Klima i ogrzewanie na motocyklu? Film.

A dlaczego by nie? Mamy już podgrzewane manetki motocyklowe, buty i inne patenty, teraz nadeszła pora na ogrzewanie bądź chłodzenie naszego ciała. Jest za zimno na jazdę na jednośladzie? Wystarczy odpowiedni sprzęt, kamizelka i możesz ruszać w trase choćby dziś! Zobacz jak to sprytnie działa.

fot. Entrosys

Tego należało się spodziewać. Mamy już przecież tyle rozwiązań, dzięki którym jazda w niesprzyjających warunkach na motocyklu wcale nie musi być wyzwaniem. Ogrzewane manetki, „ocieplane” z akumulatora buty, specjalne płytki ogrzewające, czy podgrzewane pasy nerkowe nie są już nowinką. Ale mobilna klimatyzacja owszem (nie mówimy tutaj o tej, montowanej np. w Gold Wingu).

fot. Entrosys

Firma Entrosys wymyśliła ciekawą ideę poręcznej skrzyneczki montowanej na tylnej kanapie motocykla, która jest jednocześnie niewielkim wentylatorem. Z niego, za pomocą rury, biegnie ciepłe lub chłodne powietrze do specjalnie zaprojektowanej kamizelki, rozprowadzającej powietrze po ciele kierowcy. Proste i praktyczne.

fot. Entrosys
fot. Entrosys

Przyrząd zamyka się na zamek typowy dla bagażnika jednoślada, żeby nie musieć go zdejmować za każdym razem, gdy zsiada się z motocykla. Temperaturę reguluje sie za pomocą kontrolera bezprzewodowego w kształcie pilota zamontowanego przy lewej manetce.

Cena tego urządzenia będzie już niebawem podana, ale już teraz – jeśli zarejestrujesz się na stronie http://entrosys.com/rebates/ – możesz skorzystać z 20% rabatu na jeden z 500 pierszych egzemplarzy tego sprzętu.

Niestety, prawodopodobnie przewożenie na motocyklu pasażera, gdy zamontowana jest klimatyzacja raczej nie będzie możliwe; podobnie w przypadku zabrania topcase (bagażnik montowany na stelażu za tylną kanapą), czy chęci zabrania na tylnej kanapie jakichkolwiek bagów. Za to w letnich korkach możemy się czuć komfortowo, choć nasuwa się pytanie: czy aby się z tego wszystkiego nie przeziębimy?

 

Źródło: Entrosys

Najnowsze

Nowe BMW serii 3 coupe i cabrio, czyli powrót do przeszłości

Wiatr rozwiewa Ci włosy, a Ty suniesz najnowszym cabrio BMW... Jawa to, czy sen? Nowe wersje trójek to powrót do jednego z piękniejszych okresów bawarskiej marki. Świeżuteńkie coupe lub cabrio będą niewątpliwie spełnieniem marzeń każdej fanki koncernu z Monachium.

Piękna w cabrio i bestia – coupe 335i
fot. BMW

Zaznaczam z góry, że nie jestem obiektywna, bo odkąd BMW serwuje nam kolejne odsłony swoich nowych modeli, czekam z utęsknieniem na choć centymetr ponadczasowego, bawarskiego sznytu lat 90. Weźmy za przykład skądinąd niesamowite auto, nową serię 6, która jedynie w okularach przypominających te z mikroskopu może uchodzić za następcę niepowtarzalnego rekina (E24). Nie można w tym miejscu nie wspomnieć o najpiękniejszej serii 7 z lat 1994-2001 (E38), która z wysublimowanej, niesłychanie lekkiej wizualnie limuzyny, zmieniła się w nadmuchany ponton za sprawą niejakiego Chrisa Bangle; tenże zreflektował się jednak rychło i na szczęście moja wiara w bawarską markę powróciła. Nie zmieniło to jednak faktu, że oczekiwałam na jakiś spektakularny powrót do świetlanej przeszłości koncernu z Mochanium.

Feniks z popiołów
I oto jest – coupe i kabriolet – obie wersje nadwoziowe ewidentnie nawiązujące stylizacją do poprzedniczki serii 3 E90 (której metamorfozy właśnie przeżywamy), czyli rasowego E46. Modele produkowane w latach 1998-2007 należą do tej pory do najszybciej rozchwytywanych na rynku wtórnym i trzymających zawsze wysoką cenę. Pewnym preludium do tej wspaniałej transformacji była ostatnia wersja trójki coupe wystarczająco urodziwa, by rzesze fanów BMW, zrażonych prezentacją przeciętnego sedana, powróciły na łono matki Bawarki.

Lampy tylne to reminescencja „starej” trójki E46
fot. BMW
Zgrabny tył coupe i eleganckie światła.
fot. BMW

 

 

 

 

 

 

 

Piękno dwudrzwiowego nadwozia każdy postrzega inaczej (zobacz galerię zdjęć poniżej). Warto jednak zwrócić uwagę na charakterystyczny układ lamp tylnych w kształcie litery L – toż to wzór praktycznie identyczny jak jeszcze kilka lat temu. Brawo dla BMW za odwagę i przyznanie się, że kiedyś wymyślili coś lepszego, niż jest obecnie, więc warto powrócić do starych sprawdzonych idei.

Nadwozie jest tylko nieznacznie muśniętne ręką stylisty, jednak zyskało na świeżości.
fot. BMW

Długo by wymieniać innowacje zastosowane w tych samochodach, lecz większość z nich znamy już z innych modeli marki. Wspomnieć należy jednak o odświeżonej palecie silników, do której dołącza jednostka 1.8i o mocy 143 KM, a inne nowości w ofercie to większa moc i moment obrotowy w modelach 320d i 325d. Dla obu wersji nadwoziowych przewidziano także nową paletę barw lakieru; będą nas kusić metalizowany błękit oceanu, metalizowany cynober i od czerwca 2010 r. metalizowana biel mineralna. Dla chętnych, już skonfigurowane pod własne upodobania BMW, można osadzić na aluminiowych obręczach o profilu… 19 cali.

Dla wielbicielek gadżetów
Będziemy mieć teraz w samochodzie nie tylko dostęp do internetu, informacji telefonicznej, indywidualnych tras z BMW Route, czy funkcji wzywania pomocy umożliwiającej lokalizację pojazdu i szybkie wysłanie służb ratunkowych na miejsce wypadku. To już było. Ale nowinką nieznaną u żadnego innego producenta jest funkcja sterowania głosem urządzeniami zewnętrznymi (np. iPodem), czy możliwość wyświetlania wiadomości sms z telefonu bezpośrednio na monitorze pokładowym (wywołanie tekstu z sms na monitorze może odbywać się za pomocą komendy głosowej). Ewenementem jest też synchronizacja wpisów w kalendarzu, wyświetlanie zadań i notatek z telefonu komórkowego na ekranie iDrive, czy listy kontaktów wraz ze zdjęciami adresatów.

Dla melomanek też się coś znajdzie, a mianowicie transmisja plików audio z zewnętrznych urządzeń przez złącze Bluetooth i ciekawostka – wyświetlanie okładek albumów przy wyborze pliku muzycznego na monitorze pokładowym.

Ze szczegółami każdego z modeli zapoznamy Was już niebawem.

Najnowsze

Najnowszy bolid stajni Mercedes GP Petronas

Srebrna Strzała została dziś zaprezentowana w Muzeum Mercedesa w Stuttgarcie. Nie, to nie wyjątkowo dużo warty, stary eksponat tego producenta. To, bolid jakim będą jeździć w wyścigach F1 Michael Schumacher i Nico Rosberg.

Nowy bolid dla Schumachera i Rosberga
fot. mercedesgp

Jak podano w oficjalnej informacji prasowej MGP W01 zadebiutuje na torze w trakcie testów pod Walencją w poniedziałek 1 lutego. Srebrna szata bolidu ma nawiązywać do legendarnego samochodu startującego w Eifel Race w 1934 roku. Załoga Mercedesa musiała wtedy usunąć biały lakier z aluminiowych powierzchni modelu Mercedesa W 25, aby spełniał on wymogi dotyczące wagi – nie mogła ona przekroczyć 750 kg. Bolid na sezon 2010 jest więc srebrny. Zielone akcenty, które zdobią tylne skrzydło i przód samochodu to oznaczenia głównego sponsora teamu, firmy Petronas. Jak już wiemy Silver Arrow Team reprezentowany będzie w tym sezonie przez siedmiokrotnego Mistrza Świata Michaela Schumachera, który nota bene poprosił o przekazanie mu numeru startowego 3 przypisanego jego partnerowi Nico Rosbergowi, ponieważ nie chce jeździć z numerem parzystym…. Albo już jest Numerem 1 w zespole … Tak czy owak, obydwaj panowie oczywiście z niecierpliwością oczekują na rozpoczęcie sezonu. Powracający na tory F1 mistrz podkreślił dziś, że jego kariera zatoczyła koło, ponieważ rozpoczynał ją od współpracy z Mercedesem.

Nico grzecznie słucha Michaela… póki co
fot. mercedesgp

– Jestem przekonany, że MERCEDES GP PETRONAS znajduje się na bardzo dobrej pozycji, aby podjąć walkę o Mistrzostwo Świata i z pewnością będę o nie walczyć – powiedział Schumacher. Jego młodszy o 16 lat kolega Nico Rosberg będzie miał od kogo się uczyć, chyba że, jak to często bywa, dość szybko przerośnie Mistrza…

Najnowsze

Ruszyła policyjna akcja „Bus”

Ogólnopolska akcja policji pod kryptonimem „Bus" ma ma celu kontrolowanie i eliminowanie nieprawidłowości występujących w przewozie osób - szczególnie dzieci i młodzieży, które wybierają się na ferie zimowe. Policja może nas zatrzymać i sprawdzić, czy nasza pociecha jest przewożona w foteliku.

Policja będzie kontrolować zarówno pojazdy osobowe, jak i autokary pod kątem wszelkich nieprawidłowości związanych z przewozem pasażerów.
fot. Motocaina

Jak co roku w trosce o bezpieczeństwo najmłodszych – w godzinach 6 – 22 – funkcjonariusze będą prowadzić kontrole drogowe. Podczas akcji „Bus”, będą zatrzymywane i sprawdzane nie tylko pojazdy osobowe, ale i autokary. W czasie wzmożonego ruchu – jakim są na przykład ferie zimowe, na drogi wyjeżdża wiele pojazdów, które nie zostały sprawdzone przed trasą, a są nimi przewożeni pasażerowie. Takie działania mają wyeliminować  niebezpieczne autokary nie nadające się do dalszej jazdy.

Po zatrzymaniu pojazdu policjanci będą sprawdzać: bezpieczeństwo przewożenia dzieci,  stan techniczny pojazdu, stan trzeźwości kierowcy oraz to, czy kierowca przestrzega przepisów dotyczących czasu jazdy i odpoczynku podczas pracy. 

Dlatego drodzy rodzice, jeżeli zabieracie rodzinę na wypoczynek, upewnijcie się, czy wasza pociecha siedzi w odpowiednim foteliku i czy ma zapięte pasy bezpieczeństwa – to takie proste, a może ocalić życie. Zwracajmy też sami uwagę na wszelkie nieprawidłowości widoczne czasem „gołym okiem”, kiedy do autokaru odprowadzamy nie tylko własne dziecko.

Działanie policjantów będzie wspierać Inspekcja Transportu Drogowego.

                                                          

Najnowsze

Samochodowa zabawka na biurko

Zero walorów praktycznych, za to mnóstwo dobrej zabawy. Nudzisz się w pracy i potrzebujesz chwili relaksu? Kup sobie silnik samochodowy, oczywiście w wersji mini!

 

Oryginalny gadżet na biurko
fot. Hammacher Schlemmer

Jeśli lubisz nietypowe zabawki i jesteś fanką motoryzacji nie tylko od strony estetyki samochodów, ale i zgłębiania tajników ich budowy mamy dla Ciebie pomysł! Postaw sobie na biurku małą replikę silnika. Ta ciekawa zabawka pomoże ci zająć ręce w czasie nudnego dnia i dokształcić się, gdy w pracy masz wrażenie, że twoje obowiązki raczej powodują cofanie się. Do tego wszystkiego – naprawdę jest zabawna!

Wierna kopia prawdziwego silnika, wyposażona w dwa cylindry pracuje na butan. Napełniona do pełna zabawi nas przez 10minut. Wystarczy tylko wprawić koło w ruch i gotowe… Możemy siedzieć, przyglądać się jego pracy, zawierać nowe znajomości z ciekawskimi kolegami i tłumaczyć się koleżankom z innych biurek z dziwnych hałasów. Silnik wydaje odgłosy podobne do tych, jakie wydobywają z siebie kuchenne roboty.

Macie na swoim biurku popularną kiedyś kostkę z odpowiedziami „tak, nie”. Rzućcie i przekonajcie się czy silnik warto kupić? Na „nie” świadczy jego spora cena – 2800 złotych za zabawkę na biurko przerazi każdego.

Silnik kupisz tutaj.

Najnowsze