Kawa przy stole-kole

Fan F1 może urządzić dziś swoje mieszkanie tak, aby czuł się jak na torze wyścigowym. Nikt co prawda nie wymyślił chyba jeszcze zmywarki z części od bolidu, ale to chyba tylko kwestia czasu, skoro jest już nawet taka kosiarka.

Już ma 12 lat – niedługo to może być antyk!

Jak niedawno pisałyśmy we wzmiance o meblach dla fanów F1, nie musimy już tak bardzo dotkliwie odczuwać tęsknoty za widokiem mknących kół podczas zimowej przerwy w wyścigach. Nie tylko łóżko, świecznik, czy kubek może pojawić się w naszym domu.

Można także postawić przed własną kanapą stolik, którego podstawą jest oryginalne koło Ferrari na magnezowej feldze BBS z oponą Goodyear. Takie cacko wystawił ktoś na sprzedaż na amerykańskiej stronie Etsy. Koło pochodzi podobno z samochodu Michaela Schumachera z 1997 roku – ostatniego sezonu kiedy Scuderia współpracowała z firmą Goodyear. Zostało ono dodatkowo „odświeżone” przez firmę BBS złotą farbą.

Blat stanowi szkło o średnicy 71 cm, a sam stolik ma wysokość 53 cm. Jak zapewnia właściciel jest to jedyny taki egzemplarz i można go nabyć za bagatela 10 000 dolarów amerykańskich… przesyłka to już jedyne 100 dolarów, a potem tylko kawa i spokojne oczekiwanie na następny sezon.

Najnowsze

Prawo jazdy – kiedy zdawać, o której i gdzie

Planujesz egzamin na prawo jazdy? Czy poza nauką prowadzenia w jakikolwiek sposób się do niego przygotowujesz? Poczytaj, o której nie należy zdawać egzaminu i na jakie jego elementy zwrócić szczególną uwagę.

Ośrodki egzaminacyjne tylko czyhają, by godzić się na narzucone warunki i terminy.
fot. Motocaina

Czy zapisując się na egzamin sama wybrałaś jego godzinę, czy bez oporów zgodziłaś się na tą przydzieloną? W jakim mieście chcesz zdawać ten ważny test swoich umiejętności? Jeśli dotychczas to wszystko wydawało Ci się nieważne to błąd! Nie jesteśmy przesądne, ale statystyki mówią swoje… 

Godzina i miejsce – to wszystko z pozoru wydaje się nieważne, podobnie jak osoba egzaminatora w czasach, gdy samochody egzaminacyjne wyposażone są w kamerki dbające o obiektywizm kontrolujących naszą jazdę pasażerów. Ciekawe statystyki, do których dotarła Motocaina pokazują jednak ogromne różnice między poszczególnymi miastami Polski.

Zanim siądziesz za kóło „L-ki” zorientuj się, czy aby na pewno umiesz jechać w obrębie pasa ruchu.
fot. Motocaina

Czy wiecie, że w Warszawie statystycznie trzeba podejść do egzaminu 2 razy, by otrzymać upragniony dokument, a w Bielsku Białej aż 5? I co powiecie na to, że w stolicy Polski największe ryzyko niezdania egzaminu występuje nie wiedzieć czemu między wcale nie zatłoczonymi godzinami – 10 a 13. Mieszkańcy Dąbrowy Górniczej powinni się natomiast obawiać godzin porannych między 7 a 10 – wtedy to niezdawalność w tym mieście jest największa. Na czym najczęściej „oblewają” egzamin mieszkańcy Warszawy  – na skrzyżowaniach – aż dla 16% uczestników egzaminu ten powód był przyczyną nieotrzymania prawka. W Dąbrowie Górniczej najwięcej problemów kandydaci na kierowców mają z … jazdą właściwym pasem, podobnie zresztą jak mieszkańcy największej liczby regionów Polski. Na drugim miejscu w Dąbrowie Górniczej plasuje się nieznajomość znaków drogowych, a na trzecim.. parkowanie. Mieszkańcy Krakowa najgorzej radzą sobie ze znakami… Co region Polski to inne obyczaje…

Morał jest prosty: nawet Ci, którzy nie wierzą w przesądy niech lepiej omijają „trudne” godziny i dokładnie zastanowią się nad wyborem miasta, w którym będą je zdawać. Niech również dobrze nauczą się jazdy prosto, właściwym pasem… to zdecydowanie może się przydać!

Najnowsze

Kolekcja Haute Couture z BMW S1000RR

To już po raz wtóry możemy zobaczyć niezwykły film promujący bawarskiego superbike'a. Najpierw urodziwa modelka prezentowała nam S1000RR w otoczeniu drapieżnych jak ten motocykl gepardów, teraz rasowego ścigacza oglądamy przy okazji najnowszej kolekcji ubrań Haute Couture.

O prezentacji drogowej wersji beemki pisałyśmy już wcześniej.  Jej wyścigową odmianę zobaczyłyśmy m.in. za pośrednictwem filmu z udziałem… gepardów (zobacz poniżej).

Najnowsza reklama tego motocykla jest jednak nieco zaskakująca – połączenie rasowego ścigacza z prezentacją kolekcji modowej niby nie idzie w parze, a jednak!

Po pierwsze zawsze piękne kobiety i piękne motocykle będą do siebie pasować, po drugie – kolekcja sukienek jest wyjątkowo seksowna, a co jak nie jazda na motocyklu nas podnieca? Ma to sens.

Film gepardzi:



Film z kolekcją Haute Couture:

Najnowsze

Zdała za 950. razem

Pewna 68-letnia mieszkanka Korei Południowej nie zniechęciła się 949 nieudanymi próbami zdania egzaminu teoretycznego na prawo jazdy. Skąd w kobietach tyle wytrwałości?  

Wiadomo, że kobiety potrafią być uparte, ale aż tak? Wytrwałość Koreanki się opłaciła – zaliczyła za 950. razem – informuje w czwartek prasa Korei Południowej.

fot. Frendl

Pani Cza Sa Sun z miasta Wanju na południu kraju 949 razy dostawała na egzaminie teoretycznym składającym się z 40 pytań 30-50 punktów. Dopiero kolejnym razem uzyskała 60 punktów, czyli akurat tyle, ile wystarczy do zaliczenia.

Ta intrygująca kobieta po raz pierwszy stawiła się na egzamin w kwietniu 2005 r. i od tego czasu próbowała zdawać codziennie z wyjątkiem świąt i weekendów.

– Szacuję, że wydałam na wpisowe i transport jakieś 10 mln wonów (5800 euro), więc nie mogłam się wycofać w połowie – powiedziała dziennikarzom.

Teraz przed panią Cza Sa Sun egzamin praktyczny… Gratulujemy wytrwałości i uporu w spełnianiu swojej motoryzacyjnego marzenia!

Więcej dowiesz się klikając tu.

Źródło: Interia, PAP

Najnowsze

Sto lat Porsche!

Gdyby żył, skończyłby niedawno 100 lat. Ferry Porsche zostawił w spuściźnie synonimy luksusu i świetnej trakcji - legendę samochodów Porsche. Teraz firma świętuje jubileusz specjalnymi wystawami w muzeum.

Ferdinand Anton Ernst Porsche już od małego miał pasję motoryzacyjną.
fot. Porsche

Ferdinand Anton Ernst Porsche, zwany „Ferrym”  to niewątpliwie obok Gottlieb’a Daimler’a, czy Henry Ford’a żywa legenda motoryzacji. Został zarażony miłością do samochodów przez swojego ojca – inżyniera i konstruktora w Austrian Austro-Daimler-Werke, który w dniu jego narodzin wygrał w samochodzie własnego projektu trudny wyścig Semmering Hillclimb Race. Ferry już od dzieciństwa potrafił więc godzinami słuchać o samochodach. Chodząc do szkoły i jednocześnie praktykując w firmie Bosch poświęcał im całą swoją uwagę. Wkrótce jego pasja i dziecięce marzenia o zbudowaniu własnego auta, zamieniły się w pracę.

„At the beginning I looked around, but I could not find the car I was dreaming of. So I decided to build it myself.” Ferry Porsche

W 1931 roku Ferdinand rozpoczyna pracę jako najmłodszy konstruktor i inżynier w nowoutworzonej firmie swojego ojca – Ferdinanda seniora w Stuttgarcie. Manufaktura zajmuje się wówczas m.in. produkcją ważącego 750 kg samochodu wyścigowego (z 1933 roku) oraz prototypów Volkswagena, także Garbusa. Młody pracownik testuje auta i bierze udział w rajdach – ma ewidentny talent, jednak szanując obawy ojca, wycofuje się ze ścigania. W tym okresie powstaje kilka konstrukcji samochodów sportowych.

Ferry Porsche ze swoim synem Ferdynandem Alexandrem pod 911-stką.
fot. Porsche

Podczas II Wojny Światowej Porsche zajmuje się produkcją samochodów wojskowych m.in. jeep’ów i czołgów na zlecenie III Rzeszy. Na zlecenie służb spacjalnych Francji, zarówno ojciec jak i syn zostają pojmani po kapitulacji Niemiec. W 1946 roku Ferry opuszcza niewolę, a rok później, po wpłacie ogromnej kaucji, z więzienia wychodzi jego ojciec. Oglądając projekt stworzonego w czasie jego nieobecności samochodu sportowego, obdarowuje syna najważniejszym komplementem w jego życiu „Wszystko zrobiłbym tak samo (…)”.

W 1948 roku na rynek wypuszczone zostaje słynne sportowe, aluminiowe coupé – marzenie Ferdinanda juniora – to ważący jedynie 585 kg model 356, oparty na częściach VW. Podczas swojej długiej i zagmatwanej historii (najpierw produkcja w Gmünd, a następnie w Stuttgarcie) auto zostaje wyprodukowane w 78 tysiącach egzemplarzy. Rekordową sprzedaż modelu, pobije ponad 20 lat później sprzedany w 120 tysiącach egzemplarzy Porsche 914.

Ferry Porsche w swoje 70. urodziny obok modelu 928 (1979 rok).
fot. Porsche

Ferry okazuje się nie tylko genialnym konstruktorem, ale i obrotnym biznesmenem. Pracownicy chwalą go za ludzką postawę – wysokie pensje, liczne bonusy i obdarowują na 60. urodziny specjalną wersją 914. Na mocy porozumienia z Volkswagenem, marka z Wolfsburga zobowiązuje się płacić Porsche opłatę licencyjną za każdego sprzedanego Garbusa. Patrząc na popularność modelu w latach 40. i 50., trudno nie dostrzec, o jak dużych kwotach mowa. Porsche podejmuje także decyzję o eksporcie swoich samochodów do Stanów. Sportowe coupe to ucieleśnienie amerykańskiego snu – zyski z jego sprzedaży w USA przekraczają 50% dochodów firmy.

Kontynuując rodzinną tradycję, na początku lat 60., Ferdinand junior rozpoczyna pracę ze swoimi synami (ma ich czwórkę, w tym Ferdynanda); razem opracowują koncept nowego modelu – Porsche 911. Auto zostaje zaprezentowane na targach we Frankfurcie, gdzie wzbudza zainteresowanie, a dodatkowe atuty w postaci mocnego, 6-cylindrowego silnika i przestrzeni na „torbę od golfa” (tak mówił sam Porsche), czynią go wyjątkowo intrygującym.

„Birthday cars” – auta otrzymywane od pracowników firmy z okazji urodzin Ferry.
fot. Porsche

W latach 70. rodzina Porsche decyduje się na powierzenie wszystkich funkcji w zarządzie osobom spoza familii. Ferry obserwuje i kontroluje firmę z pozycji Przewodniczącego Rady Nadzorczej. W latach 90. tę rolę przejmuje jego syn – Ferdynand Aleksander. Nadal młody duchem twórca marki pozostaje honorowym członkiem: aktywnie angażuje się w rozwój firmy, obserwuje sukcesy tk. wprowadzenie nowych modeli 924, 928, 944, 959, 968, czy zaprojektowanie silników do bolidów Formuły 1 dla McLarena. Zdaniem Ferry’ego „Ostatnim samochodem będzie na pewno sportowy samochód”.

 

 

 

Specjalna wystawa „100 lat Ferry Porsche” w Muzeum Porsche
fot. Porsche

Człowiek – legenda umiera 27 marca 1998 roku, pozostawiając po sobie ogromne imperium: samochód -ikonę, czyli model 911 i markę z doskonałą tradycją. Porsche to samochody stworzone z marzeń, ale też rodzinnej miłości i przyjaźni (przez wiele lat jednym z dyrektorów marki był przyjaciel Ferry’ego ze szkoły). Klienci docenili także jakość obsługi klienta (często petentów obsługiwali właściciele: Ferdinand Senior i Junior).

Historia marki Porsche to historia człowieka, który miał pasję.

Najnowsze