Klasyczny przykład jak dochodzi do kolizji na rondach

Ronda w założeniu mają usprawniać ruch i zmniejszać ryzyko kolizji. I to faktycznie się sprawdza, pod warunkiem, że kierowcy wiedzą jak z nich korzystać. Ten na filmie nie wiedział.

Zasady jazdy po rondzie są proste i zasadniczo takie same, jak na zwykłym odcinku drogi. Na przykład kiedy chcemy zmienić pas musimy ustąpić pierwszeństwa pojazdom, które już się na tym pasie znajdują.

A co zrobił kierowca uwieczniony na nagraniu? Uznał, że kierowca na prawym pasie będzie skręcał w prawo, więc on może też skręcić, tylko na lewy pas. Nie pomyślał, że przecież całe rondo można objechać prawym pasem.

Najnowsze

Mandat albo wyzwanie – co byś wybrała?

Ciekawa inicjatywa policjantów z bielskiej drogówki, którzy postanowili w oryginalny sposób uświadomić kierowców na temat bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz ich własnych umiejętności.

17 listopada obchodziliśmy Światowy Dzień Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych. Policjanci z Bielska-Białej uczcili ten dzień w nietypowy sposób, dając zatrzymanym za wykroczenia kierowcom wybór – mandat, albo wziąć udział w małym wyzwaniu i dostać tylko pouczenie.

Kierowcy chętnie korzystali oczywiście z drugiej opcji, szczególnie, że zadanie nie było trudne. Policjanci przygotowali stanowisko z urządzeniem mierzącym refleks kierowcy. Nie było żadnego wyniku, który trzeba było osiągnąć, ale w ten sposób kierujący otrzymywali cenną informację na temat tego, jak szybko potrafią reagować na pojawiające się bodźce.

Najnowsze

Omal nie przejechał dzieci na przejściu dla pieszych!

Bezmyślność i ślepota niektórych kierowców po prostu poraża. Obejrzyjcie to wideo i przekonajcie się, jak niewiele trzeba, aby doszło do potwornej tragedii.

Zabronione jest wyprzedzanie na przejściu dla pieszych i bezpośrednio przed nim – to wie każdy kierowca. Ale wielu nie zdaje sobie sprawy, że wyprzedzać lub omijać inny pojazd możemy również wtedy, kiedy zwyczajnie jedziemy sąsiednim pasem w tym samym kierunku. Również w takich sytuacjach popełniamy poważne wykroczenie, jeśli znajdujemy się w pobliżu przejścia.

Każdy dobry kierowca wie, że jeśli inny pojazd zwalnia lub zatrzymał się przed przejściem, to zaraz mogą pojawić się na nim piesi i jeśli również się nie zatrzymamy, możemy kogoś potrącić. Samochód stojący przed pasami powinien działać na każdego kierującego jak wielki czerwony sygnalizator. A mimo to, wielu nie zwraca na to uwagi. Co się wtedy dzieje?

To co na poniższym nagraniu. Dwie dziewczynki chciały przejechać na rolkach przez przejście. Kierowca auta ciężarowego z kamerą zatrzymał się, żeby je przepuścić. Ale kierujący na lewym pasie, widząc stojący przed przejściem pojazd, nawet nie pomyślał, żeby się zatrzymać. Do tragedii brakowało naprawdę niewiele.

Najnowsze

Korytarz życia – zobacz jak się tego NIE robi

6 grudnia obowiązkowe stanie się tworzenie korytarzy życia i jazda na suwak. Czasu na naukę nie zostało więc wiele i spora część polskich kierowców powinna pomyśleć o wzięciu korepetycji.

Idei korytarza życia chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć – chodzi o to, aby służby jak najszybciej dotarły do poszkodowanych w wypadku. Coraz częściej pojawiają się filmy pokazujące prawidłowe zachowanie kierowców w takich sytuacjach, ale nadal nie brakuje też takich, od których włosy jeżą się na głowie.

Sami zobaczcie i oceńcie. Wóz straży pożarnej próbuje przedrzeć się przez korek na autostradzie A1 i panuje tam kompletny… bałagan. Raz – dwa rzędy aut stoją z prawej strony, raz z lewej. Czasami na drodze znajdują się cztery rzędy pojazdów, blokując przejazd. Sami kierowcy kompletnie nie wiedzą co zrobić, kombinują, manewrują i wydają się kompletnie zaskoczeni oraz zdezorientowani pojawieniem się pojazdu uprzywilejowanego, który próbuje przejechać.

Przypomnijmy więc jak wygląda prawidłowo utworzony korytarz życia. Pojazdy z lewego pasa zbliżają się maksymalnie do lewej krawędzi jezdni, a z pozostałych pasów do prawej krawędzi. Zwracamy też uwagę, że prawa krawędź zwykle znajduje się na skraju pobocza, a nie prawego pasa! W ten sposób tworzymy pośrodku jezdni szeroki korytarz, znacznie szerszy niż pojedynczy pas ruchu. Dzięki temu nawet duże wozy strażackie mogą bez obaw poruszać się z dużą prędkością i jak najszybciej dotrzeć do poszkodowanych w wypadku.

Najnowsze

Kontrowersyjna sytuacja na autostradzie. Mógł być karambol?

Czasami nieprawidłowa jazda jednych kierowców zmusza drugich do manewrów, które mogą okazać się niebezpieczne. A wszystko to później wszystko komentują znawcy, niemający pojęcia o zasadach ruchu drogowego. Co nie znaczy, że sprawa jest jednoznaczna.

Trochę zagmatwany wstęp? Wybaczcie, ale sytuacja z tego nagrania, kiedy zaczniemy brać pod uwagę kolejne związane z nim informacje, robi się coraz mniej jasna. Zacznijmy więc od początku.

Na nagraniu widzimy typową sytuację na polskiej autostradzie – sznur aut  na lewym pasie, który wyprzedza wolniej jadące pojazdy na prawym. A kiedy trafia się przerwa i po prawej jest pusto, wszyscy zgodnie dalej jadą lewym. Przecież niedługo znów dogonią jakąś ciężarówkę, więc po co zjeżdżać? Tworzy się taki tasiemiec autostradowy. Problem pojawia się w sytuacji, kiedy ktoś chce jechać szybciej od owego tasiemca. Wtedy jest właściwie w sytuacji patowej, ponieważ niemal wszyscy polscy kierowcy myślą wtedy coś w stylu: „przecież i tak zaraz coś będę wyprzedzał, a poza tym co ci z tego jak zjadę, skoro przede mną inni jadą z taką samą prędkością”. Co w takiej sytuacji robić? Można czekać, albo zdecydować się na wyprzedzanie prawym pasem.

Autor nagrania wybrał opcję numer dwa – zdążył wyprzedzić BMW i Hondę, nim musiał wrócić na lewy pas po dogonieniu tira. Czy warto było podejmować ten manewr? Wyprzedzenie dwóch aut niewiele mu dało, ale trochę go to przybliżyło do wyrwania się z tego tasiemca.

Obejrzyj ten film w YouTube. Jego właściciel wyłączył możliwość odtwarzania go na innych stronach.

Tyle wiemy z samego filmu, ale pod nim autor napisał:

W trakcie wyprzedzania kierowca Hondy przyśpiesza próbując nie dopuścić do zmiany mojego pasa, kiedy jednak mi się to udaje wpadł w „furię” która doprowadziła do bójki na zjeździe oraz zepchnięcia kilku pojazdów z drogi (przez niego )

To znaczy, że autor i kierowca Hondy się potem bili? Kierujący Hondą zmusił innych do ucieczki na pobocze, czy zupełnie poza drogę, gdzieś na trawę? Nie do końca jest to jasne i nie wiemy jak sprawa się faktycznie skończyła. Możemy jedynie potępić zachowania kierowcy japońskiego SUV-a. Złośliwe manewry, szczególnie na autostradzie, mogą być naprawdę niebezpieczne.

A skoro o niebezpiecznych manewrach mowa, przejdźmy do kolejnych informacji. Autor pod nagraniem napisał także:

Film nie publikuję z uwagi na mój manewr ale następstwo skutków

Czyżby uważał, że popełnił wykroczenie? Tak to można odczytać, a w internecie zawrzało od komentarzy potępiających autora. Tylko za co? Oczywiście za wyprzedzanie prawym pasem. O tym dlaczego jest to dozwolone napisaliśmy cały artykuł, więc osoby nieznające tych przepisów, odsyłamy do niego. Sami komentujący zwracali uwagę nie tylko na wyprzedzanie z prawej, ale także na powrót na lewy pas. Odpowiednia odległość między samochodami przy prędkościach autostradowych jest bardzo ważna i autor rzeczywiście zmniejszył ją bardzo niebezpiecznie. Internauci sugerują nawet, że mógł doprowadzić do karambolu, zmuszając auta z tyłu do nagłego hamowania.

A jak my oceniamy całe zajście? Polscy kierowcy są po prostu sami siebie warci. Autor nie popełnił wykroczenia wyprzedzając prawym pasem. Powrót na lewy był już dyskusyjny, ale to sposób jazdy innych kierujących skłonił go do takiego manewru. Z drugiej strony kierowca Hondy sam skrócił dystans, chcąc złośliwie zablokować auto z kamerą. Co do komentujących, sugerujących, że mogło dojść do karambolu (znikome prawdopodobieństwo), to jakoś nie mamy przekonania, czy zawsze utrzymują bezpieczny dystans na autostradzie (70-80 m), czy może zdarza im się jazda „na glonojada”. Szczególnie kiedy jadą w sznurze aut na lewym pasie wyprzedzającym ciężarówki na prawym. Bo tak się (niestety) jeździ na polskich autostradach.

My zalecamy spokój za kierownicą.

Najnowsze