Kobieca nawigacja

Najwyższa pora, aby firmy produkujące nawigację samochodową dostrzegły, że kobiety wolą bardziej estetyczne i wyszukane wzornictwo niż szara obudowa. TomTom zaprojektował zatem nawigację stworzoną z myślą o użytkowniczkach.

One IQ w limitowanej wersji „white pearl” to przyjemna kobiecemu oku nawigacja dedykowana swą funkcjonalnością damskiej części populacji. Obudowa w kolorze ecru ozdobiona ornamentami może sie podobać, a dodatkowo do każdego urządzenia producent dorzuca jedwabny pokrowiec.

White Pearl stworzony jest na bazie nawigacji TomTom ONE IQ Routes, jednak dorzucono do niego kilka przydatnych kobietom modyfikacji; specjalnie przygotowany kontent dzięki któremu przygoda z nawigacją umożliwi stylowe, bezstresowe i przyjemne podróże.

Dzięki perłowemu wykończeniu oraz dopasowanemu stylistycznie uchwytowi EasyPort, model ten całkowicie odchodzi od typowego wyglądu urządzeń nawigacyjnych. Subtelny kwiatowy wzór, który dekoruje urządzenie, wykorzystany został nie tylko na obudowie ale również na ekranie startowym tworząc interesującą, spójną całość.

TomTom White Pearl zawiera także preinstalowane Użyteczne miejsca (Points of Interest), takie jak „Miejsca, w których warto bywać” (Places to be Seen) czy „Kupuj bez ograniczeń” (Shop ’till you Drop). Niezwykle praktyczne wskazówki o restauracjach, barach, kawiarniach, kinach, teatrach, domach mody a nawet sklepach meblowych, dają możliwość odkrywania nowych, ciekawych miejsc.

Aby uniknąć zadrapań i sprawić, ze White Pearl będzie zawsze bezpieczny – zestaw zawiera luksusowy, jedwabny pokrowiec.

Limitowana edycja TomTom White Pearl jest dostępna w sieci sklepów Vobis
w sugerowanej cenie detalicznej 899 PLN.

White Pearl wraz z uchwytem może być bezpiecznie przechowywany w damskiej torebce dzięki pasującemu, jedwabnemu woreczkowi dopełniającemu ten prawdziwie kobiecy zestaw.

Przygotowana z myślą o kobietach, limitowana seria TomTom ONE IQ Routes ma również zainstalowany bardzo przydatny zbiór Użytecznych Miejsc. Kategorie takie jak „Miejsca, w których warto bywać” (’Places to be seen'), „Kupuj bez ograniczeń” (’Shop ’til you drop') czy „Moda na każdy dzień” (’Everyday fashion') pomogą kobietom dotrzeć do najlepszych lokalizacji w mieście. W ich skład wchodzą sklepy – od mody do dekoracji wnętrz, restauracje, bary, kawiarnie, kina i teatry.

Limitowana edycja TomTom White Pearl będzie sprzedawana jedynie w wybranych sklepach. W Polsce będzie to sieć sklepów Vobis.

Urządzenie jest wyposażone w typowe dla marki TomTom funkcje nawigacyjne, posiada m.in. technologię Map Share oraz Help Me! Menu. Wykorzystuje również technologię IQ Routes firmy TomTom, zapewniając kierowcom informacje dotyczące czasu podróży i godziny dotarcia do celu, oraz Asystenta Pasa Ruchu, który pomoże wybrać właściwy pas na skomplikowanych skrzyżowaniach.
Sugerowana cena detaliczna nowej nawigacji TomTom White Pearl to 849 PLN.

Amsterdam, 2 czerwca 2009 – TomTom, wiodący światowy dostawca przenośnych rozwiązań nawigacyjnych, ogłasza dzisiaj zupełnie wyjątkową premierę – nawigację zaprojektowaną specjalnie z myślą o kobietach.

Model White Pearl stworzony jest na bazie nawigacji TomTom ONE IQ RoutesTM, uzupełniony został jednak o kilka znaczących modyfikacji. Oryginalne wzornictwo, wykorzystujące kwiatowe inspiracje, sprawia, że urządzenie wyróżnia się spośród szeregu konkurencyjnych produktów. Firma TomTom przygotowała także specjalny, dedykowany kobietom kontent dzięki któremu przygoda z nawigacją umożliwi stylowe, bezstresowe i przyjemne podróże.

Dzięki perłowemu wykończeniu oraz dopasowanemu stylistycznie uchwytowi EasyPortTM, model ten całkowicie odchodzi od typowego wyglądu urządzeń nawigacyjnych. Subtelny kwiatowy wzór, który dekoruje urządzenie, wykorzystany został nie tylko na obudowie, ale również na ekranie startowym, tworząc interesującą, spójną całość.

White Pearl wraz z uchwytem może być bezpiecznie przechowywany w damskiej torebce dzięki pasującemu, jedwabnemu woreczkowi doskonale dopełniającemu ten prawdziwie kobiecy zestaw.

Przygotowana z myślą o kobietach, limitowana seria TomTom ONE IQ RoutesTM ma również zainstalowany bardzo przydatny zbiór Użytecznych Miejsc. Kategorie takie jak „Miejsca, w których warto bywać” (’Places to be seen'), „Kupuj bez ograniczeń” (’Shop ’til you drop') czy „Moda na każdy dzień” (’Everyday fashion') pomogą nowoczesnym kobietom dotrzeć do najlepszych lokalizacji w mieście. W ich skład wchodzą sklepy – od mody do dekoracji wnętrz, restauracje, bary, kawiarnie, kina i teatry.

„Zaprojektowaliśmy produkt skierowany do kobiet, łącząc element zabawy, ekskluzywności i stylu z doskonałą nawigacją TomTom”, powiedziała Corinne Vigreux, Managing Director w firmie TomTom. „Ten ważny segment rynku był w przeszłości niedoceniany przez producentów elektroniki użytkowej. My jednak dostrzegamy jego wagę i w odpowiedzi na jego zapotrzebowanie opracowaliśmy ten właśnie produkt”.

Limitowana edycja TomTom White Pearl będzie sprzedawana jedynie w wybranych sklepach. W Polsce będzie to sieć sklepów Vobis.

Urządzenie jest wyposażone w typowe dla marki TomTom funkcje nawigacyjne – jest wyjątkowo intuicyjne oraz proste w użyciu, posiada m.in. technologię Map ShareTM oraz Help Me! Menu. Wykorzystuje również unikalną technologię IQ RoutesTM firmy TomTom, zapewniając kierowcom najdokładniejsze informacje dotyczące czasu podróży i godziny dotarcia do celu, oraz Asystenta Pasa Ruchu, który pomoże wybrać właściwy pas na skomplikowanych skrzyżowaniach.

Sugerowana cena detaliczna nowej nawigacji TomTom White Pearl to 849 PLN.

Najnowsze

Argentyńczyk w teamie US F1

Niewiele osób zwraca uwagę na narodowość kierowców biorących udział w wyścigach. Nasza sympatia kierowana do nich nie ma nic wspólnego z tym, skąd pochodzą. No, chyba że chodzi o szczególny przypadek, czyli naszego kierowcę...

Peter Windsor, Prezydent Cristina Fernandez de Kirchner i Jose Maria Lopez
fot. USF1

Twórcy US F1 od początku zapowiadali, że ich zespół będzie czysto amerykańskim teamem. Ok, Argentyna to też Ameryka, nie szkodzi, że Południowa. Właśnie Argentyńczyk – Juan Maria Lopez będzie jednym z kierowców występujących w barwach USF1 w wyścigach Formuły 1 w sezonie 2010.

To 24. zawodnik pochodzący z Argentyny, który wpisze się w historię królowej sportów motorowych. Jak powiedział wczoraj w oficjalnym oświadczeniu Peter Windsor, założyciel amerykańskiego zespołu:
– Staraliśmy się o zatrudnienie Lopeza przez dłuższy czas. Obserwujemy jego karierę od momentu, kiedy zdominował mistrzostwa Renault V6 w 2003 roku. Jest zdecydowanie profesjonalistą i urodzonym liderem. O jego silnym chrakterze świadczy fakt, w jaki sposób był w stanie znieść zawód jakiego doznał, nie uzyskując miejsca w zespole Renault F1 po trzech latach testowania dla tego teamu. Zamiast użalać się nad sobą, wrócił do Argentyny i zdominował lokalną scenę, wygrywając 38 wyścigów i trzykrotnie zdobywając tytuł mistrzowski. Cały naród stoi za nim.

Najlepszym potwierdzeniem tych słów i pozycji argentyńskiego kierowcy jest to, że podpisanie kontraktu pomiędzy Lopezem i USF1 ogłosiła uroczyście w Buenos Aires Prezydent tego kraju Cristina Fernandez de Kirchner.

Jose Maria Lopez ścigał się kartami już w wieku siedmiu lat, razem z Lewisem Hamiltonem, co więcej, wygrywał z nim! W 2002 roku zdobył tytuł mistrzowski we włoskiej serii Formuły Renault. Ma za sobą sezon w F3000 i dwa sezony w GP2. Poza tym przejechał ponad 6 000 km jako tester bolidów F1. Ostatnim argentyńczykiem w F1 był Gaston Mazzacane w zespole Alaina Prosta w 2001 roku. Ciekawe jak potoczy się kariera 26-letniego kierowcy, który jak na dzisiejsze czasy rozpoczyna starty w F1 w dość późnym wieku. Czy będzie w stanie stać sie zawodnikiem na miarę Carlosa Reutemanna lub najbardziej utytułowanego z argentyńskich kierowców Manuela Fangio, który pod względem liczby zdobytych mistrzostw ustępuje tylko Michaelowi Schumacherowi? Zobaczymy… Na razie celem  USF1 jest rozwój i poprawa wyników z wyścigu na wyścig. Wkrótce dowiemy się, kto będzie partnerem Lopeza w sezonie 2010.

Najnowsze

Kalendarz z Lenką Kopalovą – film z sesji

Jak wesprzeć i promować kobiety jeżdżące w żużlu? Sposobów narazie nie ma zbyt wiele, sponsorów jak na lekarstwo, a chęci przeróżnych organizacji brak. Ale zdarzają się pomysły, które pokazują, że można. Niedawno wydrukowano kalendarz z czeską zawodniczką Lenką Kopalovą. Zobacz jak radzi sobie na torze i podczas sesji.

fot. 1 strona kalendarza

W połowie roku w redakcji zaprzyjaźnionego z Motocainą serwisu żużlowego Speedtube.pl powstał pomysł na kalendarz na 2010 rok. Założyciele portalu, są zwolennikami kobiet jeżdżących na torze, więc stanęło na tym, że  w kalendarzu zostaną umieszczone zdjęcia dziewczyny lub dziewczyn, które poczuły w życiu zapach metanolu.

Wybór bardzo szybko padł na Czeszkę Lenkę Kopalową – foto modelkę. Film z jej jazdy bił rekordy oglądalności na Speedtube. Założono, że wszystkie prace nie będą prowadziły do powstania pospolitego kalendarza. Położono nacisk na jego wartość artystyczną.

Tak też rozpoczęły się przygotowania do profesjonalnej sesji zdjęciowej. Przedsięwzięcie okazało się kosztowne i pracochłonne. Na szczęście znaleziono współproducentów: Błażeja Kępkę z KW Products oraz Sławka Mikosa z MSJ Speedway Promotion. Ten ostatni jest menadżerem między innymi Nany Jorgensen – duńskiej zawodniczki, a także pomógł Kindze Wachowskiej – kobiecie, która przysłużyła się do tego, że w Polsce dziewczyny moją podejmować jazdy na żużlowych owalach. Może właśnie dlatego  Sławomir Mikos doskonale zrozumiał sens wypuszczenia kalendarza żużlowego z kobietą w roli głównej.

Sesja odbyła się w połowie września w Częstochowie, a nad całością czuwała fotograf Karolina Kępka. W jej gestii było profesjonalne przygotowanie planu zdjęciowego jak i zrobienie odpowiednich zdjęć.

Kalendarz, który ukazał się już w sprzedaży jest wydrukowany na papierze wysokiej jakości. Można go nabyć w serwisach Allegro i eBay.

Jedyna uwaga przed oglądaniem pierwszego filmu: starajcie się nie słuchać słów podkładu muzycznego, skądinąd lubianego przez nas zespołu Rammstein. Akurat w tym wypadku, niezbyt pasuje…

 

 

Najnowsze

Jak działa ubezpieczeniowy system zniżek i zwyżek

Od momentu, w którym zaczynamy jeździć samochodem, ubezpieczyciele dokładnie śledzą naszą karierę za kółkiem i zapamiętują, jak ostrożnymi lub nieostrożnymi jesteśmy kierowcami, aby potem zaproponować nam zniżki. Dowiedz się, na co możesz liczyć, a na co uważać.

fot. Motocaina

Liczba wypadków w danym roku i wszystkich poprzednich latach w dużym stopniu wpływa na cenę naszej polisy w przyszłości, dlatego warto dokładnie rozumieć, na czym polega w ubezpieczeniach komunikacyjnych klasyfikacja BONUS/MALUS, czyli system zniżek i zwyżek.

O ubezpieczeniach samochodowych dla kobiet pisałyśmy wcześniej tu.

To, że ubezpieczyciele stosują system kar i nagród wobec swoich klientów wynika z faktu, że chcą jak najlepiej zabezpieczyć się przed tymi, którzy narażają ich na największe wydatki związane z wypłatą odszkodowań. Kierowcy zwykle mają jednak trudność z ustaleniem, ile tak naprawdę powinni zapłacić za swoją polisę – każde towarzystwo stosuje swój własny sposób naliczania zniżek i zwyżek.

Przeanalizuj, na jakie zniżki możesz liczyć
Zamieszanie związane z różnicami w zniżkach u różnych ubezpieczycieli powstało w 2003 r., kiedy to zmieniła się ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych. Zlikwidowano wtedy jedną powszechnie obowiązującą dla wszystkich towarzystw klasyfikację BONUS/MALUS, choć ubezpieczyciele nadal bazują na pierwotnym schemacie. W uproszczeniu wygląda on następująco (przy założeniu, że jest to nasze pierwsze ubezpieczenie): 

Brak szkód w roku

W kolejnym roku

Jedna szkoda występuje w roku

W kolejnym roku

Stawka BONUS/MALUS

Klasa taryfowa

Stawka BONUS/MALUS

Klasa taryfowa

Brak ubezpieczenia

100%

7

Nie dotyczy

Nie dotyczy

Nie dotyczy

Pierwszym

W 2 roku 90%

8

Pierwszym

W 2 roku 110%

6

Drugim i pierwszym

W 3 roku 80 %

9

Drugim

W 3 roku 100 %

7

Trzecim i dwóch poprzednich

W 4 roku 70%

10

Trzecim

W 4 roku 90%

8

Czwartym i trzech poprzednich

W 5 roku 60%

11

Czwartym

W 5 roku 80%

9

Piątym i czterech poprzednich

W 6 roku 50%

12

Piątym

W 6 roku 70%

10

Szóstym i pięciu poprzednich

W 7 roku 40%

13

Szóstym

W 7 roku 60%

11

Stawka BONUS/MALUS (S) – określa procent  składki podstawowej, który płacisz za ubezpieczenie.
Klasa taryfowa (KT) – jest nazwą danego poziomu zniżek/zwyżek i pojawia się w dokumencie ubezpieczenia.
W momencie podpisania pierwszej umowy ubezpieczenia każdy kierowca płaci 100% składki i należy do 7 klasy taryfowej. Jeżeli masz 10% zniżki, to znaczy, że Twoja stawka wynosi 90%, musisz bowiem opłacić 90% składki podstawowej. W języku firmy ubezpieczeniowej należysz do 7 klasy taryfowej. 

Jesteś początkująca za kierowcnią i miałaś wypadek? warto zapytać się jakiej wysokości zwyżka w ubezpieczeniu może Cię czekać.
fot. Motocaina

Jeśli kilka lat przejeździmy bez szkody i zgromadzimy zniżki zgodnie ze schematem, to jedna szkoda w kolejnym roku powoduje cofnięcie się o jedną klasę taryfową. Jeśli w danym roku zgłosimy ubezpieczycielowi dwie szkody, to możemy być pewni, że zapali nam on żółte światło, jeśli trzy – już pewnie czerwone. Każda kolejna szkoda powoduje, że algorytmy według których ubezpieczyciele policzą naszą następną składkę bardzo się skomplikują, a my musimy być przygotowani, że przyszłoroczna polisa będzie nas kosztować bardzo drogo. 

Przykład:
Załóżmy, że w zaświadczeniu od ostatniego ubezpieczyciela, napisano, że przy zawieraniu umowy
o ubezpieczenie AC kierowcy uznano 3 lata bezszkodowej jazdy i potwierdzono, że w ostatnim roku również nie odnotowano szkód. Oznacza to, że kierowca posiada w sumie 4 lata bezszkodowe. Tym samym ma 11 klasę taryfową i stawkę 60%. Jego zniżka w ubezpieczeniu AC wynosi więc 40%.

– Przyznany poziom bonusa zależy od uregulowań poszczególnych towarzystw. W zależności od ubezpieczyciela możesz stracić bądź zyskać co najmniej jedną tzw. klasę taryfową (czyli 10% składki bazowej), czasami dwie (20%), a zdarzają się przypadki, że więcej. Dlatego szukając nowego ubezpieczenia warto porównać oferty także pod kątem BONUS/MALUS. Możemy również skorzystać z gotowych narzędzi. W naszym serwisie kalkulator zwyżek i zniżek jest wbudowany w mechanizm porównujący oferty, zniżki lub zwyżki brane są więc pod uwagę automatycznie – mówi Wojciech Rabiej z porównywarki rankomat.pl.

Przeanalizuj, co się opłaca bardziej
Historia szkodowości to jeden z głównych elementów, który wpływa na cenę naszych polis. Jeśli po wypadku zgłosisz szkodę ubezpieczycielowi, to oczywiście możesz liczyć na jej naprawienie, ale twój bonus za bezszkodową jazdę zmniejszy się. Konsekwencją może być nawet 50% wzrost składki w przyszłym roku. W takiej sytuacji oszczędność z naprawy, za którą zapłaci ubezpieczyciel, może okazać się mniejsza niż wzrost składki z powodu utraconej zniżki lub przyznanej zwyżki.

Jeździsz od lat bezszkodowo, a doszło do kolizji? Możesz wreszcie skorzystać ze swoich „uzbieranych” zniżek.
fot. Motocaina

To, co możemy zrobić, to poprosić ubezpieczyciela o wycenę odszkodowania. Na tej podstawie oszacujemy, czy lepiej naprawić szkodę z ubezpieczenia AC, czy też naprawić ją samemu i zaoszczędzić bonus malus. Czyli np. jeżeli miałeś zniżkę w wysokości 60% i płaciłeś składkę 2000 zł, to z reguły możesz się spodziewać, że za rok (przy niezmienionych innych warunkach takich jak np. miejsce zamieszkania) cena polisy wzrośnie o 500, a nawet 1000 zł. Wstępna kalkulacja uszkodzeń da odpowiedź, czy naprawa jest droższa niż ta kwota – jeśli tak, to może warto skorzystać z likwidacji szkody przez ubezpieczyciela.

Należy też mieć świadomość, że wycena odszkodowania nie oznacza od razu jego wypłaty
i w konsekwencji utraty zniżki bonus malus. Czasami jednak warto tej kalkulacji dokonać samemu, bo ubezpieczyciel może być na tyle pamiętliwy, że nawet jeśli zgłosiłeś szkodę, ale zrezygnowałeś z odszkodowania, to znajdzie to odzwierciedlenie w twojej składce na kolejny rok.

Pamiętaj o sposobach na zachowanie zniżek  
Opłaca się także pamiętać o kilku innych sposobach na tańsze i lepsze ubezpieczenie auta. Jeśli jako kierowca jesteś poszkodowany w wypadku i chcesz, aby likwidacja szkody nastąpiła w jak najkrótszym czasie, możesz nie korzystać z OC sprawcy, lecz naprawić auto ze swojej polisy AC. Wypłata odszkodowania w ramach ubezpieczenia OC sprawcy jest bowiem procedurą dużo bardziej złożoną, niż pokrycie kosztów naprawy z twojego autocasco. W takiej sytuacji w większości towarzystw nie stracisz zniżek w ogóle, ponieważ firma ubezpieczeniowa wypłacone odszkodowanie „odbierze” sobie z polisy OC kierowcy, który spowodował wypadek. Musi jednak zdążyć je odebrać przed rocznicą twojej polisy, ponieważ w przeciwnym przypadku ta szkoda wpłynie na twoje zniżki w AC…

fot. Motocaina

Może się też okazać, że jeśli jeździsz bezpiecznie i masz spore zniżki, nieocenione będzie dla ciebie ubezpieczenie od ich utraty. Takie rozwiązanie nie jest co prawda powszechnie oferowane przez wszystkie towarzystwa, ale kierowcom, którzy mają maksymalną ilość zniżek, kliku ubezpieczycieli daje taką możliwość. Dzięki niej, w przypadku szkody popełnionej przez właściciela samochodu lub np. jego syna bądź córkę, którzy dopiero od niedawna posiadają prawo jazdy, zachowuje się dotychczasową maksymalną 60% zniżkę
w OC lub/i AC.

Warto także sprawdzać i porównywać oferty poszczególnych firm ubezpieczeniowych, które coraz częściej oferują różnego rodzaju promocje w zakresie BONUS/MALUS. Polega to np. na przypisaniu wypracowanych zniżek do pojazdu, a nie do klienta, w wyniku czego szkoda powstała na jednym z posiadanych pojazdów nie spowoduje utraty zniżek na pozostałych samochodach ubezpieczonych przez ciebie w tym towarzystwie. Ponadto niektóre towarzystwa oferują przenoszenie zniżek za bezszkodową jazdę między małżonkami lub dodatkowe zniżki dla poleconych przez nas osób.

3 mity związane z bonus malus w ubezpieczeniach komunikacyjnych:

  • Szkoda z OC ma wpływ na „szkodowość” w AC – nieprawda. Zniżki naliczane są osobno dla OC i AC, więc szkoda spowodowana w ramach jednego z tych ubezpieczeń nie wpływa na drugie.
  • Po jednej szkodzie traci się wszystkie zniżki – nieprawda. Firma ubezpieczeniowa odejmuje od posiadanej zniżki określony procent zniżek ujęty w zasadach ubezpieczenia.
  • Zgłoszenie szkody z assistance ma wpływ na „szkodowość” – nieprawda. Pomoc można wzywać, ile razy trzeba, nie ma to wpływu na „szkodowość”.

Źróło: Rankomat

Najnowsze

Klima i ogrzewanie na motocyklu? Film.

A dlaczego by nie? Mamy już podgrzewane manetki motocyklowe, buty i inne patenty, teraz nadeszła pora na ogrzewanie bądź chłodzenie naszego ciała. Jest za zimno na jazdę na jednośladzie? Wystarczy odpowiedni sprzęt, kamizelka i możesz ruszać w trase choćby dziś! Zobacz jak to sprytnie działa.

fot. Entrosys

Tego należało się spodziewać. Mamy już przecież tyle rozwiązań, dzięki którym jazda w niesprzyjających warunkach na motocyklu wcale nie musi być wyzwaniem. Ogrzewane manetki, „ocieplane” z akumulatora buty, specjalne płytki ogrzewające, czy podgrzewane pasy nerkowe nie są już nowinką. Ale mobilna klimatyzacja owszem (nie mówimy tutaj o tej, montowanej np. w Gold Wingu).

fot. Entrosys

Firma Entrosys wymyśliła ciekawą ideę poręcznej skrzyneczki montowanej na tylnej kanapie motocykla, która jest jednocześnie niewielkim wentylatorem. Z niego, za pomocą rury, biegnie ciepłe lub chłodne powietrze do specjalnie zaprojektowanej kamizelki, rozprowadzającej powietrze po ciele kierowcy. Proste i praktyczne.

fot. Entrosys
fot. Entrosys

Przyrząd zamyka się na zamek typowy dla bagażnika jednoślada, żeby nie musieć go zdejmować za każdym razem, gdy zsiada się z motocykla. Temperaturę reguluje sie za pomocą kontrolera bezprzewodowego w kształcie pilota zamontowanego przy lewej manetce.

Cena tego urządzenia będzie już niebawem podana, ale już teraz – jeśli zarejestrujesz się na stronie http://entrosys.com/rebates/ – możesz skorzystać z 20% rabatu na jeden z 500 pierszych egzemplarzy tego sprzętu.

Niestety, prawodopodobnie przewożenie na motocyklu pasażera, gdy zamontowana jest klimatyzacja raczej nie będzie możliwe; podobnie w przypadku zabrania topcase (bagażnik montowany na stelażu za tylną kanapą), czy chęci zabrania na tylnej kanapie jakichkolwiek bagów. Za to w letnich korkach możemy się czuć komfortowo, choć nasuwa się pytanie: czy aby się z tego wszystkiego nie przeziębimy?

 

Źródło: Entrosys

Najnowsze