Kierownicę oddaj starszym!

Nie tylko z okazji Dnia Babci i Dnia Dziadka prowadzenie samochodu powinieneś przekazać właśnie im! Najnowsze badania dowodzą, że osoby po siedemdziesiątym roku życia wcale nie powodują większej ilości wypadków, a wprost przeciwnie - prowadzą ostrożniej od swoich wnuków.

fot. Grandma’a Office

Tylko 4% kierowców w wieku powyżej 70 lat ulega wypadkom – tak donoszą dane brytyjskiego Institute of Advanced Motorists. Dane, które możemy nazwać optymistycznymi, gdyż w ogólnej liczbie kierowców, ilość osób po siedemdziesiątce rośnie, a w ciągu najbliższych dwudziestu lat zwiększy się dwukrotnie (dla kobiet nawet trzykrotnie!). Czy mamy więc w perspektywie bezpieczny ruch na drogach?

Zgodnie z raportem IAM starsi kierowcy, choć podróżują częściej niż ich nastoletnie czy dwudziestoletnie wnuki, nie stwarzają większego zagrożenia na drodze, a wprost przeciwnie – powodują go mniej, jeżdżąc ostrożniej i rozsądniej.

Wyniki badań wskazują, że wiek dodatnio koreluje tylko z podatnością na konkretne typy wypadków i urazów, a delikatniejsze ciało osób starszych jest mniej odporne na silne wstrząsy i uderzenia niż ciało osoby młodszej. Naukowcy nie są w stanie wskazać konkretnego momentu, w którym zmienia się podatność i odporność na kolizje, ale jak podkreślają jedno jest pewne – rolą rządów nie jest zniechęcanie osób starszych do poruszania się samochodami, a tym samym odbieranie im szansy mobilności, a nawoływanie o uwagę i zaznajamianie ich z konsekwencjami wypadków w ich wieku (i informowanie o przeważających typach wypadków).

Jeśli nie macie więc pomysłu na prezent z okazji obecnych świąt waszych dziadków, może pomyślcie o samochodzie? Dyrektor IAM nawołuje o ofiarowanie starszym ludziom szansy na podróżowanie samochodem, dajcie więc ją wy, staną się bardziej mobilni, a co za tym idzie, szczęśliwsi.

Źródło: IAM

Najnowsze

Offroad po bezkresnej krainie zimna

Arctic Trucks Experience to bynajmniej nie wycieczki po przysypanych białym puchem drogach naszego pięknego kraju, a pokonywanie lodowców i tundry Islandii. Czym? Samochodem, który zdobył oba bieguny - Toyotą Hilux.

Zapierające dech w piersiach widoki, samochody i niesamowite trasy.
fot. Arctic Trucks

Toyota ma za sobą najtrudniejsze trasy świata – auto wraz z ekipą Top Gear zdobyło biegun północny, a rok później południowy. Przerobiona japońska terenówka stała się obiektem westchnień miłośników przygody i łowców adrenaliny, którzy uwięzieni przed ekranami TV z niecierpliwością śledzili jej dokonania i wzdychali marząc „jak to by było, gdybym ja też tak mógł”.

I oto spełniło się ich marzenie – zimowe wycieczki offroadowe po niebezpiecznych terenach stały się dostępne szerszemu gronu pasjonatów przygody. Na Islandii Arctic Trucks, współorganizator wypraw na ona bieguny zaprasza na podbijanie zimnego lądu. W ofercie znalazły się wycieczki 2-5 dniowe i dłuższe ekspedycje. Na stronie firmy dowiemy się o trudności poszczególnych tras, czekających na drodze atrakcjach i obejrzymy dokładne mapy przejazdu.

Niebezpieczne odcinki uczestnicy przemierzają we wnętrzach przerobionych do podróżowania w ekstremalnych warunkach modeli Hilux (niewiele zostało w nich z konwencjonalnych Toyot) i LC120. Samochody wyposażone są w specjalne koła, 3-litrowe siliniki i zestaw akcesoriów niezbędnych w zimowych okolicznościach. Przed śmiałkami spoo przeszkód do pokonania: góry, lodowce, tundra i pola zaschniętej lawy.

Jak sprawdza się Hilux? Podobno znakomicie. Tłumaczy to ogromny sukces modelu, który od 1972 roku sprzedał się w ponad 12 milionów egzemplarzy.

Więcej dowiesz się na stronie: http://www.arctictrucks-experience.com/

Najnowsze

98-letnia fanka Fordów

Wygodne siedzenia, estetyczny kokpit, energiczny silnik sprawiają, że niektóre z nas przewiązują się do danej marki na wiele lat. Pewna starsza pani z Irlandii była posiadaczką kilkudziesięciu samochodów jednej marki i właśnie zdecydowała się na następny.

fot. Motocaina

Nie tylko mężczyźni mają sentyment do swoich starych, wysłyżonych aut, z którymi nie moga się rozstać na wieki. Pewna Irlandka, tak bardzo przywiązała się do amerykańskiej marki, że nie potrafi jeździć żadnym innym samochodem. 

98-letnia kobieta, postanowiła zakupić Forda, który jest 23. samochodem tej marki w jej życiu. Warto dodać, że wszystkie Fordy zostały zakupione u tego samego dealera. Jak sama twierdzi, tym razem wybrała model Ford Focus rocznik 2010, którym już nie ona, lecz córka będzie jeździła.

Najciekawsze jednak jest to, że kobieta potrafi wymienić wszystkie 22. modele Forda, którymi dotychczas jeździła a także ich tablice rejestracyjne.

O starszych kobietach za kierownicą pisałyśmy wcześniej tu, a o kursach prawa jazdy po 50-tce tutaj.

Najnowsze

Zostań Miss Transportu 2010

Nie dziw się! Kobiety w branży transportowej to wysoko cenione profesjonalistki. Jeśli jesteś związana z transportem i spedycją zgłoś się do konkursu na Miss Transportu 2010. Można wygrać wycieczkę na Ibizę i niezapomniane wrażenia.

fot. z archiwum Sylwi Pomykacz

Właśnie wystartowały pierwsze w branży TSL wybory Miss i Mistera Transportu 2010. W konkursie mogą wziąć udział wszyscy profesjonalnie zajmujący się transportem i spedycją: przewoźnicy, spedytorzy i logistycy. Rejestracja przebiega na stronach www.miss-2010.eu i www.mister2010.eu można ubiegać się o tytuł samodzielnie lub podać propozycję innego kandydata i kandydatki. Głosować mogą wszyscy użytkownicy serwisu poprzez przyznanie kandydatom punktów w skali 1 do 5 jeden raz w miesiącu. Na stronach można zobaczyć wszystkich uczestników zabawy oraz aktualne wyniki głosowania.  Oprócz funkcji oddawania głosu możliwe jest także komentowanie zdjęć uczestników oraz przesyłanie im prywatnych wiadomości w postaci „puszczenia oczka”. Można także zamówić powiadamianie o wynikach głosowania konkretnego kandydata, któremu kibicujemy.

Na miss-2010.eu znajdziesz kandydatury, na które chce zagłosować.
fot. miss-2010.eu

O wygranej w wyborach oraz przyznaniu tytułu decyduje najwyższa nota w dniu zakończenia głosowania. Sześciu szczęśliwców – trzy Miss oraz trzech Misterów Transportu 2010 – w ramach nagrody zostaną zaproszeni na tygodniową wycieczkę na Ibizę.

O kobietach na „męskim” polu
pisałyśmy
wcześniej tu.

Konkurs na Miss i Mistera Transportu 2010 promowany jest w kilkunastu krajach, a strony konkursowe docelowo powstaną w 16 językach (aktualnie jest to wersja: polska, angielska i niemiecka).

Organizatorem konkursu jest Europejskia Giełda Transportowa TRANS – największa giełda wolnych ładunków i pojazdów w Europie Środkowo- Wschodniej. Każdego dnia oferuje dostęp do ponad 50 000 ofert; korzystają z niej firmy transportowe oraz zlecające wolne ładunki do przewiezienia – firmy spedycyjne, firmy produkcyjne oraz firmy handlowe – aktualnie ponad 120 tys. podmiotów.

Najnowsze

Zientarska, Felicjańska, Szulim o motoryzacyjnych marzeniach

Ostatni „maluch" na polskie drogi wjechał we wrześniu 2000 roku, lecz zawsze będzie w nas budzić sentyment z dzieciństwa. Oto wspomnienia prezenterki telewizyjnej, modelki i kobiety, która z motoryzacją związana jest niemal od zawsze - Joanny Zientarskiej.

Na początku lat osiemdziesiątych, gdy Fiat 126p był marzeniem niemal każdej polskiej rodziny, rodacy zakładali w bankach tzw. rachunki przedpłatowe (książeczki). Po co? Wpłacając na nie pełną kwotę za „malucha”, mogli go otrzymać „już” po kilku latach i to w wyniku przeprowadzanych losowań. Przez niemal 30 lat był jednym z najczęściej spotykanych samochodów na polskich drogach. Stał się ikoną, bohaterem, który zmotoryzował Polskę. „Maluchy” budzą wspomnienia z dzieciństwa niemal każdego Polaka. Każdy z tkliwością wspomina swoje pierwsze auto, własne, osobiste, „nasze i tylko nasze”. Serwis mobile.eu zapytał o pierwszy samochód tych znanych i lubianych. Zdradzili także swoje motoryzacyjne marzenia.  

Joanna Zientarska marzy o Aston Martin V12 Vantage.
fot. Frendl

Joanna Zientarska, dziennikarka motoryzacyjna
– Mój pierwszy samochód to kupiona od brata Mazda 323 1,6, niezawodna, wspominam ją  z rozczuleniem. Pierwszy motocykl miałam dużo wcześniej, w wieku – jeśli dobrze pamiętam – 13 lat. Simson enduro, zapalany z kopniaka, garażowany w pokoju. Trochę śmierdziało benzyną, ale dało radę mieszkać z nim pod jednym dachem. A wymarzone auta i motocykle – trudny temat. Jest ich kilka, każdy służy do innej frajdy i zapewnia inne doznania. Ostatnio marzy mi się Land Rover Discovery albo Mercedes G – bo zima i przyjemnie pojeździć czołgiem. Mam sentyment do MINI na miasto, kocham się skrycie w starych Mercedesach. A tak na bogato? Chyba jednak Aston Martin V12 Vantage – elegancja bez zarzutu. Wśród motocykli też znajdzie się paru kandydatów. Uwielbiam Triumphy, ale są trochę za ciężkie niestety. Od dawna marzy mi się BMW GS. A na miasto Burgman 650. Pomarzyć fajna rzecz! –

Ilona Felicjańska świetnie prezentuje się z BMW Z4
fot. Frendl

Sławnym maluchem jeździła Ilona Felicjańska – modelka, założycielka Fundacji Niezapominajka.
– Dawno temu, zaraz po zdaniu prawa jazdy, jeździłam pożyczonym maluchem, jednak przygoda z nim skończyła się kolizją. Moim pierwszym autem, którym jeżdżę do dziś jest Alfa Romeo 147 w kolorze czerwonym. Podobno wybierając auto tej marki, wręcz nie wolno zdecydować się na inny kolor. Ta czerwień ma w sobie coś wyjątkowego. To idealny do poruszania się po mieście, nie za duży, zwinny i zdecydowanie po prostu ładny samochód. Gdy myślę o aucie wymarzonym, takim które byłoby dla mnie odzwierciedleniem klasy i wyczucia stylu to wiem, że jest to BMW. Podoba mi się szczególnie w kolorze czarnym… lub białym – na nim pięknie komponowałoby się logo Niezapominajki.

Agnieszka Szulim, prezenterka i dziennikarka telewizyjna.
– Miłością do motocykli zaraził mnie mój mąż. Musiałam zmobilizować się, by nie tylko nauczyć się jeździć na nich, ale też je pokochać – wiedziałam, że motocykle to całe jego życie. Udało się! Moim pierwszym motocyklem był Suzuki SV 650. Dziś gdy myślę o wymarzonym modelu od razu przychodzi mi na myśl Ducati Monster. Pierwszym moim autem z kolei, był VW Polo 1,4… seledynowy. Dziś przyznaję – okropny! Ale mój własny, więc wówczas dla mnie po prostu cudny. Wierzę, że kiedyś w moim garażu obok wymarzonego motocykla zaparkuję Astona Martina DBS. Tak, to byłby dla mnie idealny zestaw.

Przemysław Babiarz, dziennikarz, komentator sportowy
–  Z rozrzewnieniem wspominam rok 1991, kiedy to sprawiłem sobie pierwsze auto. To była 7-letnia Alfa Romeo Giulietta z silnikiem 1,6. Paliła jak smok! Wówczas minus w jej posiadaniu był jeszcze jeden – jedyny serwis Alfy Romeo mieścił się w Warszawie, a ja mieszkałem wówczas w Gdyni. Nie sposób było przemierzać te 400 km w przypadku usterek. Mimo całego uroku mojej Alfy, zmuszony byłem w tej sytuacji przesiąść się do naszego rodzimego… malucha. Dziś cenię sobie auta, które dobrze sprawują się na szosie, ale nie straszne są im także leśne ścieżki. Dlatego jeżdżę Skodą Scout. Niezwykle cenię sobie auta tej marki. Przyznam też, że bardzo podoba mi się Volvo XC70 i Subaru Outback.

Pierwszym autem Włodzimierza Zientarskiego, czyli jak sam wspomina „pierwszą miłością”, był Trabant 600. Wymarzonym jest auto uniwersalne, którym można pojechać w teren i w daleką trasę szosą, auto pojemne i wygodne.
– Kocham auta brytyjskie, z ich tradycją, klimatem i swego rodzaju odrębnością. Land Rover Discovery, Range Rover, czy też dawny Jaguar XJ to zdecydowanie moi faworyci – twierdzi Zientarski. 

Najnowsze