Justin Timberlake ambasadorem Audi A1

To ma być samochód dla młodych, dynamicznych osób wnioskujemy z pierwszych form jego promocji. Śpiewający idol młodego pokolenia, zamiast reklamy - grafitti na murach i mnóstwo podstron w internecie.

Do 2 marca 2010 roku pozostało jeszcze kilka miesięcy, ale Audi już rozpoczęło wielkie odliczanie do długo oczekiwanej premiery. Nowy model marki – A1 – ma nawiązywać do historycznego modelu trzydrzwiowego hatchbacka Audi A50 i zmienić oblicze koncernu z Ingolstadt.

Justin Timberlake ambasadorem modelu A1
fot. Audi

Zamiast wizerunku marki dla starszych wraz z A1 Audi wchodzi do nowego dla siebie segmentu i uderza do młodszej niż dotychczas grupy docelowej. Model ma przypominać małe coupe i zgodnie z zapowiedziami Audi zachowywać design znany nam z obecnie dostępnych modeli niemieckiego producenta.

Na razie A1 możemy obejrzeć w Internecie. Na świeżo uruchomionych stronach internetowych i portalach społecznościowych, które już teraz zbierają fanów nowego modelu, możemy obejrzeć dwa filmiki. Na pierwszym z nich nowa „jedynka” prezentowana jest w formie „ściennego dzieła sztuki nowoczesnej” – grafitti. W drugim filmie projektanci modelu opowiedzą o jego stylistyce i genezie projektu; ich wypowiedzi śledzić będzie można w sieci aż do lutego, kiedy to zobaczymy A1 po raz pierwszy! Do marcowej premiery A1 nie będzie już miało przed nami prawie żadnych tajemnic – na stronie dowiemy się o jego wydajności, technologii i zastosowanym rozwiązaniom technicznym.

Marka przygotowała też wielką niespodziankę dla fanów muzyki pop. Choć ogłoszono już, że przynajmniej na razie nowe „mini” nie będzie sprzedawane w Stanach, ambasadorem modelu został znany na całym świecie amerykański piosenkarz Justin Timberlake, który już na wiosnę zadebiutuje w niesamowitej (zdaniem producenta z Ingolstadt) internetowej kampanii reklamowej.

Uruchomiona została strona przeznaczona dla klientów na www.audi.de/a1 . Dla fanów motoryzacji Audi uruchomiło również A1-facebook-fanpage (www.facebook.com/audia1), Audi-YouTube-Channel (www.youtube.com/audi) oraz Audi-Twitter- Kanal (www.twitter.com/audi_online.de).

Póki zima za oknem A1 jako graffiti i kilka słów o modelu.

 

Najnowsze

SUV ze stajni Mini

Mini, na pierwszy rzut oka słodki, kultowy samochodzik. Trochę niepozorny, swoje nadrabia orygialnym wyglądem i rozpoznawalnym logo. Takie dotychczas było Mini. W przyszłym roku marka szykuje małą rewolucję. "Zabawkowy" samochodzik zamieni się w małego SUV-a.

Beachcomber – concept Mini już za miesiąc na targach w Detroit
fot. Mini

Już za miesiąc w Detroit zaprezentowany zostanie nowy studyjny Mini. Kolorowy w środku samochód bez drzwi i okien, za to z dużymi oponami – Beachcomber, ma być autem idealnym na imprezę na plaży.

To ciekawy pomysł, choć niezbyt praktyczny. Przed nowym conceptem bowiem nie lada zadanie – ma pokazać odwiedzającej targi publiczności, że firma nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w kwesti designu i może nas bardzo zaskoczyć.

Wszystko wskazuje na to, że w trzecim kwartale 2010 roku będzie miała miejsce oficjalna premiera podobnego do conceptu samochodu – niektóre rozwiązania zastosowane w Beachcomberze, jego gabaryty i część kształtów otrzyma model zwany na razie Countryman – lekki SUV Mini. Mały, acz zwinny i nie obawiający się cięższych warunków na drodze samochód, ma mieć napęd na cztery koła, 17-calowe koła i nieprzemijający urok Mini.

Czy zatem przyszłoroczne śniegi na ulicach polskich miast będą pokonywać fani Mini w nowych crossoverach Countryman? Byłoby napewno weselej.

Najnowsze

The Scorpions przetestują Amaroka na Dakarze

Muzycy pochodzącego z Hanoweru zespołu należą do pierwszych fanów Volkswagena Amarok. Gdy zobaczyli auto na żywo, założyciel grupy i pierwszy gitarzysta Rudolf Schenker spontanicznie podjął decyzję, że wypróbuje pickupa osobiście na odcinkach Rajdu Dakar w styczniu 2010 roku.

Rudolf Schenker i wokalista Klaus Meine z The Scorpions byli pierwszymi gwiazdami, które zobaczyły nowego pickupa w zakładach Volkswagena.
– Amarok jest super pod względem stylistycznym, przyciąga wzrok, człowiek ma ochotę natychmiast w nim usiąść i ruszyć przed siebie. On jest jak zwierzę. Taki pickup oznacza dla mnie przygodę, wolność i przyjemność – powiedział Rudolf Schenker. A Klaus Meine dodał: – Tym samochodem dojechałbym wszędzie, on jest po prostu „cool”, nie jest napuszony czy przesadzony. To wóz dla prawdziwych facetów. 

fot. Volkswagen

Ścisłe powiązanie Scorpionsów z Volkswagenem ma swoją historię: po utworzeniu grupy w 1965 roku ich pierwszym zespołowym samochodem był „ogórek”. Rudolf Schenker, który niedawno wydał książkę „Rock your Life”, z entuzjazmem zareagował, gdy dowiedział się, że Volkswagen Amarok będzie oficjalnym samochodem towarzyszącym Rajdu Dakar. Zaproponował, że przetestuje pickupa podczas „rest days” rajdu. 

– W mojej książce chodzi dokładnie o to: traktować życie jak przygodę, przyjmować każde wyzwanie i po prostu dobrze się przy tym bawić – tak wyjaśnił artysta swoją motywację.
Rudolf Schenker sprawdzi Volkswagena Amaroka w sobotę, 9 stycznia 2010 roku podczas Rajdu Dakar w Antofagasta w Chile. 

Volkswagen jest oficjalnym dostawcą samochodów na Rajd Dakar, oddaje do dyspozycji organizatorów tej imprezy łącznie 35 Amaroków oraz inne pojazdy, w tym także Multivany PanAmericana. 

The Scorpions wydali w ciągu 40 lat łącznie 22 albumy studyjne, sprzedali 80 milionów płyt i otrzymali około 100 złotych i platynowych krążków. Uważani są za jedną z najpopularniejszych na świecie niemieckich grup. Ich przebój „Wind of Change” na początku lat 90-tych znalazł się na pierwszych miejscach list przebojów w 11 krajach. Podczas światowych tournee zespół zagrał w ponad 80 państwach. Scorpionsi mają rzesze wiernych fanów przede wszystkim w Ameryce Południowej, Azji i Europie Wschodniej. Na początku tego roku otrzymali nagrodę przemysłu muzycznego „Echo” za całokształt artystycznej działalności.

Najnowsze

Dziecko spalone żywcem w samochodzie?

Zdarzały się przypadki, kiedy dzieci spaliły się żywcem w samochodzie, bawiąc się znalezionymi wewnątrz zapałkami, poważnie poraniły się haczykami na ryby, czy zatruły się trutką na szczury. Chcesz uchronić swoje dziecko przed podobnymi zdarzeniami? Przeczytaj, na co warto zwracać uwagę.

Bezpieczeństwo dzieci w samochodzie zależy od Ciebie.
fot. Renault

Statystyki Policji pokazują, że największą liczbę wypadków drogowych z udziałem dzieci odnotowuje się
w grupie pasażerów lub pieszych. Najmłodsi są sprawcami 33% ogółu wypadków z ich udziałem, natomiast za pozostałe 67% tragedii są odpowiedzialni przede wszystkim dorośli, a niekiedy, sami rodzice. Badania* brytyjskich naukowców dowiodły, że ogromnym zagrożeniem dla dziecka jest pozostawienie go w pojeździe bez należytej opieki. Do wypadku może także dojść na posesji. 

Niebezpieczeństwa wewnątrz auta
Dziecka nie powinno się zostawiać samego w samochodzie nawet na chwilę. Należy mieć na uwadze, że pociecha nie jest w pełni świadoma zagrożeń, które może wywołać własnym zachowaniem. Jeżeli, z różnych powodów, musimy zostawić dziecko samo w aucie, warto zadbać o kilka kluczowych aspektów związanych z bezpieczeństwem. 

fot. Motocaina

Po pierwsze, należy schować przed dzieckiem wszystkie niebezpieczne przedmioty. W Wielkiej Brytanii zdarzyły się przypadki, kiedy dzieci spaliły się żywcem w samochodzie, bawiąc się znalezionymi wewnątrz zapałkami, poważnie poraniły się haczykami na ryby, a także zatruły się trutką na szczury. Po drugie, nawet gdy trzeba wyjść z samochodu dosłownie na sekundę, zawsze należy wyłączyć silnik i zabrać ze sobą kluczyki. Uniknie się wówczas przypadkowego uruchomienia samochodu przez dziecko, a poza tym utrudni zadanie złodziejowi. Odnotowano już sytuacje, kiedy złodziej odjeżdżał samochodem, w którym na tylnej kanapie siedziało dziecko. Dobrym rozwiązaniem po wyjęciu ze stacyjki kluczyków, jest również zablokowanie kierownicy – kręcąc nią do momentu, aż sama się unieruchomi. 

Parkowanie pod domem
W Wielkiej Brytanii odnotowano szereg wypadków z udziałem dzieci, w większości śmiertelnych, które miały miejsce pod własnym domem. Bardzo niebezpieczny okazuje się manewr cofania samochodu, podczas parkowania na domowej posesji bądź w garażu. Kierowca ma wówczas bardzo ograniczone pole widzenia, a często bawiących się na chodniku dzieci, za samochodem, nie sposób zauważyć w lusterkach. Warto zawsze upewnić się, gdzie znajdują się dzieci i rozejrzeć dokładnie wokół pojazdu, czy nigdzie się nie schowały. Manewr należy wykonywać bardzo wolno, tak, aby mieć czas na rozglądanie się wokół samochodu. 

Bezpieczne technologie
Dobrymi pomocnikami w zapewnieniu bezpieczeństwa dzieciom, są np. samochodowe systemy antywłamaniowe, które zabezpieczają samochód przed przypadkowym uruchomieniem. Oprócz przekręcenia kluczyka w stacyjce wymagają np. naciśnięcia przez kierowcę specjalnego, ukrytego przycisku. Elektryczne szyby są na ogół wyposażane w czujniki, które powodują, że szyba zatrzyma się, gdy napotka opór. Może to uchronić dziecko przed przycięciem palców, a nawet uduszeniem. 

fot. Frendl

Podczas jazdy, nie wolno zapomnieć, że dzieci w wieku od 3 do 12 lat, których wzrost nie przekroczył 150 cm, muszą być przewożone w specjalnych fotelikach lub siedziskach ochronnych. Fotelik powinien posiadać atest oraz trzypunktowe pasy bezpieczeństwa. W przeciwieństwie do ogólnie panującego przekonania, fotelik nie służy wyłącznie do podwyższenia dziecka (aby lepiej widziało drogę), lecz do dostosowania pasa do jego wzrostu i wagi. Dzieci od 0 do 2 lat ważące do 13 kg powinny podróżować w foteliku ustawionym tyłem do kierunku jazdy, najlepiej na tylnym siedzeniu. W pojazdach wyposażonych w poduszki powietrzne nigdy nie należy umieszczać fotelika na przednim siedzeniu. W przypadku wypełnienia poduszek gazem, dziecko zostałoby gwałtownie wypchnięte do góry, z powodu niewielkiej odległości między oparciem siedzenia a deską rozdzielczą. 

Bogate źródło wiedzy na temat fotelików dla dzieci, ich eksploatacji i sposobie montażu znajdziesz w sekcji Motobrzdąc.

*The Royal Society for the Prevention of Accidents (2008) Children In and Around Cars, www.rospa.com

Najnowsze

Lampka win(n)a, czyli jazda po alkoholu

Zbliża się czas wzmożonych wyjazdów, rodzinnych spotkań oraz świątecznych toastów. Osoby, które zamierzają wypić choćby odrobinę alkoholu, a niedługo potem mają w planach jazdę samochodem, powinny pamiętać, że nawet mała dawka nie pozostaje obojętna dla organizmu.

Kierowca pod wpływem alkoholu stwarza zagrożenie nie tylko dla siebie i podróżnych, których przewozi, ale także dla pozostałych uczestników ruchu. Nawet niewielka dawka alkoholu sprawia, że mózg upośledza funkcję wzroku, przez co kierowca nie jest w stanie prawidłowo śledzić obiektów. Alkohol ogranicza też samo pole widzenia – kierowca ma tendencję do patrzenia na wprost, przez co nie dostrzega innych pojazdów i pieszych znajdujących się np. na poboczu. Zaburzeniom ulega także ocena odległości i prędkości. Charakterystyczne dla nietrzeźwych kierowców są brawurowe zachowania na granicy ryzyka: przejeżdżanie na czerwonym świetle, znaczne przekraczanie prędkości czy niezapinanie pasów.

Symulacja ostrości widzenia przy poziomie 1,5 promila alkoholu
fot. Renault

Choć w Polsce dozwolony limit alkoholu we krwi wynosi 0,2 promila, to już przy stężeniu zaledwie
0,1 promila koncentracja kierowcy podczas jazdy ulega obniżeniu. Jednocześnie zmniejsza się jego zdolność do prawidłowej oceny sytuacji na drodze.* Kieliszek wina o pojemności 150 ml zawiera ok. 12% czystego alkoholu i – choć każdy organizm trawi alkohol inaczej – można przyjąć, że jego stężenie po godzinie u osoby ważącej ok. 80 kg będzie wynosić ok. 0,1 promila. Kierowca, który ma
w planach jazdę samochodem, nie powinien w ogóle pić alkoholu

– Nawet przy minimalnych dawkach może pojawić się problem z koordynacją wzrokową-ruchową kierowcy, która ma fundamentalny wpływ na bezpieczeństwo jazdy – przestrzega Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault.

Postrzeganie innych aut przez trezeźwego kierowcę
fot. Renault

Nie wierz w mity
Wielu kierowców wierzy w domowe sposoby na błyskawiczne zmniejszenie ilości alkoholu
w organizmie. Tymczasem, w zależności od ilości wypitego alkoholu, na jego rozkład w organizmie potrzeba określonego czasu. Kawa może jedynie na krótką chwilę zniwelować senność, ale nie zneutralizuje alkoholu. Na spadek ilości alkoholu nie wpłynie też intensywne wdychanie świeżego powietrza, żucie gumy miętowej czy obfity posiłek. 

Uwaga na nietypowe zachowania
W ubiegłym roku nietrzeźwi kierowcy byli sprawcami prawie 10% ogólnej liczby wypadków spowodowanych przez kierujących.** Warto aby kierowcy byli szczególnie wyczuleni na nietypowe zachowania pozostałych. Jeśli widzimy kierowcę, który jadąc przekracza linię jezdni, szeroko pokonuje zakręty, jedzie nierównym tempem czy wjeżdża tam, gdzie jest to niedozwolone, należy maksymalnie zwolnić i uważnie obserwować sytuację. Każdy nieobliczalny manewr nietrzeźwego kierowcy może mieć fatalne skutki także dla tych osób, które jadą prawidłowo.

Źródła
* National Institutes of Health, Office of science education, USA
** Wypadki drogowe w Polsce w 2008 roku, dane statystyczne policji

Najnowsze