Jednośladowe innowacje rodem z BMW – galeria i film

Niedługo motocykl ostrzeże nas o złej pogodzie, zbliżającej się karetce, czy spodziewanych plamach oleju na drodze. Dowiemy sie od niego, czy zmieścimy się na "zielonym świetle", a w razie wypadku jednoślad sam zadzwoni do call center, aby powiadomić o naszej lokalizacji. Czego jeszcze możemy spodziewać się w motocyklowej przyszłości?

Wydawało się, że obecnie produkowane motocykle są już tak zaawansowanymi maszynami, że nic więcej nie da się już w nich wymyślić. BMW właśnie wyprowadza sceptyków z błędu, prezentując mnogość systemów, które niebawem mogą się znaleźć w seryjnej produkcji jednośladów.

Motocykl nafaszerowany nowoczesną technologią wzbudzał naszą ciekawość.
fot. Motocaina.pl

Bawarska marka uchodzi za pioniera nowych rozwiązań mających zastosowanie w jednośladach. Zaczęło się od systemów bezpieczeństwa aktywnego jeszcze w latach 70., innowacyjnej konstrukcji kasku motocyklowego (1976 r.), prezentacji pierwszego na świecie jednośladowego ABS-u (1988 r.). Od 2005 roku BMW Motorrad wciąż zaskakiwało wprowadzaniem kolejnych rozwiązań motocyklowych -często pochodzących z motoryzacji samochodowej – np. kontroli ciśnienia w oponach, systemu kontroli trakcji ASC (Automatic Stability Control), czy stosowaniem reflektorów ksenonowych. Pewnym przełomem w myśleniu o bezpieczeństwie motocyklisty był też (znany ze sportów motorowych jako HANS) Neck Brace, czyli ochronny kołnierz zakładany na szyję, mający zabezpieczać kark kierującego jednośladem (system zaprezentowano w 2007 r.).

Dziś ABS w motocyklu już nikogo nie dziwi, w większości dużych maszyn jest on obligatoryjnie montowany, w niektórych występuje jako opcja. Ale na tym nie poprzestano: wraz z pojawieniem się super sportowego modelu BMW S1000RR zadebiutowała wyścigowa odmiana motocyklowego ABS-u: Race ABS (2009 r.) i zaraz po niej rozszerzona wersja układu kontroli trakcji ASC – nazwana DTC (Dynamic Traction Control).

fot. Motocaina.pl

Podczas BMW Motorrad Innovation Day, które miało miejsce na dzień przed rozpoczęciem największego zlotu motocykli bawarskiej marki (relację z tego wydarzenia przeczytasz tu), zaprezentowano kolejne nowe rozwiązania, które możemy zobaczyć w jednośladowej przyszłości BMW, począwszy od debiutu koncepcyjnego, zasilanego elektrycznie maksi skutera (o którym więcej piszemy tutaj), a skończywszy na przeróżnych systemach montowanych w najnowszych modelach BMW K1600 GT / GTL.

Dziś technologia staje się coraz bardziej wysublimowana, więc – przykładowo – układ ABS już dawno przestał być zwyczajnym układem zapobiegającym blokowaniu kół podczas hamowania. Teraz musi rozpoznawać jeden 3 wariantów jazdy: „drogowy”, „na deszcz” i „dynamiczny” (od tych ustawień zależy charakterystyka jednostki napędowej, np. otwarcie przypustnicy, dostępność maksymalnego momentu obrotowego itp.), współpracować z DTC. Do kompletu, taki zaawansowany ABS musi współdziałać z różnym zestrojeniem – zależnym od aktualnego stylu jazdy kierowcy – zawieszenia (ESA drugiej generacji), który ma przecież kilka opcji wyboru charakterystyki tłumienia na różnych jakościowo nawierzchniach.

fot. Motocaina.pl

Kilka pomysłów owszem – zaczerpnięto z samochodów. W K1600GT jest montowany (w opcji) adaptacyjny, ksenonowy system świateł przednich, dostosowujący snop światla do warunków na drodze (cenne na zakrętach) w postaci pierścieni diod LED. Jednak sporo nowinek nie ma na razie odpowiednika w automobilach, zatem jakie innowacje wymyślono tym razem, których niebawem możemy spodziewać się w produkcji jednośladów?

Speed limit info – wyświetlanie ograniczeń prędkości na ekranie przed oczami kierowcy. Za pomocą kamery umieszczonej za przednią owiewką, układ rozpoznaje znaki drogowe z ograniczeniami prędkości – kierowca otrzymuje informację na ekranie, że w danym miejscu (do odwołania tego znaku) obowiązuje przykładowo prędkość 50 km/h.

Cross traffic assistent – ostrzeżenie związane z poruszaniem się na skrzyżowaniach. Jadące pojazdy komunikują się ze sobą wysyłając fale radiowe, a system ma za zadanie ostrzec przed ewentualną kolizją. Układ zapewnia poprawę bezpieczeństwa podczas poruszania się w mieście – aktywuje się automatycznie, gdy wystąpi sytuacja awaryjna. Motocykl – na ten moment – włącza pełne oświetlenie, aby mógł być bardziej widocznym.

Left turn assistant – asystent skrętu w lewo – ma zostać wdrożony w pojazdach BMW po to, aby rozpoznawać i przeciwdziałać możliwości kolizji z nadjeżdzającym z przeciwka motocyklem podczas manewru skręcania w lewo. Gdy dochodzi do newralgicznej sytuacji, auto lub jednoślad automatycznie wyhamuje, a kierowcy zostają ostrzeżeni o możliwości kolizji. Motocykl (pojazdy komunikują się ze sobą radiowo) zostaje automatycznie w pełni oświetlony.

Przycisk SOS może kiedyś uratować motocykliście życie.
fot. Motocaina.pl

Emergency call (eCall / ACN – Emergency Call / Automatic Collision Notification) – telefon w razie wypadku (stosowany z powodzeniem w samochodach BMW) – gdy dochodzi do wypadku motocyklisty, automatycznie zostaje wysłany sygnał z informacją o położeniu motocyklisty (dzięki GPS) wraz z danymi dotyczącymi tego, co mogło się stać z motocyklem (z danych telemetrycznych pochodzących z komputera pokładowego program analizuje najważniejsze odczyty systemów motocykla). Informacje te trafiają do BMW Call Center, aby móc natychmiast wysłać do poszkodowanego motocyklisty odpowiednią pomoc (karetka, laweta, mechanik). Pracownik biura obsługi po otrzymaniu danych oddzwania do motocyklisty, pytając o potrzebną pomoc. Padają pytania o liczbę poszkodowanych w wypadku, ich stan zdrowotny oraz przytomność, a także czy nie pojawił się ogień (w tym przypadku powstaje decyzja o wysłaniu straży pożarnej na miejsce wypadku). Motocyklista ma możliwość zrezygnować z pomocy, lub ją przyjąć – w ostatnim przypadku natychmiast wysyłane są odpowiednie służby.

Collision warning – ostrzeganie przed niebezpieczeństwem – dzięki ukrytej za owiewką kamerze, system analizuje położenie poprzedzającego pojazdu – jego odległość od motocykla, którym kierujemy, oraz różnice prędkości obu pojazdów. Jeśli pojazd przed nami gwałtownie zahamuje, układ alarmuje nas o tym wyświetleniem na ekranie symbolu czerwonego pojazdu i sygnałem dźwiękowym, oraz włączeniem oświetlenia awaryjnego (światło przerywane). Wszystko po to, aby zarówno kierujący przed nami (przy założeniu, że kierowca spojrzy w lusterko wsteczne), jak i za motocyklem, mógł szybko zareagować. 

Na wyświetlaczu powyżej zegarów dowiemy się o wszelkich zagrożeniach, które mogą przeszkodzić nam w jeździe.
fot. Motocaina.pl

Na BMW Motorrad Innovation Day mówiono także o elektrycznym świetle stopu, który w awaryjnych sytuacjach ma intensyfikować światło hamulca, dając znak nadjeżdżającym pojazdom, że kierowca właśnie hamuje awaryjnie – taka informacja może być w przyszłości komunikowana innym pojazdom radiowo. Niebawem możemy się także spodziewać w motocyklach asystenta wyprzedzania (overtaking assistant), który pomoże bezpiecznie omijać inne pojazdy czy asystenta świateł (traffic light phase assistant), który komunikuje motocykl z miejską sygnalizacją świetlną. Działnie tego układu polega na tym, że system informuje kierowcę o możliwości szybkiej zmiany światła na czerwone, a ponadto może w sposób dostosowany do sytuacji użyć hamulców, aby bezpiecznie wyhamować jednoślad przed sygnalizacją. Motocykl będzie także dawać informację kierowcy, z jaką prędkością powinien jechać, aby zmieścić się z przejazdem na zielonym świetle.

Bad weather warning – ostrzeganie przed złą pogodą – może się okazać wyjątkowo przydatne motocyklistom. Ma być komunikowane kierowcy zarówno dźwiękowo, jak i na wyświetlaczu, ostrzegać przed zmianą warunków atmosferycznych tj. mgła, deszcz, śnieg, czy ewentualne oblodzenie drogi. Jeździec zostanie uprzedzony, za ile czasu może się spodziewać takich „atrakcji”. W przyszłości system będzie mógł w odpowiednim momencie włączyć automatycznie światła przeciwmgłowe, czy ustawić DTC na wariant deszczowy.

Nowe systemy w jednośladach BMW.
fot. BMW

Obstacle warning – ostrzeżenie przed przeszkodami – dzięki temu dowiemy się o plamach oleju, żwirze, czy uszkodzonych pojazdach przed nami znajdujących się na drodze, a system poda nam, za ile metrów możemy się spodziewać przeszkód. Taka informacja ma być w przyszłości komunikowana do innych pojazdów znajdujących się za motocyklem.

Emergency vehicle warning – ostrzeżenie przez nadjeżdzającym pojazdem karetki, lub straży pożarnej. 

Daytime running light – światła dzienne, dzięki którym wzrasta widoczność motocykla na drodze.

Niektóre z nowinek zobaczymy już w przyszłorocznych motocyklach BMW, na pewne musimy czekać jeszcze kilka lat, a część z pomysłów być może w ogóle nie wejdzie do produkcji seryjnej. Znów pojawiają się powiązane z elektroniką układy, które mają za zadanie z jednej strony dbać o nasze bezpieczeństwo, z drugiej – w pewnym sensie – myśleć za nas. Pytanie jakie samo się nasuwa jest następujące: jak te rozwiązania sprawdzą się w realnych warunkach drogowych, no i… do czego to wszystko prowadzi?

Najnowsze

BMW E-Scooter – zapowiedź innowacyjnych maxi skuterów – filmy

Zasilany elektrycznie E-Scooter można było podziwiać podczas BMW Motorrad Innovation Day 2011 -wydarzeniu poprzedzającym zlot w Garmisch Partenkirchen. Wszystko wskazuje na to, że już niebawem będzie można ciekawy kupić maksi skuter z biało-niebieską szachownicą na owiewce.

Maksi skuter od BMW i to zasilany elektrycznie? Nam taka wizja wyjątkowo odpowiada.
fot. BMW

Koncepcyjny BMW E-Scooter z napędem elektrycznym to – wg producenta – odpowiedź na zmieniające się potrzeby transportu w wielkich miastach. Obecnie dostępne na rynku skutery napędzane silnikiem elektrycznym, ze względu na osiągi oraz krótki zasięg, wykorzystywane są niemal wyłącznie w miastach. Nowy BMW E-Scooter miałby być stosowany w znacznie szerszym zakresie. 

Z ciekawostek w BMW E-Scooter znajdziemy odpowiednik samochodowego „asystenta ruszania na wzniesieniu”; nawet z dwiema osobami siedzącymi na skuterze, ruszenie pod górkę na wiadukcie, czy stromym podjeździe nie powinno już stanowić problemu. Bawarska marka szczyci się, że E-Scooter ma dysponować przyspieszeniem od 0 do 60 km/h porównywalnym do skuterów z silnikami spalinowymi o pojemności 600 cm3.

Jeszcze w okleinie koncepcyjnej, aby nie dostrzec zbyt wielu szczegółów. Mimo to maszyna zapowiada się na całkiem ładną.
fot. BMW

Ale co z zasięgiem? Konkurencyjne pojazdy z napędem elektrycznym zwykle zapewniają –  z powodu niewielkiej pojemności baterii – zasięg na poziomie około 50 kilometrów po jednorazowym ładowaniu. BMW proponuje przejechanie wówczas ponad 100 kilometrów. Bateria tego jednoślada jest większa niż dotychczas używane w innych markach. Może być ładowana w tradycyjnych, domowych gniazdkach elektrycznych. Jak podaje BMW, wystarczy mniej niż 3 godziny, aby w pełni naładować baterię. Testy wykazały jednak, że bateria rzadko całkowicie się rozładowuje, więc czas jej ładowania się skraca. 

W przeciwieństwie do skuterów z napędem spalinowym, pojazd koncepcyjny BMW nie ma typowej ramy głównej. Jej rolę pełni aluminiowa obudowa akumulatorów, w której znajduje się również elektroniczny system monitorowania baterii. 

fot. BMW

Silnik elektryczny jest zamontowany za obudową akumulatora. Podczas hamowania lub odpuszczenia gazu (hamowania silnikiem) możliwe jest częściowe odzyskanie energii, przez co zasięg pojazdu ma się zwiększać o 10-20 procent (w zależności od stylu jazdy). Zewnętrzny system elektroniczny kontrolujący baterie stale zbiera informacje i monitoruje dane dotyczące np. temperatury i napięcia w komorach baterii, zarówno podczas jazdy, jak i ładowania.

Najnowsze

Pokaz Chrisa Pfeiffera na zlocie w Garmisch – galeria

To co wyprawia Chris na motocyklu godzi w prawa fizyki! Ten motocyklowy akrobata potrafi z niesamowitą lekkością pokazać, co można zrobić z jednośladem, gdy ma się opanowane do perfekcji wszelkie możliwe triki. Polecamy galerię zdjęć z kapitalnego pokazu umiejętności jednego z najlepszych stunterów na świecie!

Przeczytaj nasz wywiad z Chrisem (w wersji polskiej – kliknij tu, w wersji angielskiej – tutaj).

Takie rzeczy nie dzieją się naprawdę 😉 Nie próbujcie tej sztuczki na ulicach!
fot. Motocaina.pl

 

Najnowsze

Garmisch Partenkirchen na Mottorad Days Husqvarną stoi

Przeczytaj i wygraj pen drive Husqvarny!

Podczas zlotu BMW największa uwagę przyciągał Husqvarna Track – dla twardzieli usypano spory tor motocrossowy na środku powierzchni wystawowej.  Z możliwości przetestowania aktualnej bazy modelowej Huski skorzystało 300 jeźdźców. Najprzyjemniej jednak było obserwować co wyprawiają chłopaki z Husqvarna Racing Team. Włoski mistrz świata enduro – Simone Albergoni, stanął w szranki ze swoim krajanem, Giacomo Redondi i dwoma niemieckimi jeźdźcami enduro – Andreasem „Letti” Lettenbichler’em i Gerhardem Forsterem – wszyscy swoimi akrobacjami, wyskokami, przepychankami w pierwszym zakręcie i spektakularnym wyścigiem na bandach toru zdobyli serca zgromadzonej na widowni gawiedzi, czyli nie tylko nasze.

Husqvarna Nuda 900R
Poczesne miejsce na stoisku zajął nowy model Husqvarny (przedprodukcyjny egzemplarz), o którym pisałyśmy wcześniej tutaj (tam też obszerna galeria zdjęć tego motocykla) Już od listopada 2010 roku, kiedy na mediolańskich targach motocyklowych EICMA zaprezentowano koncept tego motocykla – wówczas pod nazwą Mille 3 – nie mogłyśmy doczekać się tej maszyny. Dwucylidrowa jednostka pochodząca w prostej linii od silnika z BMW F800R (wprowadzono modyfikacje, aby zapewnić bardziej srpotowe zestrojenie, m.in. zwiększono pojemność, a tym samym moc i moment obrotowy) w szosowej maszynie marki specjalizującej się w terenówkach (choć marka w swojej historii ma udane modele drogowe)? Dlaczego by nie?! Ponad 100-konny motor, widelec sachs, amortyzatory Öhlins (w pełni regulowane), hamulce Brembo Racing, sportowy układ wydechowy i lekkość konstrukcji – czego więcej chcieć! Jak przyznaje Husqvarna: możecie go nazywać supermoto lub naked – my wolimy Nuda 900R! Zobaczymy go w salonach europejskich pod koniec tego roku

Typowo kobiece – dzieci i ciuchy…
Najpierw rozczulone, a potem pełne podziwu miny prezentowałyśmy zapewne po przejazdach dziecięcych zawodników – obaj chłopcy radzili sobie z torem – mimo niewielkiego wzrostu i słabszych silników – kapitalnie (patrz galeria zdjęć).

Oczywiście do dyspozycji zwiedzających BMW Motorrad Days, Husqvarna wystawiła całą swoją ofertę modelową. Naszym uznaniem – poza świetnymi maszynami – cieszyła się też kolekcja ubiorów Husqvarna. Poza typowo motocyklowymi – zwłaszcza na offroad – ciuchami, marka raduje oko modą lifestyle. Bluzy, bikini, koszulki, spodnie – wszystko w ekologicznych kolorach (khaki, beże). Nie możemy się doczekać, kiedy będzie można zobaczyć tę kolejcję w Polsce.

Ale o co chodzi z tą fuzją?
19 lipca minęły 4 lata od momentu, kiedy dr Herbert Diess, ówczesny Dyrektor Generalny BMW Motorrad i włoski przemysłowiec, Claudio Castiglioni, podpisali umowę o połączeniu sił obu motocyklowych marek. Dla BMW nabycie Husqvarna Motorcycles to był logiczny krok w kierunku wzmocnienia działań w sektorze
lekkich, sportowych motocykli – wtedy został on wzbogacony jedynie o modele z serii BMW G 650 X. Dzięki fuzji, BMW mogło pozyskać grupy młodszych klientów, a także ofertę motocykli stricte terenowych i
supermoto znacznie szybciej i skuteczniej, niż oferując tylko produkty własnej marki. Co więcej, ta transakcja miała za zadanie zapewnić bezpośredni dostęp do sieci sprzedaży na całym świecie w segmencie off-road. BMW Motorrad zapowiadało, że planuje kontynuować działalność firmy
Husqvarna Motorcycles jako odrębne przedsięwzięcie, więc cała działalność włoskiej marki pozostała w swoim obecnym miejscu – w regionie Varese w północnych Włoszech.

Podobne korzenie i zapał do sportu
Tak jak BMW Motorrad, firma Husqvarna Motorcycles to kultywująca najlepsze tradycje, jedna z najbardziej
znanych producentów motocykli na świecie. Od 1903 roku motocykle były początkowo produkowane w Szwecji, a od roku 1986 we Włoszech. Husqvarna Motorcycles ma na swoim koncie wiele zwycięstw w międzynarodowych wyścigach, włączając tytuły w mistrzostwach Europy i świata. Husqvarna Motorcycles należała wcześniej do włoskiej firmy MV Agusta S.p.A. Marka koncentruje się na produkcji sportowych motocykli terenowych wyposażonych wyłącznie w silniki jednocylindrowe.

Najnowsze

Bawarska Moc Wrażeń – kobiecy wypad na BMW Motorrad Days

Dwie kobiety, dwie maszyny z biało-niebieską szachownicą na owiewkach, blisko 3 tysiące kilometrów trasy, w większości pokonanych w deszczu. A do kompletu tysiące motocyklistów z ponad 30 krajów, którzy spotkali się w malowniczym kurorcie u podnóża góry Hausberg, na jednej z największych motocyklowych imprez na świecie.

Tak zabezpieczona przed deszczem naczelna podążała na BMW F800S.
fot. Motocaina.pl

Deszcz? Też coś! Miałby pokrzyżować plany ponad 30 tysięcy motocyklistów, którzy przybyli wspólnie radować się na kolejnej imprezie organizowanej przez dział motocykli BMW i Husqvarna Motorcycles? O na pewno nie! W końcu wielbiciele jednośladów to twardziele. A my?

Tradycyjny entuzjazm Kasi
Cóż, w moim przypadku to już trzecia z rzędu wyprawa na BMW Motorrad Days (niegdyś zwane Bikers Meeting). Ktoś zapyta, czy to nie nudne? Absolutnie! Rezerwacja – choć raz w życiu – pierwszego weekendu lipca na wypad do uroczej mieściny w pobliżu Monachium, Garmisch Partenkirchen, to obowiązek każdego motoentuzjasty! Nawet kolejny wyjazd to zawsze odmienne wrażenia, inne atrakcje. To nowo poznani, często niekonwencjonalni ludzie, wyróżniający się nie tylko intrygująca osobowością, ale też np. oryginalnymi ubiorami na jednoślad, czy pomysłowymi przeróbkami własnych maszyn. Motorrad Days to coraz ciekawsze ekspozycje przeróżnych firm wystawowych i wciąż odkrywane, ekscytujące serpentyny, pobliskie górskie przełęcze, czarujące, tyrolskie zakątki, rewelacyjne zakręty! Jednak przede wszystkim to niesamowita, trudna do opisania atmosfera, tworzona przez rzeszę sobie podobnych, pozytywnie zakręconych motocyklistów, którzy występują w rejonie zlotu na każdym kilometrze kwadratowym ma-so-wo.

Oficjalna galeria marki BMW z wydarzenia – kliknij tutaj. Poniżej galeria naszych zdjęć.

Blanka stawia motocykl na koło, na specjalnej maszynie do ćwiczeń tego typu akrobacji.
fot. Motocaina.pl

Zresztą, co może poruszyć motocyklistę? Drugi motocyklista, płci tej samej lub przeciwnej, który podziela radość z jazdy jednośladem – nieważne, czy to Rosjanin, Włoch, czy może Amerykanin (choć jak zwykle największa liczba motocyklistów przyjechała tu z Włoch i Francji). To właśnie łączy wszystkich, którzy przybywają do GaPa – chęć dzielenia wspólnej pasji, integracji, kolektywnej zabawy. Tej ostatniej Niemcy, organizatorzy zlotu, hołdują w szczególności. Podczas wieczornych, typowo bawarskich biesiad, suto zakrapianych dużą ilością cudownego trunku z puszystą pianką wypito go 27 000 litrów! Warto w tym miejscu podkreślić, że mimo przyjmowania alkoholowego napitku, wszyscy radują się wesoło, tańcząc na stołach, bez choćby odrobiny agresywnych zachowań. Na koncercie amerykańskiego zespołu „The BossHoss” tańcowali chyba wszyscy… A dla lubiących odmienne dźwięki gitary, bardziej akustyczne, rozpalono ognisko. Innymi słowy, każdy mógł tam spędzić czas tak, jak lubi.

Pierwszy raz Blanki
Dla mnie to impreza fascynująca, jedyna w swoim rodzaju. Przecież musiałam zobaczyć miasto wypełnione motocyklami i motocyklistami po brzegi! A że dojazd w strugach deszczu? Kompletnie to nie osłabiło mojego zapału. Dzięki temu zaliczyłam swoją pierwszą i mam nadzieję nie ostatnią podróż do Garmish. 1200 kilometrów w jedną stronę, w mało sprzyjających warunkach atmosferycznych i blisko połowa drogi na jeszcze mniej sprzyjających, wiecznie remontowanych polskich duktach, tylko rozpalały mój entuzjazm do wyjazdu. Gdy wreszcie dojechałyśmy na miejsce, niewielkie bawarskie miasteczko było wprost „zalane” motocyklami BMW. Można było zobaczyć każdy model, wszelkie roczniki, we wszystkich możliwych konfiguracjach i kolorach. Początkowo czułam lekką konsternację; nie wiedziałam na co zwrócić uwagę w pierwszej kolejności – działo się tak wiele! Emocje przyćmiły całkowicie zmęczenie i nieprzyjemne uczucie związane z przemoczonym ubraniem Gdyby głowa mogła się kręcić wokół własnej osi, moja tak by uczyniła! Zatem co zrobiła Blanka na dobry początek zlotu? Spróbowała swoich sił na maszynie imitującej jazdę na jednym kole (patrz galeria). To było ekstra!

O wrażeniach z jazdy BMW F650GS oraz F800S na trasie Warszawa-Garmisch-alpejskie trasy-Warszawa, już niebawem na Motocaina.pl

Co tam nasze 3 tysiące przy marnej pogodzie. Ten Czech przejechał ponad 230 tysięcy kilometrów po całym świecie!
fot. Motocaina.pl

A co najbardziej utkwiło w mej pamięci? Zapierający dech w piersiach występ Chris’a Pfeiffer’a oraz pokaz umiejętności jego trzy letniego synka. Z zaskoczeniem odebrałam też wieczorne integracje z uczestnikami imprezy. Mimo tego, że w jednym miejscu spotkali się ludzie z różnych państw i kultur, wszyscy byli dla siebie życzliwi, ciekawi nowych rozmówców, pomocni. Zabawa była przednia! Całość na długo zostanie w mojej pamięci. Fantastyczni ludzie, cudowna atmosfera, czar miasteczka oraz ekscytujące trasy z urokliwymi, krętymi trasami – początek lipca 2012 spędzam na motocyklowym wypadzie do Garmisch!

Bardzo Miłe Wrażenia
Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby przybyć tam na 4 kołach, ale czy to aby na pewno wypada? Nawet odległość nie jest powodem, aby dopuścić się takiego faux pas – 19 Malezyjczyków nadało swoje motocykle do Istambułu i stamtąd przybyli na dwóch kołach. Zatem można!

Niesamowite wrażenie na wszystkich wywierał pewien Czech, 37-letni Igor Brezovar, który podróżuje od trzech lat na swoim BMW R 1100 GS (w pełni załadowana maszyna waży około 500 kilogramów). Przez ten czas odwiedził 123 państwa na 6 kontynentach, przebył ponad 230 000 kilometrów i miał niezliczoną ilość przygód, o których chętnie opowiada zgromadzonemu audytorium. Kolejną nietypową „atrakcją” był Bawarczyk, Wenzel Ellenrieder z Allgäu. Jego motocykl pomalowany na biało-niebiesko idealnie współgrał z ubiorem kierowcy, a reszta: „Lederhose” (typowe dla Bawarczyków skórzane spodnie), smażalnia „Weißwurst” (białej kiełbasy) na silniku typu bokser oraz ciekawy patent na podgrzanie trunku, np. grzańca, o rozgrzany cylinder jednostki napędowej – dopełniały zabawnej całości. Z kolei najstarszy w Europie motocyklista, który zechciał przybyć na dwóch kołach na zlot miał… 92 lata.

Oglądaj i… testuj!
Oczywiście nie mogło zabraknąć nowinek z fabryki motocykli BMW w Berlinie – BMW K 1600 GT/GTL napędzanych 6-cylindrowymi jednostkami, które wystawione zostały w olbrzymim namiocie wraz z pełną ofertą jednośladów, kolekcją ubiorów, kasków i akcesoriów bawarskiej marki. Nikt nie przeszedł też obojętnie obok najnowszego konceptu maksi skutera „Concept C”. O tym ostatnim wcześniej już pisałyśmy, choć tym razem na Motorrad Days mówiło się także o jego wersji elektrycznej (o tym więcej tutaj). Na każde wścibskie pytanie, jednośladowi eksperci cierpliwie odpowiadali.

Najstarszy motocyklista w Europie.
fot. Motocaina.pl

Ponad 1200 odwiedzających skorzystało z jazd testowych wybranymi przez siebie modelami motocykli (doskonałym pomysłem jest umożliwienie testu maszyn nawet osobom bez prawa jazdy kat. A – na specjalnie wyznaczonym obszarze, pod okiem instruktora). Testy odbywały się zarówno po drogach asfaltowych, jak i w terenie, na nieco zmoczonym deszczem torze. Zabawa na tym wytyczonym na przestrzeni 10 tysięcy metrów kwadratowych offroadzie sprawiła, że siedmiuset  testujących wolało jeździć w błocie – tu większość amatorów poradziłoby sobie świetnie.

Co innego na Husqvarna Track – dla twardzieli usypano spory tor motocrossowy w środku terenu zlotu. O marce, nowościach w jej ofercie, super kolekcji ubiorów dla kobiet i pokazach Husqvarny przeczytasz więcej tutaj (tam także galeria zdjęć z toru).

Dla tych, którzy nie mieli własnego pomysłu na wycieczkę między stromymi groniami strzelistych Alp lub Dolomitów, organizator przewidział blisko 100-kilometrową trasę widokową, z motocyklowym przewodnikiem z przodu peletonu. Podobny konwój wyruszył także w niedzielę, jednak kierowcy dosiedli tym razem wyjątkowych, unikatowych zabytków – niektóre maszyny pochodziły z początków blisko 90-letniej historii motocykli BMW. Oj było co podziwiać…

Atrakcji moc!
Pozostałym zwiedzającym teren zlotu zorganizowano mnóstwo atrakcji, począwszy od możliwości serwisu własnej maszyny, przez zwiedzanie ekspozycji 80 wystawców (włącznie ze stoiskiem fryzjera – w końcu trzeba jakoś ułożyć przylizane włosy spod kasku!), oferujących m.in. motocyklowe usługi turystyczne, czy tunerskie (tradycyjnie tłumy przyciągały pomysły firm AC Schnitzer, Touratech, czy Akrapovic). Nie zabrakło możliwości zagłębienia się w meandry historii – w namiocie BMW Classic prezentowano m.in. słynny model BMW K1, niesamowite motocyklowe prototypy jak BMW Futuro, z których część do tej pory budzi co najmniej zdziwienie. Żądni adrenaliny mogli zmierzyć się w konkurencjach z cyklu GS-Trophy na najwolniejszy przejazd motocyklem na wybranym odcinku. Po wrażeniach całego dnia, już na spokojnie oglądano filmy z przeróżnych wypraw w najodleglejsze zakątki świata – rzecz jasna na motocyklach BMW. Oczywiście do dyspozycji były również testowe samochody BMW z napędem na 4 koła (xDrive). Gdy jednak komuś wyczerpały się pomysły „naziemne”, można było też polatać w tandemie na paralotni. 

Piwko, warzywka, grzaniec i BMW.
fot. Motocaina.pl

Dla fanów kolekcji odzieżowych, czy markowych gadżetów – Motorrad Days to istny raj. Rozpustym zakupocholikom zapewniono nawet mszę. Spod sutanny księdza można było dostrzec motocyklowe buty…

Nie mogło też zabraknąć gwiazd – na sesji autografów można było zdobyć podpis na kasku, T-shircie czy czapce, lidera mistrzostw świata Superbike, który aktualnie ujeżdża BMW S 1000 RR – Troy’a Corser’a (nieco kontuzjowanego po ostatnim incydencie wyścigowym). Do dyspozycji zdobywców słynnych sygnatur pozostali także inni sławni zawodnicy: James Toseland i Ayrton Badovini oraz z serii Superstock: Sylvain Barrier i Lorenzo Zanetti. Na maszynie imitującej i uczącej stawiania motocykla na tylne koło można było dostrzec skoczka narciarskiego – byłego rywala Adama Małysza ze skoczni w Garmisch Partnenkirchen –  Sven’a Hannawald’a z partnerką, byłą modelką, a obecnie prezenterką telewizyjną, Aleną Gerber, która przyjechała na swoim – jak się wyraziła – najlepszym motocyklu na świecie – BMW S 1000 RR.

Dla każdego coś dobrego
Nawet pacholęcia miłośników motocykli miały co robić podczas Motorrad Days – mogły szaleć na specjalnym mini torze na miniaturach jednośladów i samochodów BMW. Po występie Chrisa Pfeifera, również jego kilkuletni syn z kolegą wjechali na dziecięcych trialówkach z napędem elektrycznym na tor, prezentując rozanielonym rodzicom „radość z jazdy”.

Chwile ciszy zapewniał jedynie pokaz akrobatycznej jazdy na rowerach BMW, który był preludium do fenomenalnego show Chris’a Pfeiffer’a – mistrza motocyklowego stuntu (wywiad Motocainy z Chrisem przeczytasz tu). Relacja wraz z galerią zdjęć z tej części zlotu – kliknij tutaj.

Każdy z przybyłych na BMW Motorrad Days miał szansę wzięcia udziału w loterii, w której do wygrania były nowiutkie motocykle R1200 R Classic oraz najnowsze G650 GS.

Jeszcze tu wrócimy!
fot. Motocaina.pl

Reasumując: organizacja tego zlotu to istny majstersztyk. Świetna jest powtarzalność pokazów, dzięki czemu każdy ma możliwość pojechania na wycieczkę po okolicy, a po powrocie obejrzenia atrakcji zlotu. Dobre, bawarskie jedzonko, idealna lokalizacja wydarzenia w otoczeniu niesamowitych krajobrazów, bliskość cudownych zakrętów i tras widokowych to tylko szczyt góry lodowej. Apropo’s, nawet na najwyższą górę w okolicy – lodowiec Zugspitze, zorganizowano dojazd pociągiem, ze specjalnymi zniżkami na prowiant. Motocyklowe parkingi nie stanowią tam dla nikogo problemu, komunikacja autobusowa (często darmowa – zależy od lokum, gdzie kwaterujemy) z hoteli i pensjonatów umożliwia szybkie dostanie się na teren zlotu wieczorem, bez konieczności dojazdu jednośladem. Wszystko po to, aby każdy kto przyjedzie do Garmisch wyjeżdżał z żalem i tęsknił, aż do następnego roku. Bo przecież wiadomo – my tam będziemy!

Najnowsze