Kobiety boją się jazdy taksówką w Waszyngtonie

Program Right Rides, który odniósł duży sukces w Nowym Jorku, jest w trakcie wprowadzania w Waszyngtonie. Ma on zwiększyć bezpieczeństwo kobiet samotnie podróżujących po zmierzchu.

Nie tylko dla kobiet, ale i dla przedstawicieli środowiska LGBT łapanie taksówki nocą na ulicach Waszyngtonu może być traumatycznym przeżyciem. Program Right Rides powstał z inicjatywy byłej miss Dystryktu Kolumbii, Jen Corey, która swoje doświadczenia z taksówkarzami wspomina tak źle, że w pewnym momencie w ogóle przestała korzystać z ich usług. 80% skarg wnoszonych na taksówkarzy w Waszyngtonie pochodzi od kobiet.

fot. materiały prasowe

Right Rides ma zapewnić darmowe nocne przewozy dla kobiet. W Nowym Jorku program się sprawdził i działa z powodzeniem od 10 lat.

Najnowsze

Kobiety rządzą na niemieckich drogach

Przeprowadzone niedawno badanie dowodzi, że w Niemczech kobiety są uważane za lepszych kierowców od mężczyzn.

Badanie przeprowadzone na próbie ponad tysiąca osób przez niemiecki oddział ubezpieczyciela AXA dowiodło, że 38% respondentów uważa, iż kobiety lepiej sobie radzą podczas groźnych sytuacji na drodze. 24% uważa, że to mężczyźni poradziliby sobie lepiej.

To po prostu kwestia doświadczenia, mówią Niemki.

“Przeciętnie kobiety jeżdżą w naszym kraju częściej. W mojej rodzinie, mąż zazwyczaj przemieszcza się pociągiem. To ja używam samochodu, jadąc do sklepu czy odwożąc dzieci do szkoły” – mówi 42-letnia Mirjam Gasse.

„Poza tym uważam, że kobiety mają lepszą zdolność przewidywania wydarzeń na drodze” – dodaje.

fot. materiały prasowe

Statystyki również przemawiają na korzyść kobiet.

„Młodzi kierowcy poniżej 25. roku życia powodują więcej tragicznych wypadków niż kobiety z tej samej grupy wiekowej” – stwierdza Thomas Jaeckel z AXA. Co ciekawe, im wyższy wiek badanych, tym chętniej opowiadali się oni za przewagą kobiet za kierownicą. Najwyższy procent przypadł na grupę badanych między 55 a 64 rokiem życia. W gronie młodych użytkowników dróg te proporcje były odwrotne. 43% uważa, że mężczyźni są lepszymi kierowcami, tylko 29% wskazało na kobiety.

„Jestem skłonna się zgodzić, że kobiety faktycznie mają problem z prawidłową oceną odległości i szerokości i stąd ich niepewność przy parkowaniu” – stwierdza 24-letnia Johanna Bonescu.

„Nadal jednak uważam, że w ogólnym rozrachunku to one są lepsze za kierownicą”. Sama uwielbia prowadzić, w szczególności BMW, i uważa, że Niemcy ogólnie „mają bardzo bliskie relacje ze swoimi samochodami”.

Trudne warunki drogowe są ograniczeniem dla obu płci.

47% kobiet przyznaje, że nie czuje się komfortowo prowadząc po zmroku, w porównaniu do 27% mężczyzn. Jednak roboty drogowe przyprawiają o zawroty głowy obie strony: narzeka na nie 32% mężczyzn i 33% kobiet.

Najnowsze

Gwyneth Paltrow na premierze Audi RS 6 Avant

Zdobywczyni Oscara Gwyneth Paltrow uczestniczyła w londyńskiej premierze Audi RS 6 Avant. Model z jej autografem zostanie wystawiony na aukcji charytatywnej.

To pierwszy model RS 6 Avant sprowadzony do Wielkiej Brytanii. Egzemplarze sprzedażowe trafią na rynek w sierpniu. To jak do tej pory najmocniejsze Audi, wyposażone w silnik V8 Biturbo o mocy 560 KM i 700 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Do setki dochodzi w ciągu 3,9 sekundy, a jego prędkość jest standardowo ograniczona do 250 km/h.

Gwyneth Paltrow składa swój autograf
fot. Audi
fot. Audi

Gwyneth prywatnie również jeździ Audi, podobnie jak jej bohaterka we wszystkich trzech filmach z serii „Iron Man“, Pepper Potts. Aktorka złożyła swój podpis we wnętrzu samochodu. Ten unikatowy egzemplarz trafi na aukcję organizowaną przez fundację Eltona Johna podczas corocznego balu charytatywnego White Tie & Tiara 27 czerwca. Dochód z licytacji zostanie przeznaczony na pomoc chorym na AIDS.

Najnowsze

Keanu Reeves projektuje motocykl

Pierwszy motocykl sygnowany nazwiskiem Keanu Reevesa, Arch KRGT-1, jest już na ukończeniu.

Keanu, aktor znany z wielkiego zamiłowania do motocyklizmu, połączył siły z projektantem Gardem Hollingerem. Hollinger zbudował w 2007 roku dla Reevesa motocykl na indywidualne zamówienie. Wspólnie panowie założyli w 2012 roku firmę pod nazwą Arch Motorcycles. Wydali wówczas oświadczenie, że ich pierwsze dzieło będzie do kupienia w 2013 roku i słowa dotrzymali – dziewięć miesięcy później projekt jest już na ukończeniu.

Arch KRGT-1, autorskie dzieło Keanu Reevesa i Garda Hollingera
fot. Arch Motorcycles

Motocykl jest oparty na modelu Harley-Davidson Wide Glide z wykorzystaniem zawieszenia Ohlins i części Yoshimura. Cena nie jest jeszcze znana.

Keanu Reeves uwielbia motocykle i w życiu przejechał na nich dziesiątki tysięcy mil. W zasadzie to jego podstawowy środek transportu – dotąd miał tylko dwa samochody, klasyczne Volvo i współczesny model Porsche.

Jego pierwszym jednośladem było Kawasaki 600 Enduro. Nie przywiązywał się jednak do pojedynczych modeli, wręcz przeciwnie. Nabrał ciekawego przyzwyczajenia: jechał na plan zdjęciowy jednym motocyklem, sprzedawał go na miejscu i kupował od razu nowy. Przez jego ręce przewinęły się m.in. Suzuki GS1100E, Suzuki GSX-R750, BMW 750 z 1974 roku, Kawasaki KZ 900, Harley-Davidson Shovelhead z 1984 i Moto Guzzi. Na tej podstawie zdobył spore doświadczenie względem wymogów, jakie powinien spełnić motocykl idealny. Wszystko to doprowadziło do nawiązania współpracy z Gardem. Na początku były tylko luźne rozmowy, potem szkice i modele w 3D, aż w końcu projekt nabrał kształtów. Keanu zapewnia, że włożył weń całe serce plus wgląd doświadczonego (i to jak doświadczonego!) motocyklisty. Myślicie, że można mu zaufać?

Gard Hollinger i Keanu Reeves
fot. Arch Motorcycles

Najnowsze

Mycie na sucho Renault Clio Grandtour – test Eco Touch

Przy okazji naszego testu długodystansowego jeździmy dużo, auto się niestety brudzi, a na polskich drogach -  jak wiadomo - najczyściej nie jest. Potrzebujemy środka, którym szybko umyjemy autko w każdym miejscu, aby ładnie się prezentować i móc zrobić profesjonalne zdjęcia do testu. Może Eco Touch?

Wszędobylski pył i kurz osiada na naszym Renault Clio Grandtour, a my – znane z wyjątkowej dbałości o samochody – chcemy zawsze mieć czyściutki samochód. Na każdą okazję i wszędzie, gdzie się nim poruszamy musi być wypucowany – to świadczy przecież także o kierowcy. Nasze francuskie kombi najpiękniej prezentuje swoją barwę lakieru „czerwony flamme”, gdy połyskuje w słońcu. Potrzebowałyśmy produktu, który stanie się naszym nieodzownym kosmetykiem samochodowym niczym błyszczyk w damskiej torebce.

Dylematy, wybór i test
Po przejrzeniu oferty rynkowej, uwagę zwróciłyśmy – choć początkowo z pewnymi wątpliwościami – na amerykańskie kosmetyki Eco Touch i ich Waterless Car Wash, który miał być praktycznym sprayem usuwającym powierzchowny brud na samochodzie, bez konieczności użycia wody. To nas na tyle zaintrygowało, że nasz wybór padł na właśnie ten kosmetyk. Producent reklamuje go jako świetne rozwiązanie do mycia „na sucho”. Brzmi dziwnie?  I trochę niedorzecznie. Bo wyobrażamy sobie właśnie Wasze miny – bez użycia wody każdy kosmetyk przecież porysuje lakier na samochodzie! Otóż nic bardziej mylnego. Jeśli auto nie wyjechało właśnie z błota i nie ma zaschniętych liści na karoserii (wtedy należy opłukać samochód wodą), to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby użyć Waterless Car Wash.

Nasze długodystansowe Renault Clio Grandtour i test bezwodnego preparatu do mycia karoserii samochodu Waterless Car Wash z gamy Eco Touch.
fot. Jan Zagrodzki, www.janzagrodzki.com

„W gorącej wodzie kąpane”, a takie właśnie jesteśmy, nasz test rozpoczęłyśmy od razu po zakupie produktu: na parkingu. Do kompletu z preparatem zaopatrzyłyśmy się w delikatną szmatkę z mikrofibry. Autko miałyśmy stosunkowo mocno zabrudzone, zwłaszcza górna część nadwozia – ta bardziej czysta – zdecydowanie odróżniała się od tej dolnej, bardziej szarej niż czerwonej. Rozpylamy preparat na zabrudzoną powierzchnię, czekamy chwilkę (w pełnym nasłonecznieniu preparat szybko odparowuje) i przecieramy delikatnie ściereczką. Naszym oczom pokazuje się cudnie połyskująca barwa, bez brudu, smug, czy jakichkolwiek zarysowań! Zaczynamy oszołomione efektem „myć” auto, a właściwie wycierać je, z obu stron, we dwie. Czas start!  Tym razem jeden ręcznik przeznaczamy do usunięcia brudu, a drugi do polerowania lakieru na połysk (w płynie znajduje się nabłyszczający wosk). Myjemy nim nawet szyby i kołpaki, plastiki i części metalowe, a także lusterka. Jak test to test. Całość zajęła nam… 7 minut! I to beż użycia nawet kropli wody, w miejscu, gdzie przez myśl nam nie przeszłoby kiedykolwiek myć samochód (ze względu na pozostawione ścieki, brak wody, szamponu, szczotki itd.). Zgrabną buteleczkę z ręcznikami wrzucamy pod podłogę bagażnika Clio Grandtour (płaska powierzchnia pod podłogą bagażnika). I znów jedziemy zadać szyku na mieście!
 

Waterless Car Wash firmy Eco Touch wypróbowałyśmy na zabrudzonej powierzchni karoserii.
fot. Jan Zagrodzki, www.janzagrodzki.com

Jak to możliwe?
Technologia bezwodnego mycia samochodów polega na tym, że substancje powierzchniowo-czynne zawarte w składzie produktu w pierwszej kolejności rozkładają brud drogowy znajdujący się na karoserii. Waterless Car Wash firmy Eco Touch zawiera polimery, które otaczają cząsteczki brudu oddzielając go od lakieru. Taki rozłożony i otoc­zony polimerami brud jest chwytany przez ręcznik z mikrofibry i usuwany z powierzchni karoserii. Jak potwierdziły testy niezależnych auto detailingowców, ta metoda jest dużo bardziej bezpieczna od myjni automatycznych, ręcznych, bezdo­tykowych oraz parowych, a lakier pozostaje bez zarysowań i smug.

Naszym zdaniem
Waterless Car Wash to świetny produkt zwłaszcza dla kobiet – kierowców, ceniących wygodę użycia (butelka ze spryskiwaczem, jak do kwiatków ;-), ekologię (nie produkujesz ścieków, nic chemicznego nie wsiąka w ziemię), oszczędzasz czas i pieniądze (droga na myjnie, opłata za myjnie, odpada zakup szczotek i gąbek). Nie zawiera substancji toksycznych, ładnie pachnie, nie podrażnia skóry rąk. Do umy­cia karoserii średniej wielkości auta potrzeba dwa ręczniki z mikrofibry i około 150 ml płynu (zakurzony cały samochód), czyli z półtoralitrowej butelki można skorzystać trzy razy (koszt 1 mycia około 13 złotych). Całość zajmuje 15 minut (jedna osoba). Ale to, co nas najbardziej urzekło to brak użycia wody (oszczędza się około 380 litrów wody na 1 mycie) i przede wszystkim – szybkość i łatwość z jaką można doprowadzić samochód do pięknego wyglądu. Kosmetyk ten docenią również właścicielki samochodów zabytkowych, czy uczestniczki przeróżnych zlotów, gdzie car detailing, czyli szał doprowadzania lakierów i chromów do połysku lustra graniczący z wariactwem, jest na porządku dziennym. Polecamy także użycie takich kosmetyków przed wszelkimi sesjami fotograficznymi Waszych samochodów. Osoby, które mają ogrody i do tej pory właśnie tam myły swoje samochody, wreszcie będą mogły odetchnąć – nie będą mieć kałuż na podwórku, nie muszą inwestować w przedłużane węże walające się po trawniku.

Opakowania:
500 ml – 38,90 zł; koszt 1 mycia około 13 złotych.
5 litrów- 190 złotych; koszt jednego mycia to około 6 złotych.
Ręcznik z mikrofibry – dobrej jakości – koszt 13 złotych. Można je prać w pralce.
Produkt jest biodegradowalny, wytworzony na bazie naturalnych składników
Strona producenta i sklep online: http://pl.ecotouch.eu/

Już niebawem zamierzamy przetestować również pozostałe produkty z gamy Eco Touch, które mają w podobny, bezwodny sposób czyścić następujące elementy: deska rozdzielcza, szyby zewnętrzne i lusterko wsteczne, tapicerka welurowa, tapicerka skórzana, dywaniki, opony, felgi, szyby wewnętrzne, lusterka boczne.

Przeczytaj też:

Renault Clio Grandtour – pierwsze kilometry w Motocaina.plczytaj tutaj.

Sesja zdjęciowa Renault Clio Grandtour tutaj.

Renault Clio Grandtour na Mazurytutaj.

Pierwsza jazda Renault Clio 2013tutaj.

Test Renault Clio R.S. 200 EDC na torze Guadixtutaj.

Technologie w Renault Clio R.S. 200 EDCtutaj.

Najnowsze