Kiss & Ride (Pocałuj i Jedź) – specjalne strefy postojowe w Gdyni i Toruniu

Kiss & Ride (Pocałuj i Jedź) to specjalne strefy postojowe, pozwalające na kilkuminutowy postój osób odwożących pasażerów przesiadających się do komunikacji miejskiej. Spośród miast uczestniczących w konkursie Renault Eco-miasto, takie parkingi planują stworzyć Gdynia i Toruń.

Stworzenie spójnego systemu infrastruktury umożliwiającej mieszkańcom dogodne przesiadki do szybkich i komfortowych środków transportu miejskiego jest jednym z głównych elementów polityki miast w zakresie mobilności zrównoważonej. Parkingi Kiss & Ride mogą być, a w niektórych miastach w Polsce już są jednym ze sposobów na zachęcenie mieszkańców do korzystania z komunikacji miejskiej. Zwłaszcza że sukcesem okazały się istniejące już w wielu polskich miastach parkingi
Park & Ride oraz Bike & Ride, których liczba stale rośnie.

Strefy postojowe „Pocałuj i Jedź” powstają obecnie na całym świecie i umożliwiają kilkuminutowy postój kierowcom odwożącym pasażerów przesiadających się do komunikacji miejskiej (węzły komunikacyjne czy stacja metra) lub odbierającym pasażerów. Parkingi mają ułatwić podwiezienie pasażerów w dogodne miejsce bez konieczności szukania miejsca parkingowego w zazwyczaj zatłoczonych częściach miast, a także pozwalają uniknąć mandatu za parkowanie w niedozwolonym miejscu. W Polsce parkingi Kiss & Ride mają już m.in. Warszawa, Kraków i Poznań, a Gdynia i Toruń planują je stworzyć w najbliższym czasie.   

Organizatorem projektu Eco-miasto jest Ambasada Francji w Polsce, we współpracy z Renault Polska, SAUR Polska, Grupą Saint-Gobain, Grupą EDF reprezentowaną przez EDF Polska, DK Energy Polska oraz TIRU, a także Fundacją LafargeHolcim oraz Krajową Agencją Poszanowania Energii.

Najnowsze

„Tylko dla Orlic” – wyprawa zakończona z sukcesem!

Kobieta i motocykl - to przestało już szokować. Według danych statystycznych mamy w Polsce siedemnaście razy więcej jeżdżących facetów niż kobiet. Znajmy więc proporcje 0 10 osobowa wyprawa polskich dziewczyn w Himalaje to duża sprawa - to tak jakby zrobić wyprawę dla 170 facetów.

Latem 2016 roku Orlice wyruszyły na swoją pierwszą wielką wyprawę. Poprzeczkę stawiały od razu wysoko… HIMALAJE. W sierpniu 2016 na klasycznych Royal Enfieldach Bullet 500 podbiły najwyższe przełęcze świata.

Razem przejechały przez kilkanaście przełęczy cztero i pięciotysięcznych, w tym przez trzy najwyższe dostępne dla ruchu kołowego. Odwiedziły stolicę Ladaku – Leh, słynne jezioro Pangong Tso oraz magiczne Tso Moriri. W Dolinie Nubry pośmigały po wydmach i najwyżej położonej pustyni świata. Odwiedziły szkoły na końcu świata i znajome mniszki… Działo się!

Dziewczyny pokonały 1800 kilometrów himalajskich dróg, przejechały kilka przełęczy liczących ponad 5 000 metrów, napotkały rzeki przecinające drogi, błotne osuwiska.

Prowodyrką kobiecego wyjazdu była LAeksandra Trzaskowsk, z wykształcenia socjolog i prawnik, z zamiłowania narciarka, motocyklistka enduro i obieżyświat. Współwłaścicielka firmy Advfactory.com. Od kilku lat pod tym szyldem prowadzi wyprawy motocyklowe w najdalsze zakątki świata, a tym razem postanowiła zabrać w Świat na motocyklach wyłącznie kobiety.

ORLICE W KINIE PRAHA, CZYLI POKAZ Z PIERWSZEJ BABSKIEJ MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY W HIMALAJE. GWOŹDZIEM PROGRAMU JEST PREMIERA FILMU Z TEJ WYPRAWY.

W najbliższą środę, 23 listopada o godzinie 20.30 w warszawskim kinie Praha, Ola Trzaskowska opowie o tym wydarzeniu. Wyprawę nazwała Tylko dla Orlic. Pewnie będzie więc o czym posłuchać – I przejechały tę trasę na legendarnych, aczkolwiek mocno archaicznych Enfieldach.

Podobno nie jest wielką sztuką zrobić dobre zdjęcia w tych górach. Wystarczy wyciągnąć aparat i nacisnąć. Przekonamy się w środę czy równie łatwo zrobić film. Dziewczynom towarzyszyła bowiem kamera, oczywiście w rękach kolejnej dziewczyny. Co z tego wyszło na dużym ekranie zobaczą tylko Ci, którzy pojawią się w środę w kinie. To światowa premiera – nie przegapcie.

A w przyszłym roku Orlice pokażą się w innych górach Azji – niewiele niższych.

Najnowsze

Ostatnie Bugatti Veyron na sprzedaż

Już w styczniu trafi pod młotek prawdziwa legenda. Oto ostatni egzemplarz Bugatti Veyron, który może trafić w Twoje ręce. Wystarczy, że uzbierasz co najmniej 2 mln dolarów.

Bugatti wprowadziło w tym roku kolejny rekordowy supersamochód – Chiron, a tymczasem na aukcję trafia ostatni egzemplarz modelu Veyron, który powstał w nakładzie 450 egzemplarzy. Cała produkcja trwała dziesięć lat, 48 ostatnich samochodów otrzymało przydomek Super Sport, co czyni je naprawdę rzadkimi okazami. 

Jeden z takich samochodów pojawi się w styczniu na jednej z aukcji organizowanych przez RM Sotheby`s Arizona. Pod maską supersamochodu pracuje silnik W16 8.0 z poczwórnym doładowaniem. Dzięki temu maksymalna moc, którą oferuje to 1200 KM. Auto przyspiesza od 0 do 100 km/h w 2,5 sekundy, a jego prędkość maksymalna to 413 km/h.

Egzemplarz prezentowany na zdjęciach ma przebieg 643 km, z czego połowę przejechali inżynierowie Bugatti podczas procedury testującej wyprodukowany egzemplarz. Dotychczasowy właściciel regularnie serwisował samochód mimo sporadycznego użytkowania.

Auto pojawiło się rok temu w Genewie tuż obok pierwszego egzemplarza, który zjechał z taśmy produkcyjnej. Cena wywoławcza za ten samochód to 2 mln dolarów, ale specjaliści szacują, że dotychczasowy właściciel zarobi sporo więcej.

Najnowsze

Kate Winslet przedstawia historię marki Rolls-Royce

Już za rok wielka premiera, a tymczasem brytyjski producent luksusowych limuzyn przypomina swoją historię głosem aktorki, która ma na swoim koncie Oskara.

Już w przyszłym roku poznamy nową generację modelu Phantom. Brytyjski producent stopniuje napięcie przed wielką premierą przypominając wszystkim swoją historię. Z tej okazji powstała seria filmów, w których lektorem jest Kate Winslet.

Pierwsza część filmu opowiada o Spirit of Escstasy. Ten charakterystyczny symbol pojawia się we wszystkich modelach marki Rolls-Royce od 1911 roku. Opracował go w 1907 roku brytyjski artysta Charles Sykes.

Markę Rolls-Royce założyli w 1904 roku sprzedawca (Charles Rolls) oraz inżynier (Henry Royce). Pierwszy samochód tej marki pojawił się na targach w Paryżu rok później, a trzy lata od uruchomienia firmy ruszyła regularna produkcja. 

 

Najnowsze

Ferrari J50 – tylko dla Japończyków

Oto ściśle tajny projekt, nad którym inżynierowie i styliści z Maranello pracowali w ostatnich miesiącach. Ferrari prezentuje model J50, stworzony wyłącznie dla japońskich klientów.

Ferrari J50 to prawdziwe zaskoczenie. Nikt nie spodziewał się, że stajnia z Marannelo przygotuje samochód z okazji 50. rocznicy obecności marki na japońskim rynku. Za projekt odpowiadają działu Special Projects i Ferrari Styling Center. Premiera samochodu miała miejsce w Narodowym Centrum Sztuki w Tokio. Samochód powstał na bazie 488 Spider, a produkcja wyniesie zaledwie 10 sztuk. Jak łatwo się domyślić, auto będzie dostępne wyłącznie dla klientów z Kraju Kwitnącej Wiśni. 

Nadwozie Ferrari J50 to klasyczna targa, która nawiązuje do modeli produkowanych przez włoską stajnię na przełomie lat 70. i 80. Wyróżnikiem modelu jest składany metalowy dach oraz pałąki wykonane z włókna węglowego.

To jednak nie koniec zmian. Styliści przeprojektowali cały przedni pas tego modelu. Pojawiły się agresywnie stylizowane reflektory oraz przetłoczenia na masce i bokach auta. Profil przecina linia, która kończy się na tylnym wlocie powietrza nawiązującym do kultowych F40 i F50.

Z tyłu pojawił się nowy dyfuzor z końcówkami wydechu nawiązujący do myśliwców o napędzie odrzutowym. Całość postawiono na nowych, 20-calowych felgach zaprojektowanych wyłącznie na potrzeby J50.

Pod tylną klapą pracuje jednostka o pojemności 3,9 litra. Podwójnie doładowane V8 przeszczepiono z 488, ale przy okazji lekko je wzmocniono. Jednostka oferuje 690 KM maksymalnej mocy. Producent nie ujawnił więcej danych technicznych ani ceny.

 

 

Najnowsze