Kobieta mechanik, nie gorsza od mężczyzny

Mówi się, że stanem technicznym samochodu zajmują się mężczyźni. Nie prawda. Z ostatnich badań jakie przeprowadził OBOP wynika, że 19 % kobiet potrafi zadbać o swoje auto we własnym zakresie - bez pomocy męskiej ręki.

W latach 20. kobiety były zdecydowanie bardziej wyemancypowane niż teraz i z przyjemnością oddawały się serwisowi własnych aut.
fot. old pictures

Każdy kierowca, prowadząc samochód musi liczyć się z ewentualną jego awarią podczas podróży. Nie wiadomo dlaczego przyjęło się, że kobiety po zdanym egzaminie na prawo jazdy, prócz prowadzenia samochodu (i tu w większości wypadków jesteśmy także krytykowane), nic więcej nie potrafią przy nim zrobić. 

Kobieta jednak jak chce, to potrafi. Badania przeprowadzone przez OBOP i TNS Infratest – dotyczące napraw samochodu we własnym zakresie potwierdzają – 19 proc. kobiety wszystkie prace przy swoim samochodzie wykonują same. 39 proc. pań standardowe czynności przy obsłudze swojego pojazdu robi sama. Tylko niektóre z nich przyznają, że poważniejsze prace wolą powierzyć mechanikowi – specjaliście. Natomiast 41 proc. kobiet twierdzi, że prawie wszystkie naprawy są wykonywane przez mechanika. 

Co ciekawe, panowie nie mają się czym pochwalić. Choć w większości sądzą, że w tym fachu są dużo lepsi od kobiet. Niestety 18 proc. panów, woli oddać swój samochód w ręce specjalisty. 44 proc. z nich przyznaje się, że są w stanie zrobić tylko podstawowe czynności. A tylko 36 proc. męskiej płci, wykonuje samodzielne prace przy swoim aucie. 

By nie pozostawić tekstu bez żadnego komentarza, warto przytoczyć wypowiedź kobiety z forum dyskusyjnego „Kobieta pracująca”:

– Jestem kobietą mechanikiem. Ukończyłam wyższe studia na kierunku mechanika i budowa maszyn. Mówicie że to męski zawód? Otóż często spotkam kobiety, które są o wiele lepszymi inżynierami niż niejeden mężczyzna. Pewnie wynika to z faktu, że skoro już jakaś kobieta decyduje się na taką przyszłość, to faktycznie musi to czuć i znać się na rzeczy. Pozdrawiam i nie dawajcie się stereotypom – napisała furumowiczka i spotkała się z nielada krytyką…

karta z kalendarza Women Mechanics 2007

– Kobiety to estetki. Nawet jeśli skończą taką szkołę to raczej nie będą brudzić sobie rąk grzebaniem w silniku – podsumowano. 

A może jednak? To kobiety częściej brudzą sobie ręce, nie koniecznie z powodu swojego zawodu, lecz z pasji i zamiłowania do aut?

Najnowsze

Shakira i Seat znowu razem

Nowy klip ma być pewnego rodzaju wstępem do promocji europejskiej trasy Shakiry. To też cyfrowy, animowany spot reklamowy, będący kooperacją kolumbijskiej artystki i Seata. Zobaczymy w nim różne modele hiszpańskiej marki za pomocą najnowszych technik obrazu.  W tle słychać piosenkę Good Stuff z albumu She Wolf.

fot. Seat
fot. Seat

 

 

 

 

 

 

Muzyczną reklamę zobaczymy już w marcu na ekranach telewizorów. Klip przedstawia fantastyczną podróż „Seat i Shakira’s Wonderland” po magicznym świecie, gdzie wszystko co dobre w życiu jest oświetlone światłem  z reflektorów samochodu. Głównymi bohaterami tego świata poza piosenkarką są modele : Ibiza i Leon Good Stuff Edition. Powietrze, niebo, głębia wzajemnie się przenikają, a jednocześnie  tworzą odrębne światy. Łączy je tylko magia, kolor, wyobraźnia oraz fantastyczne  postacie – syreny i ośmiornice.

Tytułowa piosenka to Good Stuff, utwór z najnowszego albumu Shakiry, She Wolf – będzie promować wspólną kampanię Shakiry i hiszpańskiej marki. 

fot. Seat
fot. Seat

 

 

 

 

 

To już nie pierwszy raz kiedy Seat i Shakira współpracują ze sobą. W 2007 roku obie dwie strony kooperowały przy okazji płyty „Oral Fixatio” i trasy koncertowej. Udało się wówczas zebrać 100 000 euro na rzecz Fundacji Bosych Stóp (Pies Descalzos) założonej przez artystkę w wieku 18 lat, która wspiera dzieci urodzone w ubóstwie i pomaga im uzyskać dostęp do edukacji. Więcej o wcześniejszej współpracy Shakiry z Seatem pisałyśmy tu.

Aby zobaczyć teaser, kliknij na www.seat.com / goodstuff

Najnowsze

Zlot Amazons 2010 – galeria

Amazons WMC Chapter Poland już po raz szósty organizuje zlot kobiet jeżdżących na motocyklach. Imprezie patronuje Motocaina.pl. W programie wiele atrakcji, o których będziemy na bieżąco informować. Motocyklistki wjeżdżają gratis, zatem nie może Ciebie zabraknąć!

Impreza odbędzie się w dniach od 21 do 23 maja w ośrodku Agrostawy w Błędowie (powiat grójecki, woj. mazowieckie). W programie poza tradycyjnymi konkurencjami związanymi z motocyklami, znalazły się takie atrakcje jak: rowery wodne, jazda konna, możliwość korzystania z boiska do siatkówki, rycerze na koniach, przejażdzki bryczką, a do wygrania w konkursie jest przelot helikopterem.

Galeria zdjęć z poprzednich zlotów poniżej.

W piątek wieczorem atmosferę zlotową uprzyjemni zespół Bike Lovers, a w sobotę zespoły Recycler i Titty Twister. W programie m.in. znana z „Mam talent” artystka-parodystka Żaklina, magiczny oraz… męski urok czyli Models FX.

Wjazd plus pakiet zlotowy, w którego skład wchodzą: pamiątkowa blacha, koszulka, posiłek, miejsce kempingowe i strzeżony parking, kosztować będzie 60 zł. Pasażer zapłaci 40 zł, a oczywiście motocyklistki wjeżdżają gratis. Piesi wejdą na teren zlotu za 20 zł. 

 

Polecamy również blog zlotowy: http://zlot-amazons.blogspot.com/ 

Zobacz jak bawią się Amazons:

Najnowsze

Jak przewozić narty samochodem

Białe szaleństwo w pełni. Sprzęt gotowy do drogi, a Ty kombinujesz jak go przewieść. Nie marnuj więcej czasu na myślenie - sprawdź jak szybko i bezpiecznie możesz przetransportować swoje wyposażenie narciarskie. To znacznie prostsze niż Ci się wydaje!

Nie masz bagażnika czy boksu na dach żeby przewieść narty? Wybierz się do sklepu i kup odpowiednie mocowanie pasujące do twojego samochodu. Z pomocą fachowców znajdziesz najlepsze rozwiązanie.

Dla przeciętnego człowieka patrzącego na sklepową półkę z belkami i uchwytami narciarskimi, wszystkie produkty na pierwszy rzut oka będą wyglądać prawie jednakowo. Trzeba się jednak bacznie przyjrzeć, bo w rzeczywistości uchwyty się różnią – nie tylko estetyką, ale i podstawowymi elementami montażu. Takie różnice zauważalne są także przy boksach bagażowych.

fot. Motocaina

Decydując się na takie wyposażenie, zamiast kupić sprzęt w pierwszym lepszym supermarkecie, lepiej poświęcić na zakup więcej czasu i odwiedzić specjalistyczny sklep. Pamiętajmy! Bagażnik na narty powinien być dostosowany do marki samochodu, tak by nie przekroczył maksymalnego dozwolonego obciążenia dachu.
Do przewożenia na dachu polecane są specjalne bagażniki lub boxy bagażowe. Narty można także umieścić w specjalnym bagażniku (podobnym jak na rowery), z tyłu pojazdu. Innym, mniej wygodnym sposobem – jest przewożenie sprzętu wewnątrz kabiny – w taki sposób, by nie stwarzał zagrożenia zarówno dla kierowcy jak i pozostałych pasażerów.  Do tego celu służą tzw. skibagi w bagażnikach aut.

Nie zapominajmy o bezpieczeństwie i poprawnym ułożeniu nart podczas przewozu!
Narty przewożone na dachu pojazdu, muszą być ułożone ostrą krawędzią do tyłu. W innym wypadku, kiedy skierujemy nosy w kierunku jazdy, narty będą stawiać znacznie większy opór aerodynamiczny. Zwiększy to hałaśliwość ładunku, a pęd powietrza może doprowadzić  do rozluźnienia uchwytów mocujących i co gorsza do zsunięcia się nart z bagażnika.

fot. Motocaina

Przy pakowaniu nart do samochodu, szczególną uwagę należy zwrócić – czy przypadkiem narty nie wystają w jakimś niebezpiecznym miejscu i czy są odpowiednio umocowane, tak by nie przesuwały się podczas hamowania pojazdu. Nie zależnie od tego w jaki sposób będziemy przewozić narty – nie mogą one wystawać poza obrys samochodu oraz muszą być dobrze umocowane. Należy też upewnić się, czy ubezpieczenie pojazdu pokryje wszelkie ewentualne szkody samochodu.

Rodzaje bagażników bazowych
Tego typu bagażnik dostaniemy w każdym specjalistycznym sklepie ze sprzętem do przewożenia nart. Jest wytwarzany w trzech podstawowych odmianach – belki mocowane do fabrycznych relingów dachowych samochodu, przytwierdzane do specjalnych punktów montażowych przewidzianych przez producenta auta, lub do krawędzi dachu. Te ostatnie są najgorszym rozwiązaniem, ponieważ ich montaż  grozi zarysowaniem lakieru. Na rynku dostępne są belki stalowe oraz aluminiowe. Aluminiowe są znacznie lżejsze od stalowych i w większości przypadków ładniejsze, ale też droższe. Największą popularnością cieszą się belki Whispbar zaprojektowane na kształt skrzydła – są aerodynamiczne i bardzo ciche. Mają system inteligentnych stóp, które są wymienne. Koszt takiej beli to ok. 590 zł.

Najlepsze rozwiązanie to boksy dachowe
Coraz częściej użytkownicy decydują się na zakup boksu, który jest rozwiązaniem dużo wygodniejszym niż zwykły bagażnik. Można z niego korzystać zarówno zimą jak i latem. Trzeba jednak pamiętać, aby przewożone przez nas przedmioty, nie były zbyt ciężkie i nie uszkodziły dachu. Cena takiego boksu wacha się (w zależności od pojemności 400 – 600 l), między 699 a 1000 zł.   

Najnowsze

Spinki zrobione z tłoków Astona Martina

Książę Charles zdecydował się przetopić tłoki swojego Astona Martina na... spinki do mankietów. To efekt ekologicznych przeróbek, dzięki którym auto arystokraty zasilane jest... brytyjskim winem! Na szczęście wszystko to służy szczytnym celom.

Na swoje 21 urodziny Książę Charles otrzymał od brytyjskiej Królowej prezent w postaci Aston Martina DB6. 38-letnie auto powstało w czasach, w których jedynym słusznym paliwem była tradycyjna benzyna. Samochód został poddany modyfikacjom. DB6 porusza się dzięki… brytyjskiemu winu. Auto dostosowano do spalania 100-procentowego bioetanolu otrzymywanego z nadwyżek klasycznego trunku.

fot. dailymail.co.uk

Książę Charles przejeżdża swoim autem około 500 kilometrów rocznie przy średnim spalaniu prawie 24 litrów na 100 kilometrów. Odpowiada to około 4,5 butelkom wina na każdą milę (1,6 kilometra). Otrzymywany z niego bioetanol kosztuje około 1,1 funta za litr, będąc tylko symbolicznie tańszym od tradycyjnego paliwa. Jego spalanie produkuje jednak aż o 85% mniej szkodliwego dwutlenku węgla.

Bioetanol, którym napędzany jest książęcy DB6 powstaje z nadwyżek wina w winnicy Swindon w hrabstwie Wiltshire.

Książę Walii – Charles Philip Arthur George Mountbatten-Windsor poszedł tymczasem za przykładem aktorów, piosenkarzy i biznesmenów oddając dodatkowo ze swojego Astona Martina – aluminiowe tłoki. Firma TMB ArtMetal przetopiła je, na 200 par pozłacanych spinek do mankietów.

Ekskluzywne dodatki swoim kształtem mają opierać się na wzorze sylwetki Astona Martina DB6 oraz elementów jego kół. Za parę stylowych spinek trzeba będzie zapłacić ok. 4,5 tys. zł. Dochód ze sprzedaży, zostanie przeznaczony na pomoc młodym osobom, które mają problemy z powodu braku pracy. 

Źródło: dailymail.co.uk

Najnowsze