Karolina Pilarczyk wspiera Avalon Extreme Race Day Cup
Uczestnicy Avalon Extreme Race Day Cup w sobotę, 23 czerwca zagoszczą na najnowocześniejszym obiekcie treningowo-szkoleniowym w Polsce. Tym razem rywalizacja przeniesie się na Tor Jastrząb, a na starcie stanie 75 kierowców w różnych klasach. Zawody wspiera Karolina Pilarczyk.
Cykl zawodów motoryzacyjnych, który jest owocem współpracy Avalon Extreme oraz Race Day, zbliża się do półmetka. Do tej pory kierowcy rywalizowali na Torze Modlin oraz Moto Park Ułęż. Przed nimi jeszcze cztery rundy pucharowe oraz wielki finał, który odbędzie się 8 września na warszawskim Bemowie.
Na Torze Jastrząb uczestnicy będą klasyfikowani w różnych klasach: GENERALNEJ, ze względu na typ napędu (FWD, RWD, AWD), markę samochodu (Honda, Subaru) oraz w klasie STREET. Ponadto, została utworzona dedykowana klasa dla kierowców z niepełnosprawnością (ON), a także młodych adeptów motoryzacji (YOUNG).
Cykl wspiera Karolina Pilarczyk – Królowa Europejskiego Driftingu, podwójna Mistrzyni Europy posiadająca tytuł Queen of Europe 2016 i 2017. Pierwsza licencjonowana drifterka w Polsce, posiadająca licencję King of Europe, King of Asia i PFD. Uczestniczka zawodów driftingowych na całym świecie. Od 2004 roku związana z motorsportem.
Karolina Pilarczyk popiera misję Avalon EXTREME Race Day Cup. Różnorodność cyklu i jego otwartość na wszystkich kierowców.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element
Zostaw komentarz: