Kia Stinger w “finałowej siódemce” Car of The Year 2018
Konkurs Car of the Year 2018 wkracza w końcową fazę. Poznaliśmy właśnie ''siódemkę'' aut, z których wybrany zostanie Samochód Roku 2018. W ścisłym finale konkursu znalazła się Kia Stinger.
Nagroda Car of the Year przyznawana jest przez jury składające się z 58 dziennikarzy motoryzacyjnych z całej Europy. Wśród nich zasiada dwóch Polaków: Wojciech Sierpowski i Maciej Ziemek. Kilka miesięcy temu organizatorzy konkursu Samochód Roku 2018 ogłosili listę aut nominowanych. Do pierwszego etapu zakwalifikowanych zostało 37 tegorocznych premier samochodowych, oferowanych w Europie. Następnie członkowie jury mieli możliwość dokładnego testowania aut: najpierw każdego z osobna, po czym wspólnie wszystkich kandydatów. Testy odbywały się na różnych nawierzchniach i przy różnych prędkościach, co pozwoliło na uzyskanie jak najobszerniejszej wiedzy o pojazdach. Drugim etapem był wybór siedmiu finałowych samochodów. Oceniając poszczególne auta jury brało pod uwagę szereg czynników, takich jak jakość wykonania, bezpieczeństwo, koszty eksploatacji czy własności jezdne. Zwycięzca Car of The Year 2018 zostanie ogłoszony 5 marca, w przeddzień salonu samochodowego w Genewie.
Do finałowego etapu konkursu Car of the Year 2018 zakwalifikowane zostały:
Alfa Romeo Stelvio
Audi A8
BMW 5-series
Citroën C3 Aircross
Kia Stinger
Seat Ibiza
Volvo XC 40
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element
Zostaw komentarz: