Kaszlesz? Nie wsiadaj za kółko!
Badania wykazały, że tak samo niebezpieczne, jak prowadzenie po alkoholu może być kierowanie autem w trakcie przeziębienia. Czy kichając, kaszląc i prychając, nie powinnyśmy wsiadać za kółko? Przeziębiony kierowca może w trakcie jazdy potrzebować, aż o 10 procent więcej czasu na reakcję niż osoba zdrowa!
| Podczas przeziębienia musisz wytężyć wzrok i maksymalnie się skupić |
![]() |
|
fot. Motocaina
|
10% więcej to naprawdę sporo – szczególnie, jeśli chodzi o czas. Gdy milisekundy decydują o naszym życiu spóźniona decyzja o przyspieszeniu lub hamowaniu może mieć ogromny wpływ na naszą przyszłość…
| Dowiedz się, po jakich lekach nie powinnaś wsiadać za kółko. Pisałyśmy o tym wcześniej tu. |
Jak pokazują badania* 10% to właśnie tyle, o ile wydłuża się czas naszej reakcji podczas przeziębienia. Niewinny katar, kaszel i lekka gorączka dają w kość nie tylko nam, ale i mogą stanowić zagrożenie dla innych użytkowników drogi. Przykładowo przy prędkości 90 km/h przeziębiony kierowca z opóźnionym czasem reakcji zacznie hamować 2 metry później. To mogą być cenne dwa metry!
Równie niebezpieczną przypadłością osób chorych jest… kichanie, które często powoduje zamykanie oczu. Zgodnie z danymi opublikowanymi przez BBC** kierowca podróżujący z prędkością 80 km/h, kichając jedzie z zamkniętymi oczami nawet… 45 metrów!
Co więc zrobić, gdy zima za oknem i chorują prawie wszyscy? Czy nie wsiadać za kierownicę w okresie gdy katar i kaszel nie dziwią nikogo i nawet nam przestają już przeszkadzać? Trenerzy Szkoły Jazdy Renault jeździć nie odradzają, ale nawołują o większą uwagę, mniejszą prękość i dużą samoświadomość.
Choć wydaje nam się to niemożliwe, katar i kaszel są jak promile: wpływają na naszą koncentrację i percepcję; wydają się tak niegroźne, jak jedno małe piwo… tymczasem nawet jedno małe piwo to niebezpieczeństwo na drodze.
* www.telegraph.co.uk
**www.bbc.co.uk/ Lloyds TSB Insurance
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem

Zostaw komentarz: