Justin Timberlake w A1 jak James Bond

Będą piękne dziewczyny, piękni mężczyźni i piękny samochód, a do tego dużo emocji i wartka akcja. Justin Timberlake i Dania Ramirez już wkrótce zadebiutują w zupełnie nowym serialu z samochodem w roli głównej.

Zaprezentowany w Genewie model A1 jednych zachwycił, innych rozczarował. Niektórzy zastanawiali się dla kogo niemiecki producent przygotował taki samochód, a przecież sam przekaz marketingowy mówi wszystko: dla młodych dynamicznych osób.

Zaczęło się od reklamy w formie grafitti, a teraz Audi wkracza na rynek z kolejnym nietypowym pomysłem. Już w maju obejrzeć będzie można prawdziwe serialowe kino akcji z piosenkarzem Justin’em Timberlakiem (ambasadorem modelu) w roli głównej. Obok bożyszcza wielu nastolatek wystąpi znana z serialu Rodzina Soprano czy X-men’a Dania Ramirez.

Powiedzmy sobie jednak szczerze, aktorzy w tym serialu grają role drugoplanowe. Cały kadr należeć będzie bowiem do nowej A1, którą obejrzeć można będzie w nietypowym dla niej krajoobrazie – wśród strzelanin czy pościgów. Zapowiada się więc sensacja –  trzymająca w napięciu akcja, pistolety, palenie gum i do tego wszystkiego dobra muzyka. Czy Audi walczy z Astonem Martinem o miano samochodu dla James’a Bonda?

Wydaje wam się to niemożliwe? Obejrzyjcie zwiastun prezentujący fragmenty samochodowego „tasiemca”.

 

 

Najnowsze

Lamborghini na narty

Pora roku jest mało narciarska, ale niektórzy cieszą się z ostatków sezonu i ruszają szusować. Najpierw trzeba jednak przewieźć sprzęt - może Lamborghini? Czy taki samochód nadaje się na narty?

 

Kit czy hit? Każda z nas sama musi sobie odpowiedzieć na to pytanie.
fot. Jon Olsson

Miłość do nart Jon’a Olsson’a – szwedzkiego alpejczyka nie zna granic. Sportowiec przesłał do prasy zdjęcia swojego nowego Lamborghini LP670-4 w matowej czerni (podobnie jak jego wcześniejsze Murcialego) i z… boxem na dachu. Samochód jest do tego jak na skromnego sportowca przystało ozdobiony jego inicjałami w trudnym do przegapienia (żeby nie powiedzieć niemożliwym) pomarańczowym kolorze. Pomarańcz zdobi również inne elementy auta czyniąc je w naszej ocenie krzykliwym.

Jak widać można więc piękny samochód, swoją nazwą sugerujący już luksus, piękno i niepowtarzalność zamienić w owszem niepowtarzalny, ale niezbyt piękny. Co za dużo, to bowiem nie zdrowo. A tu kolorystyka, tuning i na dodatek absurdalny pomysł na przewożenie na dachu sportowego auta nart po prostu się gryzą.

Najnowsze

Wiosennie Mini

To Mini jest wyjątkowe - nie kusi landrynkową słodyczą, a intryguje ciemną, tajemniczą barwą i pięknymi, mieniącymi się kwiatami. Poznajcie Mini Coopera S prosto z Rosji, w sam raz dla nowobogackich miłośniczek imprez.

Mini Cooper S Bully – kwiaty, ale nie w wersji dla słodkiej nastolatki
fot. Simachev/Topcar

Patrząc wstecz w ostatnim czasie prezentowałyśmy wam sporo rosyjskich projektów. Jak widać Rosjanie znają się na designie i potrafią stworzyć czasem naprawdę intrygujące auto. Oczywiście wygląd jest kwestią gustu, ale docenić można pewien zamysł artystyczny i niepowtarzalność dzieła – tak oto jest w przypadku prezentowanego Mini.

Samochód zaprojektowany przez Denisa Simachev’a jest wzbogacony o tuning rosyjskiego Topcar. To nie jedyny egzemplarz tego specjalnego Mini i nie jedyna jego wersja. Na rynku poza czarnym kwiecistym modelem, pojawił się jeszcze wersja – biała malowana we wzory rodem ze szkolnego zeszytu. Każde z tych aut powstanie w 25 egzemplarzach.

Samochody dzięki Topcar zyskały 18 calowe felgi, sportowy aluminiowy grill i nowy dyfuzor. Jeszcze więcej wyciśnięto z silnika, a modyfikacjom uległ również układ wydechowy oraz hamulce (firmy Brembo).

Simachev zadbał nie tylko o piękne nadwozie, które wraz ze zmianą światła, niczym kameleon zmienia również swoje kolory i styl, ale i o wykończenie wnętrza – utrzymane w obu wersjach w stylu nadwozia, jego kolorystyki i wzorów.

Sam autor określa docelową grupę klientów jako „party animal” i „nouveau riche”. Czy któraś z nas ma aspiracje zostać uznana za nowobogacką? Może w Rosji są chętni i kupią samochód, który już dziś zadebiutuje w Monaco, a od 17 pojawi się w Moskwie. Cena na razie nie znana.

Najnowsze

Prezentacja teamu Leszka Kuzaja i wygrana Motocainy!

Na prezentacji prasowej zespołu Skoda Castrol BP Rally Team z Leszkiem Kuzajem i Craigiem Parry na torze Słomczyn, nasza przedstawicielka rywalizowała w trójboju rajdowym i wywalczyła 3. miejsce na najbardziej wymagającej próbie oraz możliwość przejazdu na prawym fotelu rajdowej Fabii S2000!

fot. Skoda

Rywalizacja w tegorocznych rajdowych samochodowych mistrzostwach Polski zapowiada się  pasjonująco. Do zespołów fabrycznych dołączył nowy team Skoda Castrol BP Rally Team, którego prezentacja odbyła się 8 kwietnia na torze Słomczyn. W jej trakcie dziennikarze rywalizowali ze sobą w trójboju rajdowym, składającym się, jak zresztą nazwa wskazuje, z trzech dyscyplin. Były więc troleje, jazda na symulatorach oraz próba na torze. W gronie kilkunastu dziennikarzy reprezentantka Motocainy – Magdalena Wilk (kierowca wyścigowy serii Kia Picanto Cup) – wywalczyła 3. miejsce na najbardziej wymagającej próbie oraz możliwość przejazdu na prawym fotelu rajdowej Fabii S2000.

– Co-drive z Leszkiem Kuzajem był niesamowitym przeżyciem – szczególnie, że to moja pierwsza przejażdżka z tak tytułowanym kierowcą rajdowym. Nie ukrywam, że moją radość przyćmił trochę nieco bardzo nisko osadzony fotel kubełkowy, przez co moja widoczność ograniczała się do deski rozdzielczej. Na szczęście trochę widać było przez boczną szybę, oraz w lusterku. Moją uwagę skupiała głównie praca Leszka Kuzaja za kierownicą – to w jaki sposób panuje nad autem, jego szybkość i precyzja reakcji. To wszystko pokazuje jak wysokiej klasy jest kierowcą. Wprawdzie były to tylko dwa okrążenia po torze Słomczyn, jechane pokazowo – bokiem, jednak dało się zauważyć, że Fabia S2000 i utalentowany kierowca idealnie ze sobą współgrają . Wkrótce Rajd Elmot – będzie można się przekonać na własne oczy jakie efekty przynosi ta współpraca  – mówi Magda Wilk.

Wrażenia z jazdy Skodą Fabią S2000 jeszcze przed uzyskaniem przez nią homologacji przeczytasz tu.
fot. Castrol

Nowa rajdówka trafiła w ręce zespołu Škoda Castrol BP Rally Team już na początku marca br. Leszek Kuzaj miał okazję przetestować samochód po raz pierwszy na torze Linthe pod Berlinem, gdzie Škoda Fabia S2000 oficjalnie zadebiutowała w barwach nowego teamu. Następnie dbyły się też profesjonalne testy, podczas których zespół sprawdzał samochód na trasach odcinków specjalnych w okolicach Karpacza. Była to okazja do lepszego poznania rajdówki, dostrojenia jej do specyfiki polskich tras i sprawdzenia wielu różnych ustawień. Auto wypadło bardzo dobrze, co pozwala patrzeć z prawdziwym optymizmem na rozpoczynający się sezon rajdowy, szczególnie że sam kierowca jest pod ogromnym wrażeniem walorów S2000. 

– Silnik i jego moment obrotowy są imponujące. Także zawieszenie spisuje się rewelacyjnie, a samo prowadzenie auta jest bezbłędne. Na pewno widać postęp technologiczny w specyfikacji 2010 vs 2009. Wykonaliśmy m.in. test przyspieszenia auta od 0 do 100 km/h i okazało się, że Fabia osiąga prędkość 100 km/h już po 4 sekundach! Jest to też pierwsze auto S2000, którym można przejechać zakręt w długim kontrolowanym poślizgu, nie tracąc mocy i prędkości – o swych pierwszych odczuciach z jazd nową Škodą Fabią S2000 opowiada Leszek Kuzaj.  – Auto wygląda imponująco, ale to nie tylko walory wizualne powodują, że jest uważane za najlepszy samochód S2000 na świecie. Przede wszystkim właściwości trakcyjne, łatwość i precyzja prowadzenia samochodu są na bardzo wysokim poziomie  –  dodaje. 

Biografia Leszka Kuzaja w materiałach dodatkowych poniżej.
fot. Castrol

Dla kierowcy rajdowego nie bez znaczenia jest fakt, że zespół dysponuje pierwszym samochodem w specyfikacji 2010, który został dostarczony do zespołu importerskiego, dzięki czemu ma pełen dostęp do technologii teamu fabrycznego. Zespół mechaników przeszedł również profesjonalne szkolenie, dzięki któremu praca z samochodem będzie jeszcze efektywniejsza. 

Porównując Fabię S2000 z Fabią WRC, którą ostatnio startował  –  Leszek Kuzaj zauważa, że auto w specyfikacji WRC dysponuje większym potencjałem mocy i momentu obrotowego, natomiast S2000 w specyfikacji 2010 przewyższa technologicznie i trakcyjnie WRC z roku 2005.  –  Rozpoczynamy pracę z samochodem z innej epoki, to zupełnie nowy rozdział w mojej dotychczasowej sportowej karierze –  podkreśla kierowca. 

23 kwietnia Rajd Elmot otwiera sezon 2010 Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski a program startów zespołu w 2010 roku obejmuje wszystkie 8 rund.

Škoda Fabia S2000 

fot. Castrol

Silnik: benzynowy, bez turbodoładowania, aluminiowy blok i głowica, 4 cylindry, 16 zaworów, pojemność 1996 cm3, moc 265 KM, moment obrotowy 245 Nm
Napęd: Na cztery koła, 2 mechaniczne dyferencjały
Skrzynia biegów: X-trac, 6 biegowa, sekwencyjna
Sprzęgło: AP Racing, 184 mm
Koła: Obręcze OZ, opony BF Goodrich, asfalt – 18 cali, szutry – 15 cali
Hamulce: Tarczowe Brembo, przód – asfalt 355 mm – szuter 300 mm, tył – 300 mm
Wymiary: długość 3992 mm, szerokość 1820 mm, rozstaw osi 2486 mm, masa 1200 kg

 


Atrapa chłodnicy:
Jedyny wspólny element z seryjną Skodą Fabią. Pomimo podobnego wyglądu, Fabia S2000 to samochód budowany „od zera” w jednym tylko celu – zapewnić możliwie najkrótszy czas przejazdu z punktu A do B. 

4 s zajmuje Fabii S2000 przyspieszenie od 0 do 100 km/h. To zasługa m.in. 265-konnego silnika oraz napędu na 4 koła.

Najnowsze

Mercedes SLS AMG w Polsce – wystawa w Warszawie

Premiera modelu SLS AMG miała miejsce 9 kwietnia w warszawskim Muzeum Sztuki Współczesnej i towarzyszyło jej niezwykłe auto - legendarny Mercedes 300SL Gullwing . Wśród zaproszonych gości nie zabrakło m.in. Anny Muchy.

 

fot. Mercedes

Aktorka na co dzień jeździ czerwonym Mercedesem klasy E, ale z pewnością nie miałaby nic przeciwko temu, aby w jej garażu zaparkował także choć jeden z dwóch zaprezentowanych w Muzeum Sztuki Współczesnej wspaniałych modeli spod znaku trójramiennej gwiazdy.

 

Jak na muzeum przystało, gwieździe wieczoru towarzyszył legendarny model 300SL Gullwing sprzed ponad pół wieku, dokładnie z pierwszego roku jego produkcji – 1954 i został oznaczony numerem nadwozia 99. Ten kultowy egzemplarz pochodził z kolekcji polskiego właściciela. Miał iście „damską” barwę, bo został polakierowany na kolor „strawberry red” – czerwień truskawki. Samochód powstał dzięki pasji amerykańskiego przedstawiciela Mercedes-Benz, Maximilinana Hoffmana, który namówił ówczesny zarząd Daimler-Benz do stworzenia seryjnej wersji produkcyjnej samochodu wyścigowego. Mercedesem 300 SL jeździli między innymi Sophia Loren, Zsa Zsa Gabor i Pablo Picasso. 

fot. Mercedes
fot. Mercedes

Najnowsze dziecko koncernu ze Stuttgartu przypomina swojego klasycznego przodka tylko otwieranymi ku górze drzwiami (stąd określenie Gullwing – czyli skrzydła mewy). SLS AMG w gamie Mercedesa zajmuje miejsce SLR-a McLarena F1.

fot. Mercedes

Nowoczesne aluminiowe nadwozie kryje potężny silnik 6,2 V8 o mocy 571 koni mechanicznych. Wprawny kierowca, który potrafi opanować napędzanego na tylną oś potwora, rozpędzi się do „setki” w 3,8 sekundy. Wskazówka prędkościomierza zatrzyma się dopiero na 317 km/h.

Auto ma wyczynowe zawieszenie z podwójnymi wahaczami poprzecznymi oraz wydajny układ hamulcowy, który może być opcjonalnie wyposażony w ceramiczne tarcze hamulcowe.

Wszystkich zainteresowanych tym pięknym samochodem musimy sprowadzić od razu na ziemię. Ceny tego cacka rozpoczynają się od 810 tysięcy złotych, co oznacza, że nie będzie ono częstym gościem na polskich ulicach. Za to każdy szczęśliwy posiadacz Mercedesa SLS AMG może się poczuć jak Bernd Mäylander, oficjalny kierowca samochodu bezpieczeństwa w czasie zawodów Formuły 1. Nowa wersja SLS AMG to jedyne auto, którego żaden kierowca F1 nie może wyprzedzić…

Najnowsze