Kask motocyklowy najlepszą torebką?

Brudne rękawiczki motocyklowe, klucze, telefon, portfel, szminka i jeszcze mnóstwo innych przedmiotów często ląduje w kasku. Czy słusznie? Jakie są inne sposoby na zagospodarowanie tych przedmiotów?

Najmniej bezpieczne umiejscownie kasku.

Niektórzy są bałaganiarzami i już. Nieład jest wpisany w ich życie i nigdy nie dziwię się, jak bałaganiarze meble przerabiają na podręczne szafy i nagle z foteli czy krzeseł robią sobie tymczasowe wieszaki na ubrania. Niekoniecznie trzeba mieć bałagan we krwi, żeby kask przerobić na torebkę. Zwłaszcza w podróży. Albo w mieście. Sama tak robię i sama się za to ganię, bo wiem, ile czasu zajmuje wyczyszczenie kasku, wypranie wyściółki, wysuszenie jej i upchnięcie tego wszystkiego na swoje miejsce tak, żeby pasowało jak przed wyjęciem.

Nie zdajemy z tego sobie sprawy na co dzień, że zadbany kask to też nasza korzyść. Niedawno pisałyśmy o tym, jak włosy pod kaskiem ujarzmić i jak o nie zadabać (czytaj tu). Teraz zajmiemy się kaskiem.

Motocyklowy przesąd głosi, że kasku nie kładzie się na ziemi. Dobrze go zatknąć na motocyklowym lusterku, ale to grozi tym, że zdejmiemy wnętrzem hełmu nieco insektów. Można odłożyć go w bezpieczne miejsce. Kask nie lubi być też kładziony „do góry nogami”, czyli otwartą cześcią do góry. Może się potrulać, uderzyć w podłoże i w najlepszym wypadku porysować. Tego nie chcemy, bo dobry kask to spory wydatek. Ale jeśli istnieje konieczność położenia go otworem ku górze, postarajmy się zabezpieczyć go przed przemieszczeniem się.

Wnętrze kasku to nie podręczna torebka!

Upychanie do kasku wszystkiego „co najważniejsze”, czyli… wszystkiego, co najważnieszje, a to zależy od sytuacji, również nie sprzyja utrzymaniu go we właściwej kondycji. Przeważnie w kasku lądują rękawice – brudne i pełne wszelkiego kurzu z drogi, much, a potem co tylko wyobraźnia podpowie – kluczyki, telefon, portfel i szeroki wachlarz niezbędnych drobiazgów, które muszą być pod ręką. Kask może tego nie wytrzymać. Starajmy się od samego początku naszej motocyklowej przygody, dbać o kask i nie wkładać do niego wszystkiego, jak leci. Na kursie motocyklowym instrukotrzy omawiając zasady zachowania się na placu do ćwiczeń, powinni poświęcić kilka minut zagadnianiu higeny korzystania z kasku.

Aby utrzymać w kasku jako taką czystość warto oddzielać włosy od kasku. Szczególnie w dłuższej podróży w jakimś gorącym regionie świata, gdzie nie zawsze można codziennie umyć głowę a także resztę siebie. Wówczas kask szybko przechodzi zapachem nieświeżych włosów. W podróży tego nie poczujemy, ale po powrocie, na pewno. W warunkach codziennej jazdy miejskiej po prostu starajmy się utrzymywać włosy i skórę głowy w czystości i w miarę potrzeby oddzielajmy włosy od wyściółki kasku (jak to zrobić pisałyśmy np. tu).

Skuter pozwala na bezpieczne ulokowanie kasku pod siedzeniem.
fot. Katarzyna Frendl, Motocaina.pl

W domu trzymamy kask w wyznaczonym miesjcu – nie z gratami, nie na półce z butami, ale w miejscu suchym i bezpiecznym. Po tym jak kask sobie odparuje po jeździe, odłużmy go w takie właśnie miejsce, może nawet z uchyloną przyłbicą, żeby zapewnić cyrkulację powietrza.

„Tapicerkę” kasku pierzemy ręcznie w ciepłej wodzie w delikatnym detergencie, płuczemy i nie wyżymamy, ale odsączamy wodę lekko wyściółkę uciskając. Kiedy wyściółka wyschnie, trochę ją naciągmy i z powrotem układamy w skorupie kasku.

Zamiast robić z kasku torbę na wszystko, można wozić w kieszeni worek zaciągany na szunek; ze sznurka robią się szelki i wszystko można zarzucić na plecy. Do wyboru mamy także „nerkę” – saszetkę zapinaną na biodrach, gdzie upchniemy wszystkie drobiazgi. Inne rozwiązanie to składana torba na zakupy, które również da się upchnąć w kieszeni, a która po złożeniu i zamknięciu na napę zajmuje pieć centymetrów kwadratowych. W ten sposób wpiszemy się także w ekologiczny trend korzystania z wielorazowych toreb. Wyjdzie to na zdrowie również motocyklowemu hełmowi.

Kask ewidentnie czuje sie lepiej na główie kierowcy motocykla. Potem zapewnij u równie bezpieczne miejsce.
fot. Motocaina.pl

Najnowsze

Zdrowie w podróży – część trzecia: apteczka, jej skład i transport

Oto kolejna część naszego poradnika, o czym należy pamiętać wyruszając w podróż motocyklową lub samochodową w mniej cywilizowane kraje i rejony świata. Tym razem radzimy, co należy wrzucić do apteczki, jak najlepiej ją transportować i o czm nie zapomnieć.

Apteczka motocyklowa.

Zacznijmy od prawidłowego opakowania wyposażonej apteczki. Niektórym z nas wystarczy zwykła kosmetyczka – to na pewno dobry wybór, pod warunkiem, że się nie uszkodzi, nie przetrze oraz będzie dobrze chronić nasze lekarstwa. Tym, którzy wolą mieć pewność, że preparatom nic się nie stanie mogą zakupić specjalnie na ten cel przeznaczoną „kosmetyczkę”. Często apteczki są już wypełnione – przeważnie środkami opatrunkowymi, plastrami, w zestawach spotyka się też igły oraz nici. Puste apteczki są w ofertach producentów sprzętu outdoorowego – Milo, Janysport, Deuter. Sam pokrowiec to wydatek około trzydziestu złotych. Apteczka z wyposażeniem to już wyższa kwota, uzależniona oczywiście od tego, co w środku. Podstawowa apteczka to wydatek przynajmniej pięćdzisięciu złotych. Apteczki takie znajdziemy u takich producentów jak np. Care Plus.

Pierwsza część poradnika zdrowie w podróży – SZCZEPIENIAkliknij tu.
Druga część – CHOROBY PODRÓŻNEkliknij tu.
Apteczka samochodowa.

A co powinno być w środku apteczki (pamiętajmy, że apteczka musi być dostosowana zarówno do naszych potrzeb jak i do wymogów apteczki samochodowej):

Środki przeciwbólowe – Ibuprom, Nurofen, Paracetamol, Apap, No-spa, Nimesil (silny lek przeciwzapalny)

Środki na zatrucia pokarmowe – Smecta, Gastrolit, węgiel, Loperamid, Loperamid Instant, do tego leki osłonowe na żołądek

Środki antyuczuleniowe – Zyrtec, Alergin, Allertec, wapno

Antybiotyki – Duomox 1.0, Augumentin SR, Zinacef 500, Unidox, Sumamed

Opatrunki:

Wojskowe  (tzw. Opatrunek osobisty – szczelny)

Opaska dziana 4mx10cm x6, 4mx5cm x2

Opaska elastyczna szer 14cm x1

Opaski elastyczne mniejsze x3

Plastry w kawałku szer 9cm x1op, 6cm x1op

Plastry pojedyncze średnie i małe 30-40szt

Kompresy 5x5cm x3, 9x9cm x2

Plaster rolka x1

Plaster chłodzący

Plaster rozgrzewający

Szwy i dezynfekcja:

Szew w płynie

Szwy + igły – na wszelki wypadek, nawet jeśli nie ptraficie tego robić samodzielnie

sterii-stirps – szwy w plastrach

Skóra:

Oxycort x1

Dexapolcort x1

Dermatol

Altacet – tabl

Rivanol

Dermopanten

Fastum

mydło przecigrzybiczne

mydło do mycia rąk lub specjalny odkażacz

woda utleniona

agrafki

nożyczki

repelenty

szczypce do usuwania kleszczy

spirytus – stosowanie zewnętrzne

rękawiczki jednorazowe

Inne:

termometr elektroniczny

uzdatniacze wody – do kupienia w sklepach turystycznych, aptekach; każda woda (podobno nawet z

kałuży) po 20 min gotowania jest zdatna do picia

krem z filtrem dobrej firmy, dostosowany do potrzeb skóry

zatyczki do uszu

ratunkowa folia NRC

strzykawka, igły – nie chodzi o to, żeby robić sobie zastrzyk – po prostu możecie trafić w miejsc, w którym brakuje tego typu środków.

Dużo? Mało? Trudno powiedzieć, warto mieć przynajmniej jeden środek z każdej grupy leków. Z poważniejszymi schorzeniami, albo podejrzeniami trzeba natychmiast udać się do lekarza. I jeszcze jedno – zanim pojedziecie zapiszcie sobie lub wydrukujcie adres najbliższej polskiej ambasady albo konsulatu. W bardzo poważnych sytuacjach tam też trzeba szukać pomocy.

W ostatniej części poradnika zgrupujemy wszystkie porady i wskazówki, o których nie piszą w przewodnikach – zebrane od wytrawnych włóczykijów po świecie. Dowiesz się, co jeść i pić: czy warto pić alkohol w podróży, wodę z kranu, jeść lody i desery? Jak dbać o higienę, kiedy nie ma warunków ku temu i jak się chronić przed lokalnymi insektami?

Najnowsze

Test Volvo XC60 Polestar – James Bond wśród samochodów

Jest przykładem szyku i dobrego smaku; wyglądem przypomina modernistyczne dzieło sztuki. Myślisz „Volvo” - mówisz „bezpieczeństwo” - to właśnie na tej kwestii szwedzka marka przez lata budowała reputację. Tylko jak się Volvo XC60 faktycznie jeździ?

Volvo XC60 pojawiło się na rynku w 2008 roku jako nowy zawodnik w segmencie premium. Mimo konkurencji i wysokiej ceny zakupu szybko został ulubieńcem bardziej zamożnych Polaków. „Wysoki, bezpieczny samochód„ – mówią kobiety po przejażdżce najnowszym XC60. Owo poczucie, że siedząc wyżej nad ziemią nasze bezpieczeństwo wzrasta, z pewnością zadecydowało o wzroście popularności samochodów typu SUV. Jednak XC60 to coś o wiele więcej.

Volvo XC60 Polestar – brzydkie Volvo nie istnieje.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Brzydkie Volvo nie istnieje
Samochody tej marki zaliczały się zawsze do sztuki użytkowej; wpisywały się w szwedzką szkołę designu. Miewały kształty zarówno pudełka po butach, jak również mydełka Fa, zawsze jednak wyznaczały trendy, którym tylko nieliczni potrafili się oprzeć. Patrząc z boku na XC60 po raz kolejny bezskutecznie próbuję się tym trendom oprzeć.

XC60 jest bardzo ładny. Szczytem złośliwości byłoby powiedzieć inaczej, a już prawdziwym bluźnierstwem w przypadku testowanej wersji. Czarny lakier, przyciemniane szyby, czarne obręcze – XC60 w najbogatszej wersji Summit każdego przyprawi o drżenie kolan. Widok niebieskiego znaczka na klapie dodatkowo przyspiesza bicie serca. To znak, że nasz egzemplarz otrzymał również sportowy pakiet Polestar.

Kobiety z Volvo, a mężczyźni z Lincolnadowiedz się o co chodzi tutaj.

Mimo, że wygląda jak nadmuchana wersja V40, trudno XC60 cokolwiek zarzucić. Linia nadwozia jest nowoczesna z domieszką elegancji. Charakterystyczne tylne lampy to już znak firmowy marki Volvo, ale to właśnie bez nich ciężko mi sobie wyobrazić te samochody.

Jest duży i należy brać pod uwagę, że nie skurczy się na potrzeby manewrów po miejskim poligonie. Ale wysoka pozycja za kierownicą, lusterka boczne wielkości drzwi od mikrofalówki i liczne czujniki z pewnością nam ułatwią jazdę czy parkowanie.

Świetny towarzysz zarówno do miasta, jak i poza – Volvo XC60 Polestar.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Wnętrze – ideał do naśladowania?
Pod względem projektu wnętrza Volvo jest prymusem. Lata lecą, moda galopuje, a w szwedzkich samochodach panuje spokój i niczym nie wzburzona harmonia. W XC60 fotele są duże, solidne i bardzo wygodne. Nawet podczas długiej podróży nie zdradzą żadnych mankamentów, za sprawą których zechcemy wyrzucić je przez okno, za to dopieszczą doskonałym trzymaniem bocznym i podparciem kręgosłupa. Podobnie z tyłu: pod względem ilości miejsca na tylnej kanapie Volvo bije na główe konkurentów. W prezydenckim stylu zasiądą tam dwie dorosłe osoby albo gromadka dzieci z ekwipunkiem zabawek. Bagażnik jednak już nie grzeszy pojemnością w klasie – 495 litrów to wynik niezły, ale są lepsi.

Zwrócony ku kierowcy kokpit w Volvo XC60 Polestar.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Skórzana tapicerka w kolorze wpadającym w pomarańcz w zestawieniu z aluminiowymi wstawkami na panelu centralnym i czarnym tworzywem kokpitu to istna uczta dla oka. W środku XC60 będzie przytulnie nawet najbardziej wybrednym.

Zegary są wybitnie eleganckie i bardzo czytelne. Za to kierownica – może trochę za duża – ale i tak nie chcę jej wypuszczać z dłoni. Dzięki dziecinnie prostej obsłudze komputer da się szybko lubić, a liczba przycisków i pokręteł policzyć na palcach obu dłoni. Miłośnicy gadżetów będą zawiedzeni – panel sterowania umożliwi nam obsługę najważniejszych i tylko tych najbardziej niezbędnych funkcji w samochodzie – oczywiście wszystko to ze względu na bezpieczeństwo. Kiedy zatem XC60 dostarczy nam przyjemności adekwatnej do jego ceny? Podczas jazdy oczywiście.

Kulturalny i bezpieczny
Bezpieczeństwo – to już swoisty przydomek Volvo – zawsze było dla Szwedów priorytetem. Dlatego nikogo nie dziwi liczba rozwiązań czuwających nad bezpieczeństwem pasażerów w XC60. Jest tu system City Safety, który podczas jazdy ostrzega przed zbyt szybkich zbliżaniem się do poprzedzającego auta, a w razie potrzeby potrafi zatrzymać samochód. Nie zabrakło też systemu wykrywającego rowerzystów i pieszych na drodze. Na uwagę zasługują czujniki, które podczas cofania na jezdnię spomiędzy zaparkowanych aut będą nas ostrzegać przed nadjeżdżającymi samochodami. Świetne są automatyczne światła, które podczas jazdy na z użyciem świateł drogowych przysłaniają tylko ten fragment snopu, który mógłby oślepić jadącego z naprzeciwka kierowcę. Asystent martwego pola z sygnalizacją w lusterkach bocznych raczej dla nikogo nie powinien stanowić już niespodzianki w tej klasie samochodów.

Volvo XC60 Polestar
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Pod maskę testowanego egzemplarza trafił najmocniejszy w ofercie Volvo silnik wysokoprężny D5 o pojemności 2.4 litra, mocy 230 KM i 470 Nm momentu obrotowego. Całość uzupełniła automatyczna, 6 stopniowa skrzynia biegów. I tu warto nadmienić, że standardowo jednostka ta rozwija moc 215 KM i 430 Nm momentu obrotowego, ale w wersji Polestar zyskujemy 15 KM. Dlaczego tak mało? W trosce o trwałość silnika, któremu zbyt duży zastrzyk mocy drastycznie skróci żywotność. Dlaczego w takim razie ten pakiet jest godny uwagi? Bo mamy w cenie firmowy chip tuning bez utraty gwarancji producenta i lepszą energię auta np. przy wyprzedzaniu.

Podczas jazdy w mieście apetyt XC60 na paliwo sięga 12 litrów, ale w trasie Volvo zadowoli się 7,8 litra na setkę. To całkiem niezły wynik, biorąc pod uwagę sporą masę nadwozia – aż 1846 kilogramów.

Rzędowy silnik wyposażono w 5 cylindrów, przez co jest świetnie wyrównoważony, czyli nie czuć nieprzyjemnych wibracji dochodzących spod maski. W dodatku pracuje tak cicho, że z wrażenia można zaniemówić. Wszystko to można docenić podczas dłuższych wypadów za miasto – to samochód wręcz stworzony do podróżowania i jego zawieszenie mnie w tym utwierdza. Jest subtelnie usztywnione, aby w zakrętach nadwozie zbytnio się nie odchylało, a mimo to wszelkie wyboje i nierówności będą tłumione wręcz podręcznikowo. Kierowca ma do wyboru 3 tryby pracy zawieszenia: sport (usztywniona praca amortyzatorów), comfort (płynna, miękka jazda) i advanced (jazda w terenie). Niezależnie od tego, na który wariant padnie wybór, określenie dyskomfort, nawet mimo zamontowanych 18-calowych felg, będzie zjawiskiem, o którym poczytamy jedynie po wyszukaniu w Google.

Volvo XC60 Polestar trudno pomylić z inną marką.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Wprawdzie testowany egzemplarz został wyposażony w napęd AWD (na cztery koła), ale o jeździe w trudnym terenie lepiej zapomnieć. Z pewnością ten rodzaj napędu sprawdzi się na nawierzchni o słabszej przyczepności (deszcz, ślisko, szuter, błoto, śnieg).

Widzi mi się
Jest piękny, bezpieczny, praktyczny. Ale przecież stara mądrość głosi, że „nie ma ideałów”. Przeprowadziłam śledztwo, dotarłam do innych użytkowników, wnikliwie przepytałam o wszelkie usterki. Usilnie szukałam słabego punktu wierząc, że taki z pewnością istnieje. W efekcie tego trafiłam na przypadek, że w jednym miejscu aż trzy rodziny jednocześnie zdecydowały się na zakup nowego Volvo XC60. Jednak „kto szuka nie błądzi” – cena to zdecydowanie minus tego samochodu. Za podstawową wersję z silnikiem D5 trzeba zapłacić 166 900 złotych, a doposażenie samochodu grozi utratą nawet 200 tysięcy z portfela. Chce się mieć samochód premium, trzeba płacić…

Dane techniczne Volvo XC60 Polestar:

Silnik – diesel D5 2.4

Moc – 230 KM przy 4000 obr./min

Moment – 470 Nm od 1750 obr./min

Skrzynia – 6 stopniowy automat

Napęd – AWD

Przyśpieszenie 0-100 km/h w 8,1 sekundy

Pojemność bagażnika – 495 litrów

Waga – 1846 kg

Prędkość max. – 205 km/h

Czarny lakier, czarne szyby, czarne felgi alu + brązowa skóra Inscirption.

Cena 193 800 złotych

Elementy wyposażenia Volvo XC60 Polestar

AUTOMAT 9 000,00 ZŁ
CZARNY METALIK 3 600 ZŁ
TAPICERKA SKÓRZANA ISSCRIPTION 7 800 ZŁ
BEZPIECZEŃSTWO AKTYWNE 9 820 ZŁ
AKTYWNA JAZDA 5 350 ZŁ
XENIUM 15 790 ZŁ
DOJAZDOWE KOŁO ZAPASOWE 150 ZŁ
PRZYCIEMNIANE TYLNE SZYBY 1 570 ZŁ
PREMIUM SOUND 5 720 ZŁ – czyli przyzwoity system audio z wejściem USB i możliwością odtwarzania muzyki bezpośrednio ze smartfona przez Bluetooth
KOŁA MERAC BLACK 18″ 510 ZŁ

Najnowsze

Pata Honda 2014 – gotowa do startu. Film

Zespół Pata Honda zaprezentował właśnie krótki film poprzedzający starty w serii World Superbike i World Supersport.

Zespół Pata Honda obecnie zmierza na Phillip Island, gdzie ich CBR-ki i cały sprzęt będzie ponownie składany przed dwudniowymi testami, które rozpoczną się na australijskim torze już w przyszły poniedziałek 17 lutego.

Kierowcy Pata Honda.
fot. Pata Honda

Sezon serii FIM World Superbike rozpoczyna się już za dwa tygodnie właśnie pierwszą rundą na Phillip w dniach 21-23 lutego.

O naszej wizycie na torze w Portimao podczas testów Kawasaki Mahi Team Indiaczytaj tu.

Poniższy film zawiera wywiady z kierowcami zespołu w składzie: Jonathan Rea, Leon Haslam, którzy będą się ścigać w World Supersport i dołączą w zespole do Lorenzo Zanetti i Michael’em van der Mark’iem. Na filmie wysłuchać można też managera ekipy: Ronald’a ten Kate. Wideo zostało nagrane podczas prezentacji Pata Honda, która miała miejsce w Weronie 25 stycznia. Dodatkowe ujęcia zostały domontowane po ostatnich dwóch dniach testowych zespołu na hiszpańskim torze w Jerez.

Honda w sporcie motocyklowym

Ubiegłoroczny sezon wyścigów motocyklowych zakończył się dla Hondy wieloma sukcesami. W MotoGP Honda wywalczyła trzy tytuły mistrzowskie w klasyfikacji kierowców, zespołów i konstruktorów. Z kolei w Rajdzie Dakar 2014, zorganizowanym w Ameryce Południowej, zawodnicy Hondy wygrali 6 z 13 etapów w zaledwie drugim roku startów w barwach zespołu fabrycznego.

W tym sezonie fabryczne zespoły motocyklowe Hondy, funkcjonujące pod nazwą Team HRC, wystartują w czterech kategoriach: wyścigach ulicznych, motocrossie, trialu oraz rajdach.

W mistrzostwach MotoGP zespół Repsol Honda przedłuży współpracę z dwoma motocyklistami – Marc Márquezem i Danim Pedrosą. Honda dostarczy również swoje maszyny dwóm zespołom satelickim.

W Mistrzostwach Świata w Motocrossie Honda wystawi w klasie MXGP model CRF450RW, który będzie rywalizował w barwach zespołu Team HRC. W sezonie 2014 na nowych maszynach ponownie zasiądą Evgeny Bobryshev i Maximilian Nagl.

W Mistrzostwach Świata w Trialu Motocyklowym w barwach zespółu Repsol Honda (nowy zespół fabryczny) wystartują Toni Bou – siedmiokrotny mistrz świata oraz Takahisa Fujinami.

Honda Motor Europe będzie nadal wspierać zespół Pata Honda World Superbike Team, który wystawi w mistrzostwach model CBR1000RR oraz dwóch motocyklistów: Jonathana Rea oraz Leona Haslama. I powyższa informacja właśnie dotyczy tego zespołu.

Najnowsze

Peugeot Design Lab – samoloty, zegarki, rowery, łodzie

Znany z produkcji samochodów koncern Peugeot, zaczynał m.in. od młynków do przypraw. Warto wiedzieć, że francuska marka stawia na design nie tylko w motoryzacji, ale innych przestrzeniach użytkowych. Czasem zaskakujących.

Studio projektowe Peugeot Design Lab, dedykowane klientom spoza branży motoryzacyjnej powstało w oparciu o 200-letnie doświadczenie w przemyśle oraz 120-letnią tradycję tworzenia samochodów. Otworzyło swe podwoje 12 czerwca 2012 roku w Paryżu. Oddziały Peugeot Design Lab rozlokowane są na trzech kontynentach (w Paryżu, Szanghaju i Sao Paulo).

Powołano zespół mający tworzyć produkty inne niż samochody. Ambicje firmy szybko przekształciły się w rzeczywistość i wkrótce studio rozpoczęło przyjmowanie pierwszych zapytań ofertowych spoza firmy.

Peugeot Design Lab zajmuje się stworzeniem od postaw wizerunku marki (nawet wizytówki, katalogi, stoiska targowe, strony internetowe) oraz tworzenia designerskich produktów.

Z okazji debiutu rynkowego, Peugeot Design Lab sporządził portfolio prezentujące własną wizję produktów kilku kategorii: jachtu, łodzi motorowej, samolotu oraz zegarka. Studio zaprezentowało także dwa produkty już dostępne w sprzedaży – rowery DL121 i DL122.

30-metrowy jacht o konstrukcji skorupowej wyróżnia się oryginalną architekturą, idealnie łączącą dach z linią pokładu, oraz licznymi powierzchniami szklanymi, które niczym w lofcie zapewniają dopływ naturalnego światła do wnętrza kabiny. Kabiny znajdują się pod wykonanym z drewna mostkiem kapitańskim. Takielunek został zabudowany pod pokładem, co umożliwiło wygospodarowanie dodatkowej przestrzeni do bezpiecznego i niczym nieograniczonego przemieszczania się pasażerów. Liny są nawijane na automatyczne kołowrotki, natomiast o zachowanie odpowiedniej kontroli nad łodzią dbają elektryczne wyciągarki. Jacht jest łatwy w eksploatacji, a pływanie nim sprawia wiele radości. Jest też bezpieczny, stylowy i ma imponujące osiągi.

30-metrowy jacht Peugeot Design Lab
fot. Peugeot Design Lab

Oryginalna i luksusowa koncepcja dwumiejscowej łodzi motorowej nie podlega żadnym kompromisom. Wydłużone proporcje i profil kadłuba sugerują siłę i doskonałe osiągi. Prosta i elegancka stewa dziobowa oraz długi kadłub umożliwiają swobodne przecinanie fal, a także przyczyniają się do zachowania stabilności i utrzymania wysokiej prędkości. Ekskluzywne wykończenie obejmuje strukturę polakierowaną szarym kolorem oraz mostek z jasnego, naturalnego drewna. Akcentem wieńczącym całość jest drabinka wkomponowana w tylną część łodzi, która ułatwia zejście na pomost pływający.

Wykończenie wnętrza przywodzi na myśl luksusowe samochody. Każda jego część jest spójna stylistycznie z ogólną koncepcją designerską, natomiast całość została dopracowana z najwyższą dbałością o detale. Duże wrażenie wywołuje także zaawansowane wyposażenie technologiczne, obejmujące m.in. wielofunkcyjny ekran dotykowy.

Peugeot Design Lab – luksusowa koncepcja dwumiejscowej łodzi motorowej.
fot. Peugeot Design Lab

Inspiracją do stworzenia koncepcji odrzutowca biznesowego był samochód studyjny HX1. Samolot jest wizją luksusowego i zaawansowanego technologicznie środka transportu. Jego silna tożsamość otwiera drogę wielu innowacyjnym rozwiązaniom.

Wyjątkowy charakter samolotu tworzy idealnie wyprofilowany kadłub, w którym zintegrowano dwa silniki odrzutowe, co przywodzi na myśl samolot myśliwski. W tylnej części kadłuba zastosowano dwa stateczniki, co jest niespotykanym rozwiązaniem w samolotach tego typu. Z kolei na krawędziach skrzydeł zastosowano zaawansowany technologicznie system oświetlenia.

Luksusowo wykończone wnętrze wykonane w konstrukcji modułowej jest ergonomiczne i lekkie stylistycznie. Dzięki odchylanym siedzeniom wewnątrz zmieści się od 8 do 14 osób.

Peugeot Design Lab – koncepcja odrzutowca biznesowego.
fot. Peugeot Design Lab

TP001 to płaski zegarek przeznaczony do sportowego użytku.

Czarna, satynowa obudowa ściśle przylega do mechanizmu zegarka, co pozwolio zoptymalizować jego wagę. Duże przyciski zostały specjalnie wzmocnione, aby zapewnić bezproblemową eksploatację nawet w najcięższych warunkach.

Ten ekskluzywny i ergonomiczny zegarek łączny wysoką wydajność z niepowtarzalną stylistyką.

Peugeot Design Lab – TP001 to płaski zegarek przeznaczony do sportowego użytku.
fot. Peugeot Design Lab

Rower DL121 to ćwiczenie stylistyczne z zakresu tożsamości graficznej oraz doboru kolorów i materiałów. Rower z limitowanej edycji nie uznaje kompromisów pod względem stylistyki: jest pozycjonowany na granicy pomiędzy światem rowerów i sztuki.

Projekt koncepcyjnego roweru powstał na zasadzie kontrastów:

– kontrast pomiędzy funkcją i wykonaniem: połączenie wyrafinowanego projektu kolorystycznego i najwyższej jakości materiałów z „przyziemnym” przeznaczeniem produktu.

– kontrast wizualny: graficzny temat czystego i asertywnego cięcia – wyrafinowany przód wykonany z miedzi łączy się z czystą częścią tylną, pokrytą białym, matowym kolorem.

Koncepcyjny DL121 został również wyposażony w innowacyjną torbę do przewozu drobiazgów, zintegrowaną w pomysłowy sposób z ramą roweru. Podwójny zamek daje dostęp do jej wnętrza, w którym zmieści się na przykład tablet.

Rower DL121 Peugeot Design Lab.
fot. Peugeot Design Lab

Rower DL122 powstał w celu zaspokojenia potrzeb użytkowników z zakresu mobilności w mieście oraz zrównoważonego rozwoju.

Koncepcyjny rower DL122 jest zwinny, lekki, kompaktowy i praktyczny, a dodatkowo odznacza się niespotykaną w tym segmencie funkcjonalnością. W przestronnym schowku zmieści się laptop, natomiast w samej strukturze roweru umieszczono najnowocześniejsze zabezpieczenia antykradzieżowe. Design pozostaje przy tym czysty i atrakcyjny.

Zastosowane materiały dodają całości niezobowiązującego, a jednocześnie szykownego charakteru. Naturalne drewno jest eleganckie i nowoczesne, a żywe kolory nadają rowerowi dyskretną świeżość. Pokrycia siodełka, uchwytów kierownicy oraz torby stworzonej specjalnie dla tego roweru zostały wykończone ręcznie przez rzemieślników, którzy pracowali nad samochodami koncepcyjnymi Peugeot, z taką samą dbałością o jakość i styl.

Rower DL122 Peugeot Design Lab
fot. Peugeot Design Lab

Najnowsze