Kobiecy zespół na GS Trophy wyłoniony podczas eliminacji w Południowej Afryce

W połowie września w Country Trax Off-road Riding Academy w Południowej Afryce dziesięć jeżdżących na BMW GS motocyklistek z Anglii, Francji, Hiszpanii, Islandii, USA, Kanady, Brazylii, Tajlandii, Australii i Południowej Afryki rozegrało bitwę o najwyższą nagrodę - miejsce w pierwszym w historii kobiecym zespole.

Zespół będzie rywalizować w International GS Trophy 2016 w Południowej Azji, w dniach od 28 lutego do 5 marca 2016 r. Po intensywnej serii 13 różnych konkurencji, rozegranych w ciągu trzech dni rywalizacji, Francuzka Stephanie Bouisson okazała się zwyciężczynią w klasyfikacji generalnej, a na kolejnych miejscach znalazły się: Australijka Amy Harburg i nieznacznie tylko z nią przegrywając – Południowoafrykanka Morag Campbell. Wszystkie trzy damy tworzą w ten sposób historię BMW Motorrad, formując pierwszy na świecie kobiecy zespół, który pojedzie na BMW Motorrad International GS Trophy – piąta edycja tej imprezy odbędzie się w Tajlandii w nadchodzącą wiosnę.

Od rozpoczęcia tych wyjątkowych kwalifikacji, które odbyły się w Country Trax, duch i poczucie koleżeństwa wśród dziesięciu kobiet inspirował je do walki, a wziął się stąd, że choć przybyły one z różnych miejsc na świecie, zjednoczyła je miłość do jazdy motocyklami BMW GS.

Na początku roku zaczęto poszukiwać na całym świecie trójki pań ujeżdżających GS-y, by mogły stworzyć zespół biorący udział w finałach International GS Trophy. Zaowocowało to 119 zgłoszeniami dziewczyn 29 różnych narodowości, każda zmotywowana by pokazać, że ma wszystko co trzeba, by godnie reprezentować swój kraj (i oczywiście także swoją płeć) na najsłynniejszej konkursowej offroadowej imprezie motocyklowej na świecie.

Już od wpłynięcia pierwszych zgłoszeń jury pracowało nad wyborem dziesiątki kobiet najlepiej pasujących do tych zmagań, by gościć je w Południowej Afryce podczas eliminacyjnej imprezy. Dziesięć dziewcząt w wieku od 26 do 46 lat przybyło tam ze wszystkich kontynentów: z Europy, Ameryki, Afryki, Azji i Australii.

Eliminacje do kobiecego zespołu International GS Trophy oficjalnie zaczęły się w niedzielę 13 września na terenach Country Trax Off-road Riding Academy, a używanym podczas nich motocyklem były oczywiście BMW R 1200 GS wyposażone w oryginalne akcesoria BMW Motorrad, zabezpieczające przed trudami offroadowego ścigania. Poza tym zadania, przed którymi stanęły panie, były pod każdym względem identyczne jak na innych zawodach kwalifikacyjnych GS Trophy, a – w tym przypadku – praktycznie identyczne jak podczas ostatnich południowoafrykańskich kwalifikacji – finału narodowych zespołów, które miały miejsce na tym samym terenie.

Rywalizacja zaczęła się już w chwili gdy dziewczęta przybyły na miejsce – pierwszą z konkurencji był wyścig (na czas) w rozbijaniu namiotów na nocleg. Kolejne wyzwania pierwszego dnia to próby ‘Blindfold Cone’, ‘Fritz-garden’ (w hołdzie Fritzowi, jedynemu zawodnikowi w historii, który zdobył 100% punktów) oraz ‘Rope the Tree’ (Lina na drzewie). Potem odbyła się powitalna kolacja, ale to jeszcze nie był koniec jazd dla dziewcząt – mimo całkowitych ciemności została do rozegrania jeszcze jedna konkurencja – ‘The Maze’ (Labirynt). Późnym wieczorem klasyfikacja została więc uzupełniona o jej wyniki i ogłoszono trójkę zwyciężczyń. Australijka Amy Harburg objęła wówczas prowadzenie, zaś miejscowa dziewczyna Morag Campbell była druga, trzecia zaś – Jennifer Huntley z Wielkiej Brytanii.

Drugi dzień dla wielonarodowej grupy pań zaczął się wcześnie – najpierw od zdjęć na tle ich narodowych flag, a potem wywiadów, zanim stanęły przed pierwszym z szeregu wyzwań tego dnia. Wśród nich późnym rankiem rozegrano ‘The Forest’ (Las), ‘The Rocks’ (Kamienie), ‘The Mud’ (Błoto) oraz nazwany z wyobraźnią ‘Suffer-Ring’ (Krąg Cierpień), wszystkie oczywiście rozgrywane z pomiarem czasu. Po południu wzięły się za ‘Up and Downs’ (W Górę i W Dół)­ trudny tor enduro, rozegrany przed finałowym wyzwaniem tego dnia, znanym pod prostą nazwą ‘The Oval’.

Po sprostaniu tak wielu wyzwaniom i sprawdzeniu bodaj że każdego rodzaju (i poziomu) umiejętności można było przypuszczać, że pozycje w rankingu zmienią się radykalnie. Niespodzianką dnia była Francuzka Stephanie Bouisson, która nie tylko ukończyła konkurencje z tego dnia na pierwszym miejscu, ale również przesunęła się z piątego miejsca na pierwsze w ogólnej klasyfikacji. Drugą pozycję drugiego dnia zajęła Australijka Amy Harburg i przesunęła się na drugie miejsce, zaś trzecia tego dnia Brytyjka Jennifer Huntley trafiła na czwarte miejsce za trzecią w klasyfikacji generalnej Południowoafrykanką Morag Campbell.

Piętnastego września – w ostatni poranek zmagań – pozostały do ukończenia tylko dwie konkurencje, ale stawka okazała się najwyższa: można było tu wiele zyskać, ale też i wiele stracić, trzeba więc było zdecydować, czy postawić wszystko na jedną kartę, czy rozegrać to po prostu bezpiecznie. Pierwsze z wyzwań – ‘Elephant Turn’ (Zakręt Słonia) – wymagał od zawodniczek przejechania około 50 metrów w głębokim piachu, po czym zawrócenia wokół słupka i powrotu do linii startu. Drugą nazwano po prostu ‘Skills Challenge’ (Wyzwanie Dla Umiejętności), które zdecydowanie nie było łatwe. Był tam szereg trudnych przeszkód w trialowym stylu, do sforsowania na pofałdowanym torze zaprojektowanym do wykazania nawet najmniejszych braków w technice jazdy, np. 360-stopniową rurę ‘młynka do kawy’, ‘huśtawkę’, ‘skok przez kłodę’, jazdę po chodniku, głębokie korzenie, podłużne kłody… żeby wymienić tylko część. Gdy już wszystkie panie ukończyły ostatnią konkurencję, organizatorzy i sędziowie udali się na podsumowanie wyników, a tymczasem dziesięć zawodniczek obejmowało się i dodawało sobie nawzajem otuchy, dokładnie w stylu zgodnym z duchem Trophy. Ostatnim zadaniem było złożyć swoje namioty, spakować bagaże i czekać na wyniki.
 
Wyniki pojawiły się niebawem, a wszystkim uczestniczkom oddano cześć za niezwykły wysiłek podczas rywalizacji, która była bardzo zacięta, ale także niezwykle ciekawa.

Komentujący te doświadczenia z GS Trophy szef marketingu BMW Motorrad Dr. Ralf Rodepeter nagrodził wszystkie panie za ich fenomenalny wysiłek i zaangażowanie, stwierdzając: „Wszystkie panie są zwyciężczyniami, wszystkie które przyjechały do Południowej Afryki by uczestniczyć w zawodach. Zawodniczki wykazały ducha prawdziwej rywalizacji i koleżeństwa. Walczyły do końca, ale wspierały jedna drugą podczas każdej z konkurencji. Oczywiście mamy tu trzy szczęściary, które wykorzystały szansę pojechania do Tajlandii, ale cała dziesiątka okazała się zwyciężczyniami dzięki temu, że trzymały się razem jak rodzina, pokazując wyjątkowego ducha GS. Naprawdę mamy nadzieję, że te niezwykłe ambasadorki zabiorą ze sobą tę pasję do swoich krajów oraz do społeczności motocyklistów i zachęcą jeszcze więcej kobiet, by przyjęły styl życia GS.”

Generalna klasyfikacja i punkty:
1. Stephanie Bouisson (Francja) – 1931 pkt.
2. Amy Harburg (Australia) – 2098 pkt.
3. Morag Campbell (Południowa Afryka) – 2153 pkt.
4. Jennifer Huntley (GB) – 2824 pkt.
5. Inga Birna Erlingsdottir (Islandia) – 3046 pkt.
6. Iciar Tatay (Hiszpania) – 3280 pkt.
7. Caroline Stevenson (Kanada) – 3415 pkt.
8. Kim Krause (USA) – 4146 pkt.
9. Rosa Freitag (Brazylia) – 5621 pkt.
10. Dusita Nasuriyawong (Tajlandia) – wycofała się.

Wypowiedzi zwyciężczyń:

Pierwsze miejsce: Stephanie Bouisson (Francja). „Uczestniczyłam we francuskich eliminacjach GS Trophy w maju i jakiś czas potem mój przyjaciel powiedział mi, żebym spróbowała szansy wzięcia udziału w imprezie kwalifikacyjnej dla kobiet. Pomyślałam ‘czemu nie?’ ponieważ… chciałam poznać Południową Afrykę. Byłam bardzo zaskoczona, że przeszłam wstępne eliminacje i naprawdę nie mogłam się doczekać tej wielkiej przygody, poznania nowych przyjaciół i jeżdżenia tutaj. Ostateczne zwycięstwo w imprezie kwalifikacyjnej jest dla mnie czymś niezwykłym i czuję się dumna, że mogę reprezentować wszystkie motocyklistki z całego świata na International GS Trophy w przyszłym roku w Tajlandii.”

Drugie miejsce: Amy Harburg (Australia). „Byłam bardzo podekscytowana faktem, że jadę na tę kwalifikacyjną imprezę. Miałam duże oczekiwania, ale trudno było sprawdzić jak to może być z innymi dziewczynami, póki nie znalazłyśmy się razem. Z tym, że moje nadzieje spełniły się z nawiązką podczas pobytu w RPA i znalezienie się w drużynie jest dla mnie czymś niezwykłym. Nie mogę się doczekać kiedy pojadę do Tajlandii i pokażę entuzjastom BMW z całego świata jak można jeździć na motocyklach GS i co wszystkie razem możemy zdziałać. Moje koleżanki z zespołu są niesamowite, więc czekam niecierpliwie kiedy wraz z nimi wystartuję jako część pierwszego w historii kobiecego zespołu.”

Trzecie miejsce: Morag Campbell (RPA). „ Od kobiecej imprezy kwalifikacyjnej na GS Trophy oczekiwałam przyjemności i dobrej zabawy, ale nie zdawałam sobie jeszcze sprawy jak wiele się nauczę podczas jej trwania. To był huragan ludzi oferujących pomoc, dzielących się wiedzą i pomagających mi doświadczyć realnego poczucia wspólnoty, co było po prostu niezwykłe. Myślę, że jeszcze jestem w szoku, że zrobiłam to i znalazłam się w pierwszej trójce. Teraz przed nami jest pięć miesięcy do głównej imprezy, więc będę uczyć się nowych umiejętności na GS i pozostanę w kontakcie ze Stephanie i Amy. Będzie niesamowicie!”

Więcej informacji o BMW Motorrad GS Trophy znajdziecie pod adresem www.gstrophy.com #gstrophy

Najnowsze

Toyota GT86 CS-R3 – powrót tylnego napędu do rajdów FIA

GT86 CS-R3 przeszedł pomyślnie homologację - fani sportowego ścigania się samochodami z tylnym napędem nie muszą dłużej czekać na swoje wymarzone auto.

Spełnienie wymogów kategorii R3 FIA przez samochód tylnonapędowy wymagało dużych nakładów pracy. Kategoria ta jest zdominowana przez samochody z napędem na przednią oś. Po otrzymaniu homologacji, GT86 może brać udział w rajdach organizowanych według zasad FIA, w tym w Rajdowych Mistrzostwach Świata (FIA WRC). Dzięki tylnemu napędowi GT86 CS-R3 daje kierowcy bezkonkurencyjne właściwości jezdne i jedyne w swoim rodzaju doznania z prowadzenia. Nowy GT86 powraca do znakomitej rajdowej tradycji Toyoty. Należący do TMG zespół Toyota Team Europe odnosił swoje pierwsze sukcesy w latach 1980 za kierownicą tylnonapędowej Celiki Twincam Turbo, która wielokrotnie wygrała Rajd Safari. Zainspirowana tym dziedzictwem, Toyota Motorsport GmbH przygotowała swój najnowszy samochód rajdowy z myślą o indywidualnych klientach. GT86 CS-R3 to rasowe auto rajdowe, które na pewno dołączy do czołówki samochodów R3. Auto łączy świetne zdolności rajdowe z ekscytującym, sportowym wyglądem.

CS-R3 napędza dwulitrowy, wolnossący silnik benzynowy typu boxer. Aby przystosować go do wymagań przepisów R3, konieczne było zmniejszenie stopnia sprężania w stosunku do stosowanego w samochodach seryjnych. Dzięki ogromnemu doświadczeniu specjalistów TMG w tuningu silników, udało im się zwiększyć moc samochodu z 200 KM do 232 KM, a maksymalny moment obrotowy do 235 Nm. Sportowe wrażenia zwiększa sześciostopniowa sekwencyjna skrzynia biegów firmy Drenth, przeznaczona specjalnie do samochodów z tylnym napędem. Auto otrzymało również mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu.

Optymalizacja masy pojazdu, wzmocnione zawieszenie, hamulce i układ wydechowy zapewniają według producenta najwyższe osiągi. Ponadto GT86 CS-R3 jest wyposażone w klatkę bezpieczeństwa dostępną w standardzie.W ciągu najbliższych tygodni, jeszcze przed rozpoczęciem nowego sezonu serii HJS TMG CS-R3 Trophy, GT86 CS-R3 będzie można zobaczyć w akcji podczas trzech imprez. W październiku Toyota wystartuje w Rajdzie Trzech Miast w Niemczech (23-24.10). W roli samochodu startowego auto wystąpi na rajdach Baden-Württemberg Rally w Niemczech (9-10.10) i Condroz Rally w Belgii (6-8.11).

Seria 7 rajdów HJS TMG CS-R3 Trophy wchodzi w skład Rajdowych Mistrzostw Niemiec. Została zorganizowana po raz pierwszy w 2015 roku przez TMG i firmę HJS, producenta układów wydechowych do CS-R3. Uczestnicy otrzymają od organizatorów 5 tys. Euro za każdą rundę, przy zobowiązaniu do udziału w co najmniej trzech następnych sezonach.

Cena nowego GT86 CS-R3 z homologacją i sportowym wyposażeniem uwzględniającym podwozie i silnik po tuningu rozpoczyna się od 84 tys.  euro bez VAT.

Najnowsze

Gosia Rdest w pierwszej dziesiątce Volkswagen Golf Cup 2015

Rywalizacja w Volkswagen Golf Cup 2015 dobiegła końca. W miniony weekend 25 kierowców rywalizujących o tytuł Mistrza Polski spotkało się po raz ostatni w tym sezonie na Torze Poznań. Jedyna kobieta w stawce, Gosia Rdest, ukończyła rywalizację na dziesiątym miejscu w klasyfikacji generalnej.

Minione dwa dni na domowym torze przebiegały pod znakiem zaciętej rywalizacji, wielu zawodników przyjechało do Poznania z nastawieniem na zaciętą walkę o ostatnie punkty, które decydowały o pozycjach w klasyfikacji sezonu. Najszybsza ścigająca się obecnie Polka, Gosia Rdest, zaliczyła bardzo dobre kwalifikacje – do sobotnich wyścigów wywalczyła odpowiednio szóste i piąte pole startowe. Biorąc pod uwagę ostatnie występy zawodniczki,  nadzieje na dobre miejsca nie były bezpodstawne. W pierwszym sobotnim wyścigu zostały one jednak dosyć szybko pogrzebane przez incydent wyścigowy. Na drugim okrążeniu, po niezawinionym przez Gosię kontakcie z innym zawodnikiem, została wypchnięta poza tor. Straciła dużo czasu i szansę na punktowane miejsce. Drugi wyścig przebiegł czysto, po zaciętej walce zawodniczka finiszowała na siódmej pozycji. W klasyfikacji sezonu Volkswagen Golf Cup 2015 znalazła się na dziesiątym miejscu.

Gosia Rdest: Niesamowite, jak szybko minął kolejny sezon Volkswagen Golf Cup! To było bardzo dobre pół roku, podczas którego wiele się nauczyłam. Progres był też widoczny na torze – poprawiło się moje tempo wyścigowe, zawody przebiegały czysto, meldowałam się na mecie wszystkich wyścigów, a w klasyfikacji sezonu znajduję się w czołowej dziesiątce. To daje dużo satysfakcji i myślę, że stanowi dobrą prognozę na przyszłość. Zakończenie sezonu to też czas podziękowań. Jest wiele osób, dzięki którym ostatnie miesiące mogę zaliczyć na konto sukcesów. Podziękowania należą się mojemu inżynierowi Domasowi,  który wykonał niesamowitą pracę oraz sponsorom i partnerom: Scania Polska, RallyPlanet.pl i luksusowe-zegarki.pl. Ogromne podziękowania kieruję też do rodziców, którzy wspierają mnie na każdym kroku w karierze sportowej.

Volkswagen Golf Cup to puchar organizowany od trzech lat. Zawodnicy ścigają się w identycznych, specjalnie przygotowanych Volkswagenach Golfach GTI, więc kluczowym czynnikiem są umiejętności kierowców, które bezpośrednio decydują o wynikach. W sezonie 2015 zawodnicy rywalizowali podczas sześciu weekendów wyścigowych na torach: Oschersleben, Slovakia Ring, Lausitz, Sachsenring, Brno i Poznań. W Pucharze rywalizowało 24 zawodników.

Gosia Rdest to jedyna Polka, która w sezonie 2015 regularnie ściga się w wyścigach płaskich. Zawodniczkę można oglądać w tym roku aż w dwóch seriach: Volkswagen Golf Cup i Audi Sport TT Cup. Przygodę ze sportem motorowym rozpoczynała w kartingu, gdzie w sezonie 2011 wywalczyła tytuł Mistrza Polski w klasie KF2. Gosia rywalizowała też w BRDC Formula 4 – brytyjskich mistrzostwach Formuły 4, gdzie była jedyną kobietą w stawce, a sezon ukończyła z nagrodą Who Zooms Award za największą ilość wyprzedzeń w sezonie. Jako jedna z 12 kobiet została zaproszona przez VW Motorsport i Komisję Kobiet w Motosporcie FIA na eliminacjację Pucharu Scirocco R-Cup. Jej autorytetami są:  Aryton Senna i Jerzy Kukuczka. W sezonie 2014 Gosia przesiadła się z singleseaterów do samochodów turystycznych i rywalizowała w Volkswagen Castrol Cup. Wzięła też gościnny udział w rundach VW Scirocco R-Cup na Red Bull Ringu i VW Polo R Cup na Buddh International Circuit, gdzie wywalczyła kolejno 2, 4 i 6 miejsce. Sezon 2015 rozpoczęła od 24-godzinnego wyścigu w Dubaju.

Najnowsze

Małgorzata Socha i projekt „Kobiety prowadzą…” Skody w Berlinie – fotoreportaż

W połowie czerwca na torze ADAC w Linthe pod Berlinem odbyło się szkolenie z bezpiecznej jazdy. Podczas zajęć uczestniczki miały okazję przećwiczyć hamowanie awaryjne na różnych powierzchniach oraz wychodzenie z poślizgu. Gościem wydarzenia była Małgorzata Socha, ambasadorka marki Škoda i twarz projektu „Kobiety prowadzą, stereotypy wysiadają“.

Podczas wydarzenia zaprezentowano wyniki badania, przygotowanego wspólnie z domem badawczym Maison. Zgodnie z nim, kobiety prowadzą bezpiecznie (86% kobiet zapina pasy) i kulturalnie (79% przepuszcza pieszych), a także – wbrew stereotypom – czuje się za kierownicą pewnie i czerpie z jazdy przyjemność. Szkolenie na torze poprowadzili instruktorzy Škoda Auto Szkoły – Robert Szpindor i Andrzej Nagadowski. Panowie docenili umiejętności wszystkich Pań i chęć zdobywania nowego doświadczenia za kierownicą.

O akcji Skody „Kobiety prowadzą, stereotypy wysiadają” pisałyśmy więcej tu.

Pozytywne emocje związane z jazdą
Przeprowadzone przez Dom Badawczy Maison badanie ujawniło, że mężczyźni zawłaszczają sobie obszar „przyjemności z jazdy” jako typowo męski. Często uważa się, że kobiety prowadzą z konieczności, nie sprawia im to radości i gdyby mogły chętnie oddałyby kierownicę komuś innemu (jedynie 14% badanych uważa, że ważną korzyścią dla kobiet jest czerpanie przyjemności z jazdy, w porównaniu do 51% tych, którzy przypisują tę cechę mężczyznom).

Przyjemne z pożytecznym
Wyniki badania nie potwierdziły tych opinii – aż 43% przebadanych kobiet kierowców wskazało właśnie przyjemność z jazdy jako jedną z 3 najważniejszych korzyści związanych z prowadzeniem samochodu. Zarówno dla panów, jak i pań, przyjemność z jazdy jest trzecią w kolejności korzyścią związaną z prowadzeniem samochodu – tuż po „ułatwieniu codziennego życia” i „wygodzie”. Dla podobnego procentu kobiet jak i mężczyzn, kierowanie samochodem to sposób na odstresowanie się i relaks. W czasie badań jedna z respondentek wypowiedziała się w kwestii wyjazdów służbowych – „Jak tylko wychodzę z domu i mam iść do pociągu, to od razu czuję się jak w pracy. Natomiast w samochodzie przez całą podróż czuję się, jakbym wciąż była w domu”.  Zdecydowana większość kobiet lubi swój samochód i czerpie przyjemność z jego prowadzenia. Jedynie 1% kobiet kierowców przyznaje, że prowadzenie samochodu to dla nich źródło frustracji. Inne badania przeprowadzone przez Instytut Badawczy ARC  Rynek i Opinia wykazały, że dla połowy kobiet auto jest przede wszystkim miejscem, w którym lubią spędzać czas i zaledwie 24% uważa samochód jedynie za środek transportu. Pokazuje to, że pozytywne nastawienie oraz radość z jazdy jest w takim samym stopniu bliska kobietom, jak mężczyznom.          

Pozytywne emocje
Jak wynika z badania DBM dla mężczyzn przyjemność odczuwana podczas prowadzenia jest częściej powiązana z szybkością. Niektóre kobiety także uwielbiają szybką jazdę, ale jazda to dla nich również miły czas spędzony z rodziną – pewne „przedłużenie domu”, okazja do przyjrzenia się otoczeniu, moment do przemyśleń, ale także możliwość pobycia sama ze sobą.

Wrzuć na luz
Dodatkowo kobiety za kierownicą są mniej nerwowe i agresywne. Jak powiedziała Dorota Kobylińska, doktor psychologii Uniwersytetu Warszawskiego: „Mężczyźni częściej reagują agresją. Należy pamiętać, że agresja to nie tylko złość i wściekłość, ale także podejście rywalizacyjne”. Większe opanowanie za kierownicą wśród kobiet wynika z ich empatycznego nastawienia oraz wyrozumiałości wobec innych. Dla mężczyzn samochód to w dużej mierze narzędzie do rywalizacji. Chcą wykazać się własnymi umiejętnościami, szybciej odjechać spod świateł, wymusić zjechanie im z drogi poprzez trąbienie, podjeżdżanie bardzo blisko tylnego zderzaka, miganie światłami czy wykonywanie agresywnych gestów rękami.

Zakorkowani
Z tego względu szczególnie często do sytuacji stresowych dochodzi podczas stania w korku. Problem polega również na błędnym przypisywaniu intencji – często wydaje się nam, że kierowca jadący przed nami specjalnie utrudnia nam jazdę np. złośliwie jedzie wolno lub w ostatniej chwili zmienia pas, a  takie zachowania mogą wynikać z innych przyczyn, jak chociażby szukanie miejsca parkingowego, nieorientowanie się w terenie czy problem techniczny z samochodem. Dodatkowo sytuacja przebywania w samochodzie daje złudzenie anonimowości i bezkarności, przez co hamulce kulturowe słabną – mamy poczucie, że nikt nas nie słyszy, nie zna, nie zidentyfikuje.

Hamuj agresję na drodze
W niektórych krajach agresywna jazda pojawia się nawet w zapisach prawnych. W Stanach Zjednoczonych tak zwana „road rage”, czyli wściekłość na drodze została zdefiniowana jako kombinacja wykroczeń, które powodują zagrożenie osoby lub jej mienia podczas jazdy i traktowana jest jako napaść. Co ciekawe, niektórzy psychologowie twierdzą, że wściekłość na drodze jest formą choroby psychicznej lub syndromu, na który składają się określone reakcje emocjonalne. Złośliwe zachowania innych kierowców często skłaniają do agresywnych reakcji, a to wpływa na sposób zachowania na drodze. Aż 90% kierowców zgadza się, że samopoczucie kierowcy (np. złość, zmartwienie) w danej chwili mogą wpływać na jego sposób prowadzenia samochodu. Skutki agresji na drodze są bardzo niebezpieczne. Zachowania agresywne mogą̨ bowiem zwiększać́ ryzyko kolizji oraz wypadków, niejednokrotnie śmiertelnych.

Spokojna jazda
Eksperci radzą, aby nie pozwolić się sprowokować, nie wchodzić w dyskusje, ustąpić lub przeprosić, tak aby nie nakręcać spirali agresji. Życzliwy uśmiech i okazanie kultury osobistej zazwyczaj skłania do refleksji i łagodzi emocje nadpobudliwej osoby. Dobrze też odpowiednio zaplanować dzień i wychodzić wcześniej z domu, aby obawa przed spóźnieniem nas dodatkowo nie stresowała. Oczywiście problemu agresji nie można przypisywać jedynie mężczyznom, kobietom też puszczają nerwy za kółkiem. Skłonność do tego typu reakcji wydaje się mocno związana z cechami osobowości – niezależnymi od płci na poziomie jednostkowym – takimi jak: impulsywność, poczucie mniejszej wartości, brak równowagi emocjonalnej, zbytnia pewność́ siebie. Wydaje się, że agresywna jazda to w pewnym stopniu element stereotypu dotyczącego mężczyzn kierowców, gdyż aż 63% osób przypisuje mężczyznom tego typu zachowania, jednak jedynie 11% mężczyzn przyznaje się do agresywnych zachowań za kierownicą, a 2% z nich deklaruje, że jazda stanowi dla nich źródło frustracji, choć można przypuszczać, że nie wszyscy badani przyznali się do tego typu społecznie nieaprobowanych reakcji emocjonalnych.

Najnowsze

Goodc

Audi quattro experience, czyli Audi RS7 Sportback w naszych rękach

W ramach przedsięwzięcia Audi quattro experience na Stadionie Narodowym aż zaroiło się od koni mechanicznych. Na błoniach wyeksponowano do testów najciekawsze modele marki w tym te z emblematem RS.

Do wyboru (i koloru) miałyśmy m.in. RS3 Sportback,  RS6 Avant ale poszłyśmy trochę dalej i wybór naczelnej padł na RS7 Sportback – pięciodrzwiową limuzynę. Już sam znaczek RS na grillu przyprawia o dużo szybsze bicie serca. W końcu pod maską znajduje się silnik V8 biturbo o mocy 560 koni mechanicznych i momencie obrotowym 700 Nm! Chyba nie ma osoby, na której nie zrobiłoby to wrażenia! Chociaż jeśli tego byłoby mało to wystarczy włączyć zapłon i… melodia dla ucha (chcesz posłuchać? Kliknij tu).

Ta sportowa limuzyna nie tylko zwala z nóg, ale tak mocno wbija w fotel, że nie sposób się od niego oderwać. 100 km/h osiągamy zaledwie w 3,9 s (dane producenta) i to na prawdę czuć! Z kolei prędkość maksymalna to 305 km/h, aczkolwiek patrząc z perspetywy naszych przepisów ruchu drogowego i dróg chyba nigdy nie będziemy w stanie tego sprawdzić…

Niezwykle agresywne Audi RS7 Sportback to przepiękne coupe w czerwonym, perłowym kolorze, z napędem quattro, majestatycznie prezentujące się na 21-calowych kołach! Klasa sama w sobie. Niestety cena modelu testowego równie mocno wbija w fotel jak jego przyspieszenie: 713 tysięcy złotych! Ale nikt nie powiedział, że luksus będzie tani.

Przejażdżka nie była zbyt długa, więc jak tylko dorwiemy tenmega pojazd na nieco dłużej, napiszemy więcej o swoich wrażeniach.

Dane techniczne Audi RS7 Sportback
Silnik – V8 biturbo
Pojemność – 4,0 TFSI
Moc – 560 KM
Moment obrotowy – 700 Nm (1750-5500 obr/min)
Napęd – quattro (na 4 koła)
Skrzynia biegów – triptronic
Prędkość maksymlna – 305 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h – 3,9 s

Wybrane elementy wyposażenia:
pakiet RS Dynamic Plus (hamulce ceramiczne, DRC (Dynamic Ride Control), sportowy mechanizm różnicowy),
asystent parkowania,
system kamer: przednia, tylna, Corner View,
szyby dzwiękoszczelne przednie z przyciemnianymi szybami tylnymi,
obręcze ze stopu metali lekkich,
dach szklany przesuwany,
pakiet systemów wspomagających kierowcę z Audi pre sense plus.

Cena modelu bazowego – 550 800  złotych
Cena wersji testowej – 713 940 złotych

Najnowsze