Kleinschmidt, Sanz, Fontanesi oraz Błażusiak i Dudek nagrodzeni na gali FIM – galeria

Trzy zawodniczki oraz dwóch Polaków odebrało nagrody na gali FIM w Monte Carlo.

Jutta Kleinschmidt odbiera nagrodę FIM Legend.
fot. FIM

Galeria zdjęć z gali do obejrzenia tutaj.

Prawie pięćset osób zebarało się pierwszego grudnia w Salle des Etoiles w Monte Carlo, aby wspólnie celebrować wyjątkowy wieczór, podczas którego wręczono nagrody i wyróżnienia najlepszym motocyklowym zawodnikom na świecie. Uroczystą galę na żywo transmitowano w kilkunastu krajach. Gośćmi wieczoru byli nie tylko zawodnicy, ale też legendy sportów motorowych.

Galę FIM, która odbywa się już po raz czwarty, a drugi raz w Monte Carlo, poprowadzili Matthew Roberts (dziennikarz BBC na MotoGP) i Lisa Leyland (twarz FIM TV, komentatorka przeróżnych mistrzostw świata FIM) – oboje pełni pasji, a także dysponujący imponującą wiedzą o motocyklach, zawodnikach i ich osiągnięciach.
Pośród zaproszonych gości znalazły się takie osoby jak Harry Everts, Malcolm Rathmell, Ove Fundin, Cyril Neveu, Jutta Kleinschmidt, Phillip William Read i Alessandro Gritti, Marc Marquez, Pol Espargaro, Antonio Cairoli, Maverick Vinales, Tom Sykes, Jeffrey Herlings, Antoine Meo, Alex Salvini, Christophe Nambotin, Tai Woffinden, Nikolai Krasnikov.

Laia Sanz
fot. FIM

Jutta Kleinschmidt otrzymała nagrodę FIM Legend – nie tylko za wygraną Rajdu Dakar jako pierwsza w historii kobieta (do tej pory osiągnięcia nie powtórzyła żadna inna zawodniczka), ale także za niebywałe osiągnięcia zarówno w sportach motocyklowych.

Kobiecą stronę zawodów motocyklowych reprezentowała Laia Sanz, która otrzymała tytuł w kategorii Trial – jako 12-krotna Mistrzyni Świata tej dyscypliny – na scenie Laia powiedziała, że to niesamowite zdobyć mistrzostwo w ten sam weekend zarówno w trialu, jak i enduro. Wierzymy!

Drugą z nagrodzonych zawodniczek była wielokrotna mistrzyni świata w kobiecym motocrossie – Chiara Fontanesi – zdobywczyni tytułu FIM Woman Motocross.

Na sali zasiadła także Ludivine Puy – odwieczna rywalka Lai Sanz.

Chiara Fontanesi
fot. FIM

Nagrodę jako Mistrz Świata Superenduro odebrał Tadeusz Błażusiak, ubrany na galę w dość swobodny strój (zamiast koszuli pod marynarkę założył wydekoltowany t-shirt – za to go kochamy!).

Podczas gali wyręczono dwie ważne nagrody FIM Rookie of the Year (Debiutant Roku) oraz FIM Rider of the Year (Zawodnik Roku).
W kategorii FIM Rookie of the Year zwyciężył Patryk Dudek, który odebrał również nagrodę jako Mistrz Świata w żużlu poniżej 21 roku życia – nagrodę Polakowi przyznawała legenda sportu motorowego, pierwsza kobieta, która zwyciężyła Rajd Dakar w historii (i do tej pory jedyna) – Jutta Kleinschmidt.

W kategorii Rider of the Year zwyciężył kierowca wyścigowy MotoGP Marc Marquez. Te dwie nagrody zostały przyznane głosami ponad 15 000 osób, wliczając w to fanów, zespoły, sportowców i przedstawicieli przemysłu motocyklowego, oddanymi na stronie fim-live.com przez ostatnie tygodnie.

Tadeusz Błażusiak z partnerką.
fot. FIM

Nagrodzona została też organizacja Federació Motociclista d’Andorra (FMA) – wyróżnienie FIM Environmental powędrowało do przedstawicielki tej instytucji – Natalii Gallego za działanie na rzecz rozwijania wiedzy o ochronie środowiska w świecie motocyklizmu i koncernów motocyklowych. Gallego otrzymała nagrodę z rąk Lai Sainz – ambasadorki FIM Environmental.

Ministerstwo Transportu Wielkiej Brytanii otrzymało nagrodę FIM Road Safety Award (Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego) za swój program Sharp (Safety Helmet Assessment Rating Programm) związany z przyznawaniem gwiazdek bezpieczeństwa kaskom motocyklowym (odpowiednik Euro NCAP w samochodach).

Nagrodę w podziękowaniu za starania na rzecz organizacji sportów motocyklowych w Polsce otrzymał również Andrzej Witkowski – szef Polskiego Związku Motorowego.

Nita Korhonen – przewodnicząca komisji kobiet FIM.
fot. FIM

Szef FIM, Vito Ippolito, zabrał głos w czasie uroczystego wieczoru:
– To wspaniałe, że czwarta edycja naszej gali ponownie odbywa się w Monte-Carlo i to drugi rok z rzędu. Dziękuję kierowcom, zawodnikom, zespołom i całej naszej wielkiej motocyklowej rodzinie za obecność i udział w tym wyjątkowym wydarzeniu. Kolejny raz pokazujemy światu, że łączy nas pasja i miłość do motocykli.

Ceremonię można obejrzeć tutaj.

Najnowsze

56 mln odsłon reklamy Volvo Truck The Epic Split – nasze top 3 parodii. Filmy

Liczba odsłon reklamy, w której Jean-Claude Van Damme robi szpagat między dwoma jadącymi ciężarówkami Volvo robi wrażenie.

Gwiazdy w reklamach samochodów to w dzisiejszych czasach chleb powszedni. Widzieliśmy już Daniela Craiga, który wspierał swoim wizerunkiem Range Rovera Sporta.

W dziedzinie modellingu dział PR Citroena C3 skłonił się do współpracy Naomi Campbell.

Na promocję Opla Astry Sedan zdecydowało się trzech polskich piłkarzy Borussi Dortmund – Robert Lewandowski, Łukasz Piszczek i Jakub Błaszczykowski.

Chyba jednak żadna z tych produkcji nie wywołała takiego zamieszania jak ostatnia reklama  ciężarowych modeli Volvo FM z systemem Volvo Dynamic Steering. Bohaterów mamy w niej pięciu. Dwa potężne samochody, dwóch genialnych kierowców za ich sterami, a pośrodku (dosłownie) Jean Claude Van Damme. I na dokładkę świetna muzyka Enyi „Only Time” w tle.

Scenariusz jest banalnie prosty, a jednocześnie kapitalny i uśmiech widza wywołujący: kierowcy w identycznych Volvo FM jadą z tą samą prędkością do tyłu mając pomiędzy autami naszego filmowego bohatera, wykonującego swój znak rozpoznawczy, czyli szpagat.

Reklama miała na celu zwrócić uwagę na system Volvo Dynamic Steering, który według zapewnień producentów, pozwala prowadzić ogromne auto z dużą precyzją, również podczas cofania i przy małych prędkościach.

To właśnie ten „dynamiczny układ kierowniczy” pozwala zasiadającym za kółkiem dwóch Volvo kierowcom umożliwyć show Van Damme’owi.

Dobra reklama obroni się sama – zawsze. Specjaliści od PR Volvo świetnie to wykorzystali. Najlepszy dowód? Masa filmików z próbami „na innych autach” i przeróbki oryginału z wklejonymi twarzami różnych ludzi. Do znalezienia w internecie.

Kilka przykładów najlepszych naszym zdaniem poniżej:

Najnowsze

Arkadiusz Kula i Magda Wilk w 51. Rajdzie Barbórka

51. Rajd Barbórka odbędzie się już w najbliższą sobotę 7 grudnia. Po raz trzeci Automobilklub Polski zorganizował w ramach rajdu również klasę Legend, w której to zobaczymy m.in. załogę Arkadiusz Kula i Magda Wilk w Alfie Romeo GTV 2000 z 1972 roku.

Dodatkowo, tegoroczna edycja to m.in. nowy harmonogram, strefa serwisowa pod Stadionem Narodowym, jak i zupełnie nowy odcinek specjalny, zlokalizowany
w Rembertowie.

Jak poszło Magdzie Wilk z Arkiem Kulą w zabytkowej Alfie w Radzie Żubrów? Przeczytasz tutaj.

Nasze kompendium wiedzy o Rajdzie Barbórka 2013 – bilety, strefy serwisowe, wejściówki dla dzieci itp. – znajdziesz tutaj.

 

Magda Wilk i Arkadiusz Kula przy swoim aucie – Alfa Romeo GTV 2000
fot. z archiwum zawodniczki

Magda Wilk:
I znowu Barbórka! Wprawdzie przez ostatnie dwa lata startowałam jako kierowca, ale aktualnie jestem w trakcie budowy swojej rajdówki (BMW E30 is) i niestety zasiądę na prawym fotelu. Mam jednak nadzieję, że w przyszłym roku pojadę już z lewej strony.Nie wyobrażam sobie, bym w trakcie Barbórki przebywała w domu i oglądała Karową w telewizji, dlatego z ogromną chęcią przyjęłam możliwość pilotowania Arka w Legendach. Fajnie byłoby, gdyby kibice zostali do końca na odcinkach specjalnych
i kibicowali nam równie mocno, jak czołówce, przy okazji podziwiając nieco starsze samochody. One nie tylko znakomicie wyglądają, ale również wspaniale jeżdżą! Zresztą „nasza” Alfa Romeo GTV 2000 z 1972 roku to nie jakiś tam zabytek. Pod maską ma 2-litrowy silnik o mocy 180 koni mechanicznych i waży nieco ponad tonę. Do tego dochodzą sportowe zawieszenie oraz wyczynowe slicki. Alfa nie tylko znakomicie wygląda, przyspiesza, brzmi, ale i potrafi pięknie zamiatać tyłem. Oczywiście, aby auto odpowiednio jechało, potrzebny jest właściwy łącznik pomiędzy fotelem a kierownicą. Tutaj też chyba całkiem nieźle trafiłam (jeśli można tak powiedzieć), bo tym łącznikiem jest właśnie Arek, będący fanem motoryzacji od wielu lat. Początki tej fascynacji sięgają lat osiemdziesiątych, kiedy towarzyszył w startach swojemu wujowi Sławomirowi Szaflickiemu (m.in. Opel Kadett, Mazda 323, Sierra Cosworth 4×4 i Ford Escort Cosworth RS). Później serwisował Romualda Chałasa (również jeżdżącego Ford Escortem Cosworthem), aby w latach 1994-1997 szefować serwisem Leszka Kuzaja. Lata 1997-1999 Arek, jako jedyny Polak w serwisie, spędził z kolei u Janusza Kuliga. To były czasy Renault Clio Maxi, potem Megane Maxi, gdzie m.in. razem z Tomkiem Packiem (w roli pilota) jeździł jako „szpieg”. Co ciekawe, Arek sam zbudował Alfę Romeo GTV 2000, dlatego zna każdą śrubkę, każdy element tego samochodu. Alfa to zresztą auto idealnie utrzymane – za każdym razem jak do niej wsiadam, muszę porządnie wytrzepać buty, aby żadne ziarenko piasku nie pojawiło się na tej idealnie wyczyszczonej podłodze. Oby tylko nie padało i nie było błota! Abstrahując jednak od naszego startu, to nie wiem czy więcej frajdy nie sprawi (przynajmniej mi) samo zapoznanie. Dlaczego? Bo kierowca stoi przed niezłym dylematem – jakim autem je pojechać. Co tam te wszystkie „Subaraki”, Lancery itp., kiedy do wyboru są m.in. Lancia Delta HF Integrale Evo 2 czy też Toyota Celica GT4 ST 165? W odwodzie jest jeszcze ostatnia zdobycz Arka w postaci BMW E30 is (pozazdrościł mi mojego samochodu). W związku z tym przedsmak rajdowych legend poczuję tak naprawdę już w piątek rano. Podsumowując, zapraszam do kibicowania i polubienia też nieco starszych aut rajdowych. Patrząc zresztą na listę zgłoszeń – naprawdę jest co oglądać.  Co najważniejsze, kierowcy także tych leciwych aut nie odpuszczają, jadąc na 100%! Mam nadzieję, że pokażą na co ich stać.

Arkadiusz Kula:
Niezmiernie się cieszę, że ponownie Automobilklub Polski w ramach Rajdu Barbórka zorganizował klasę Legend. Mam nadzieję, że pozostanie to już tradycją, ponieważ fajnie jest pokazać nieco starsze samochody. Skąd pasja i słabość do nich? Chyba z uwagi na fakt, że są to auta unikatowe i mało powszechne, a jazda nimi sprawia ogromną frajdę. Jestem mile zaskoczony tym, że mamy nowy odcinek specjalny, a cały rajd „jechany” będzie w pętli. Pozostałe próby są mi dość dobrze znane z poprzednich lat, natomiast na pewno nie będzie łatwo na Bemowie, ze względu na fakt, że przed nami odcinek szutrowy przejadą czteronapędowe potwory. Ale damy radę. Park Militarny w Rembertowie również wygląda ciekawie – ponad 2-kilometrowy odcinek po zupełnie nowym obiekcie, na którym jeszcze nikt do tej pory nie jechał. W rajdzie przede wszystkim chcę się dobrze bawić i pokazać kibicom jak najwięcej widowiskowej jazdy, chociaż z drugiej strony chciałbym walczyć też o każdą sekundę, bo Legendy będą w końcu jechały z pomiarem czasu. Tak czy inaczej, trzeba będzie to jakoś wypośrodkować, szczególnie, że mój pilot ciągle powtarza mi, abym nie odpuszczał. Trzymajcie kciuki! I do soboty!

W tym roku start pierwszego odcinka specjalnego 51. Rajdu Barbórka Legend zaplanowany został na godzinę 9:42 – OS Rembertów. Następnie zapraszamy na serwis pod Stadionem Narodowym, gdzie będziecie mogli podziwiać wszystkie rajdówki i spotkać się z zawodnikami.  Od 11:15 Legendy rozpoczną zmagania na OS Cytadela, aby później powalczyć na OS Bemowo i ponownie trafić do Rembertowa. Każdy odcinek specjalny przejeżdżany będzie dwa razy (w pętli).  Zwieńczeniem całodziennej rywalizacji będzie oczywiście Kryterium Asów na Karowej. Pokazowe przejazdy, w których zobaczymy również Arka i Magdę, rozpoczną się o 17:00, zaś walka o miano króla Barbórki ruszy o 18:00. Zanim jednak rozpocznie się sobotnia sportowa rywalizacja, zapraszamy już w piątek. Wtedy na terenie parkingu przed CH Bemowo trwać będą badania kontrolne. Będziecie mogli z bliska przyjrzeć się samochodowym perełkom.

Najnowsze

Maria Costello zaprasza na Ladies Track Day 2014

Maria Costello ogłasza kolejną edycję programu dla kobiet "Ladies Track Day", dedykowanego licencjonowanym zawodniczkom wyścigów motocyklowych. Ustalono, że wydarzenie odbędzie się dwukrotnie: - 10 kwietnia i 9 września 2014 na słynnym torze Silverstone.

– To z jakim entuzjazemem spotkała się moja inicjatywa w październiku było dla mnie ogromnym zaskoczeniem i wielką radością. Otrzymałam wiele pozytywnych opinii od uczestniczek i obserwatorów wydarzenia. Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę już teraz ogłosić dwie kolejne daty w 2014 roku i dzięki temu dać możliwość udziału w wydarzeniu tym, którzy z jakichś przyczyny nie mogli uczestniczyć w poprzedniej edycji. Mam także nadzieję, że ponownie zobaczę znajome twarze. Można zapisać się na wydarzenie przez internet już teraz  – powiedziała Maria Costello.

O udziale dwóch Polek – przy wsparciu Polskiego Związku Motorowego – w zeszłorocznej edycji Ladies Track Day 2013 w Albacete: Natalii Florek i Moniki Jaworskiej oraz przebiegu wydarzenia pisałyśmy wcześniej tu.

O kolejnej edycji szkolenia organizowanego przez Marię Costello zdecydowano po niewątpliwym sukcesie pierwszego takiego spotkania. Jest to impreza, która daje zawodniczkom możliwość rozwoju umiejętności w przyjaznym i pozytywnie nastawionym środowisku.

Więcej o Marii Costelo dowiesz się klikając tu.

– Moja facebook’owa grupa Woman on a Motorcycle (WOAM) ostatnio znacznie się powiększyła. Sądzę, że to najlepsze miesjce, aby dowiedzieć się, czego pragną kobiety. Często pojawiały się słowa dotyczące możliwości sprawdzenia się w jeździe na torze, pod fachowym instruktorskim okiem i w miłej atmosferze. Nie wszystkie kobiety mają możliwość takiego trenowania, a ja myślę, że dzięki temu wydarzeniu mogą siąść na swoje motocykle i że wyjdzie na dobre całemu naszemu środowisku. Nie mogę się już doczekać, a razem z moim zespołem przygotujemy się od strony mentorskiej i organizacyjnej – dodaje Costello.

Rejestracji można dokonać pod tym linkiem: http://www.silverstone.co.uk/experiences/Bike-experiences/bike-track-days/

Więcej informacji o działaności Marii Costello, jej planach, sukcesach przeczytacie na stronie: www.costelloracing.com

Uczestniczki FIM Women Road Racing Training Camp w Albacete 2013.

fot. FIM

Najnowsze

Nowe barwy kasków Shark na 2014

Na kilka miesięcy przed wprowadzeniem kolekcji kasków na 2014 roku, Shark prezentuje nowe kolory. Pięć hełmów składa się na serię „Avant Premiere” , która zawiera dwie repliki kasków wyścigowych – S900-C i S700-S, jak również nowe kolory w modelach S700-S, Evoline3 i Shark Raw.

Pierwszy z wymienionych kasków to replika hełmu używanego przez Fabiena Foreta – S900-C Foret Mat KBW. S900-C to z kolei jeden z kasków marki, który ma wbudowane poduszeczki powietrza, dzięki którym można doskonale dopasować kask do głowy. Koszt hełmu to ok. 209 funtów.

Kask kierowcy Sylviana Guintoli (S700-S Guintoli KRG) również doczekał się repliki – czarno – czerwona kolorystyka została wykorzystana przy modelu S700-S. Model ten ma wewnętrzną szybę przeciwsłoneczną, łatwą w obsłudze przyłbicę i waży 1550 gram. Koszt kasku to ok. 180 funtów.

S700-S ma też inną kolorystykę – S700-S Lab WKR. To biały kask z malowaniami w czerni, czerwieni i błękicie. Cena – ok. 170 funtów.

Także kask SHARK Raw zyskał nowe barwy. Model SHARK Raw Trinity KRK to błyszcząca czerń z minimalistycznymi czerwonymi detalami. SHARK Raw to bardzo uniwersalny kask, który może być noszony z goglami i maską na twarz, albo jako kask typu open-face. Jego cena to prawie 210 funtów.

Na koniec kask Evoline3 Moov’Up. Podobnie jak SHARK Raw można go nosić na dwa sposoby – w pełnym zamknięciu lub otarty, po wyjęciu części zabezpieczającej brodę. Kask jest biały z czarnymi i czerwonymi detalami. Cena prawie 340 funtów.

Nowe malowanie kasków Skark na 2014 rok.
fot. Shark

Najnowsze