Karin Rådström obejmuje szefostwo Mercedes-Benz Trucks

Karin Rådström została powołana na stanowisko członka zarządu Daimler Truck AG, gdzie będzie odpowiedzialna za Mercedes-Benz Trucks. Zastąpi ona Stefana Buchnera, który po ponad 30 latach pracy w firmie ‒ zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami ‒ postanowił przejść na emeryturę.

Z radością witamy Karin w naszym globalnym zespole zarządzającym. Ma ona bogate międzynarodowe doświadczenie w branży pojazdów użytkowych oraz odniosła znaczące sukcesy w tworzeniu sieci sprzedaży zorientowanej na oczekiwania klientów i związanego z nią wizerunku marki, powiedział Martin Daum, prezes zarządu Daimler Truck AG i członek zarządu Daimler AG.

Dotąd Karin Rådström była związana z marką Scania, gdzie od roku 2019, jako członek zarządu, odpowiada za sprzedaż i marketing.

Karin Rådström obejmuje szefostwo Mercedes-Benz Trucks

Urodzona w Szwecji Rådström rozpoczęła swoją karierę zawodową w Scanii w roku 2004, jako stażystka, po uzyskaniu tytułu Master of Engineering in Industrial Management w Królewskiej Wyższej Szkole Technicznej w Sztokholmie. Od roku 2007 pełniła różne kierownicze funkcje w sieci sprzedaży i serwisu marki Scania, m.in. zarządzała działem autobusowym firmy oraz kierowała rozwojem segmentu pojazdów skomunikowanych cyfrowo.

Najnowsze

Przygnębiająca sytuacja dilerów w Polsce. Wielu z nich nie przetrwa epidemii?

Kryzys związany z koronawirusem odcisnął swoje piętno na całej gospodarce, a najbardziej na jej gałęziach, które nie oferują usług i towarów pierwszej potrzeby. Za takie trudno uznać samochody, co przełożyło się na pustki w salonach.

Próbę określenia jak trudna jest obecnie sytuacja dilerów w Polsce oraz ich pracowników, podjął Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR. Wraz z serwisem MotoKariera oraz samymi producentami, przeprowadzono badanie dotyczące zatrudnienia, a także zainteresowania klientów kupnem samochodu.

To z jak trudną sytuacją mamy do czynienia, widać po samych wynikach sprzedaży, które drastycznie spadły. W marcu spadek ten wyniósł 40 procent (zarejestrowano 33 985 samochodów osobowych i dostawczych do DMC do 3,5 t), a w kwietniu aż 70 procent (zarejestrowano 10 342 samochody).

Olbrzymi spadek rejestracji aut w Polsce – to już ponad 60 procent!

Co gorsza nikt nie potrafi określić kiedy epidemia koronawirusa się skończy. Rząd co prawda rozpoczął plan odmrażania gospodarki, ale kryzys wydaje się zbliżać nieuchronnie. W czasach, kiedy wiele osób już straciło pracę, albo obawia się, że niebawem straci, ludzie niechętnie podchodzą do dużych wydatków. Podobnie firmy, które walczą o utrzymanie się na rynku, a to one odpowiadają za większość sprzedanych nowych aut w Polsce.

Nie dziwią więc wyniki ankiety przeprowadzonej wśród 233 dilerów, co stanowi 34,7 procenta wszystkich takich firm działających w naszym kraju. 28,9 procenta z nich zadeklarowało, że zmniejszyło zatrudnienie w marcu. Z kolei w kwietniu zrobiło to już 50,7 procenta dilerów. Co więcej 91,4 procenta zadeklarowało ograniczenie zarobków swoich pracowników, a kolejne 3 procent odpowiedziało, że nie wie jeszcze, czy zredukuje płace.

Takie działania są tym bardziej zrozumiałe, kiedy spojrzymy na statystyki dotyczące spadków ruchu w salonach. Najwięcej, bo 36,5 procenta ankietowanych odpowiedziało, że spadek ten wyniósł 90 procent! Kolejne 15,5 procenta określiło, że salon odwiedza o 95 procent osób mniej, niż przed epidemią, a 6,5 procenta deklaruje, że jest to o 99 procent mniej. W przypadku 3 procent ankietowanych nie przyszedł do nich ani jeden klient. 18,5 procenta zanotowało spadek o 80 procent, a najniższy spadek zainteresowania (50 i 40 procent) zadeklarowało po 1,5 procenta biorących udział w badaniu.

Wyraźnie lepsza jest sytuacja serwisów, w których największym zmniejszeniem ruchu było 80 procent (6 procent ankietowanych), a najmniejszym 20 procent (4 procent ankietowanych). Najczęściej zaznaczaną odpowiedzią był  spadek ruchu o połowę (24,5 procent ankietowanych), a później kolejno spadek o 60 procent (17,5 procenta dilerów) oraz 40 procent (13 procent dilerów).

Przez koronawirusa pracę w Polsce może stracić nawet 1,3 mln osób! Także w motoryzacji

Sytuacja dilerów w Polsce jest więc bardzo trudna i wiele wskazuje na to, że aby przetrwać, będą musieli zwolnić sporą część pracowników, skupiając się głównie na serwisowaniu samochodów. Importerzy poszczególnych marek próbują co prawda ożywić sprzedaż w czasie epidemii i zachęcają do kontaktów z salonami online, korzystania z wirtualnych prezentacji samochodów i możliwości kupna auta oraz załatwienia wszelkich formalności, bez wychodzenia z domu. Niestety aż 70 procent ankietowanych nie sprzedało w ten sposób ani jednego pojazdu. 21 procent sfinalizowało transakcję na 1-3 aut, a 7 procent na 4-10 aut. Jedynie 2 procent dilerów sprzedało powyżej 10 samochodów przez internet.

Najnowsze

BMW Concept i4 – tak brzmi napęd elektryczny przyszłości!

Hans Zimmer opracował wspólnie z projektantem dźwięku BMW Renzem Vitale brzmienie samochodu przyszłości - Concept i4.

Już w listopadzie ubiegłego roku Hans Zimmer i Renzo Vitale zaprezentowali w studiu Hansa Zimmera w Santa Monica nowy dźwięk przycisku start/stop. Od lipca 2020 r. dźwięk gotowości do jazdy w elektrycznych i hybrydowych BMW typu plug-in zostanie wprowadzony jako wyposażenie standardowe nowych samochodów na całym świecie.

BMW Concept i4 sięga od odgłosów jazdy w trybie Experience „Core” po bardziej intensywne dźwięki w trybie Experience „Sport”.

Brzmienie BMW Concept i4 to już drugie brzmienie napędu elektrycznego BMW opracowane wspólnie z Hansem Zimmerem. W czerwcu 2019 roku na #NEXT Gen w Monachium zaprezentowane zostało elektryczne brzmienie BMW Vision M NEXT. 

W przyszłości BMW chce pozwolić kierowcy dostosować zależnie od preferencji indywidualne dźwięki i brzmienie napędu. Podoba Wam się dźwięk stworzony dla Concept i4?

Najnowsze

„Chyba ruszają, ale pewnie zdążę” – pomyślał kierowca. Zgadnijcie, co było potem

Przejeżdżanie przez skrzyżowanie na czerwonym świetle to czysta głupota, ale według niektórych kierowców w pewnych sytuacjach „nic się złego nie stanie”. To miała być jedna z takich sytuacji.

Nikt o zdrowych zmysłach, widząc czerwone światło, nie wjeżdża na skrzyżowanie – ryzyko kolizji jest zbyt duże i skutecznie odstrasza. Ale już przejazd na „późnym żółtym” nie wydaje się wielu osobom taki straszny. Przecież mija kilka sekund między włączeniem się czerwonego sygnału, a zapaleniem zielonego światła dla innych kierujących. No i jeszcze zanim ruszą… mnóstwo czasu!

Bezmyślnie jechali na czerwonym. A autor nagrania?

To teraz zobaczcie, jak takie podejście może wyglądać w praktyce. Wszystko wskazuje na to, że kierowca Kii widział już czerwone światło, ale auto przed nim przejechało, to pewnie i on zdąży, a poza tym to akapit wyżej. Mnóstwo czasu. I faktycznie by mu się udało, zwłaszcza że na pierwszej pozycji stał samochód dostawczy – tym bardziej nie było sensu zatrzymywać się na torach i czekać aż wszyscy przejadą.

Spotkanie rowerzystki na pasach i kierowcy na czerwonym

I właśnie w tym momencie nadjechało auto z kamerą. Zasłonięte przez wysoką budę dostawczaka i bynajmniej nie ruszające, tylko jadące z gazem w podłodze, żeby zdążyć wyprzedzić samochód na lewym pasie i zjechać z prawego, zablokowanego przez inny pojazd, prawdopodobnie należący do służb drogowych. Było już za późno na reakcję.

PS. Przewińcie do 1:30. Wcześniej nie ma nic ciekawego.

Najnowsze

Goodc

Vivien Keszthelyi – wyścigowa Węgierka, o której z pewnością jeszcze usłyszymy

W przeciwieństwie do wielu innych kierowców, Keszthelyi nie trenowała od dziecka, nigdy nie brała udziału w wyścigach, ani nie miała żadnego doświadczenia z samochodami. Poznajcie Vivien, która już w swoim pierwszym wyścigu udowodniła, że jest stworzona do ścigania!

Marzenie z dzieciństwa o ściganiu spełniło się nastoletniej Vivien gdy zasiadła za kierownicą samochodu wyścigowego. Był rok 2013 i wreszcie mogła pokazać, że jest urodzonym kierowcą. Na początku miała podstawową wiedzę o sporcie motorowym i małe doświadczenie za kierownicą, ale już przed pierwszym oficjalnym wyścigiem, w którym była najszybszą kobietą – kierowcą, zajęła 4 miejsce w kategorii juniorów. Tak dobry wynik pozwolił jej na udział w wyścigach serii Swift Cup Europe.

Vivien Keszthelyi rozpoczęła karierę w wieku 13 lat. Dziś jest oficjalnym kierowcą rezerwowym w W Series!

Najpierw Suzuki, potem Audi
Dostrzeżono, że Vivien ma nie tylko talent, ale i ogromną determinację wygrywania. Promotor mistrzostw Swift Cup Austria, Max Zellhofer, powiedział wówczas, że Vivien jest diamentem sportów samochodowych i zaprosił ją na wyścig serii jako wyraz uznania dla jej dotychczasowych osiągnięć. Nie zawiodła austriackich widzów, ponieważ ukończyła wyścig na 4. miejscu – ponownie jako jedyna kobieta wśród startujących w serii mężczyzn.

Vivien Keszthelyi rozpoczęła karierę w wieku 13 lat. Dziś jest oficjalnym kierowcą rezerwowym w W Series!

Jej potencjał wzbudził zainteresowanie przełożonych w założonej wówczas Audi Sport Racing Academy. Po jeździe testowej w Niemczech Vivien została wybrana jako jedna z trójki młodych kierowców reprezentujących barwy Audi w akademii. W 2016 roku rozpoczęła starty w wyścigach w Audi TT o mocy 350 KM. Już w pierwszym sezonie wygrała serię w kategorii sprinterskiej (krótki dystans) i wytrzymałościowej (długodystansowej), co oznaczało, że została dwukrotną mistrzynią Węgier w wieku zaledwie 15 lat.

W 2017 roku zrobiła kolejny krok do przodu, kontynuując karierę w Audi TT Cup, gdzie została najmłodszym, węgierskim kierowcą wyścigowym, który zdobył punkty w międzynarodowych mistrzostwach.

Vivien Keszthelyi rozpoczęła karierę w wieku 13 lat. Dziś jest oficjalnym kierowcą rezerwowym w W Series!

Napęd na tył, czy na przód – bez znaczenia
Vivien ukończyła sezon 2018 w pucharze GT4 Audi Sport Seyffarth R8 LMS. Wówczas pierwszy raz jeździła samochodem wyścigowym na torze z napędem na tylne koła. Bestia, którą prowadziła, miała silnik V10 o mocy 500 KM. 17-letnia zawodniczka po raz kolejny udowodniła, że ​​potrafi dostosować się do nieznanych jej dotąd warunków i samochodów. Pod koniec sezonu zdobyła tytuł w kategorii debiutantki, a jednocześnie otworzyła nowy rozdział w historii mistrzostw Grand Touring.

Na początku stycznia, profesjonalny zespół, który startuje w mistrzostwach Azji serii F3 – BlackArts Racing – ogłosił Vivien Keszthelyi oficjalnym kierowcą teamu w wyścigach Winter Series. Biorąc udział w mistrzostwach, w wieku 18 lat, Keszthelyi została najmłodszym kierowcą w historii węgierskiego motorsportu, który startował w Formule 3. Certyfikowana przez FIA azjatycka seria zimowa, w której uczestniczyli kierowcy jadący samochodami Tatuus T-318 Formula 3, była doskonałą okazją do nauki przed W Series – kobiecą serią wyścigową.

Vivien Keszthelyi rozpoczęła karierę w wieku 13 lat. Dziś jest oficjalnym kierowcą rezerwowym w W Series!

Proces selekcji do W Series składał się z trzech rund. W pierwszej sporządzono krótką listę 60 zawodniczek, najlepszych z danego kraju, a następnie – w drugiej rundzie – tylko 28. z nich mogło uczestniczyć w trzydniowym teście w Melk w Austrii. Ostatnia runda selekcyjna odbyła się w hiszpańskiej Almerii, gdzie zdecydowano o ostatecznym składzie kierowców. Czterodniowy test przyniósł wspaniałe wieści dla Węgierki – Vivien Keszthelyi została kontraktowym kierowcą W Series!

Vivien Keszthelyi rozpoczęła karierę w wieku 13 lat. Dziś jest oficjalnym kierowcą rezerwowym w W Series!

Jednocześnie Vivien dołączyła do programu Dare to be Different (# D2BD), zainspirowanego przez Susie Wolff, który pomaga młodym kobietom i dziewczętom marzącym o swojej przyszłości w sportach motorowych. 

Zawodniczka uwielbia także zwierzęta, dlatego zaadoptowała białego tygrysa i pandę, aby zwrócić uwagę na zagrożone gatunki zwierząt. Oprócz wyścigów samochodowych Vivien gra na pianinie i uwielbia jazdę konną.

A poniżej możecie pobrać zdjęcie z autografem tej utalentowanej zawodniczki: 

Vivien Keszthelyi rozpoczęła karierę w wieku 13 lat. Dziś jest oficjalnym kierowcą rezerwowym w W Series!

Najnowsze