Kia wspiera Fundację „Dr Clown”. Również i w tym roku do małych pacjentów trafiły edukacyjne zabawki

Mali pacjenci placówek medycznych w całym kraju będą bawić się nowoczesnymi zabawkami i pogłębiać swoją wiedzę dzięki zestawom edukacyjnym. Pakiety zawierające materiały edukacyjne, plastyczne, puzzle, gry dydaktyczne oraz łamigłówki trafiły na 32 szpitalne oddziały w całej Polsce.

Kia Motors Polska przekazała darowiznę dla dzieci w szpitalach już czwarty rok z rzędu. Pakiety zawierające materiały edukacyjne, plastyczne, puzzle, gry dydaktyczne oraz łamigłówki trafiły na 32 szpitalne oddziały w całej Polsce.

Kia wspiera Fundację „Dr Clown”. Również i w tym roku do małych pacjentów trafiły edukacyjne zabawki

Najmłodsi pacjenci są obecnie odizolowani od realnych kontaktów z bliskimi, rówieśnikami czy wolontariuszami – Doktorami Clownami. Chcieliśmy aby spędzony przez dzieci w szpitalu czas, zamiast kojarzyć się z nudą i smutkiem, wypełnił się uśmiechem, zabawą i okazją do poznawczego i motorycznego rozwoju. Staraliśmy się dać dzieciom możliwość kreatywnej zabawy i twórczości, które stymulują rozwój ale też pomagają w radzeniu sobie ze stresem wynikającym z hospitalizacji, zwłaszcza w czasie pandemii, powiedział Wojciech Szyszko, dyrektor zarządzający Kia Motors Polska.

Kia Motors przekazała Fundacji „Dr Clown” także kolejne samochody. Auta służą w codziennej pracy Fundacji.

Najnowsze

Liczba pijanych kierowców rośnie. Czy w te Święta padnie rekord?

Jak wynika z danych policji, w Polsce w zeszłym roku odnotowano ponad 111 tysięcy osób prowadzących samochód pod wpływem alkoholu. Był to najwyższy wynik w naszym kraju od dekady.

Statystyki pokazują również, że spożycie napojów wyskokowych przez Polaków stale rośnie, a w 2019 było największe od 25 lat. Szczególnie niepokojący jest okres świąteczno-sylwestrowy oraz  Nowy Rok, kiedy nietrzeźwi na drogach to prawdziwa plaga. Czy w 2020 padnie niechlubny rekord? Ponad 540 zatrzymanych nietrzeźwych kierowców – to tylko dane z Wielkanocy 2020. Można by pomyśleć, że jest to wynik zadowalający, ponieważ jest niższy niż w poprzednich latach. Jednak biorąc pod uwagę lockdown i to, że większość z nas spędzała święta wielkanocne w domu w okrojonym gronie, liczba ta jest wciąż przerażająca. Dodatkowo, musimy też uwzględnić fakt, że nadal wielu kierowców nie zostaje złapanych na gorącym uczynku. Szacunkowo, liczba zatrzymanych pijanych kierowców mogłaby się wtedy powiększyć nawet 10-krotnie.

Ignorancja czy brak edukacji?
Badania pokazują, że ponad 50% ankietowanych nie wie, jakie są dopuszczalne normy zawartości alkoholu we krwi umożliwiające prowadzenie pojazdów. W Polsce jest to legalne do 0,2 promila, od 0,2 do 0,5 promila prowadzenie pojazdów jest uważane za wykroczenie, a powyżej 0,5 to przestępstwo. Poza tym, że Polacy otwarcie przyznają się, że nie znają przepisów, często nie zdając sobie sprawy również ze swojej niewiedzy na temat rozkładu alkoholu w organizmie. Stąd też wynika fakt, że często decydują się na prowadzenie samochodu rano, na następny dzień po zakrapianej imprezie, kiedy alkomat może pokazywać nawet 0,5 promila. Znikoma jest też wiedza społeczeństwa na temat kar za jazdę pod wpływem alkoholu. Mało kto wie, że termin zatrzymania prawa jazdy można skrócić o połowę, montując w swoim samochodzie blokadę alkoholową. Dzięki temu np. kierowca zawodowy może szybciej wrócić do pracy, co jest szczególnie ważne dla jedynych żywicieli rodziny lub przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą.

Jak powstrzymać pijanych kierowców?
Bezdyskusyjnie podstawą działań, które powinny prowadzić do zmniejszenia liczby pijanych kierowców na drogach jest edukacja. Swój początek powinna mieć już na etapie uczestnictwa w kursie prawa jazdy. Wciąż jednak ten temat traktowany jest po macoszemu przez większość szkół, ponieważ uznaje się go za oczywisty. Kolejną rzeczą, o której należy pamiętać jest to, że mamy obowiązek obywatelski, aby powstrzymać kierowcę pod wpływem, który jest dla nas (co należy podkreślić) śmiertelnym zagrożeniem. W tym celu powinniśmy zgłosić swoje podejrzenia na policję lub zadzwonić pod numer 112. Mało mówi się również o blokadach alkoholowych, które w realny sposób w połączeniu z edukacją i odpowiednią postawą obywatelską są w stanie wpłynąć na odwrócenie statystyk.

Czym są blokady alkoholowe?
W Polsce blokady alkoholowe są mało popularne – wiedza kierowców, ale także policji na ich temat jest znikoma. Mało kto wie, że podstawową funkcją blokad jest uniemożliwienie uruchomienia pojazdu osobie, u której wykryto zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Dzięki blokadzie nietrzeźwy kierowca nie jest w stanie odpalić swojego samochodu, a co za tym idzie, zostaje powstrzymany przed wyjazdem na drogę.

W 2019 roku do Policji zgłoszono 30 288 wypadów drogowych, w wyniku których rannych zostało 35 477 osób, a śmierć poniosło 2 909. Zgłoszono również 455 454 kolizji. Z winy pijanych kierowców doszło do 1655 incydentów, zmarły 192 osoby. Statystyczny Polak wypił w zeszłym roku 9,78 litrów alkoholu w przeliczeniu na czysty spirytus.  Na ten cel wydano 36,6 miliardów złotych.

Najnowsze

Wkrótce pojawi się więcej ciężarówek na wodór!

IVECO, Daimler Truck AG, OMV, Shell i Grupa Volvo podjęły dziś zobowiązanie do współpracy w zakresie stworzenia warunków dla masowego wdrożenia samochodów ciężarowych zasilanych wodorem w Europie.

W miarę jak coraz więcej rządów i firm podziela wspólną wizję systemu energetycznego o zerowej emisji netto, uczestnicy programu H2Accelerate wierzą, że wodór jest podstawowym paliwem, które umożliwi pełną dekarbonizację sektora samochodów ciężarowych.

Oczekuje się, że pełnoskalowe wdrożenie samochodów ciężarowych napędzanych wodorem przyczyni się do powstania nowych branż: bezemisyjnych wytwórni wodoru, wielkoskalowych systemów dystrybucji wodoru, sieci wysokowydajnych stacji tankowania wodoru ciekłego i gazowego oraz produkcji wodorowych samochodów ciężarowych. Uczestnicy H2A uważają, że zsynchronizowane inwestycje w całym sektorze w latach 20. stworzą warunki dla powstania masowego rynku ciężkiego transportu opartego na paliwie wodorowym, które jest niezbędne do spełnienia europejskich ambicji zerowej emisji netto do 2050 r.

Oczekuje się, że rozłożona na dekadę operacja zwiększania skali rozpocznie się od grupy klientów gotowych odpowiednio wcześnie zadeklarować przejście na wodorowy transport ciężarowy. Ich floty powinny obsługiwać regionalne klastry i europejskie korytarze transportowe o dużej przepustowości z licznymi stacjami tankowania paliwa wodorowego. W ciągu dziesięciu lat klastry te mogłyby się połączyć w prawdziwie ogólnoeuropejską sieć.

FAZA WDRAŻANIA

FAZA 1 – PIERWSZE STACJE TANKOWANIA I SAMOCHODY CIĘŻAROWE

  • Setki pojazdów ciężarowych
  • Ponad 20 wysokowydajnych stacji
  • Testowanie koncepcji wysokowydajnych stacji
  • Wybrane lokalizacje/klastry

FAZA 2 – OGÓLNOEUROPEJSKI ZASIĘG

  • Druga połowa lat 20.: wielkoskalowa produkcja w tys. egzemplarzy rocznie
  • Szybkie zwiększenie skali: 10 tys. samochodów ciężarowych
  • Pokrycie najważniejszych europejskich korytarzy transportowych
  • Wysokowydaje/niezawodne stacje 
  • W okresie budowania skali niezbędne będzie wsparcie ze strony sektora publicznego. Uczestnicy H2Accelerate planują wspólne starania o finansowanie wczesnych przedkomercyjnych projektów w pierwszej fazie wdrażania. Równocześnie będą oni przekonywać decydentów politycznych i organy regulacyjne do tworzenia klimatu politycznego sprzyjającego przejściu do masowej produkcji wodorowych samochodów ciężarowych oraz budowy ogólnoeuropejskiej sieci tankowania wodoru, przy którego spalaniu nie są emitowane związki węgla.

Najnowsze

GreenWay Polska oddaje do użytku sześć nowych stacji ładowania przy autostradzie A4!

Tuż przed Świętami GreenWay Polska oddaje do użytku pierwszą z 6 stacji szybkiego ładowania w Miejscach Obsługi Podróżnych przy autostradzie A4.

To efekt umowy podpisanej z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad pod koniec czerwca br. Kolejna stacja przy A4 zostanie uruchomiona w pierwszej połowie stycznia. Każda stacja ma po 2 punkty ładowania.

Łącznie w sześciu lokalizacjach znajdzie się sześć stacji szybkiego ładowania (DC). Będą to stacje Delta 50, umożliwiające ładowanie dwóch pojazdów jednocześnie, wyposażone w przewody CHAdeMO i CCS (ładowanie DC) i przewód Typ 2 (ładowanie AC).

Użytkownicy samochodów elektrycznych oczekują stacji ładowania w kluczowych dla nich lokalizacjach, a takimi są Miejsca Obsługi Podróżnych, czyli MOP-y – powiedział Rafał Czyżewski, z GreenWay Polska. – Umowa podpisana w GDDKiA pozwoliła nam na zbudowanie kolejnych naszych stacji m.in. przy autostradzie A4. Dzięki temu kierowcy będą mogli wygodniej przemierzać dłuższe trasy.

Jako pierwsza, 21 grudnia, uruchomiona została stacja znajdująca się na MOP-ie Jankowice Wielkie przy autostradzie A4 (odcinek Katowice – Wrocław, w kierunku Wrocławia). Kolejną stacją, która zostanie uruchomiona to MOP Proboszczowice (odcinek A4, odcinek Katowice-Wrocław, w kierunku Wrocławia) jest już wybudowana i czeka na uruchomienie, co ma nastąpić w pierwszej połowie stycznia.

Jeszcze w pierwszym kwartale 2021 roku planowane jest zbudowanie 2 kolejnych stacji przy drodze ekspresowej S8, na odcinku Łodź-Wrocław: MOP Dąbrowa Wielka (w kierunku Łodzi) oraz MOP Chojny (w kierunku Wrocławia) oraz 2 kolejnych stacji przy autostradzie A4, na odcinku Katowice-Wrocław: MOP Krajków Południe oraz MOP Przysiecz (obie w kierunku Katowic).

Wszystkie stacje włączone do sieci będą widoczne na mapie w Portalu Kierowcy na stronie www.greenwaypolska.pl oraz w aplikacji GreenWay PL.

Najnowsze

Samochód – walizka? Na taki pomysł mogła wpaść tylko Mazda

Czy kiedykolwiek podczas podróży marzyło wam się, aby wasza walizka potrafiła się przemieszczać bez udziału waszej siły? Na taki pomysł wpadła Mazda tworząc walizkę zmieniającą się w samochód.

Lata dziewięćdziesiąte zeszłego wieku to czas sporego entuzjazmu. Zimna wojna się skończyła, powstał World Wide Web, czyli internet dla zwykłych ludzi. Tymczasem w Japonii świętowano sukces najnowszego roadstera – Mazdy MX-5 oraz wygranego 24-godzinnego wyścigu Le Mans. Mazda była pierwszym japońskim producentem, który tego dokonał. Ponadto marka z Hieroszimy była jedyną na świecie, która oferowała seryjnie produkowany samochód z silnikiem rotacyjnym (Wankla).  Na fali euforii sukcesów wymyślono projekt Fantasyard, czyli konkurs, w którym brały udział zespoły z różnych działów fabryki Mazdy. Chodziło o stworzenie najciekawszego pomysłu na lepszą mobilność. Owocem jednej z edycji był właśnie nietypowy „samochód-walizka”.

Jak działa „samochód walizka”?

Na pomysł takiego pojazdu wpadła siedmioosobowa grupa z jednostki testującej i badawczej manualnych skrzyń biegów Mazdy. Zespół zainspirował się wizją sprawnego poruszania się po lotniskach. Na realizację pomysłu przeznaczono nieduży budżet. Za otrzymane pieniądze kupiono najpotrzebniejsze rzeczy, czyli mini motocykl (mini bike) oraz największą walizkę, jaką udało się znaleźć. Walizkowy transformer odziedziczył po małym motocyklu dwusuwowy silnik o mocy 1,7 KM, dzięki któremu można było się rozpędzić do zawrotnej prędkości 30 km/h. Zmontowanie pojazdu było bardzo łatwe i szybkie. Wystarczyło obrócić przednie koło do pozycji pionowej, założyć tylne koła, zamontować siedzenie nad tylną osią i pędzić na podbój lotniska!

Wynalazek niestety nie trafił do masowej produkcji z powodu jego masy – ważył  32 kg. Pomimo tego zdobył zainteresowanie mediów i służył Maździe jako reklama. Japończycy postanowili zbudować jeszcze dwa takie modele: jeden na rynek Stanów Zjednoczonych i jeden dla Europy. Europejski egzemplarz został zaprezentowany na Międzynarodowym Salonie Motoryzacyjnym we Frankfurcie w 1991 r. obok Mazdy 787B.  Amerykański egzemplarz przetrwał aż do dziś, a europejski niestety zaginął.

Pomimo, że był to tylko projekt małej grupy ludzi i nie trafił do produkcji, miał ewidentnie DNA marki. Przede wszystkim charakteryzował go nisko położony środek ciężkości, podobnie jak np. w MX-5. Auto-walizka była także wyrazem innowacyjności, zbieżnym z pierwszym, seryjnym pojazdem Mazdy, czyli Mazdą-GO – trójkołową rikszą, której produkcja ruszyła w latach 30.

Motyw „samochodu walizki” został wykorzystany w 12. odcinku 3. sezonu „The Grand Tour”

Dwójka słynnych motoryzacyjnych prezenterów, a dokładniej mówiąc Jeremy Clarkson i Richard Hammond, skopiowali pomysł Mazdy. W 12. odcinku chcąc urozmaicić sobie i przyspieszyć poruszanie się po lotnisku Jeremy Clarkson skopiował pomysł Japończyków i skorzystał z samochodu-walizki. Tymczasem Richard Hammond stworzył deskorolkę ze swojego laptopa. Należny przyznać, że Clarkson ulepszył pomysł Mazdy, bo jego pojazd nie był aż tak ciężki i był o wiele mniejszy od pierwotnej wersji. Na koniec tego epizodu zorganizowano wyścig, który możesz obejrzeć poniżej.

Najnowsze