Klaudia Podkalicka – jedyna kobieta za kierownicą w rajdzie Barbórka

Wielkie motoryzacyjne wydarzenie sportowe, czyli warszawska Barbórka, zbliża się dużymi krokami. 10 grudnia na ulicach Warszawy zostanie rozegrane Ogólnopolskie Kryterium Asów. Wśród najlepszych zawodników nie zabraknie Klaudii Podkalickiej, która w imprezie weźmie udział po raz piąty. Będzie jedyną kobietą za kierownicą w tym rajdzie.

– Jestem bardzo podekscytowana, że już po raz 5. będę miała okazję zmierzyć się z najlepszymi kierowcami w Polsce – mówi Klaudia Podkalicka. – To jest szczególny rajd, w którym zawodnicy, z różnych dyscyplin sportu motorowego, startują obok siebie w jednej imprezie. 

Warszawski rajd ma specyficzny charakter – bardzo krótkie odcinki, dużo technicznej jazdy i nieprzewidywalna grudniowa aura. Każdy najmniejszy błąd powoduje duże straty, trudne do odrobienia. Klaudia wystartuje wraz z pilotem Błażejem Czekanem w samochodzie Mitsubishi Lancer Evo VII w barwach Total, przygotowanym przez sportową stajnię 7motorsport. To także odmienne doświadczenie od rajdów terenowych, w których zawodniczka się specjalizuje.  

– Start w tym rajdzie to niewiarygodne przeżycie. W pamięci pozostaje szczególnie słynna ulica Karowa, wśród reflektorów, fleszy i kibiców. Każdy, kto miał okazję tu jechać wie, że kostka jest bardzo zdradliwa. Wiele zależy od prawidłowego doboru opon – dodaje Podkalicka 

Dla Klaudii start w rajdzie Barbórka to zakończenie udanego sezonu. Zawodniczka była bardzo aktywna przez cały rok. A już wkrótce rozpoczyna przygotowania do kolejnego sezonu. 

– Przede wszystkim podczas tej imprezy będę czerpać niesamowitą przyjemność z jazdy moim Lancerem, ale również chciałabym pokazać się i podziękować moim kibicom oraz sponsorom: Total, Tenzi, BRM, GO+CARS, ComlexPR, DMACK oraz Intercars – zaprasza Klaudia.

Najnowsze

Katarzyna Frendl

DS Automobiles i Givenchy tworzą DS3

Ponad połowa kierowców modelu DS 3 to kobiety. Limitowana seria modelu DS 3 Givenchy Le MakeUp, dostępna w Polsce, ma więc unikalny kolor lakieru, a na pokładzie zestaw kosmetyków do makijażu oraz nowatorski system oświetlenia kabiny rozświetlający twarze pasażerów.

W limitowanej serii oferowanych będzie 1400 sztuk samochodów. Ich sprzedaż na rynku polskim właśnie się rozpoczęła.
Nadwozie jest dostępne w odcieniu perłowej bieli, a strukturalny lakier nosi nazwę Opalin White. Aluminiowe logo Givenchy Le MakeUP to przykuwający uwagę detal umieszczony na bocznych słupkach.

We wnętrzu znajdziemy wiele spersonalizowanych dodatków. Deskę rozdzielczą zaprojektowano w kolorze anodyzowanego różu, a w środkowym podłokietniku umieszczono specjalny schowek, w którym znalazł się na zestaw kosmetyków Givenchy Le MakeUp. W jego skład wchodzą tusz do rzęs Noir Couture, kompaktowy puder Prisme Visage, szminka Le Rouge oraz zaprojektowany specjalnie z myślą o nowym modelu lakier do paznokci w odcieniu Whisper. Logo limitowanej serii zdobi także dywaniki ochronne.

DS3 daje możliwość personalizacji – do wyboru jest kilka typów nadwozia i kolorów dachu. Dziś dostępne jest 78 różnych kombinacji.

DS 3 GIVENCHY LE MAKEUP
Główne elementy wyposażenia
Tapicerka So Chic
17-calowe obręcze kół Aphrodite ze stopu metali lekkich diamentowane na czarno z kołpakami w odcieniu Whisper
Reflektory DS LED Vision
7-calowy ekran dotykowy i DS Connect Box
Czujniki wspomagania parkowania tyłem
System wspomagania ruszania na wzniesieniu
Pakiet Auto, który obejmuje automatyczną klimatyzację, automatyczne przednie światła, podgrzewane i składane lusterka boczne sterowane za pomocą pilota
Koło zapasowe w standardowym wyposażeniu

Dostępne kolory lakieru
Hatchback: nadwozie w kolorze Opalin White / dach w odcieniu Whisper
Kabriolet: nadwozie w kolorze Opalin White / czarny materiałowy dach i pałąki przeciwkapotażowe w odcieniu Whisper

Tapicerka
Kierownica, gałka zmiany biegów i tablica wskaźników wykończone skórą licową Basalte Black
Specjalne dywaniki i ozdobne wykończenie pilota

Zestaw GIVENCHY LE MAKEUP
Szminka Le Rouge, odcień nr 315 Framboise Velours
Tusz do rzęs Noir Couture, kolor nr 1 Black Satin
Tusz do rzęs 4 w 1 z trójsferyczną szczoteczką
Puder do twarzy Prisme Visage, odcienie nr 2 Satin Ivoire, nr 3 Popeline Rose, nr 4 Dentelle Beige lub nr 5 Soie Abricot
Lakier do paznokci Le Vernis, odcień nr 32 Whisper

Silniki
PureTech 110 KM S&S, MANUALNA SKRZYNIA BIEGÓW, GIVENCHY LE MAKEUP:
PureTech 110 KM S&S, SKRZYNIA BIEGÓW EAT6, GIVENCHY LE MAKEUP:
PureTech 130 KM S&S, 6-PRZEŁOŻENIOWA MANUALNA SKRZYNIA SPD, GIVENCHY LE MAKEUP:
THP 165 KM S&S, 6-PRZEŁOŻENIOWA MANUALNA SKRZYNIA BIEGÓW, GIVENCHY LE MAKEUP:
BlueHDi 100 KM S&S, MANUALNA SKRZYNIA BIEGÓW, GIVENCHY LE MAKEUP:
BlueHDi 120 KM S&S, 6-PRZEŁOŻENIOWA MANUALNA SKRZYNIA BIEGÓW, GIVENCHY LE MAKEUP:
Nowy DS 3 Cabrio GIVENCHY LE MAKEUP:
PureTech 110 KM S&S, MANUALNA SKRZYNIA BIEGÓW, GIVENCHY LE MAKEUP:
PureTech 110 KM S&S, 6-PRZEŁOŻENIOWA SKRZYNIA BIEGÓW EAT6, GIVENCHY LE MAKEUP:
PureTech 130 KM S&S, 6-PRZEŁOŻENIOWA MANUALNA SKRZYNIA BIEGÓW, GIVENCHY LE MAKEUP:
BlueHDi 100 KM S&S, MANUALNA SKRZYNIA BIEGÓW, GIVENCHY LE MAKEUP:

Najnowsze

Głośniki dla fanów Lamborghini pod choinkę

Święta zbliżają się coraz większymi krokami, a tymczasem na horyzoncie pojawił się bardzo ciekawy prezent dla fanów włoskich supersamochodów. Pod warunkiem, że w portfelu mamy odpowiednią ilość gotówki.

Firma Ixoost zbudowała zestaw głośników o nazwie Esavox. Poza kosmicznym wyglądem zbudowano go z prawdziwych części znajdujących się w Lamborghini. Dlatego cena nie należy do najtańszych. Żeby stać się szczęśliwym posiadaczem takiego zestawu audio, trzeba zapłacić 19 900 euro. W tej cenie można już kupić mały, sportowy samochód z głośniejszym wydechem, jak Fiat 500 Abarth czy Ford Fiesta ST.

Konstrukcja Esavox 6.1 powstała na włóknie węglowym, a w całość wkomponowano cztery końcówki wydechu. Tuż za nimi skrywają się głośniki. Znajdziemy tam 15-calowy subwoofer, calowe „tweetery” odpowiedzialne za wysokie tony, 6,5-calowe głośniki szerokopasmowe oraz dwa, 8-calowe niskotonowe. Urządzenie umożliwia podłączenie zewnętrznych źródeł dźwięku poprzez Bluetooth lub złącze AUX.

Zestaw głośnikowy na zdjęciach wygląda dość kompaktowo, ale w rzeczywistości jest całkiem spory. Jego długość to 125 cm, a waga wynosi 53 kg. Klienci mogą wybierać spośród czterech wersji kolorystycznych: Nero Aldebaran (czarny), Arancione Atlas (pomarańczowy), Giallo Evros (żółty), and Rosso Mars (czerwony).

Najnowsze

O silnikach TSI rozmawiają Kasia Frendl i Damian Śmigielski – film

Czy silniki TSI są rzeczywiście tak złe, jak czytamy w niektórych komentarzach internetowych? Czy zasłużenie zbierają cięgi? Postanowiła to sprawdzić Kasia Frendl z Motocaina.pl w rozmowie z Damianem Śmigielskim ze skodovy.pl

KF: Pisząc swojego bloga i zajmując się technikaliami nowych modeli Skody często musisz odpowiadać na miliony zarzutów pod adresem TSI – jak sądzisz, skąd tyle zjadliwych uwag na ten temat w sieci?

DŚ: Nazywam to fenomenem internetu i ceną popularności. Silniki TSI montowane są we wszystkich markach koncernu VW. Wyprodukowano ich kilka milionów. Zawsze coś może pójść nie tak. W dzisiejszych czasach każda informacja żyje swoim życiem w internecie. Nie ma znaczenia, czy jest prawdziwa, czy nie.

KF: Może wyjaśnijmy najpierw: co to jest TSI i w jakich modelach Skody obecnie tego typu rozwiązanie występuje.

DŚ: Skrót TSI oznacza Turbo Stratified Injection. Został zastrzeżony dawno temu, ale obecnie możemy powiedzieć, że literkę S można pominąć. Pierwotnie zakładano, że silnik będzie pracował na mieszance uwarstwionej (Stratified). Z czasem okazało się, że tak nie jest. Zostało nam turbo i bezpośredni wtrysk. Silniki TSI występują obecnie we wszystkich modelach poza Citigo, ale i tu niedługo coś się zmieni. Prawdę mówiąc nie mogę się doczekać takiej konfiguracji. Silnik 1.0 TSI w aucie ważącym poniżej tony… To brzmi ciekawie. W Octavii ten silnik ma 115 KM.

KF: Jak bardzo rozwinęła się technologia TSI, że rzeczywiście możemy mówić o kolosalnej różnicy w stosunku do pierwszych wersji tych jednostek?

DŚ: Możemy powiedzieć, że silniki ewoluują każdego dnia. Trzeba zdawać sobie z tego sprawę. Dlatego tak ważne jest przy kupowaniu części posiadanie numeru VIN. Ogólna konstrukcja silnika danego typoszeregu nie zmienia się znacznie, ale jeśli producent zauważa, że coś można udoskonalić, robi to. Dla laika silniki mogą być takie same, ale jeśli przyjrzymy się im bliżej okazuje się, że to kompletnie nowe konstrukcje. Nie można tu nawet mówić o ewolucji. Prawdopodobnie ani jedna część ze starego silnika nie będzie pasowała do nowego i odwrotnie.

KF: Zwykło się czytać o tych silnikach, że nie są żywotne, nie mają odpowiedniej kultury pracy, ale zastanawia mnie, dlaczego często w przeróżnych okolicznościach spotykam osoby tak zadowolone ze swoich modeli z tymi jednostkami? Ty jesteś jedną z nich.

DŚ: Jestem zadowolony z silnika w swoim aucie. To prawda. Co ciekawe mam do czynienia z silnikiem, który jest jednym z najczęściej krytykowanych. Jest to jednostka o oznaczeniu CDAA. Silnik ma bardzo przyzwoite osiągi. Superb rozpędza się do 100 km/h w 8,6 sekundy. W trasie udaje mi się osiągnąć zużycie paliwa na poziomie 5,7 l/100 km. Zużycie paliwa na dystansie kilku tysięcy kilometrów w cyklu mieszanym waha się od 7 do 8 litrów na 100 km. Auto przejechało ponad 180 tysięcy kilometrów i poza normalną obsługą serwisową silnik nie wymagał żadnych napraw. Tak, zużywa on olej, ale nie więcej niż 200 ml na 1000 km. Moim zdaniem to żadna nowość. Nie od dziś wiadomo, że… turbo żyje, turbo pije. Praw fizyki nie da się oszukać. Mój silnik nie rozczarowuje mnie również jeśli chodzi o kulturę pracy. W aucie jest cicho a o brak wibracji dbają dwa wałki wyrównoważające.

KF: Rosnące słupki sprzedaży aut z silnikami TSI raczej przeczą tezie, że ludzie nie wiedzą, co kupują. Czy są jakieś zalety tych jednostek, które mogą przyćmić wszelkie wątpliwości sceptyków razem wzięte? Takie, z którymi trudno dyskutować?

DŚ: Silniki TSI są lekkie, nowoczesne, ekonomiczne, wysokie wartości momentu obrotowego są dostępne w szerokim zakresie i już od samego „dołu”. Ja hołduję zasadzie: jak dbasz, tak masz. W moim garażu parkowałem auta różnych marek. Oczywiście od prawie 20 lat zawsze była też Skoda, ale było Volvo, Nissan, Renault, Honda, dwie Alfy Romeo. Żadne z tych aut nie miało nigdy awarii. Może mam dużo szczęścia?

KF: Jak należy się „obchodzić” z autem wyposażonym w technologię TSI – czy należy o czymś szczególnie pamiętać?

DŚ: Obecnie nie trzeba stosować żadnych trików. Po prostu normalnie jeździć. Dać mu się rozgrzać zanim zaczniemy w pełni wykorzystywać osiągi, czasem dać mu odsapnąć po szybkiej jeździe autostradowej. Ale nie dajmy się zwariować. Nie musimy się już tak trząść o turbosprężarkę. Nie dość, że jest ona chłodzona cieczą, to jeszcze po wyłączeniu silnika elektryczna pompa cieczy chłodzącej pracuje przed jakiś czas, żeby nie doszło do degradacji oleju w łożyskach ślizgowych.

KF: Komu polecałbyś zakup właśnie takiego samochodu – czy przy dużych przebiegach ma to sens, czy lepiej zainteresować się wówczas jednostką wysokoprężną?

DŚ: Silnik TSI sprawdzi się w każdych warunkach. Dieslem możemy się interesować jeśli rocznie robimy ponad 50 tysięcy kilometrów. Pamiętajmy jednak, że do niektórych silników TSI są dostępne dedykowane instalacje gazowe Landi Renzo. To znacząco obniża koszty eksploatacji i podważa sens zakupu Diesla. Zaletą silników TSI jest to, że bardzo szybko osiągają optymalną temperaturę pracy. Dzięki temu mniej palą i szybciej pozwalają poczuć błogie ciepło płynące z nawiewów układu ogrzewania.
 

Stało się. Długo rozmawiali. Długo przekonywali się wzajemnie o słuszności swoich tez. Aż wreszcie nadeszło pewne piękne popołudnie i wybrali się na przejażdżkę. Wszystko po to, aby zarejestrować swoje dywagacje. Może wreszcie dojdą do jakiś konkretnych wniosków? Postanowili tę rozmowę nagrać, żeby Świat dowiedział się o wątpliwościach Kasi, a Damiana przekonaniu o słuszności jego teorii. Czy Kasia została przekonana, że silniki TSI „dają radę”?

Najnowsze

Test Honda Forza 125: mocna propozycja dla kierowców z kat. B

Zeszłoroczne zmiany w przepisach sprawiły, że na polskim rynku zagościło kilka ciekawych propozycji dla osób, które chcą oszczędzić trochę czasu, pieniędzy i nie chcą mieć w mieście problemów z parkowaniem. Szczególnym zainteresowaniem u nich powinna cieszyć się japońska Honda Forza 125. Dlaczego?

Przez niespełna tydzień mieliśmy okazję śmigać między samochodami po zatłoczonej Warszawie i już wiemy, że nawet jednoślady zaszufladkowane jako „praktyczne”, ale jednocześnie mało ekscytujące, potrafią wywołać szeroki uśmiech.

Forza 125 to całkowicie nowy projekt. Nowoczesny i – można zaryzykować stwierdzenie – agresywny wygląd podkreślają sportowy – jak na miejski skuter – charakter tego nadwozia. Projektantom jednak należą się brawa nie tylko za fajny look, ale i za solidność i spasowanie wszystkich elementów. Dodatkowo kanapa jest bardzo wygodna, zarówno dla kierowcy, jak i pasażera. Po zajęciu miejsca za kierownicą można odnieść wrażenie, że pomyliliśmy sprzęty – miejsca jest tu równie dużo, co na skuterze o pojemności 400 cm3. Absolutnym hitem (oczywiście nie jest to jedyny skuter, który to ma) jestr schowek pod siedzeniami, który pomieści spokojnie dwa kaski lub torbę z laptopem czy nieduże zakupy. Do dyspozycji mamy również schowek pod kierownicą. Niejeden duży motocykl mógłby pozazdrościć tak czytelnej i ładnie zaprojektowanej deski rozdzielczej, jaką znajdziemy w Hondzie Forza 125. Dwie eleganckie tarcze obrotomierza i prędkościomierza zdobi wyświetlacz informujący, między innymi, o chwilowym i średnim zużyciu paliwa. Poza tym przednia szyba uchroni przed wiatrem każdego, bez względu na wzrost, bo w bardzo łatwy sposób można ją regulować.

Przez cały test miałyśmy wrażenie, że ta cała konstrukcja została stworzona tak, aby prowadzenie tego jednośladu było dziecinnie proste i wybitnie przyjemne właściwie dla wszystkich, którzy zasiądą za sterami tego jednoślada. Masa własna to 162 kilogramów, ale o tym zapominamy natychmiast po starcie. Forza została wyposażona w 15-calową felgę z przodu i 14-calową z tyłu. Przy tej drugiej znajdziemy dwie rsprężyny, które – w zależności od obciążenia i własnych preferencji – możemy w prosty sposób regulować. Nad naszym bezpieczeństwem czuwa montowany w standardzie układ ABS, oraz układ hamulcowy, składający się z dwóch pokaźnych tarcz. Dodatkowym atutem tego sprzętu jest oświetlenie, które oparto na technologii LED i tutaj trzeba przyznać, że jest wyśmienite.

Forza 125 napędzana jest przez czterosuwową, jednocylindrową jednostkę o pojemności 125 cm3. Silnik chłodzony jest cieczą, więc nawet w najcieplejsze dni lata nie ma ryzyka przegrzania silnika. Moc maksymalna wynosi 14,3 KM przy 8750 obr./min. Jakie to ma przełożenie na prowadzenie? Błyskawiczny start, po którym 90 km/h osiągamy naprawdę żwawo – takie są fakty. Od 90 km/h w górę czuć, że mamy do czynienia z małą jednostką napędową i tak pozostaje do maksymalnych 120 km/h – ta maksymalna prędkości jest oczywiście potrzebna jedynie na obwodnicach miast lub wypadach poza aglomerację. Jednak podczas miejskiej jazdy kluczowy jest sam moment ruszania. Zdecydowany ruch nadgarstkiem po zapaleniu zielonego światła na skrzyżowaniu i po chwili oglądamy resztę pojazdów w lusterku wstecznym. Oczywiście nie interesują nas biegi czy sprzęgło.


W wyposażeniu Hondy Forza 125 znajdziemy ciekawe rozwiązanie dla osób, które cenią sobie oszczędności. Mowa o systemie Idle Stop, który jest niczym innym, jak kopią Start&Stop zaczerpniętą z samochodów osobowych. Po zatrzymaniu skutera silnik zostaje automatycznie wyłączony. Ponowne dodanie gazu w mgnieniu oka uruchamia jednostkę, nie tracimy więcej jak pół sekundy. System można w każdej chwili wyłączyć.

Honda deklaruje, że Forza 125 potrzebuje jedynie 2,3 l/100 km. W naszym teście, mimo ostrego traktowania manetki i jazdy tylko w mieście, zużycie nie przekroczyło 2,6 l/100 km. Ten wynik naszym zdaniem jest fenomenalny! Jazda poza zatłoczonymi ulicami pozwala zejść poniżej 2 l/100 km, co przy zbiorniku o pojemności 11,5 litra zapewnia zasięg ponad 500 kilometrów!

Japońscy inżynierowie spisali się na medal. Stworzyli świetny skuter, który nadaje się zarówno do miasta, jak i do wygodnego podróżowania. Możemy spokojnie włożyć garnitur i bez wstydu pojechać na spotkanie biznesowe (oczywiście w wyjątkowych sytuacjach, bo rekomendujemy również na skuterze ubiór w pełni motocyklowy). Jednak ta jakość odpowiednio kosztuje. Honda Forza 125 jest dostępna w salonach za 19 900 złotych. W zamian mamy pewność, że w “skuterowej” społeczności będziemy się bardzo wyróżniać, a podczas codziennej eksploatacji sprzętu zaoszczędzimy sporo budżetu na paliwo.

Najnowsze