Kierowca busa wyprzedza pasem awaryjnym. I to nie raz!

Bardzo niebezpieczne zachowanie kierowcy samochodu dostawczego zarejestrowała kamera zamontowana w innym pojeździe.

Ruch na autostradzie nie zawsze pozwala na poruszanie się z maksymalną dopuszczalną prędkością. To często irytuje, ale nic z tym nie można zrobić.

Niektórzy kierujący próbują mimo wszystko czasem „oszukać system”. Tak jak ten kierowca białego busa, który co chwilę zjeżdża na pas awaryjny i wyprzedza nim inne pojazdy. To skrajnie nieodpowiedzialne i niebezpieczne zachowanie!

Najnowsze

Audi A1 Sportback już w polskich salonach

W salonach Audi w Polsce można już składać zamówienia na nowe Audi A1 Sportback. Sprawdzamy ile trzeba będzie za nie zapłacić.

Na początek nowe Audi A1 Sportback dostępne będzie z benzynowym silnikiem 30 TFSI o mocy 116 KM i z dwiema skrzyniami biegów do wyboru – 6-biegową skrzynią manualną lub automatyczną skrzynią S tronic. Za pierwszą konfigurację zapłacimy 91 000 zł, a za drugą 98 900 zł.

W niedługim czasie oferta zostanie rozszerzona o silnik 35 TFSI rozwijający 150 KM, również współpracujący z dwoma skrzyniami biegów. Jego cena to 100 800 lub 108 700, jeśli zdecydujemy się na przekładnię S tronic.

Do wyboru są również trzy wersje wyposażenia – Basic, Advanced i S line, a nowością jest ich modułowa struktura, która zapewnia dużą elastyczność. Po raz pierwszy klienci mogą teraz dowolnie łączyć poszczególne linie zewnętrzne i wewnętrzne. W zależności od wersji wyposażenia, dodatki zewnętrzne dostępne są w różnych konfiguracjach. Oferując pakiety wyposażenia wnętrza –advanced, design selection i S line, Audi dodatkowo daje klientom wiele możliwości doboru kolorów i materiałów według własnego pomysłu.

Wyposażenie seryjne Audi A1 Sportback, poza radiem czy klimatyzacją, oferuje asystentów wspierających kierowcę. Standardowy system ostrzegający o zjeżdżaniu ze swojego pasa ruchu wspomaga kierowcę w utrzymaniu się na prawidłowym pasie przy prędkościach powyżej 65 km/h. Standardem jest też system Audi pre sense front – czujnik radarowy rozpoznaje sytuacje krytyczne z udziałem innych pojazdów, pieszych, czy rowerzystów znajdujących się przed samochodem nawet wtedy, gdy widoczność jest zła, np. we mgle. System daje wtedy kierowcy akustyczne i wizualne ostrzeżenie. Jednocześnie przygotowuje pojazd i wszystkie układy do prawdopodobnego ostrego hamowania, a jeśli to konieczne, sam rozpoczyna awaryjne hamowanie.

Najnowsze

Aviar R67 – elektryczny Mustang z Rosji

Czasy się zmieniają i powoli zbliża się era elektrycznych samochodów. Nie powinien więc nas dziwić pomysł zrobienia elektrycznego Mustanga. Ale elektryczny Mustang wykonany przez Rosjan?

Aviar Motors to rosyjski startup, który postanowił stworzyć współczesną, napędzaną energią elektryczną, wersję pierwszej generacji Forda Mustanga. Na aluminiowym podwoziu osadzili karoserię wykonaną z włókna węglowego, która bardzo przypomina tego legendarnego muscle cara. Nowoczesnymi akcentami są światła wykonane w technologii LED, chowane klamki, ruchomy spojler na klapie bagażnika oraz kute felgi w rozmiarze 20 cali.

Nowoczesność wygrała z tradycją we wnętrzu R67, głównie za sprawą wielkiego ekranu dotykowego, o przekątnej 17 cali, wyglądającego jak żywcem przeniesiony z Tesli. Lista wyposażenia przewiduje elektrycznie sterowane fotele, dwustrefową klimatyzację, kamerę cofania i system bezkluczykowy.

Najwięcej emocji budzi układ napędowy składający się z dwóch silników elektrycznych (po jednym na oś) o łącznej mocy 840 KM i generujących maksymalny moment obrotowy rzędu 966 Nm. Według producenta ten elektryczny Mustang rozpędzi się do 100 km/h w zaledwie 2,2 s, a jego prędkość maksymalna została ograniczona do 250 km/h. Dzięki bateriom o pojemności 100 kWh, auto ma przejechać do 507 km na jednym ładowaniu.

Chociaż osiągi Aviara R67 stawiają go w gronie supersamochodów, producent nazywa go pierwszym elektrycznym muscle carem. Na potwierdzenie tego wyposażył swój model w zewnętrzny generator dźwięki, naśladujący wydech Shelby’ego GT500.

Najnowsze

Goodc

Kobiece kurtki motocyklowe od AETHER

AETHER tworzy odzież techniczną o miejskiej stylistyce. W ofercie marki są dwie, zupełnie różne kurtki motocyklowe dla kobiet.

AETHER to marka ze Stanów Zjednoczonych, która istnieje od 2009 roku. Jej założyciele stworzyli taką linię odzieży, która ma miejski wygląd, jednak spełnia funkcje techniczne. Dla podróżników, motocyklistów, wielbicieli gór, czy sportowców. Taka odzież świetnie prezentuje się w mieście, jej krój jest ponadczasowy, a jednocześnie spełni funkcje ochronne, gdy jest taka potrzeba.

W ofercie marki są dwie kurtki dla motocyklistek:

Chase Motorcycle Jacket

Kurtka powstała z 3-warstwowego, japońskiego nylonu, przez co jest odporna na ścieranie, wodo- i wiatroodporna. Podszewka jest wykonana z oddychającej siateczki, a rękawy z miękkiej tkaniny. Wszystkie zamki są zabezpieczone przed wodą, a pod pachami są dodatkowe zamki wentylacyjne.

Kurtka wyposażona jest w elementy odblaskowe JRC Reflex®, które w ciągu dnia mają kolor czarny. Dzięki współpracy z D3O model wyposażono w miękkie, ale świetnie amortyzujące ochraniacze z certyfikatem CE na łokciach, barkach i plecach. Można je wyjąć, gdy kurtka ma być jedynie wierzchnim nakryciem.

Kolory: Czarny i szary

Rozmiary: od XS do XL

Cena: 550 $

Arrow Motorcycle Jacket

To skórzana kurtka na co dzień lub na motocykl o bardzo kobiecym kroju. Uszyta jest z miękkiej skóry bydlęcej Napa, a elastyczne wstawki pozwalają zachować swobodę ruchów podczas pozycji na motocyklu. Ten model również jest wyposażony w wyjmowane ochraniacze D3O.

Kolory: Czarny

Rozmiary: od XXS do L

Cena: 795 $

Najnowsze

Poślizg na prostej drodze. Jak do niego doszło?

Zimowe warunki drogowe są bardzo zdradliwe i to one prawdopodobnie odpowiadają za ten wypadek.

Oglądając poniższy zapis z kamery samochodowej trudno wskazać na jakiekolwiek potencjalne zagrożenie. Droga jest pusta, równa, a łuki na niej poprowadzone są łagodnie. Jest co prawda zima, ale cienka warstwa śniegu gdzieniegdzie tylko pokrywa asfalt.

Prawdopodobnie to mimo wszystko wystarczyło, aby kierujący samochodem stracił nad nim panowanie i uderzył w drzewo. Nie mocno, ale na tyle pechowo, że auto stało na trzech kołach.

Najnowsze