmy”, polegającego na aktywnym włączeniu się uczniów za sprawą dyrekcji szkół i  nauczycieli do dyskusji nad przyczynami wypadków drogowych i konsekwencjami tych tragedii – podkreśla Ryszard Fonżychowski, prezes Stowarzyszenia „Droga i Bezpieczeństwo”.

fot. Motocaina

Zasięg programu „Wypadki na drogach – porozmawiajmy”, którego tematem  przewodnim jest w tym roku nadmierna prędkość, jest znacznie szerszy niż tylko apel o jednodniowe ograniczenie prędkości. Działania Stowarzyszenia „Droga i Bezpieczeństwo” mają charakter ciągły i polegają na udostępnieniu materiałów statystyczno-merytorycznych oraz wspieraniu działań w szkołach (akademie, apele, konkursy, pokazy, spotkania z poszkodowanymi w wypadkach drogowych, spotkania z  policjantami w celu przybliżenia tematu nadmiernej prędkości, happeningi, psychodramy). Dzieci i młodzież wymieniają doświadczenia, dzielą się refleksjami i proponują rozwiązania. Są postawione w roli podmiotu, co wyzwala w nich potrzebę działania i autentycznego przeciwstawienia się sytuacji na polskich drogach.

– Koszty wypadków drogowych rosną lawinowo. Same tylko odszkodowania wypłacane przez rynek ubezpieczeniowy w Polsce, z komunikacyjnych polis OC wzrosły w ostatnim roku o prawie jedną piątą – mówi Elżbieta Wanat-Połeć, prezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Mając na co dzień do czynienia z ofiarami takich wypadków, szczególnie ważne jest dla nas to co się dzieje na polskich drogach. Warto też pamiętać, że poprawa bezpieczeństwa, to również niższe wypłaty z polis komunikacyjnych i szansa na tańsze OC – dodaje.

– Każdego dnia na polskich drogach życie traci 12 osób (w 2009 r. łączna liczba zabitych wyniosła 4564), a to oznacza, że w zakresie promowania bezpieczeństwa drogowego jest nadal bardzo wiele do zrobienia. Działając w sferze ubezpieczeń komunikacyjnych czujemy się odpowiedzialni za poprawę stanu świadomości nie tylko na temat bezpieczeństwa jazdy, ale też ruchu pieszych, w tym przede wszystkim dzieci – podkreśla Wojciech Rabiej, szef porównywarki rankomat.pl.

Program „Wypadki na drogach – porozmawiajmy” został objęty patronatami MEN, Rzecznika Praw Dziecka i Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz zdobył poparcie Europejskiej Federacji Ofiar Wypadków Drogowych.

Najnowsze

Wymyśl nazwę dla zawodu kobiety-kierowcy

Kierowniczka, kierowczyni, kierownica? Kombinacji jest wiele, ale sporo z nich się nie przyjmie, bo brzmią po prostu dziwnie. Dlatego Stowarzyszenie No Women No Art i Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne Poznań ogłaszają konkurs na nazwę zawodu kobiety-kierowcy.

fot. Katarzyna Dziewicka

Wiele jest zawodów, których żeńska forma sprawia nam problem i brzmi niezręcznie. Do Pań za kierownicą autobusu, czy ciężarówki również nie wiemy jeszcze jak się zwracać. MPK Poznań i inicjatorki projektu No Women No Art zorganizowały konkurs – zabawę słowną, na trafne określenie kobiety pracującej w tym fachu. Zgłoszenia są przyjmowane do 5 października pod adresem konkurs@nowomen-noart.pl. Nad wyłonieniem najlepszej nazwy będzie debatować komisja językowa złożona z lingwistów, dziennikarzy i przedstawicieli MPK Poznań. Wyniki konkursu zostaną podane podczas konferencji prasowej Festiwalu Twórczości Kobiet No Women No Art już jutro, 12 października.

Nagrodami w konkursie jest prywatna przejażdżka „ogórkiem” z kobietą-kierowcą, akcesoria komputerowe oraz zaproszenie na inaugurację tegorocznego Festiwalu No Women No Art.

Regulamin konkursu jest dostępny na stronie www.nowomen-noart.pl.

Najnowsze

A jednak nie dostali zadyszki

Wbrew temu, co twierdzili komentatorzy, Red Bull nie dostał dziś zadyszki i pewnie sięgnął po podwójne zwycięstwo na torze w Japonii.

Czy Red Bull powstrzyma Alonso?
fot. Red Bull

Red Bull zdąża po tytuł

Ten tor został stworzony dla nas! – twierdził dwa dni temu Sebastian Vettel. Czy może być lepsze potwierdzenie tych słów niż dwa najwyższe stopnie podium zajęte przez Vettela i jego zespołowego kolegę? Red Bull zdobył dzisiaj maksymalną liczbę punktów – 43. Pod koniec sezonu będziemy świadkami walki  o tytuł pomiędzy dwoma kierowcami jednego zespołu. Chyba, że mający obecnie tyle samo punktów co Vettel, Fernando Alonso będzie w stanie w ostatnich trzech GP dotrzymać tempa zawodnikom Red Bulla. Hiszpan jest w nieco lepszej sytuacji niż Vettel, ponieważ ma większą liczbę zwycięstw. Obydwóch dzieli od prowadzącego w klasyfikacji Marka Webbera 14 punktów. Red Bull znalazł się obecnie w sytuacji, w której nie bardzo wiadomo czy martwić się czy cieszyć. Nadmiar może być przecież nieco uciążliwy – dwóch zawodników tego samego zespołu walczy zajadle o tytuł. A jeszcze niedawno, Mark Webber po jednej z wygranych krzyczał przez radio – Nieźle jak na zawodnika numer dwa? Z całą pewnością nie jest on gorszym zawodnikiem, jest zwyczajnie inny niż bardzo młody, buńczuczny Vettel. Dzisiaj zawodnicy Red Bull kontrolowali spokojnie sytuację, choć spowolnienie przez nich tempa pod koniec wyścigu, odczytane zostało przez sprawozdawców jako niepokojący symptom. To, czego potrzeba teraz zespołowi Christiana Hornera, to niezawodność samochodów, bo kierowcy sprawują się znakomicie! Czy Ferrari i Fernando Alonso będzie w stanie zagrozić ekipie Red Bulla? Końcówka sezonu jest naprawdę emocjonująca, tym bardziej, że przed nami wyścig na nikomu nieznanym torze w Korei.

Petrov już na trawie
fot. Red Bull

Awarie i kolizje na torze Suzuka

GP Japonii zaczęło się nerwowo. Już na okrążeniu instalacyjnym, w zakręcie 130R wypadek miał Lucas Di Grassi, kierowca Virgin. Niedawno, bo w czwartek przed GP Włoch, jeden z członków teamu Red Bull powiedział mi – Wiesz, zawsze denerwujemy się najbardziej do pierwszego zakrętu, potem już jest łatwiej. Wyścig na torze Suzuka był przykładem tego, co może się stać zaraz po starcie. Na skutek kolizji czterech zawodników z 24 osobowej stawki nie przejechało nawet jednego okrążenia i natychmiast na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa. Za spowodowanie kolizji zaraz po starcie winnym uznany został Vitalij Petrov, w następstwie czego zostanie on przesunięty o pięć miejsc na starcie do następnego wyścigu. Suzuka okazała się także nieszczęśliwa dla Felipe Massy. Brazylijczyk był jednym z tych, którym nie udało się przejechać nawet jednego pełnego okrążenia. Chwilę potem – jak już pisałam – tor opuścił Robert Kubica.

To chyba McLaren Lewisa Hamiltona dostaje zadyszki…
fot. McLaren

Zdecydowanie brak szczęścia prześladuje Lewisa Hamiltona. Kierowca McLarena, nie dość, że nie ukończył dwóch poprzednich wyścigów, rozbił swój bolid w piątek przed Grand Prix Japonii, został przesunięty o pięć miejsc na starcie do dzisiejszego wyścigu na skutek wymiany skrzyni biegów, to dzisiaj powinien być zadowolony, że w ogóle udało mu się dojechać do mety na wysokiej 5 pozycji. Na 40 okrążeniu, usłyszeliśmy jak Brytyjczyk informuje swojego inżyniera, że w wymienionej właśnie skrzyni biegów nie działa 3. bieg!  Zawodnikiem, który także przedwcześnie ukończył wyścig był Adrian Sutil z Force India. Wyciek oleju z silnika spowodował najpierw niebezpieczny obrót jego bolidu, a potem wyeliminował go z rywalizacji.

Do udanych za to, powinien to GP zaliczyć Michael Schumacher, który jadąc przez cały wyścig tuż za swoim zespołowym kolegą, odziedziczył po nim 6. pozycję, kiedy na 48 okrążeniu od bolidu Rosberga odpadło tylne lewe koło i uderzył on w barierę z opon w zakręcie S.

Niewątpliwie zawodnikiem, który zwrócił dzisiaj uwagę był Kamui Kobayashi. Był to jak do tej pory jego najlepszy wyścig w tym sezonie. Startujący z 14. pola zawodnik BMW Sauber Ferrari ukończył go na 7. pozycji! Częściowo zawdzięcza on swój wynik strategi doboru opon, podobnej do tej wybranej przez Jensona Buttona, którego bolid świetnie spisywał się na twardszej mieszance.

Wyniki GP Japonii na następnej stronie ->

Linię mety GP Japonii bez kolizji i awarii przejechało tylko 16 zawodników.

Poz.

Nr

Kierowca

Zespół

Liczba okrążeń

Czas

Poz. startowa

Punkty

1

5

Sebastian Vettel

Red Bull

53

1:30:27.323

1

25

2

6

Mark Webber

RBR-Renault

53

+0.9 sek.

2

18

3

8

Fernando Alonso

Ferrari

53

+2.7 sek.

4

15

4

1

Jenson Button

McLaren-Mercedes

53

+13.5 sek.

5

12

5

2

Lewis Hamilton

McLaren-Mercedes

53

+39.5 sek.

8

10

6

3

Michael Schumacher

Mercedes GP

53

+59.9 sek.

10

8

7

23

Kamui Kobayashi

BMW Sauber-Ferrari

53

+64.0 sek.

14

6

8

22

Nick Heidfeld

BMW Sauber-Ferrari

53

+69.6 sek.

11

4

9

9

Rubens Barrichello

Williams-Cosworth

53

+70.8 sek.

7

2

10

16

Sebastien Buemi

Toro Rosso

53

+72.8 sek.

18

1

11

17

Jaime Alguersuari

STR-Ferrari

52

+1 okrąż.

16

12

19

Heikki Kovalainen

Lotus-Cosworth

52

+1 okrąż.

20

13

18

Jarno Trulli

Lotus-Cosworth

51

+2 okrąż.

19

14

24

Timo Glock

Virgin-Cosworth

51

+2 okrąż.  

22

15

21

Bruno Senna

HRT-Cosworth

51

+2 okrąż.

23

16

20

Sakon Yamamoto

HRT-Cosworth

50

+3 okrąż.

24

17

4

Nico Rosberg

Mercedes GP

47

Awaria

6

Wyc.

14

Adrian Sutil

Force India-Mercedes

44

Wyciek oleju

15

Wyc.

11

Robert Kubica

Renault

2

Awaria

3

Wyc.

10

Nico Hulkenberg

Williams-Cosworth

0

Kolizja

9

Wyc.

7

Felipe Massa

Ferrari

0

Kolizja

12

Wyc.

12

Vitaly Petrov

Renault

0

Kolizja

13

Wyc.

15

Vitantonio Liuzzi

Force India-Mercedes

0

Kolizja

17

Wyc.

25

Lucas di Grassi

Virgin-Cosworth

0

Kolizja

21

Najnowsze

Nie wiemy co się stało… sprawdzimy…

Tak odpowiadali na pytania dziennikarzy - szef Renault Eric Boullier, szef inżynierów tego zespołu Alan Permane i Robert Kubica...

A miałobyć tak pięknie…
fot. Renault

Wszyscy mieliśmy nadzieję na podium, co tu dużo ukrywać. I z całą pewnością, zdając sobie sprawę z tego, że w trakcie wyścigu mogą zdarzyć się różne rzeczy, nie braliśmy pod uwagę tego co stało się dzisiaj. Robert Kubica po świetnym starcie, wyprzedził Marka Webbera i znalazł się na drugim miejscu, tuż za Sebastianem Vettelem. Na skutek zderzenia Vitalija Petrova z Nico Hulkenbergiem na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa. Kierowcy musieli oczywiście zwolnić. I to prawdopodobnie uratowało naszego kierowcę przed być może groźnym wypadkiem. Całe szczęście! Niestety, już na 3. okrążeniu Polak zakończył udział w wyścigu o GP Japonii. Okazało się bowiem, że jego bolid porusza się na 3 kołach!!! Co się stało? Ktoś nie dokręcił? Coś odpadło? Defekt? Awaria? Czy ludzki błąd? Najbardziej wymowny był chyba gest samego Roberta Kubicy, po tym jak wysiadł ze swojego bolidu – rozłożone ręce w geście bezradności. Nie widzieliśmy chyba jeszcze bezradnego Polaka. Bywał niezadowolony, poddenerwowany, potrafił wyrażać zdecydowane opinie, ale bezradny? Przynajmniej w tym sezonie – chyba jeszcze nie. Renault nie zdobyło dzisiaj ani jednego punktu. Wątpliwym pocieszeniem dla Roberta Kubicy może być to, że najbliższemu rywalowi Polaka w klasyfikacji – Nico Rosbergowi także nie udało się ukończyć dzisiejszego wyścigu.

Więcej na temat GP Japonii możesz przeczytać tutaj.

Najnowsze