Klaudia Podkalicka na podium rajdu Polskie Safari

Klaudia Podkalicka, wraz z pilotem Błażejem Czekanem stanęli na podium 37. Rajdu Polskie Safari w Przasnyszu.

Po zaciętej rywalizacji i pomimo problemów technicznych, zawodniczka Total Teamu zajęła w minioną niedzielę 3. miejsce w 4. rundzie Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych, Pucharze Polski Samochodów Terenowych oraz Pucharze Polski w Rajdach Baja 2017. Przed załogą kolejne wyzwanie, już za miesiąc start w długim i szybkim rajdzie Baja Poland.

Rajd Polskie Safari rozpoczął się w sobotę 30.07, uroczystą ceremonią startu honorowego na rynku w Przasnyszu. Polskie Safari to krótki, jednodniowy rajd z czterema, około 30-kilometrowymi odcinkami. Krótkimi, jak na specyfikę rajdów cross-country, ale bardzo szybkimi. Na starcie pojawiło w 56 pojazdów. Do bezpośredniej rywalizacji w klasie T2 stanęło 5 załóg.

37. Rajd Polskie Safari odbył się pierwszy raz po wieloletniej przerwie i był udaną imprezą. Pogoda dopisała, było upalnie i słonecznie. – Muszę pochwalić doskonałą organizację, ciekawe i dobrze przygotowane trasy oraz znakomitą atmosferę. Po prostu było super. Rywalizację obserwowały tłumy kibiców. Organizatorzy: Automobilklub Polski i Auto Moto Klub Rzemieślnik Przasnysz mogą mieć powody do zadowolenia. Po raz pierwszy organizowali rajd terenowy, ale potwierdziło się, że mają wiedzę i perfekcyjne przygotowanie – podsumowuje Klaudia Podkalicka.

Jadąca z numerem 107 zawodniczka Total Teamu rozpoczęła zmagania w Przasnyszu z wysokiej pozycji. Po trzech oesach zajmowała 2 miejsce w stawce. – Niestety, już na początku testów w moim samochodzie pojawiły się problemy z elektryką. Podczas przejazdów, służących dobraniu właściwych nastaw zawieszenia, zaczął przerywać silnik. Mechanicy przez całą noc pracowali nad znalezieniem przyczyny. Na pierwszym odcinku rajdu problemy nie ustąpiły i straciliśmy przez to prawie minutę. Na szczęście silnik odzyskał w końcu regularność pracy. Tym bardziej cieszy zdobycie trzeciego miejsca i dodatkowych punktów – mówi Podkalicka.

Wtedy właśnie zaczęła się najbardziej zacięta walka o pozycję na podium. Z początku były nawet potencjalne szanse na pierwsze miejsce, doszło jednak do kilku niebezpiecznych sytuacji, grożących wypadnięciem z trasy. Decydowało się więc, czy Klaudia zajmie na mecie drugą pozycję.

– Intensywnie odrabialiśmy straty, jechałam bardzo szybko, chwilami na 110 proc., a samochód więcej czasu spędził w powietrzu, niż na drodze. Właśnie takie sytuacje w motorsporcie sprawiają, że nie znika uśmiech z twarzy, choć chwilami z wrażenia chce się zamknąć oczy. Jechało się świetnie, właśnie takie momenty lubię najbardziej. Lasy, trochę dziur i szybkich prostych, decydowały sekundy – wspomina zawodniczka – aż do ostatniego odcinka ważyły się losy: zajmę 2 czy 3 miejsce? Ostatni odcinek zdecydował, że spadliśmy na 3. pozycję. Wiadomo, że pierwsze miejsce na podium cieszy najbardziej, ale po ostatnich przygodach braliśmy nawet pod uwagę, że możemy w ogóle nie wystartować.

Klaudia Podkalicka zajmuje obecnie trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej T2. Rajdowe Mistrzostwa Polski Samochodów Terenowych mają 7 rund. Cztery z nich już za nami. Kolejny start Klaudii odbędzie się na Baja Poland. To uwielbiany przez kierowców rajd, bardzo dobrze przygotowane, ponad 200-kilometrowe, szybkie odcinki. – Czeka nas jeszcze walka z elektroniką, musimy znaleźć przyczynę usterki. Pozostał miesiąc do Baja Poland, mam niewiele czasu na przygotowania. Do przejechania będzie ponad 500 km. Przyjedzie wiele załóg z zagranicy, to m.in runda Pucharu Świata. Impreza zdecydowanie warta tego, by się na niej pojawić. Wymagająca od zawodników koncentracji. Szansę mają ci, którzy jeżdżą równo i są w stanie wytrzymać ogromne napięcie. To będą piekielnie szybkie, wymagające technicznie oesy. Przed nami jeden z najlepszych rajdów w Polsce – podsumowuje Klaudia Podkalicka.

Zawodniczka Total Teamu nie porzuciła też marzeń o starcie w legendarnym Rajdzie Dakar. Najbliższe dwa lata chce poświęcić na przygotowania i zgromadzenie budżetu, by móc wystartować w najbardziej prestiżowej i znanej na całym świecie, offroadowej imprezie.

Najnowsze

Podróż w głąb wyspy Lanzarote

"Czy tylko mnie się wydała taka odmienna i tą odmiennością piękna i urocza? Chyba nie. Ona taka jest. Chcę jeszcze kiedyś do niej powrócić" relacjonuje swoją podróż na wyspę Lanzarote Aleksandra Szmelter.

Lanzarote to jedna z siedmiu głównych wysp archipelagu górzystych Wysp Kanaryjskich  pochodzenia wulkanicznego. Pozostałe 6 to: Teneryfa, Fuerteventura, Gran Canaria, La Palma, La Gomera, El Hierro.

To miejsce o krajobrazie momentami jak z innej planety (Park Narodowy Timanfaya), zabudowy bardzo odmiennej od polskiej: spójność kształtów i kolorów, brak kiczowatych i pstrokatych tablic reklamowych , jednolita i konsekwentna architektura – to wpływ Cezara Manrique. Za sprawą architekta  zakazano budowania na wyspie wielokondygnacyjnych budynków (wyjątek stanowi tylko biurowiec w Arrecife).

Najprościej i najszybciej jest dostać się na wyspę samolotem, jednak to uniemożliwia zabranie ze sobą ukochanego jednoślada. Dla zdeterminowanych nie ma rzeczy niemożliwych – pewnie dałoby się dostać na Wyspę statkiem, i nawet szukałam rejsów w to miejsce ,  ja jednak uważam, że prostszym i lepszym rozwiązaniem jest wypożyczyć pojazd na miejscu.

Komunikacja z tubylcami nie stanowi wielkiego problemu: wystarczy znać na poziomie komunikatywnym  hiszpański lub angielski lub niemiecki. Wśród pracowników turystycznych można też spotkać Polaków i Słowaków. Ale uważajcie w rozmowach – Lanzarotczycy uważają się za odrębną społeczność, wręcz narodowość. Nazwanie ich Hiszpanami może wywołać nieprzyjemne i negatywne reakcje.

W miejscowości Costa Tequise , w której nocowałam, na wschodnim wybrzeżu, w Blu Speed Moto rent, motocykl o pojemności 125cc można wypożyczyć za 35 eur za dzień, BWM F650 GS za 60 eur. Przy wypożyczeniu na kilka dni cena maleje z ich wzrostem, ale nie są to duże różnice. Dla wypożyczenia 125-tki wymagane jest  prawo jazdy B od minimum 3 lat lub kat. A1. Dla większych modeli czyli od 300cc wymagana jest kat. A lub A2. Oczywiście, należy mieć przy sobie, oprócz prawa jazdy,  dowód osobisty lub paszport. Dodatkowe usługi to wypożyczenie dodatkowego  kasku, kurtki , podstawienie pojazdu pod hotel / miejsce noclegu. Ubezpieczenie jest wliczone w cenę. W zależności od wypożyczalni, wymagane jest opłacenie depozytu , który jest zwracany przy zwrocie pojazdu lub podanie danych karty kredytowej. Warto być na to przygotowanym.

Wypożyczalnie motocykli nie mają zbyt dużego wyboru, jeśli chcemy moto „na już”, jednak można coś dla siebie znaleźć zadawalającego.

Lanzarote ma ok. 850 km2 powierzchni, da się ją objechać w ciągu jednego dnia. Jednak oferuje tyle atrakcji , jest na niej tyle ciekawych miejsc, że potrzeba co najmniej tygodnia, żeby móc choć trochę skorzystać z jej piękna i uroku.

Najważniejsze miejsca do zobaczenia na Wyspie:

– Wulkaniczny Park Narodowy Timanfaya

Przejazd przez  park gwarantuje niezapomniane wrażenia. Własnym środkiem transportu można  dojechać jedynie do centrum Gór Ognia , wstęp w głąb parku możliwy jest tylko poprzez zorganizowane wycieczki.

Cueva de Los Verdes

Spektakularna jaskinia, z długimi tunelami wytworzonymi przez przemieszczającą się lawę wulkaniczną. Do tego atrakcje wizualne i muzyczne.

– Jamelos del Aqua

To również miejsce stworzone przez erupcję wulkanów. Można tu zobaczyć rzadki gatunek kraba białego ślepego zamieszkującego mały naturalny staw w głównym tunelu jaskini. Kraby świecą w lustrze wody jak małe perełki.

Zielona Laguna

Jeziorko przy czarnej plaży, które swój kolor  zawdzięcza występującym w nim algom.

Fundacja i Muzeum Cezara Manrique

Są to dwa osobne miejsca zlokalizowane w innych częściach wyspy. Polecam głównie Fundację. Znajduje się w domu zaprojektowanym i zamieszkanym kiedyś przez architekta ( w jaskinie wulkanicznej), który przekazał potem na cele fundacji.

– Muzeum Aloesu

To tylko dla lubiących tego typu miejsca. Paniom – polecam szczególnie.

– Playa Blanca

Wyjątkowo ciepła i mało wietrzna plaża zlokalizowana na południowo- zachodnim wybrzeżu.

Odbiega mikroklimatem od wschodnich plaż i portów.

– Jardin de Cactus

Ogród kaktusowy  – nazwa mówi sama za siebie.

Arrecife

To stolica Lanzarote – trzeba ją zobaczyć obowiązkowo!

Mirador del Rio

Punkt widokowy w północnej części wyspy.

Wiele hoteli na Lanzarote oferuje program wycieczkowy. Należy rozważyć skorzystanie z niego przede wszystkim  w przypadku parku narodowego, ponieważ w głąb parku mamy możliwość wjazdu tylko w ten sposób (a trzeba to zobaczyć i przeżyć – kręte , wąskie uliczki , po których porusza się autokar, zaraz za szybą przepaść lub ściana  skalna, o którą łatwo zahaczyć, albo widok przypominający powierzchnię obcej planety). Dodatkowo, jadąc autokarem zorganizowanej wycieczki, omijamy ciągnącą się długim sznurkiem kolejkę przy wjeździe do centrum Gór Ognia.

Ciekawym miejscem do odwiedzenia jest też Niedzielny Jarmark w Tequise (dawnej stolicy Lanzarote). Można tam dostać właściwie wszystko co oferują sklepy w miasteczkach (od produktów garmażeryjnych i z gospodarstw domowych , aż po wyszukane wyroby skórzane), z tym , że ceny są nieco korzystniejsze.

Jeśli mamy ochotę na  atrakcje  innego rodzaju  – jest ich mnóstwo: przejazd na wielbłądzie, cołodzienne rejsy po Atlantyku, możliwość wypożyczenia skuterów wodnych, karting, wycieczki rowerowe, obserwacje ptaków, rejsy łodzią podwodną , aquapark, golf, wycieczki na sąsiednie wyspy – głównie Fuertavertura i La Graciosa.

Można także wziąć udział w degustacji lokalnego wina  w okolicach La Geria. Jak na złość (prowadzę – nie piję!) dojazd w to miejsce to malowniczy krajobraz nietypowych winnic Lanzarote, który najprzyjemniej ogląda się jadąc motocyklem. Na szczęscie, krętych uliczek na Lanzarote nie brakuje. Opcjonalnie, możemy kupić butelkę wina w gospodarstwie winnicy i delektować się nią przy wieczornym odpoczynku.

Jeśli preferujemy jazdę na czterech kółkach warto wypożyczyć auto na 2-3 dni, żeby dojechać w miejsca trudno dostępne, mniej znane. Cena za 2 dni wypożyczenia auta wyniosła nas 60 eur. Jeden dzień kosztowałby 35 eur. Podobnie jak w przypadku motocykli – im dłuższy okres wypożyczenia tym cena za 1 dzień maleje, ale nie są to duże różnice. Cena zależy oczywiście od klasy wypożyczanego auta  – my mieliśmy małą Fiestę. W przypadku auta nie proszono nas o dane karty kredytowej, ani też nie wymagano depozytu. Sądzę, że to skutek konkurencji – jest duża na wyspie w branży, więc firmy nie mogą stawiać zbyt trudnych do przyjęcia warunków. Z tego też powodu ceny są porównywalne w różnych miejscach.

Plusy poruszania się autem są oczywiste – możemy wrzucić do bagażnika większą ilość barażu niż w przypadku jednoślada, nie trzeba też dźwigać na plecach prowiantu , na co jesteśmy skazani przy wyprawach autobusami.

Te z kolei dowiozą nas nie tylko z jednego na drugi koniec miasta Arrecife, ale również oferują transport pomiędzy miasteczkami wyspy. Ceny biletów oscylują wokół kwot 1-8 eur (w zależności od trasy).

Ważnym elementem krajobrazu Lanzarote są plantacje aloesu (podobnie jak winorośli). Dobrze jest zobaczyć je z pozycji motocyklisty lub rowerzysty.

Z roślin aloesu Lanzarotczycy wytwarzają kosmetyki pielęgnacyjne i lecznicze, alkohole i inne napoje. Jest to hit na wyspie, nie wyłączając przeróżnych pamiątek. Może jest w tym trochę przesady i marketingu, ale przekonałam się na sobie oraz kilku swoich najbliższych, że kosmetyki,  które wypróbowaliśmy działają. Wprawdzie nie jestem zwolennikiem kupowania pamiątek, ale coś z aloesu sobie przywiozłam i polecam to wszystkim.

Wspominając wyprawę na wyspę…

Można by oczywiście (i wielu tak robi) wybrać się na Lanzarote jako  kurortu nadmorskiego (nadoceanicznego) , żeby tylko pływać w oceanie i opalać się na piasku (akurat kąpiel w oceanie gorąco polecam!). Dla mnie jednak ta wyspa jest zbyt ciekawa, żeby spędzić na niej czas leżąc na plaży, a tym bardziej na leżaku przy hotelowym basenie. I jest specyficzna, więc nie każdemu może się spodobać, ale moim zdaniem motocyklistów lubiących podróżować i kochających nieznane  nie zawiedzie.

Najnowsze

Edyta Klim

79-letnia Rosemary przejechała się bolidem Formuły 1 (video)

W ramach obchodów 40-lecia marki Renault w Formule 1, zaproszono na tor Rosemary Smith - legendę rajdów samochodowych.

Rosemary Smith była krawcową z własnym sklepem odzieżowym i zupełnie nieoczekiwanie, jeden z klientów zaproponował jej, by wystartowała w rajdzie w roli pilota. Zdecydowała się spróbować, a to zupełnie odmieniło jej zycie, bo po kilku kilometrach musieli jednak – zamienić się miejscami! Od tamtej pory Rosemary startowała za kierownicą w rajdach na całym świecie, łamiąc stereotypy i zdobywając kolejne trofea. Wygrała bardzo trudny Rajd Tulip w Alpach, przyjmujac gratulacje min. od  Elizabeth Taylor i Richarda Burtona.

Po zakończeniu kariery zajęła się profesjonalnym szkoleniem irlandzkiej młodzieży w bezpiecznej jeździe samochodem. Rosemary zawsze czuła niedosyt, ponieważ jako kobieta nie mogła wystartować w wyścigach. Raz nawet próbowała wystąpić w Le Mans pod nazwiskiem R. Smith, jednak nie udało jej się ominąć dokładnych badań lekarskich i wydało się, że jest kobietą.

Tym bardziej uszczęśliwiła ją taka niespodzianka od zespołu Renault:

Na spełnianie marzeń nigdy nie jest za późno! Dzięki temu wyczynowi – Rosemary została okrzyknięta najstarszym w historii kierowcą, który miał okazję prowadzić nowoczesny bolid Formuły 1.

Najnowsze

Edyta Klim

Tragiczny wypadek znanej motocyklistki z Rosji

Rosyjska motocyklistka Olga Pronina, znana najbardziej z konta na instagramie „Monika9422” - zginęła podczas jazdy motocyklem.

Olga uwielbiała szybkie motocykle. Znana była, nie tylko z seksownych zdjęć przy nich, ale także z agresywnej jazdy, nie zawsze w kompletnym stroju motocyklowym – za co często była krytykowana. Odpowiadała zwykle: „Jestem dużą dziewczynką i wiem co robię” oraz „Nie próbujcie mnie zmieniać”. Miała wielu fanów na swoim koncie instagram: https://www.instagram.com/monika9422/

Tragiczny wypadek miał miejsce 31 lipca na obwodnicy Sedanka-Patroclus, niedaleko domu motocyklistki. Olga miała zamiar nakręcić kolejny filmik z jazdy. Niestety jej BMW S1000 RR uderzyło w bariery, a motocyklistka zmarła, zanim dotarła do niej pomoc medyczna. Z oględzin miejsca wypadku wynika, że jechała bardzo szybko, a także gwałtownie hamowała. Źródła podają, że miała na sobie motocyklową odzież, jednak przy tej sile uderzenia nie było dla niej ratunku.

Pod koniec poniższego filmu pokazano skutki tego tragicznego wypadku:

https://www.youtube.com/watch?v=2U5NssRaiGI

R.I.P.

Najnowsze

Volvo XC40 coraz bliżej

Tym razem Szwedzi zamierzają zdobyć segment aut, w którym nigdy nie byli obecni. Volvo zapowiada, że będzie to powiew świeżości wśród najmniejszych samochodów premium.

Zdjęcia całego samochodu zobaczymy dopiero jesienią – wtedy Volvo odkryje swój najmniejszy model w pełnej krasie. A teraz podziwiajmy jego szczegóły. Ponoć tkwi w nich… (zdjęcie powyżej)

Chcieliśmy, żeby Volvo XC40 było świeżym, wyjątkowym modelem w ofercie Volvo, pozwalającym kierowcom na wyrażenie swojej osobowości. Przyszli użytkownicy XC40 to ludzie będący na bieżąco z popkulturą, interesujący się modą i designem, zwykle mieszkający w tętniących życiem dużych miastach. To ludzie, którzy potrzebują samochodu, wyrażającego ich osobowość. Volvo XC40 to właśnie taki samochód – mówi Thomas Ingenlath, szef designu w Volvo Cars.

XC40 ma oferować bardziej zróżnicowaną pod kątem kolorystyki paletę barw – obejmuje zarówno tradycyjne wersje o jednolitym kolorze nadwozia, jak i bardziej odważne wersje dwukolorowe o ciekawym zestawieniu barw.

Przeprowadzone wśród klientów badania wyraźnie pokazują, że dla XC40 i całego segmentu potrzebny jest szerszy wybór kolorów i materiałów niż ten, który zwykle oferowaliśmy. Volvo Cars nigdy wcześniej nie zaprojektowało takiego modelu jak XC40. Mogliśmy zacząć od zera i nadać modelowi XC40 świeżości – dodaje Robin Page, Senior Vice President Design w Volvo Cars.

Uliczna moda, miejska architektura, ekskluzywne dodatki i kultura masowa – to właśnie źródła inspiracji dla projektantów Volvo, którzy określili materiały, wzory i kombinacje kolorystyczne nowego modelu XC40.

– Inspiracje przy tworzeniu nowego Volvo XC40 czerpaliśmy z wielu źródeł, mieszając je i łącząc w spójną całość. To, co udało nam się stworzyć to samochód łączący mocny charakter z poczuciem świeżości, energii i niezawodności – mówi Ebba Maria Thunberg, Vice President Colour & Materials w Volvo Cars.

Będzie wiele opcji indywidualnego wykończenia wnętrza: producent oferuje różne kolory skór, tapicerki materiałowe o żywych wzorach, czy ciekawe elementy dekoracyjne. Skórzana tapicerka w odcieniu brązowo-pomarańczowym Lava Orange, czy jednak czerwona Oxide Red? Naturalne filcowe okładziny, czy wykończenie drzwi? Tak odważnie jeszcze nie było i to nie tylko w Volvo.

 

Najnowsze