Kierowca z zielonymi tablicami może wszystko? Ten tak uważa

Właściciele samochodów elektrycznych mają kilka przywilejów, które ułatwiają poruszanie się po mieście, ale temu kierowcy chyba coś się pomyliło.

Decydując się na auto elektryczne możemy na przykład korzystać z buspasów. Nie obowiązują nas także opłaty za parkowanie w strefach. Dodatkowe przywileje z racji posiadania elekryka, chyba za bardzo „weszły” kierowcy na nagraniu.

Parkuje na buspasie, „bo przecież ma awaryjne”

Widzimy na nim, jak kierujący BMW i3 wjeżdża na główną ulicę pod prąd i zatrzymuje się na pasie do skrętu w prawo. Autor nagrania zwrócił wysiadającemu panu uwagę, że to nie jest parking. Został zignorowany.

Za złe parkowanie wyciął mu kawałek samochodu

Najwidoczniej kierujący i3 należy do frakcji „No a Gdzie Mam Zaparkować?”, której członkowie uważają, że jeśli muszą się zatrzymać w pobliżu jakiegoś miejsca, to nic nie jest od tego ważniejsze. Żadne przepisy, bezpieczeństwo, ani utrudnianie ruchu innym.

Najnowsze

Rządzący za nic mają bezpieczeństwo użytkowników hulajnóg? Zaskakująca zapowiedź ministra

Problem braku przepisów dotyczących elektrycznych hulajnóg znany jest od dawna i od dawna słyszymy zapowiedzi wprowadzenia zmian legislacyjnych. Ostatnio na ten temat wypowiedział się minister Adamczyk, ale chyba nie na taką deklarację czekaliśmy.

Elektryczna hulajnoga, elektryczna deskorolka, sageway – wszyscy wiemy co to jest. Są to oczywiście Urządzenia Transportu Osobistego i chociaż ukuto dla nich nawet „urzędową” nazwę, to nadal nie doczekaliśmy się przepisów, regulujących korzystanie z nich. To problem nie tylko dla ich użytkowników, ale także dla innych uczestników ruchu. Szczególnie użytkownicy eklektycznych hulajnóg znani są z „luźnego” podejścia do przepisów ruchu drogowego i fantazji w wybieraniu drogi przejazdu.

Pędził wózkiem inwalidzkim 50 km/h!

Nie można mimo to do końca ich winić, ponieważ same przepisy nie przewidują takiego urządzenia jak elektryczna hulajnoga. Logika podpowiada, że powinno się nimi jeździć po drogach dla rowerów, ale niektórzy twierdzą, że brak sklasyfikowania takiego urządzenia jak elektryczna hulajnoga, czyni z ich użytkowników pieszych.

Do problemu odniósł się niedawno minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Jego wypowiedź, której możecie posłuchać poniżej, jest co najmniej zaskakująca.

Nie przesłyszeliście się. Minister Adamczyk zapowiedział przepis, zgodnie z którym użytkownicy Urządzeń Transportu Osobistego, będą zmuszeni do jazdy wyłącznie ulicami. Zaznacza co prawda, że chodzi o takie drogi, na których ograniczenie prędkości wynosi najwyżej 50 km/h, ale to marne pocieszenie. Jazda przy krawędzi drogi na 8-calowych kołach, gdzie nie brakuje nierówności, ubytków w asfalcie oraz studzienek, nie należy ani do przyjemnych ani do bezpiecznych. Dlaczego ministerstwo chce, żeby hulajnogi, mogące jechać zwykle maksymalnie 25 km/h, nie mogły korzystać z dróg dla rowerów? Chociaż większość rowerzystów potrafi rozwinąć jeszcze wyższe prędkości?

Hulajnogista został potrącony na przejściu. Tylko z czyjej winy?

Zresztą to nie tylko kwestia hulajnóg. Kojarzycie elektryczne deskorolki? Ale nie takie klasyczne, lecz ustawione poprzecznie do kierunku jazdy i z dwoma kołami. To też Urządzenie Transportu Osobistego, objęte zapowiadaną ustawą. Koła w rozmiarze 6,5 cala i 15 km/h prędkości maksymalnej. Nic tylko ruszać w gęsty miejski ruch. Są też deskorolki na jednym kole – wjeżdżasz w studzienkę, ponieważ mijające cię pojazdy nie dały możliwości ominięcia jej, tracisz równowagę i wpadasz pod samochód. Ministerstwo Infrastruktury lubi to.

Z ostateczną oceną nowych przepisów wstrzymamy się, kiedy poznamy projekt ustawy. Niestety z zapowiedzi ministra Adamczyka wyłania się obraz absurdalnych i zwyczajnie niebezpiecznych przepisów.

Najnowsze

Szalejący kierowca w rodzinnym minivanie

Sądzicie, że szalona i niebezpieczna jazda to domena kierowców BMW? Zobaczcie, co wyrabia ten kierujący Renault Espace!

W niektórych kierowcach chęć do agresywnej jazdy budzi się, kiedy wsiadają za kierownicę szybkiego samochodu. Są też tacy, którzy zawsze jeżdżą agresywnie, nawet jadąc autem, które jest zaprzeczeniem auta sportowego.

Dwóch szaleńców w Audi bardzo chciało spowodować wypadek

Takim kierowcą jest na przykład ten kierujący Renault Espace. Najpierw wciska się przed samochód z kamerą, a kilka metrów dalej wpada na pomysł, żeby wyprzedzić jadącego przed nim Passata, korzystając z pasa wyłączonego z ruchu. Zbyt mało koni pod maską krzyżuje mu jednak (na szczęście) plany).

Kierowca uderzył w motocyklistę. Zrobił to ze złośliwości?

To jednak nic, w porównaniu do kolejnego manewru. W innym miejscu kierujący Espacem zjechał na prawy pas, żeby wyprzedzić auta na lewym, ale ma za mało miejsca, żeby wcisnąć się z powrotem. I tak próbuje, prawie doprowadzając do kolizji.

Nerwowy kierowca BMW spotkał się z nerwowym kierowcą z kamerą

Najlepsze zostawił jednak na koniec. Widząc busa stojącego na czerwonym świetle, wyprzedził go pasem do skrętu w lewo i wcisnął się przed niego. Przecież nie będzie ruszał z drugiego miejsca na światłach, co nie?

Najnowsze

Nielegalny transport pod osłoną nocy – bez zezwoleń, z niesprawnymi hamulcami i przeładowany

Niesprawną technicznie i przeładowaną betonowymi płytami stropowymi ciężarówkę skierowali na parking strzeżony inspektorzy lubuskiej Inspekcji Transportu Drogowego.

Na ekspresowej „trójce” patrol ITD zatrzymał do kontroli zestaw ciężarowy, którym przewożono betonowe płyty stropowe. Kierowca okazał do kontroli kserokopię zezwolenia kategorii VI uprawniającego do przejazdu po drogach pojazdu nienormatywnego o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi napędowej do 11,5 tony. Inspektorzy skierowali zespół pojazdów na wagę.

Kierowca tej ciężarówki mógł zahamować tylko raz

Zestaw z ładunkiem ważył 54,5 tony zamiast dopuszczalnych 40 ton. Ponadto stwierdzono przekroczenie dozwolonego nacisku podwójnej osi napędowej pojazdu samochodowego o 2,2 tony oraz potrójnej osi nienapędowej naczepy o 2,2 tony. Zespół pojazdów był też za długi o 4,6 metra (zamiast dopuszczalnych 16,5 metra jego długość wynosiła 21,1 metra).

Kierowca ciężarówki miał „ołtarzyk” na desce rozdzielczej. Trafił do więzienia, a firma zapłaciła ogromną karę!

Na przejazd takiego pojazdu nienormatywnego wymagane jest zezwolenie kategorii VII, którego kierowca nie posiadał. W związku z tym pojazd został skierowany na parking strzeżony. Ponadto wobec przewoźnika drogowego zostaną wszczęte postępowania administracyjne, zagrożone karami o łącznej wysokości 27 tysięcy złotych.

Bulwersujące nagranie – kierowca chciał potrącić rowerzystę?

Podczas kontroli stwierdzono również usterki techniczne ciągnika i naczepy. Inspektorzy mieli zastrzeżenia do układu hamulcowego w ciągniku oraz opon i układu pneumatycznego w naczepie. Ponadto w ciągniku nie było tablicy rejestracyjnej. Za te usterki zatrzymano dowody rejestracyjne obu pojazdów.

Najnowsze

Pijany rowerzysta wjeżdża w samochód. Ubaw dla całej rodziny!

Rowerzysta stwarzający zagrożenie na drodze to niezły ubaw dla świadków. A jak jeszcze coś uszkodzi, to śmiechom nie ma końca!

Widoczny na wideo rowerzysta prawdopodobnie jest pijany. Tak przynajmniej sugeruje tytuł nagrania oraz styl jazdy mężczyzny. Nagrywająca go rodzinka ma z tego powodu niezły ubaw.

Blokowanie tirów na autostradzie – zabawa dla całej rodziny?

Apogeum wesołości następuje w momencie, kiedy rowerzysta wyprzedza, o wiele za szerokim łukiem, starszego mężczyznę na rowerze i zbyt ostro skręca, żeby wrócić na prawą stronę jezdni. Uderza w zaparkowane samochody i ląduje na asfalcie.

Furiat na rowerze tańczy na ulicy i zajeżdża drogę samochodom

Rodzinka w samochodzie, popłakana już chyba ze śmiechu, mija go, kierując w jego stronę telefon i zupełnie się nie kryjąc z tym, że go nagrywała.

 

Najnowsze