Joanna Miller wygrywa zawody w Strykowie
Na rewelacyjnie przygotowanym obiekcie MKS Zjednoczeni Stryków zawodnicy DUUST RACING Team potwierdzili wysoką formę stając na najwyższym stopniu podium w czterech mistrzowskich klasach. Swoje kategorie wygrali Maks Chwalik, Joanna Miller, Karol Kruszyński i Jacek Lonka.
W miniony weekend Tor Motocrossowy Stryków był areną zmagań najlepszych riderów walczących w cyklu ORLEN MXMP. Na starcie 3. rundy Motocrossowych Mistrzostw Polski rozgrywanej w Strykowie zameldowało się 224 zawodników. Wśród nichreprezentanci DUUST RACING Team, którzy nie pozostawili złudzeń, kto w tym sezonie walczy o najwyższe cele.
Pierwsi na tor ruszyli najmłodsi zawodnicy cyklu ORLEN MXMP. Na maszynie startowej w klasie MX65 stanęło sześciu reprezentantów DUUSTa, którzy zdominowali rywalizację na torze w Strykowie. Sobotnie zawody pewnie wygrał Maks Chwalik, który dzięki zwycięstwu umocnił się na pozycji lidera w klasyfikacji generalnej sezonu. Pozostali riderzy spod znaku DUUST RACING Team zajęli miejsca w pierwszej dziesiątce zdobywając cenne punkty w Motocrossowych Mistrzostwach Polski. Joanna Miller wygrała klasę MX Kobiet. Tu nie było niespodzianek – Asia Miller zdominowała zawody w Strykowie, dwukrotnie wygrywając w stawce szesnastu zawodniczek walczących w cyklu Motocrossowych Mistrzostw Polski. To drugie podium naszej eksportowej riderki w tym sezonie.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element
Zostaw komentarz: