Kamila Nawotnik
Redaktor

Kitty O’Neil - najszybsza kobieta, która nie znała strachu

27 września 2019
Miała 72 lata, gdy zmarła w szpitalu położonym w Dakocie Południowej i niemal na pewno w tamtej chwili nie myślała o żalu. Jej życie pełne było przygód, adrenaliny, kolejnych przekroczonych granic i bezkresnej pasji. Kitty O’Neil była praktycznie głucha, ale to nie przeszkodziło jej w rozwinięciu fascynującej kariery i zostaniu najszybszą kobietą na świecie.

W sierpniu świat opłakiwał tragiczną śmierć Jessi Combs. 39-latka zginęła w wypadku podczas próby, która może zapewnić jej tytuł najszybszej kobiety świata. Celem prezenterki znanej m.in. z programu “Pogromcy mitów” było przebicie dawnego osiągnięcia jej rodaczki – słynnej kaskaderki z Hollywood. Cztery lata przed narodzinami Jessi, swoją historię wielkimi literami pisała bowiem Kitty O’Neil.

"Prędkość przyprawia mnie o gęsią skórkę i kocham to!"

Był 6 grudnia 1976 roku, kiedy na dnie wysuszonego jeziora na terenie pustyni Alvord w stanie Oregon, O'Neil wsiadła do pojazdu rakietowego. Napędzany wodorem i nadtlenkiem motor o mocy 48 000 KM zasilał trójkołowca o nazwie SMI Motivator. Kobieta dwukrotnie przycisnęła pedał gazu, aby rozbudzić maszynę, następnie zaczekała, aż jej asystent Stan Schwanz skończy na palcach odliczanie od dziesięciu i da sygnał ręką na start. Gdy to nastąpiło - wcisnęła pedał do oporu.  

Przyspieszenie wciskało w fotel, a silnik rakiety donośnie grzmiał, jednak Kitty w kabinie towarzyszyła cisza. Niemal całkiem głucha, osiągnęła prędkość 618 mil na godzinę (prawie 995 km/h!) w pierwszej próbie, co było rezultatem tylko o 12 mph gorszym od ówczesnego, ogólnego światowego rekordu prędkości. Ostatecznie, średnia wartość z kilku przejazdów wyniosła 512,7 mph (825 km/h). Ten wyczyn przebił dotychczasowy rekord wśród kobiet o ponad 200 mil na godzinę i zapewnił Kitty tytuł, oficjalnie niepokonany do dziś.  

O'Neil urodziła się w marcu 1964 roku w stanie Teksas, a w jej krwi płynęło DNA w połowie irlandzkie, a w połowie czirokeskie, pochodzące od Indian z Ameryki Północnej. W wieku zaledwie 4 miesięcy zachorowała na ospę i odrę. Aby utrzymać dziewczynkę przy życiu, jej mama wkładała ją do wanny wypełnionej lodem, jednak bardzo wysoka gorączka zdążyła zniszczyć nerwy, co trwale uszkodziło słuch dziecka. W tej kwestii jednak rodzice Kitty zorientowali się dopiero, gdy ta była dwulatką.

Pomimo niepełnosprawności, dziewczynka z czasem nauczyła się czytać z ruchu warg oraz wyczuwać własny głos, kładąc rękę na gardle i czując wibracje powstałe na skutek mówienia. W latach szkolnych Kitty uczyła się nawet grać na pianinie i wiolonczeli, wyczuwając muzykę rękami i nogami. Jednocześnie szkoliła technikę skakania z platformy i nurkowania, wygrywając po drodze wiele zawodów.  

"Zachorowałam, więc musiałam zacząć wszystko od nowa i znudziłam się"

Jej trenerem był olimpijczyk i złoty medalista Sammy Lee, który przygotowywał O’Neil do wzięcia udziału w letnich igrzyskach w Tokio w 1964 roku. Ostatecznie jednak Kitty nie dotarła do Japonii przez skręcony nadgarstek i rdzeniowe zapalenie opon mózgowych. Choroba była poważna - lekarze ostrzegali, że może już nigdy nie chodzić, jednak już dwa tygodnie później Kitty stanęła na nogi i zaczęła szukać dla siebie nowej drogi.  

Jako dorosła kobieta, O’Neil będzie mierzyła niewiele ponad 160 cm i ważyła zaledwie 45 kg. Co tak drobna osoba może robić w życiu zawodowym? Oczywiście - nieustannie stawiać swoje życie na szali jako nieustraszona kaskaderka i demon prędkości. Kitty została pierwszą kobietą, która dołączyła do wąskiej, prestiżowej grupy kaskaderskiej Stunts Unlimited, zrzeszającej 37 osób narażających swoje życie dla zarobku i chwili chwały. 

Od połowy lat 70. Kitty pracowała jako aktorka. Grała m.in. postać Lindsay Wagner w filmie "Bionic Woman". Następnie zwisała z szóstego piętra w jednym z odcinków serialu detektywistycznego "Baretta", a chwilę później stawiała czoła morskim falom w tonącym samolocie na planie filmu "Airport ‘77". Równocześnie ścigała się i rozbijała samochody, m.in. podczas kręcenia kultowego "Blues Brothers".  

Rozgłos przyniosła jej rola kaskaderska w serialu “Wonder Woman” z 1979 roku. Podczas jednego z najbardziej widowiskowych odcinków skoczyła z rozpostartymi rękami z dachu hotelu Hilton w Los Angeles i leciała przez niespełna 40 metrów, nim wylądowała na poduszce. Tym samym ustanowiła nowy rekord w kategorii "spadających kobiet".

"Chciałam robić coś szybkiego. Związanego z prędkością, motocyklami, samochodami, łodziami... Cokolwiek."

Przejazd Motivatorem nie był jedynym rekordem prędkości w jej portfolio. Nie miały dla niej znaczenia warunki czy przestrzeń, w której się poruszała. Na wodzie ustanowiła najlepszy wówczas wynik 275 mph (442 km/h) za pomocą łodzi odrzutowej o nazwie Captain Crazy ("Kapitan Szalony") i rozwinęła rekordową prędkość 105 mph (169 km/h) na nartach wodnych.  

Pobiła swój własny rekord w "najdłuższym spadaniu", skacząc helikoptera lecącego na wysokości 55 metrów. Wytrenowana w nurkowaniu, skakała do wody z platformy zawieszonej na wysokości 30 metrów. Po ustanowieniu rekordu prędkości wśród kobiet, jej marzeniem było przekroczenie bariery dźwięku w pojeździe naziemnym, co oznaczałoby rozpędzenie się do minimum 1215 km/h. Nigdy jej się to nie udało, choć należała do naprawdę szybkich osób. W 1977 roku wzięła udział w wyścigu na ćwierć mili, który ukończyła w zaledwie 3.22 sekundy. W tak krótkim czasie zdołała osiągnąć prędkość 663 km/h. W jej życiu nie obyło się bez wypadków, kolizji i skasowanych aut. Najbardziej zdumiewający w tym wszystkim jest jednak fakt, że jedyną złamaną kością w historii Kitty były palce dłoni, uszkodzone w 1970 roku w wypadku motocyklowym.  

"To wyzwanie, nie boję się go"

Kitty O’Neil rzadko mówiła o swojej głuchocie, ale gdy już to robiła, nie siliła się ani na patetyczne odwracanie kota ogonem, ani na negowanie rzeczywistości. Traktowała niepełnosprawność jak kolejną rzuconą rękawicę, próbę, której trzeba stawić czoła. Mawiała, że lubi swoją głuchotę, bo jest dla niej kolejnym wyzwaniem. Kochała ryzyko i nie bała się go podejmować za wszelką cenę. Im większe, tym lepiej.   

Prędkość nie była dla Kitty tak dużym problemem jak współczesny seksizm. Za każdym razem, gdy łamała jedną barierę, słyszała, że ze względu na swoją płeć nie jest w stanie złamać kolejnej i chociażby zbliżyć się do osiągnięć mężczyzn. Jej bardzo drobna postura nie wskazywała na siłę i odwagę drzemiące w jej charakterze. Gdy została najszybszą kobietą świata wyszło na jaw, że jej kontrakt przewiduje złamanie rekordu tylko w kategorii żeńskiej. Do prób przy wyższych prędkościach zgłoszono innego kaskadera, Hala Needhama, który ostatecznie nigdy rekordu nie pobił.  

"Jakby się nad tym zastanowić, to nigdy nie jest tego warte"

Dzięki pracy nieustraszonej kaskaderki, O’Neil mogła liczyć na zarobki rzędu 100 tys. dolarów rocznie, ale jak sama mówiła, nie chodziło jej o pieniądze. Najważniejsza była adrenalina, wystawienie ciała na próbę i postawienie życia na szali. Jej zdaniem, oblicze prawdziwego niebezpieczeństwa zmusza ludzkie ciało do maksymalnej mobilizacji, a przekonanie się, na jak wiele nas stać, jest dla niej niezwykle atrakcyjną perspektywą.

Najwyraźniej szalony pęd życia i nieustanny dopływ adrenaliny stanowią klucz do długowieczności, ponieważ Kitty O’Neil zmarła dopiero w wieku 72 lat, w listopadzie 2018 roku. Przyczyną śmierci kaskaderki było zapalenie płuc. Jeszcze w 2015 roku, gdy Kitty poznała Jessi Combs i dowiedziała się, że ta planuje pobić jej rekord, powiedziała:

"Jestem z niej dumna i cieszę się razem z nią. Jeśli jednak przebije mój wynik, będę musiała go po prostu poprawić. To dla mnie kolejne wyzwanie"

 

    Komentarze

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!