Kamizelka ogrzewana elektrycznie za 50 zł?
Pewien motocyklista postanowił sam wykonać kamizelkę ogrzewaną elektrycznie, by w zimnych porach roku zwiększyć swój komfort jazdy.
Jazda późną jesienią na motocyklu z pewnością jest możliwa, często jednak niesie ze sobą dyskomfort termiczny. Ubieranie się „na cebulkę”częściowo rozwiązuje problem, bo dłużej utrzymuje ciepło naszego ciała, jednak nie zawsze to wystarcza. A gdyby takie ciepło wygenerować zewnętrznie?
Już od dawna na naszym rynku można zakupić odzież podgrzewaną elektrycznie. Cieńkie przewody, małe baterie i regulatory sprawiają, że taka odzież jest też wygodna. Za taką wygodę i jakość trzeba jednak sporo zapłacić. Dlatego pewien motocyklista postanowił sam wykonać kamizelkę elektrycznie ogrzewaną. Nie zajęło mu to dużo czasu, a użyte materiały to koszt ok 50 zł:
Zdecydowanie jesteśmy pod wrażeniem, jak „pomysłowy Dobromir” poradził sobie z igłą i nitką!
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
Alfa Romeo Junior miała zadebiutować pod nazwą “Milano”, ale problemy związane z prawami do tej nazwy sprawiły, że producent w ostatniej chwili musiał zmienić plany. Ostatecznie, najmniejszy i najbardziej kompaktowy model w aktualnej gamie włoskiej marki trafił na rynek jako Junior. W testowanej wersji mamy do czynienia z odmianą elektryczną. Podstawowe pytanie z jakim odebrałam […] -
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Komentarze:
Anonymous - 5 marca 2021
Dzwonicie do Unique Service Partner I oni przejmują wszystkie formalności. To zdecydowanie odpowiedni kierunek – z wielu względów. Przede wszystkim chodzi o to, że sami nie musicie niczego robić i dostaniecie auto zastępcze, z którego będziecie korzystać do momentu naprawy auta. To naprawdę wygodne rozwiązanie – kiedyś faktycznie stłuczka oznaczała minimum kilka dni załatwiania różnych spraw. A czemu miałby się tym zajmować poszkodowany?