Kobiecy akcent w europejskiej Formule 3 – Tatiana Calderon

Pisałyśmy ostatnio o Valerie Chiasson, Kanadyjce robiącej sporo zamieszania na torach wyścigowych. Z bohaterką dzisiejszego artykułu łączy ją kilka cech: zamiłowanie do włoskiej kuchni, szybkiej jazdy i rozpoczęcie zawodowej kariery od kartingu. Tatiana Calderon, to przebojowa Kolumbijka, która podbija europejską Formułę 3 i marzy o awansie do Formuły 1.

21-letnia Tatiana Calderon, urodzona w Bogocie, starty w wyścigach rozpoczęła jako 15-latka. Pierwsze kartingowe zmagania tej zawodniczki odbywały się w klasie Scholarship Skip Barber National Karting.Po upływie zaledwie toku, w ramach Radical European Master Series (klasa SR5), zdołała jeden raz wygrać wyścig i aż dziesięć razy stawać na podium (zaowocowało to tytułem wicemistrza na koniec sezonu). Calderon brała też udział w Star Mazda Championship, a wszystko to było drogą ku jednemu z jej największych marzeń – startowi  w European F3 Open.  Jej pierwsze kroki w Formule 3 przypadają na lata 2011-12. Na początku nie zdobywała punktów, później stopniowo zaczęło się to zmieniać.  W sezonie 2013 Tatiana brała udział w startach Europejskiej Formuły 3 i dodatkowo Brytyjskiej Formuły 3 (gdzie zdobyła 7 miejsce w klasyfikacji generalnej).

Kobiecy akcent w europejskiej Formule 3 – Tatiana Calderon
fot. materiały zawodniczki

W roku 2014 Calderon (jedyna kobieta startująca aktualnie w F3) podjęła spore ryzyko i w ostatniej chwili (przed rozpoczęciem sezonu) podpisała kontrakt z zespołem Jo Zeller Racing. Był to strzał w dziesiątkę. Mimo braku czasu na zapoznanie się z załogą i na ogólne rozeznanie , Tatiana na torze Spa-Francorchamps we wspaniałym stylu zdobyła pierwsze punkty, zajmując piąte miejsce.

Nasza bohaterka uważa, że  Formuła 3 to najbardziej konkurencyjna seria w Europie i wierzy, że to , czego się tu nauczy, pomoże jej dopiąć swego i stanąć kiedyś w szranki z zawodnikami w Formule 1.

Tatiana Calderon
fot. materiały zawodniczki

Dodatkowo, wg Tatiany, to w Formule 3 kierowca może najlepiej poznać samochód od technicznej strony. W Formule 1 zawodnikowi mniej się na to pozwala.

Aktualnie Tatiana zajmuje w klasyfikacji generalnej F3  18 miejsce (po 24 wyścigach w sezonie). Piąte miejsce zdobyte na Spa- Franchorchamps jest najwyższym jak do tej pory. Ale Calderon nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa! Biorąc pod uwagę jej ambicję, determinację i postawione sobie cele  można się spodziewać, że jeszcze ”zamiesza” w świecie wyścigów.

Tatiana Calderon w F3
fot. materiały zawodniczki

Najnowsze

Już jest – nowy KTM RC 125

Wielkimi krokami zbliża się premiera nowego motocykla KTM o pojemności 125 cm³, tym razem z rodziny RC. KTM obiecuje, że maszyny te będzie można kupić już we wrześniu. Czym nowe RC różni się od KTM 125 Duke? Na czym polega filozofia „codziennego wyścigu” („daily race”), którą austriacki koncern reklamuje swój nowy produkt?

Dziś wiemy o nowym RC już na tyle dużo, by odpowiedzieć na te pytania.

Galerię zdjęć nowego KTM RC 125 zobaczysz tu.

Duszą KTM 125 RC jest ten sam, co w Duke’u  jednocylindrowy, czterosuwowy silnik o mocy 15 koni mechanicznych (czyli 11 kW dopuszczonych przez najnowsze zmiany w prawie dla kierowców, którzy mają kat. B). Mały ścigacz będzie miał jednak zupełnie nowe sportowe zawieszenie, z ostrzejszym kątem główki ramy, krótszym wyprzedzeniem i rozstawem osi. Ma to zapewnić świetną zwrotność, ale i większą stabilność maszyny. Zaufanie budzą hamulce w systemie ByBre, dostarczone przez Brembo – czterotłoczkowy zacisk z 300 mm tarczą z przodu, oraz jednotłoczkowy z tyłu na tarczy 230 mm. Dodatkowo standardowym elementem wyposażenia tego modelu jest dwukanałowy układ ABS BOSCH 9MB. Wygląda na to, że mimo drapieżnego charakteru będzie to więc maszyna bezpieczna dla niedoświadczonych kierowców. Układ ABS można jednak wyłączyć w każdej chwili, zatem KTM może pokazać też swój pazur.

KTM RC 125
fot. KTM

Wyścigowy charakter RC (RC to w końcu skrót od Racing Competition) podkreśla design wzorowany na RC250 jeżdżącym w Grand Prix. Przednie światła ciekawie komponują się w dynamicznie zaprojektowanej owiewce, a kierunkowskazy zostały zintegrowane z lusterkami, co nie tylko interesująco wygląda, ale poprawia też aerodynamikę motocykla. KTM 125 RC wygląda na szybką i bardzo zwinną bestię – i taki zapewne będzie, przy swoich 135 kg masy na sucho i 10 litrowym baku.

Projektanci zapewniają, że ergonomia pozycji została stworzona w ten sposób, by umożliwić wygodną jazdę kierowcom o różnym wzroście i wadze, a szczególny nacisk położono na łatwość zmiany pozycji w zakrętach. RC125 ma także zgrabne siedzenie dla pasażera (ale zarówno podnóżki jak i kanapa mogą być łatwo zdemontowane). Obiecująco wygląda też wielofunkcyjny kokpit, z ekranem LCD na którym można zaprogramować wyświetlanie spersonalizowanego zestawu informacji, m.in. wskaźnik biegu, poziomu paliwa, ilość km do następnego przeglądu, zużycie paliwa, średnia prędkość itp. Z jednej strony zatem opływowe kształty i drapieżny wygląd ścigacza, z drugiej wiele udogodnień i dbałość o bezpieczeństwo – czyli „daily racing”, codzienna porcja emocji. Czy RC125 będzie przebojem sprzedażowym, zwłaszcza w świetle ostatnich zmian w polskim prawie? Wiele wskazuje, że ma na to spore szanse. Cóż, przekonamy się wkrótce.

KTM RC 125
fot. KTM

Najnowsze

Rajd Rzeszowski 2014 – udział zawodniczek

Uroczystym startem w czwartkowy wieczór rozpoczął się Rajd Rzeszowski. Na trasach zobaczymy jedynie jedną, polską pilotkę, a gościnnie wystąpią jeszcze dwie z Czech i Słowacji.

Jindriška ŽÁKOVÁ
fot. materiały zawodniczki

Rajd Rzeszowski jest dość oblegany, także przez załogi zagraniczne, gdyż stanowi 8. rundę Mistrzostw FIA Strefy Europy Centralnej w Rajdach, 4. rundę LOTOS Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski oraz 5. Rajdowego Pucharu Polski i do tego 4. rundę Mistrzostw Słowacji. Lista Startowa do cyklów mistrzowskich obejmuje 63 załogi z czterech krajów.

Pierwsza damsko-męska załoga pochodzi ze Słowacji i wystartuje z numerem 21 w… Porsche 911. Za kierownicą Radovan MOZNER i w roli pilotki – Michaela VEJAČKOVÁ. To debiutancki sezon tej zawodniczki.

Z numerem 55 pojedzie załoga z Czech: Miroslav KADLEC i Jindriška ŽÁKOVÁ w Hondzie Civic VTI. Ta 22-letnia zawodniczka startuje jako pilotka od 2012 roku, skupiając się przede wszystkim na sprintach i rajdach czeskich. Przez 6 rajdów stanowiła kobiecy team z Barbarą Holická, a od dwóch towarzyszy obecnemu kierowcy. Jej uzależnienie od rajdów rozpoczęło się od niewinnej przejażdżki z kolegą Jiřím Sojka, rajdówką po śniegu. Potem już z nim startowała. Był dla niej rajdowym mentorem:

– Nauczył mnie wszystkiego. Pomagał mi od samego początku, aż do teraz. Praca z nim jest idealna, zawsze miał cierpliwość do mnie i odpowiadał na wszystkie moje pytania, które mnie interesowały (…) Każdy rajd w którym biorę udział, to jak prezent do rozpakowania – nie zawsze jest taki, jak oczekujemy. W ciągu pierwszego sezonu miałam dwa wypadki, a mój debiut skończył się po kilku kilometrach na drzewie – wspominała w jednym z wywiadów zawodniczka. Mamy nadzieję, że Rajd Rzeszowski będzie dla niej radosnym prezentem!

Katarzyna Pytel-Majkowska
fot. materiały zawodniczki

Lista Zgłoszeń do rywalizacji w Rajdowym Pucharze Polski obejmuje 54 załogi, jednak płeć piękna występuje na niej jedynie w formie „rodzynka”. Jedyną, polską zawodniczką w Rajdzie Rzeszowskim jest Katarzyna Pytel-Majkowska, która będzie pilotką Rafała Horeckiego w Hondzie Civic Type R z numerem 111:

– Rajd Rzeszowski to dla mnie świetne trasy, organizacja, atmosfera i kibice. Lubię ten rajd, bo odbywa się na terenach dobrze mi znanych, gdyż niedaleko OS Wojaszówka mieszka moja rodzina, gdzie spędzałam każde wakacje w młodych latach. Mój kierowca to dla mnie wielka niewiadoma, bo nie mieliśmy okazji jeszcze ze sobą współpracować. Tak dla mnie, jak i dla niego (bo nigdy nie jechał z kobietą pilotem) – będzie to wyzwanie, szczególnie na tak wymagającym rajdzie. Siadam na prawy fotel z uśmiechem i pozytywnym nastawieniem, pogoda będzie piękna, więc mam nadzieję na wielu kibiców na trasach – mówiła przed startem Kasia.

Rajd rozpoczyna się uroczystym startem w czwartek. W piątek zawodnicy mogą trochę pospać, bo wyruszają na trasy dopiero w południe, by po przejechaniu 5 odcinków specjalnych, późnym wieczorem zakończyć rywalizację. W sobotę do cyklów mistrzowskich dołączą zawodnicy Rajdowego Pucharu Polski i od samego rana będą pokonywać kolejne 6 odcinków. Uroczyste zakończenie rajdu jest przewidziane na godzinę 17 na rzeszowskim rynku.

Wszystkie informacje dotyczące rajdu można znaleźć na jego stronie oficjalnej: http://www.rajd.rzeszow.pl , a na relację telewizyjną z widowiskowego odcinka w centrum miasta zapraszamy w piątek o godz. 18.55 do TVP Rzeszów, a także do obejrzenia w internecie (www.sport.tvp.pl, www.tvpstream.tvp.pl ).

Najnowsze

Test Nissan Juke N-TEC – z innej bajki

Wygląda jak postać z japońskiej kreskówki. Decyzja o jego zakupie przypomina stare, dobre przysłowie: „do odważnych świat należy”. Śmiech na sali szybko jednak milknie kiedy w stacyjce przekręci się kluczyk. Jak mocno Nissan Juke N-Tec potrafi tupnąć nogą ?

Nissan Juke N-TEC
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Wylądowali. Są wśród nas. Nauka posłużyłaby się określeniem „obcy” ale świat motoryzacji woli słowo „crossover”. Chociaż crossovery różnią się między sobą kolorem, kształtem oraz wykończeniem, mają również jedną cechę wspólną – każdy z nich zawiera w sobie odrobię auta terenowego. Nadciągają do nas z różnych zakątków Europy ale to właśnie Japończycy upodobali sobie ten segment wyjątkowo mocno. Po inwazji modelu Murano a później Qashqaia przyszła pora na Nissana Juke.

Zdecydowanie jest to samochód o wielu twarzach. Oprócz klasycznej odsłony klienci mogą wybierać również w wersji Nismo, Juke-R oraz Juke N-Tec. I właśnie ten ostatni postanowiłyśmy bliżej poznać.

Z zewnątrz wygląda jak kosmita; nie znajduję tu niczego, co bym do tej pory widziała w innych samochodach. Z przodu znajdują się dwie pary świateł za sprawą których w nocy ten samochód przypomina jeżdżące UFO. Z takim oświetleniem nawet ciemności egipskie niestraszne, zwłaszcza że w masywnym zderzaku zostały osadzone również halogeny.

Nadmuchane nadkola dodają sylwetce zadziornego charakteru. Dzięki temu samochód wygląda jak mały gladiator. Całości dopełniają czarne aluminiowe osiemnastocalowe felgi, które, podobnie jak reszta nadwozia – wyglądem zrywają z wszelkimi schematami. Na szczęście tył samochodu nie obfituje już w taką ilość efektów specjalnych. Jest ładnie, oryginalnie, z odrobiną fantazji. Podwójna końcówka układu wydechowego zdaje się jednak szeptać, że to nie koniec niespodzianek. Otwieram drzwi. Zanurzam się w jego wnętrzu.

Jak Cię widzą, tak Cię piszą
Wewnątrz jest zdecydowanie mniej fajerwerków. Panuje cisza i spokój. Wprawdzie wygląd zewnętrzny może sugerować nieco więcej miejsca w środku, niż jest w rzeczywistości ale to bezpośredni konkurent m.in. Renault Captur czyli nieduży mieszczuch. Z przodu wygodną pozycję zajmie zarówno kierowca jak i pasażer. Jednak z tyłu zamiast trzech deklarowanych osób, wygodnie będzie podróżować jedynie dwójka. Ciemne wnętrze skutecznie przełamuje jasna tapicerka z czarnymi wstawkami. Całość niczym Jing i Jang tworzy czystą harmonię. I tylko aluminiowe nakładki na pedałach próbują sugerować, że samochód może mieć diabła „za uszami”.

Nissan Juke N-TEC
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

System nawigacji posiadający aktualne mapy to z pewnością spory plus, zwłaszcza że wbrew pozorom nie wszystkie nowe samochody mogą się tym pochwalić. Standardowo wersja N-Tec jest również wyposażona w system Nissan Connect. Dzięki jego zastosowaniu Juke jest w stanie połączyć się za pomocą Bluetooth z naszym telefonem lub odtwarzaczem mp3. Jej obsługa, podobnie jak całego komputera pokładowego, jest intuicyjna i dziecinnie prosta. Dodatkowe połączenie wyświetlacza (o przekątnej 5,8 cala)  z kamerą cofania jest sporym ułatwieniem w codziennym współżyciu z Jukem gdyż widoczność do tyłu to istna marność nad marnościami. Pomijając jednak ten drobny aspekt wnętrze Nissana Juke sprawia pozytywne wrażenie. Panuje tu typowo japoński ład i porządek dzięki któremu każdy użytkownik szybko opanuje obsługę tego auta. Przekręcam kluczyk, czy usłyszę demony?

Serce wojownika?
Oznaczenie N-Tec może sugerować, że pod maską drzemią piekielne moce. Dlatego też z początku czeka nas małe rozczarowanie; sercem samochodu jest benzynowy nieduży silnik benzynowy o pojemności 1.6 litra. Niech Was jednak to nie zwiedzie ponieważ z tej niepozornej jednostki wyciśnięto 190 KM mocy. Dzięki zastosowaniu turbosprężarki możemy się zatem cieszyć doskonałymi osiągami bez obecności dużego i ciężkiego motoru.

Nissan Juke N-TEC
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Mimo że spora moc to źródło wszelkiej radości, Nissan Juke N-Tec nie jest agresywnym sportowcem. Prześwit (min. 180 mm) oraz zawieszenie zestrojone bardziej w trosce o komfort niż sportowe doznania skutecznie dadzą się we znaki na ostrzejszym zakręcie. Wprawdzie zastosowanie dużych felg oraz nisko profilowych opon ma wpływ na stabilność jazdy jednak wysoko umieszczony środek ciężkości  odcina mu drogę do kariery na torze. Układ kierowniczy również nie zdradza sportowej natury. Samochód reaguje na każdorazowy ruch kierownicą ale z lekkim opóźnieniem. I bardzo dobrze. W końcu Nissan Juke N-Tec nie jest typową sportową zabawką (chociaż wykres przeciążeń który został zastosowany również w ekstremalnym Nissanie GTR może sugerować cos zupełnie innego). Powstał po to, aby zapewnić nam komfortowe przemieszczanie się po mieście, zaś spora moc ma zapobiec wkradaniu się nudy do naszego „związku”. Po przekroczeniu progu 2000 obrotów/min. turbosprężarka spokojnie i dyskretnie włącza się do akcji oszczędzając gwałtownych, i zarazem zbędnych szarpnięć. Dodatkowo 6-biegowa, manualna skrzynia biegów ma krótkie, i dobrze zestrojone przełożenia. Czy można chcieć więcej?

Nissan Juke N-TEC
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Aby w jak największym stopniu urozmaicić wrażenia z jazdy (oraz zadbać o naszą planetę) do dyspozycji kierowcy są trzy tryby pracy: Eco, Normal oraz Sport. Wybór pierwszego z nich wpływa na samochód wręcz rozleniwiająco. Silnik niezbyt chętnie wspina się na wyższe obroty rekompensując to niskim zużyciem paliwa. Tryb Normal to wprawdzie nieco większy apetyt na benzynę ale samochód nieco budzi się do życia. W trybie Sport samochód puszcza w niepamięć wszelkie zasady grzecznego zachowania. Otwiera przed kierowcą całe swoje serce a wraz z nim – całą 190-konną moc. Zużycie paliwa ? Lepiej się skoncentrować na radości z jazdy.

Werdykt
Jednych przyciąga, innych odrzuca ale z cała pewnością jest to samochód nietuzinkowy. Jego niepowtarzalny wygląd prędko nas nie znudzi zaś spora moc przy relatywnie niskiej masie samochodu (1286 kg) dostarcza niekończącej się radości za kierownicą. Ceny egzemplarzy z silnikiem 1.6 DIG-T 190 KM, 6-biegową manualną skrzynią i napędem na przednią oś zaczynają się od 85 600 zł. Za wariant z napędem na obie osie trzeba zapłacić 97 600 zł. Jednak ten samochód wart jest swojej ceny.

Na TAK:

– oryginalny wygląd

– doskonałe osiągi

– szeroki maksymalny moment obrotowy

– atrakcyjna cena jak za tak mocny wariant

Na NIE:

– zbyt mały bagażnik

– zbyt mało miejsca z tyłu

Dane techniczne Nissan Juke N-TEC:

Silnik – benzynowy DIG-T, turbo

Pojemność – 1618 cm3

Moc – 190 KM przy 5600 obr/min

Maksymalny moment obrotowy – 240 Nm przy 2000-5200 obr/min

Skrzynia biegów – 6-stopniowa, manualna

Napęd  – na przednią oś

Masa – 1286 kg

Pojemność bagażnika – 251 litrów

Długość/szerokość/wysokość – 4135/1765/1565 mm

Liczba drzwi – 5

Najnowsze

ABS i MSC zapobiegają wypadkom motocyklowym

Według badań układ ABS jest w stanie zapobiec jednej czwartej wszystkich wypadków motocyklistów ze skutkiem śmiertelnym i obrażeniami. Układ stabilizacji MSC może zminimalizować skutki dwóch trzecich wypadków motocyklowych na zakrętach, zawinionych przez motocyklistę.

Według statystyk, liczba śmiertelnych wypadków wśród motocyklistów w Niemczech zmalała o 13%, do 568 osób. Jedną z przyczyn poprawy bezpieczeństwa motocyklistów jest według ekspertów coraz powszechniejsze stosowanie układów ABS w motocyklach. ABS może zapobiec jednej czwartej wszystkich wypadków motocyklowych kończących się śmiercią lub obrażeniami.  Aktywny układ bezpieczeństwa zapobiega blokowaniu kół w czasie hamowania. Dzięki temu pełne hamowanie lub hamowanie na śliskiej nawierzchni jest znacznie bezpieczniejsze (analizy statystyk wypadkowych GIDAS – wspólnego projektU Federalnego Instytutu Badań Highway oraz Stowarzyszenia Badawczego Techniki Motoryzacyjnej). Jeszcze wyższy poziom bezpieczeństwa podczas jazdy motocyklem będzie w przyszłości oferować układ stabilizacji toru jazdy MSC. System zaprojektowany przez firmę Bosch rejestruje kąt nachylenia motocykla i odpowiednio dopasowuje wspomaganie ABS i kontroli trakcji. Działanie takie jest pomocne zwłaszcza przy pokonywaniu zakrętów, ponieważ właśnie wtedy dochodzi do co drugiego wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

Uład MSC
fot. Bosch

Skuteczna ochrona w sytuacjach krytycznych
W 2013 roku już 30% wyprodukowanych w Europie motocykli było wyposażonych w układ ABS. Układ MSC, jako światowa nowość, wszedł do produkcji seryjnej pod koniec 2013 roku, w modelach motocykli KTM 1190 Adventure i Adventure R. MSC bazuje na układzie ABS z funkcją kompleksowego hamowania i dodatkowo posiada czujnik nachylenia motocykla. Czujnik mierzy rzeczywiste nachylenie motocykla, a układ dopasowuje swoje działanie podczas hamowania i przyspieszania odpowiednio do kąta nachylenia maszyny. Precyzyjne działanie regulacyjne zapewnia łagodne hamowanie przy wchodzeniu w zakręt, a także większą skuteczność hamowanie podczas jazdy na wprost. Analiza odchylenia od pionu i przyspieszenia wzdłużnego pozwala szybciej wykryć podnoszenie się przedniego lub tylnego koła; układ stabilizacji MSC może wówczas podjąć odpowiednie działania korygujące. Rozkład siły hamowania na przednie i tylne koło jest elastycznie dopasowywany do sytuacji, gwarantując optymalne i bezpieczne opóźnienie. Dalsze analizy danych GIDAS wskazują na to, że układ MSC może zniwelować negatywne skutki w dwóch trzecich wypadków motocyklowych na zakrętach, zawinionych przez motocyklistę.

Od ABS light do MSC – rozwiązania dla wszystkich klas motocykli
Na bazie jednego systemu modułowego Bosch oferuje rozwiązania dopasowane do wymagań poszczególnych motocykli wyposażonych w hydrauliczny układ hamulcowy. Niedrogim rozwiązaniem, dedykowanym zwłaszcza rynkom wschodzącym, takim jak Indie, jest wersja ABS 9 light, wspomagająca hamowanie przedniego koła. Wersja ABS 9 base chroni zarówno przednie, jak i tylne koło przed zablokowaniem. ABS 9 plus jest zaawansowanym układem dla motocykli dużej mocy. Układ jest skuteczny już w trakcie zwiększania ciśnienia przy hamowaniu awaryjnym, ponieważ przy pomocy dodatkowego czujnika ciśnienia wykrywa podnoszenie się tylnego koła i zapobiega przewróceniu się motocykla w przód. Najbardziej zaawansowana wersja układu ABS 9 enhanced oferuje dodatkowo funkcję eCBS. Skrót ten pochodzi od „electronic Combined Brake System“ (pol.: elektroniczny współzależny układ hamulcowy). Wystarczy, aby kierowca użył jednego z dwóch hamulców – przedniego lub tylnego – a układ ABS 9 enhanced automatycznie uruchamia drugi hamulec, dzięki czemu siła hamowania rozkłada się optymalnie na oba koła, bez dodatkowego działania ze strony kierowcy i bez obniżenia siły hamowania. Układ MSC, jako najbardziej kompleksowe rozwiązanie, bazuje na wersji ABS 9 enhan-ced i dodatkowo wykorzystuje czujniki nachylenia.

Pogoda znacząco podwyższa ryzyko wypadków śmiertelnych wśród motocyklistów
Oprócz techniki, na liczbę ofiar śmiertelnych wypadków motocyklowych, ma wpływ także czynnik pogodowy. Analizy porównawcze z kilku ostatnich lat pokazują, że przy pięknej pogodzie wyraźnie wzrasta ryzyko śmierci w wypadku motocyklowym. Szczególnie w kwietniu i maju następuje wzrost poważnych i śmiertelnych wypadków przy ładnej pogodzie w weekendy. Przy ciepłej i słonecznej aurze wielu motocyklistów wybiera się w pierwszą podróż w sezonie – brak wprawy po przerwie zimowej i nadmierna pewność siebie bywają zgubne. W pierwszych pięciu miesiącach 2014 roku, w Badenii-Wirtembergii zginęło w wypadkach 37 motocyklistów, natomiast w analogicznym okresie 2012 roku, kiedy długo utrzymywała się zimowa aura, odnotowano 20 ofiar śmiertelnych. Układy ABS i MSC oferują wspomaganie w każdych warunkach pogodowych, a także przy zbyt szybkim wejściu w ostrzejszy zakręt, przy nagłym zajechaniu drogi przez włączający się do ruchu samochód oraz przy mokrej lub częściowo mokrej nawierzchni.

Od roku 2017 Unia Europejska wprowadza obowiązek stosowania ABS we wszystkich nowo produkowanych motocyklach
Tylko w Europie ginie w wypadkach drogowych około 5 000 motocyklistów rocznie. W 2013 roku UE wprowadziła obowiązek stosowania układu ABS dla motocykli z silnikami o pojemności skokowej powyżej 125 cm3. Regulacja ta zacznie obowiązywać od 2017 roku dla wszystkich nowo produkowanych motocykli, a także dla motocykli z homologacją od roku 2016. Mniejsze pojazdy o pojemności skokowej powyżej 50 cm3 muszą być wyposażone w układ ABS lub w kompleksowy układ hamulcowy, który przy uruchomieniu jednego z hamulców, automatycznie włącza hamulec drugiego koła. W przypadku takiego układu nadal może jednak dochodzić do blokowania kół.

Najnowsze