Kawasaki stworzyło robota-kozę. Może pomagać ludziom
Zdajemy sobie sprawę, że tytuł brzmi mało wiarygodnie, ale to prawda. Kawasaki naprawdę zbudowało robota, który przypomina kozę. Okazuje się, że projekt może się bardzo przysłużyć ludzkości.
Inżynierowie Kawasaki przy udziale naukowców z Uniwersytetu w Tokio stworzyli niecodzienny projekt o nazwie Bex. Konstrukcja zadebiutowała podczas Międzynarodowej Wystawy Robotów. Robot przypominający kozę jest następcą humanoida o nazwie Kaleido.
Zobacz: Kawasaki zmienia logo. Czy to zapowiedź elektrycznej przyszłości?
Japończycy są znani ze swojego nietuzinkowego podejścia do wielu tematów. Poprzedni projekt nie grzeszył wyglądem, ale robot-koza całkowicie go przebija.
Na pierwszy rzut okaz pomysł wydaje się absurdalny, ale z czasem zrozumiemy jego istotę. Robot-koza powstał w dobie pandemii i coraz większego zapotrzebowania na roboty, które wspomogą ludzi w pracy.
Bex udźwignie towar ważący do 160 kilogramów, a więc może się przydać w niejednej fabryce lub magazynie. Oprócz tego może np. wspomagać pensjonariuszy w domach opieki lub pomagać na miejscach katastrof. Robo-koza może na przykład pomóc wyciągać ludzi spod gruzów.
Zobaczcie robo-kozę marki Kawasaki w akcji.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: