Joanna Modrzewska w RMF Morocco Challange

Jedyna motocyklistka w RMF Morocco Challange, zawodach zwanych polskim Dakarem - właśnie wylatuje do Afryki. Już niebawem będzie można śledzić jej pozycję na trudnych pustynnych trasach rajdu. Zawodniczce patronuje Motocaina.pl

Joanna Modrzewska
fot. Marek Arcimowicz / arcimowicz.com

Joanna od dziecka była czynnie związana z różnymi dyscyplinami sportu. Uprawiała zawodniczo jazdę konną oraz narciarstwo alpejskie. Wielokrotnie brała udział w zawodach FIS Carving Cup w kraju i zagranicą. Reprezentowała Polskę na wielu zagranicznych imprezach (World Challenge, European Challenge). W sezonie 2003 / 2004 była klasyfikowana na 6 pozycji listy rankingowej FISCC. 

Od ośmiu lat jeździ motocyklem enduro. Ma na swoim koncie wyprawy w Alpy, do Rumunii, na Bałkany oraz w 2010 roku do Maroka. Łącznie po bezdrożach Europy i Afryki przejechała ponad 15 000 kilometrów. Ma wystarczająco dużo umięjętności i doświadczenia, aby spróbować swych sił w rajdach długodystansowych.

– Jeżdżąc z zawodów na zawody poznałam świat i ludzi – mówi Joanna przed rajdem. – Nauczyłam się wielu cennych rzeczy. Osiem lat temu dopadł mnie inny, kolejny wirus – motocykle. Naukę rozpoczęłam na małej dwusuwowej Yamaszce TDR 125 o lekko terenowych ambicjach. Piaski Mazowsza stały się dla mnie placem,a w zasadzie piaskownicą zabaw i poligonem do nauki. W międzyczasie przejechałam różnymi motocyklami kilkadziesiąt tysięcy kilometrów. Poznałam alpejskie przełęcze i rumuńskie bezdroża. Zwiedziłam Bałkany niekoniecznie po najczęściej przez turystów uczęszczanych szlakach. W tym roku byłam wraz z grupą przyjaciół na wyprawie w Maroku. Pustynny klimat, drogi i widoki bardzo podziałały na moją wyobraźnię. Przejechane 3000 kilometrów (z czego 2200 kilometrów poza utwardzonymi drogami) dodały pewności siebie. Jechałam Yamahą WR 250 R i był to dobry wybór. Dzielna i niezbyt ciężka maszyna. Po powrocie zintensyfikowałam treningi (przed wyjazdem też całkiem ambitnie trenowałam) na moim dwusuwowym „wścieklaku” KTM EXC 200 pod okiem znanego w warszawskim środowisku trenera.

 

Głębokie wydmy nie są jej straszne.
fot. Marek Arcimowicz / arcimowicz.com
Wyprawa do Maroka.
fot. Marek Arcimowicz / arcimowicz.com

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Joanna postanowiła teraz wystartować w pierwszym w jej życiu rajdzie długodystansowym.
– Uważam, że jestem w wieku, o którym wszyscy mówią, że jest do takich wyzwań najlepszy. Mam też podstawy techniki i tę odrobinę doświadczenia, aby temu wyzwaniu podołać. Mam też (tak mi się wydaje) wystarczająco dużo pokory, aby – przynajmniej na początku – nie szarżować, przyjmować z wdzięcznością rady starszych i mądrzejszych i uczyć się wielu nowych rzeczy. Muszę umieć nawigować, serwisować moje moto i zadbać o siebie w gronie prawie samych mężczyzn.   

Start Honorowy RMF-FM Morocco Challange odbył się 8 października w Krakowie u stóp Kopca Kościuszki w siedzibie RMF-FM.
fot. Tomek Kurdziel / ntn.pl

Motocyklistka już za kilka dni weźmie udział w RMF-FM Morocco Challange zwanym też polskim Dakarem. Rajd organizowany przez Alberta Gryszczuka (wraz z małżonką) nestora polskiej sceny offroadowej. 

– Jadę na rajd moją białą „Śnieżynką”, czyli Yamahą WR 250 R. Wiem, są do tego celu mocniejsze i lepsze motocykle, ale wybór był prosty: przygotować „Śnieżynkę” i pojechać zebrać doświadczenia, albo czekać aż los uśmiechnie się do mnie i z nieba spadnie wymarzona WR 450 F. Wolę nie czekać…

Zawodniczka będzie tam jedyną jedyną kobietą z kierowców motocykli i quadów. Wśród załóg startujących samochodami jest kilka pań, w tym znana aktorka Anna Dereszowska, o której pisałyśmy tutaj.

– Jadę na rajd, bo do swojego teamu przygarnęli mnie fajni faceci z Funriders Team, zapewniając wsparcie techniczne, logistyczne i moralne, a i mój przyjaciel Zelo obiecał się mną opiekować. Jadę na rajd, bo chcę i – póki co – się nie boję… 

Joasia prywatnie prowadzi studio graficzne mojoSTUDIO. Ukończyła wydział grafiki komputerowej Europejskiej Akademii Sztuki w Warszawie.

O jej dokonaniach będziemy informować na bieżąco.

Pozycję Asi podczas rajdu mozna śledzić na stronie http://www.moroccorally.pl/ . 
Zapis wrażeń zawodniczki niebawem będzie można przeczytać na blogu www.modrzewska.asia

RMF MOROCCO CHALLENGE to pierwszy polski przygodowo-sportowy rajd pojazdów terenowych w Afryce. Ma on charakter szybkościowy i przeznaczony jest zarówno dla amatorów jak i zawodowych kierowców rajdowych. Po raz pierwszy odbył się w dniach 16-24 października 2009 roku i odniósł ogromny sukces. W tym roku termin rajdu to 15-24 października 2010. W rajdzie biorą udział 32 samochody terenowe w dwóch klasach sportowej i turystycznej oraz 21 quadów. Jedzie także 8 motocyklistów, w tym Joanna Modrzewska.

Najnowsze

Pilotki podsumowują Rajd Dolnośląski

Na rajdowych trasach nie zabrakło płci pięknej - panie wystąpiły tym razem wyłącznie w roli pilotek i po powrocie z Kotliny Kłodzkiej podzieliły się z Motocainą wrażeniami. Najwięcej powodów do radości ma Agnieszka Hankiewicz, która u boku swojego męża wygrała dwie pucharowe rundy Rajdu Dolnośląskiego.

Zakończony w ubiegły weekend Rajd Dolnośląski zamknął rywalizację w mistrzostwach Polski, natomiast dla zawodników Rajdowego Pucharu Polski stał się okazją podkręcenia temperatury rywalizacji o końcowe tytuły w kolejnych, dwóch eliminacjach.

Wypowiedzi pilotek przed rajdem przeczytasz tutaj.
Ewa Rybko cieszy się w występu w Dolnośląskim.
fot. mat. prasowe

Pilotki w RSMP
W Citroenie C2-R2 Max do zawodów przystąpiła para Tomasz Żerebecki i Ewa Rybko. Reprezentanci Automobilklubu Ziemi Kłodzkiej, mimo kłopotów natury technicznej dotarli do mety rajdu, zajmując siódme miejsce w Pucharze Citroëna oraz dziewiąte w grupie R. Pierwszego dnia rajdu załoga korzystała z systemu SupeRally. Ewa cieszy się mimo wszystko z osiągnięcia mety:
– Rajd miał być bardzo fajny, bo byliśmy przecież u siebie. Ale w rajdach współgrać musi kilka czynników; ja i Tomasz daliśmy z siebie wszystko, samochód niestety nie domagał. Jesteśmy na mecie, więc chociaż część naszego planu została zrealizowana. Drugiego dnia jechaliśmy wyłącznie dla kibiców, których przy oesach było mnóstwo i wspaniale nas dopingowali. Pod górę auto nie chciało jechać, ale chociaż na spadaniach mogliśmy dawać kibicom radość – wspomina zawodniczka.

 – Już podczas odcinka testowego zauważyłem, że coś niedobrego dzieje się z autem i na podjazdach brakuje na mocy. Pierwszy dzień zakończyliśmy zupełnie bez ładowania, na domiar złego okazało się, że przyczyną braków mocy była znikoma kompresja w silniku. Teraz czeka nas budowa nowego silnika, więc w tym sezonie nie wystartujemy już w żadnym rajdzie – mówi kierowca.

Agnieszka Nowikow z mężem.
fot. mat. prasowe

W klasie historycznej mogliśmy podziwiać Opla Calibra z Arkadiuszem i Agnieszką Nowikow na pokładzie. Załoga ostro walczyła a tytuł mistrzowski, niestety… nie udało się:
– Bardzo fajny rajd – szybkie, kręte oesy w pięknej jesiennej scenerii. Nie mieliśmy poważniejszych awarii i mogliśmy rozkoszować się prędkością.  Na prologu objęliśmy prowadzenie w klasie HR12, a następnego dnia udało nam się wygrać OS Spalona. Na spadaniu jechaliśmy bardzo szybko, nawet dość brawurowo, bo na każdym zakręcie koła niebezpiecznie piszczały. Walczyliśmy o zwycięstwo! Wygrywając Rajd Dolnośląski, mielibyśmy tytuł Mistrza Polski. Niestety, przegub nie wytrzymał takiej jazdy. Drugiego dnia musieliśmy skorzystać z systemu SupeRally i ostatecznie zajęliśmy drugie miejsce w swojej klasie i drugie miejsce w rocznej klasyfikacji – mówi Agnieszka.

W Imprezie N14 klasy Open wystartowała Aneta Marcol, pilotująca Krzysztofa Rosę. Rajd Dolnośląski był dla tej załogi dość pechowy, bo dwukrotnie musiała korzystać z systemu SupeRally:
– Już podczas pierwszej pętli rajdu zepsuła się w aucie stacyjka, mechanicy uporali się z tym problemem w godzinkę, ale musieliśmy skorzystać z SupeRally. W drugi dzień rajdu wyjechaliśmy z Parc Ferme z nadzieją, że pech nas opuścił. No i znów, jak fatum, po pierwszej pętli posłuszeństwa odmówiła skrzynia biegów. Ponownie wzięliśmy SupeRally – wspomina Aneta.

Na szczęście są też jakieś plusy:
– Ogólne wrażenie z jazd tym samochodem jest dla mnie bezcenne! Mimo, że pozostał niedosyt – bo mało przejechaliśmy kilometrów, to na osłodę został nam puchar za II miejsce w grupie Open, gdyż zostaliśmy sklasyfikowani na koniec rajdu, dzięki systemowi Superraly – podsumowuje zawodniczka.

W Rajdzie Dolnośląskim gościnnie wystąpiła pilotka z Austrii – Daniela Ertl, wspierająca Rajdowego Mistrza Świata PWRC z 2008 roku – Andreasa Aigner. Załoga jadąca Mitsubishi Lancerem Evo X ze stajni Dytko Sport zajęła 2 miejsce w klasie N4 i 17 w klasyfikacji generalnej, a podczas pierwszego dnia rajdu korzystała z systemu SupeRally:
– Niestety, od samego początku pierwszego dnia rajdu pojawiły się w naszym samochodzie problemy z przegrzewającym się silnikiem, aż w końcu musieliśmy przerwać jazdę po 7-mym odcinku specjalnym. Na szczęście uszkodzona została tylko uszczelka pod głowicą i dzięki doskonałej pracy mechaników, którzy po całonocnej naprawie doprowadzili silnik do pełnej sprawności, drugiego dnia ruszyliśmy ostro do boju – wspomina Andreas.

Załodze tak bardzo przypadły do gustu polskie odcinki i kibice, że rozważają pełen sezon startów w naszym kraju:
– Jestem dość zadowolony z naszego pierwszego występu w Polsce i mam nadzieję, że będę mógł się jeszcze tutaj pościgać. Są jakieś pomysły na pełny sezon startów Lancerem Evo X w przyszłym roku, ale wszystko zależy od sponsorów i budżetu jaki uda nam się zgromadzić – podsumowuje kierowca.

Agnieszka Hankiewicz na mecie rajdu.
fot. mat. prasowe

Pilotki w RPP
Paweł i Agnieszka Hankiewicz po ostrej walce, wygrali obie rundy RPP, stając się jednymi z głównych faworytów do zdobycia Rajdowego Pucharu Polski! Po zmiennym sezonie, przyszło im zbierać podwójne laury:
Rajd Dolnośląski był dla naszej załogi wyjątkowo udany – dwie eliminacje i dwie wygrane! Odcinki w okolicach Kłodzka należą do najbardziej znanych w Polsce. W sobotę pokonywaliśmy kultową Spaloną oraz Międzylesie – te dwa bardzo wymagające i niebezpieczne Oes-y, należą jednak do naszych ulubionych, co z pewnością nam bardzo pomogło. Sobota to także dzień wyjątkowo zaciętej rywalizacji z Przemkiem Janikiem, a ostateczne rozstrzygnięcie przyniósł ostatni odcinek rajdu – wspomina Agnieszka.

Na drugi dzień plan był spokojniejszy:
– Niedzielne odcinki bardzo się różniły od tych z pierwszego dnia, wydawały się być nieco prostsze, bezpieczniejsze. Od samego początku postanowiliśmy, że będziemy jechać swoim tempem nie próbując jechać na 120%, aby ustrzec się błędów. Jak się okazało po trzecim odcinku, taktyka ta się sprawdziła.  Z pewnością długo będziemy wspominali Rajd Dolnośląski 2010 i radość jaką dały nam dwa zwycięstwa! – podsumowuje zawodniczka.

W BMW 318 IS  wystartowała Martyna Zarębska, pilotująca Marcina Opałka. Pierwszą rundę załoga zakończyła na 22 miejscu w klasyfikacji generalnej i 2 w swojej klasie, a drugiego dnia awansowała na 15 lokatę! Problemem były kłopoty techniczne:
 – Jestem bardzo zadowolona z tego rajdu. Mimo przygód technicznych pierwszego dnia, udało się nam zameldować na dwóch metach. Czasy uzyskiwane na odcinkach pokazały, że i na nawierzchni asfaltowej umiemy szybko podróżować i notować czasy w pierwszej 15 generalki. Biorąc pod uwagę, że nasza Beemka jest seryjnym autem, a rajd jechaliśmy na seryjnych klockach to śmiem twierdzić, że dawaliśmy radę – żartuje po rajdzie Martyna.

Agnieszka Moskal razem z Teodorem Stolarkiem w Suzuki Swifcie plasowała się na 24 miejscu w klasyfikacji generalnej pierwszego dnia rajdu. Niestety podczas drugiego dnia załoga musiała wycofać się z rywalizacji na czwartym odcinku specjalnym.

Katarzyna Kiewrel doświadczyła pierwszego w historii załogi wypadku.
fot. Jacek Mazur

Podczas pierwszego dnia rajdu na 7 odcinku specjalnym z rywalizacji także musieli się wycofać Ryszard i Katarzyna Kiewrel, przyczyną był wypadek – pierwszy w historii startów tej załogi:
Szkoda, że nie udało się ukończyć 20 Rajdu Dolnośląskiego, ale z drugiej strony to dobrze, że przelatując na grubość lakieru między drzewami, udało się wylądować w terenie, bez drzew. Do momentu wypadku szło nam całkiem dobrze i jechaliśmy na bezpiecznym trzecim miejscu w klasie N2, stąd tym bardziej żal! Nasze tempo drugiego przejazdu Spalonej i Międzylesia, też było całkiem przyzwoite, a na półmetku Kolonii Gaj jechaliśmy o 5 sekund szybciej niż na pierwszym przejeździe. Teraz nie pozostaje nam nic innego, niż przygotować się do Rajdu Zamkowego. Koledzy z Ingram Garaż ocenili uszkodzenia auta, jako „szkodę parkingową”, stąd liczymy, że już w tym tygodniu auto będzie w pełni sprawne – mówi z nadzieją Ewa. 

Paulina Złotnicka z mężem jadą po 1 miejsce od tyłu…
fot. Marcin Jasicki

Paulina Złotnicka z mężem Wojciechem w pierwszy dzień rajdu zajęli zaszczytne pierwsze miejsce „od tyłu” klasyfikacji:
– Pierwszego dnia strasznie grzał się nam motor, efekty tego widać po wynikach, szczególnie drugiej pętli, którą przejechaliśmy tempem żółwim! Okazało się jednak, że to tylko wskaźnik temperatury zastrajkował, więc szczęśliwie w niedzielę mogliśmy już dodać trochę gazu – wspomina Paulina. 

Drugiego dnia poszło załodze już lepiej, zameldowali się na 23 miejscu w klasyfikacji generalnej i 3 w klasie N2:
– Mi i Wojtkowi Rajd Dolnośląski bardzo się podobał! Mogę się nawet pokusić o stwierdzenie, że to najlepiej przygotowany rajd w tym sezonie. Nikt nie faworyzował naszego auta (szczególnie nie do końca sprawnych półosi), ale jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników i tego, że po serii trzech pechowych rajdów, te dwa dni ukończyliśmy na mecie. Teraz przed nami szybki przegląd auta i wyjazd na Zamkowy. Kto wie, może końcówka sezonu okaże się dla nas tak dobra jak jego początek. Myślami jesteśmy już w sezonie 2011, a okres zimowy spędzimy na poszukiwaniu sponsora, dzięki któremu będziemy mogli powrócić na rajdowe trasy – snuje plany zawodniczka.

Pilotka Anna Wódkiewicz powraca na oesy.
fot. mat. prasowe

Na końcu stawki, bez pomiaru czasu wystartował Łukasz Dziemidok, rajdowy debiutant z doświadczoną pilotką – Anną Wódkiewicz. Plan został osiągnięty w 100% i do uzyskania upragnionej licencji dla kierowcy pozostało przejechanie jeszcze jednego rajdu w ramach rajdowego debiutu:
– Dwa dni ciężkiej ale owocnej pracy za nami.  Łukasz poznał smak prawdziwych odcinków specjalnych, a jeszcze jeden rajd i będzie mógł odebrać licencję RI, wtedy rozpocznie się prawdziwa rywalizacja na sekundy. Cieszę się bardzo, że mogłam powrócić na prawy fotel po kilku miesiącach przerwy, na dodatek na swoje  prawie domowe trasy. Nasz Citroen Saxo szczęśliwie dowiózł Nas do mety rajdu podczas dwóch dni zmagań.  Łukasz jest bardzo zdolnym i chłonnym wiedzy kierowcą, przyjmował wszystkie moje rady i propozycje. Współpraca w rajdówce układała się bardzo dobrze, co było widać podczas jazdy, z odcinka na odcinek podróżowaliśmy coraz pewniej i szybciej. Cieszę, że debiutując w trudnym rajdzie ustrzegliśmy się błędów i cało, dwukrotnie zameldowaliśmy się na mecie – podsumowuje Ania.

Kolejna, przedostatnia runda Rajdowego Pucharu Polski rozegra się jeszcze w tym miesiącu. Będzie to Rajd Zamkowy w dniach 22-23 października, który zostanie rozegrany na terenie powiatu Zawierciańskiego. 

Najnowsze

Zgłoszenie na warszawski Puchar Kobiet Motocaina.pl

Wygraj przejazd Karową w Rajdzie Barbórka i mnóstwo ciekawych nagród w warszawskim Pucharze Kobiet Motocaina.pl! Objaśniamy, co należy zrobić, aby zgłosić swój udział, krok po kroku.

fot. Motocaina.pl

Jeśli jesteś zainteresowana uczestnictwem w Pucharze Kobiet Motocaina.pl (o zawodach szerzej przeczytasz tutaj) zapisz na swoim komputerze załączony poniżej wniosek. Następnie wypełnij dokładnie wszystkie pola zgłoszenia i zapisz zmiany. Plik wyślij jako załącznik mailem na adres puchar@motocaina.pl wraz ze skanem dowodu przelewu wpisowego (120 złotych) na konto Motocaina.pl w VW Bank Direct o numerze 63 2130 0004 2001 0465 3069 0001. W tytule przelewu umieść informację: wpisowe IMIĘ NAZWISKO za udział w PK Motocaina.pl

Takie zgłoszenie należy wysłać najpóźniej do godziny 10 rano, 20 października 2010 roku.

Zapisany na komputerze plik wydrukuj i podpisz własnoręcznie. Przyjedź z tym dokumentem, ważnym prawem jazdy kat. B, dowodem rejestracyjnym samochodu, którym będziesz startować wraz z jego ubezpieczeniem OC i NW (auto musi mieć też apteczkę i gaśnicę) oraz dowodem osobistym i kaskiem (jeśli nie masz własnego, użyczymy) dnia 23 października na teren Automobilklubu Polski przy ul. Powstańców Śląskich 127 (płyta lotniska Bemowo, wjazd od ul. Piastów Śląskich). Tam należy się zgłosić do biura zawodów, gdzie otrzymasz pełen pakiet informacyjny (mapki, harmonogram czasowy, talony na catering) i naklejki: sponsorów, organizatorów oraz numer startowy.

Chcesz zwyciężyć w Pucharze? Trzeba się zgłosić!
fot. Motocaina.pl

Potem już tylko krótka odprawa z informacją o zasadach Pucharu Kobiet Motocaina.pl i będziemy czekać na Ciebie na starcie pierwszej próby o godzinie 10 (dokładny harmonogram imprezy znajdziesz tutaj).

Próby będą polegały na przejechaniu wytyczonej pachołkami lub oponami trasy (będzie ją można wcześniej przejść na piechotę) w możliwie najkrótszym czasie. Każda uczestniczka, lub dwuosobowa załoga w jednym aucie startuje oddzielnie, indywidualnie. Zaraz po ukończeniu jedej próby, należy się udać w kierunku następnej, zgodnie z harmonogramem czasowym.

Każda załoga i uczestniczka będzie miała sesję zdjęciową z profesjonalną fotograf – zdjęcia otrzymają panie najpóźniej tydzień po zakończeniu imprezy (będą do ściągnięcia z ftp). Harmonogram czasowy podjazdu w miejsce wyznaczone na sesję zdjęciową na terenie lotniska Bemowo zostanie przekazany razem z pakietem informacyjnym rano 23/10 przed odprawą.

Poniżej załączamy także regulamin zawodów.

Zapraszamy wszystkich do kibicowania paniom i oglądania show – wstęp bezpłatny.

Kontakt:
Katarzyna Frendl
redakcja@motocaina.pl 
602 624 140

Magdalena Wilk
wilk@motocaina.pl 
502 262 964  

Najnowsze

Ecclestone i Putin: Będzie GP Rosji

Ciekawe, ile wyścigów Formuły 1 będzie odbywać się w sezonie za jakieś 5 lat. Na horyzoncie są już Indie, Texas, a teraz okazuje się, że ma to także być Rosja!

Bernie Ecclestone w rozmowie z Gerardem Lopezem – czy Vitalij Petrov będzie jeszcze jeździł w 2014 roku?
fot. Renault

Jak podały dzisiaj agencje, szef Formuły 1 Bernie Ecclestone, premier Władimir Putin i liderzy rosyjskiego biznesu podpisali w Soczi umowę dotyczącą organizacji Grand Prix Rosji w latach 2014 – 2020. Putin wyraził zadowolenie, że obiekty budowane na zimowe igrzyska olimpijskie 2014 w Kraju Krasnodarskim będą miały zagwarantowane także dalsze użytkowanie. Co prawda, nie sądzę, aby na olimpiadę budowano tam tor F1, ale z pewnością to bardzo perspektywiczne myślenie. Rosjanie dbają o to, aby nie stało się to, co dzieje się w Portugalii po Mistrzostwach Europy w piłce nożnej w 2004 roku – stadiony okazały się niepotrzebne, bo nierentowne. Premier Rosji stwierdził, że tor umożliwi treningi kierowcom i z pewnością przyciągnie wielu młodych ludzi. Sponsorami mają być Lukoil, firma miliardera Olega Deripaski Basic Element, MegaFon i Russian Technologies Corp.

Bernie Ecclestone powiedział jednej z gazet, że Rosja zapłaci około 40 milionów dolarów rocznie za prawo do organizacji Grand Prix. Zbudowanie toru będzie kosztować 200 milionów dolarów.

Formula 1 to obecnie 19 wyścigow w sezonie. Do jakiej liczby Grand Prix dojdziemy i co na to zespoły?

Najnowsze

Camelia Liparoti w Rajdzie Faraonów

Jedyna kobieta w egipskim Rajdzie Faraonów, jadąca ze wsparciem polskich mechaników - Camelia Liparoti - uplasowała się na czwartej pozycji w klasie quadów i uzyskała tytuł Mistrza Świata i Puchar Świata FIM Kobiet na quadach już po raz drugi.

XIII Rajd Faraonów w Egipcie – ostatnia w tym sezonie eliminacja Mistrzostw Świata – Pucharu Świata FIM w rajdach długodystansowych – jest już historią. Rafał Sonik zdobył Puchar Świata Cross Country Quadów i tytuł Mistrza Świata Cross Country Quadów. Gratulujemy!

Camelia i Rafał wspierani przez tę samą, polską ekipę techniczną.
fot. ATV Polska
Radość z wygranych jest wielka!
fot. ATV Polska

Wiemy już też, że komisja sędziowska FIM nałożyła na Jakuba Przygońskiego karę za holowanie uszkodzonego motocykla na dojazdówce ostatniego etapu Rajdu Egiptu. W konsekwencji Przygoński zamienił się miejscami z Jackiem Czachorem w łącznej klasyfikacji Mistrzostw Świata FIM. Tytuły Wicemistrza i Drugiego Wicemistrza Świata nadal jednak pozostają w zespole Orlen Team.*

Camelia Liparoti rulez!
Jednak naszą uwagę przykuła jedyna zawodniczka na quadzie w tym trudnym rajdzie – włoska dziennikarka – Camelia Liparoti, która już drugi raz z rzędu uzyskała tytuł Mistrza Świata i Puchar Świata FIM Kobiet na quadach, a ostatecznie uplasowała się na czwartej pozycji w klasie quadów. Liparoti korzystała podczas rajdu ze wsparcia zespołu technicznego ATV Polska. Zawodniczka zadebiutowała w 2009 roku startem w Rajdzie Dakar, choć nie ukończyła zmagań, rok później jechała na KTM 525 XC i była jedyną kobietą w swojej klasie (planowały udział także Corinne Dubois, Elizabeth Kraft, ale zrezygnowały). Camelia swoich zeszłorocznych startów w Dakarze 2009 nie zalicza do udanych –  pech chciał, że nie ukończyła zmagań. Mimo tej porażki, ma na swoim koncie tytuł mistrzyni świata kobiet na quadach.

Camelia Liparoti na KTM 525 XC przed Rajdem Dakar 2009.
fot. KTM
Camelia i Rafał Sonika podczas Rajdu Faraonów – oboje zdobyli zaszczytne tytuły.
fot. ATV Polska

– Jestem bardzo szczęśliwa, bo jestem jedyną kobietą na liście jedenastu quadów, a na mecie jestem czwarta. Wyścig był szybki, niebardzo dostosowany do mojego małego quada. Jestem dumna z tytułu i Pucharu Świata jaki zdobyłam. To naprawdę wielka rzecz.

Jacek Czachor – Wicemistrz Świata.
fot. Orlen Team

* Ostatni etap rywalizacji w Rajdzie Faraonów był pechowy dla najmłodszego spośród zawodników ORLEN Team – Jakuba Przygońskiego. Na siedemdziesiąt kilometrów przed metą, już po ukończeniu odcinka specjalnego zepsuł się silnik w jego motocyklu. Z pomocą przyszedł mu Marek Dąbrowski. Zawodnicy związali motocykle krótką linką skonstruowaną z dwóch sznurków. W ten sposób dojechali do mety etapu. Było to ekstremalnie trudne na kopnym piachu typu fesz-fesz, który występował na dojazdówce. 

Niestety ten rodzaj pomocy wewnątrz polskiego zespołu nie zyskał akceptacji  komisji sędziowskiej, która nałożyła na Kubę trzy godziny kary. W wyniku tej decyzji Kuba spadł w klasyfikacji rajdu z drugiej na ósmą pozycję, a w łącznej klasyfikacji Mistrzostw Świata z drugiego na trzecie miejsce. Jednocześnie o jedną pozycję w górę przeskoczył Jacek Czachor, który został Wicemistrzem Świata.

Najnowsze