Kierowca autobusu bohaterem, chociaż nic nie zrobił?

Kierowca autobusu bohaterem, chociaż nic nie zrobił?

20 listopada 2019
Czujność kierowcy i szybko podjęta decyzja… niczego nie zmieniła w opisywanej sytuacji. Ale i tak wszyscy uznali go za bohatera.

Nie zrozumcie nas źle - całe zajście jest oczywiście bulwersujące. Kierowca SUV-a wyprzedził kilka pojazdów, w tym autobus, który zatrzymał się przed przejściem dla pieszych. Sytuacja była bardzo niebezpieczna, ponieważ na przejście to właśnie weszli piesi.

Wszystko widział kierowca autobusu, który postanowił zajechać drogę nieodpowiedzialnemu kierowcy. Sam jednak przyznaje, że nic to nie dało, ponieważ kierujący SUV-em zwyczajnie wjechał lewym kołem na krawężnik i przejechał koło autobusu. Do tragedii nie doszło, ponieważ piesi zdążyli już opuścić przejście.

Z opisu tej sytuacji wynika, że kierowca autobusu miał dobre intencje, ale jego działania okazały się nieskuteczne. Możemy jedynie gdybać, że może kierowca SUV-a nieco zwolnił wjeżdżając na krawężnik, co dało pieszym dodatkową sekundę lub dwie na opuszczenie przejścia. Z zapisu wideo wydaje się, że prędkość była podobnie nieduża podczas zbliżania się do autobusu, jak i po ominięciu go.

Pochwalić rzeczywiście należy czujność kierowcy autobusu i jego inicjatywę. Ale mówienie, że „uratował życie przechodniów” oraz że „tylko dzięki jego postawie nie doszło do tragedii podobnej do tej, która się niedawno wydarzyła w Warszawie”, to już chyba przesadne rozdmuchiwanie sprawy.

Mamy natomiast nadzieję, że kierowca czarnego SUV-a nie uniknie kary za swoje bardzo niebezpieczne zachowanie.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!