Karolina Chojnacka

Jean Bloxam: królowa Astona Martina

Jean Bloxam od najmłodszych lat kochała samochody, a pod koniec lat 50. przeżyła krótką, ale pełną sukcesów karierę, kiedy ścigała się z najlepszymi kierowcami tamtych czasów na słynnych torach, jak Goodwood, Silverstone, Mallory Park, Crystal Palace czy Nürburgring.

Szybka, nieustępliwa i czarująca Jean Bloxam, była jedną z nielicznych kobiet kierowców wyścigowych, w zdominowanym przez mężczyzn świecie sportów motorowych w latach 50. XX wieku. Bloxam stała się jedną z najwybitniejszych brytyjskich kobiet kierowców wyścigowych, szczególnie za kierownicą różnych Astonów Martinów.

Ściganie Jean rozpoczęła w 1954 roku za namową swojego ówczesnego męża Roya, który nic jej nie mówiąc zgłosił ją do wyścigu kobiet w Goodwood. Jean wtedy pierwszy raz zmierzyła się ze słynnymi zawodniczkami, jak Nancy Mitchell, Pat Moss czy Patsy Burt. W debiucie zajęła trzecie miejsce.

Przeczytaj też: Pat Moss: kariera w cieniu brata

Później w tym samym roku Bloxam zajęła pierwsze i trzecie miejsce w dwóch wyścigach na Silverstone. Jechała wtedy DB2 z silnikiem o pojemności 2,9 litra, dzięki czemu zwróciła uwagę znanego dyrektora technicznego Astona Martina, Johna Wyera. Po awarii silnika ekipa Astona zaproponowała Jean, że naprawią jej samochód.

Na czas naprawy swojego Astona Bloxam przesiadła się do Lotusa-MG Mk 8 i MG Magnette ZA, którym wygrała kobiecy wyścig w Crystal Palace w 1956 roku.

W odnowionym DB2 Jean Bloxam wygrała saloon car handicap w Goodwood, finiszując 8 sekund przed drugim zawodnikiem. Kolejnymi zawodami, w których wzięła udział było Muskett Trophy, które Jean również wygrała. Na Silverstone była bliska wygranej w Motor Sport Trophy, ale na ostatnim okrążeniu jej Aston Martin został wyprzedzony przez Jaguara typu D Henry’ego Taylora. Bloxam wygrała także handicap division Arthur Bryant Memorial Trophy dla zespołu Astona Martina, któremu szefował David Brown.

Pod koniec roku Jean Bloxam otrzymała nagrodę Peter Bell Trophy dla kierowcy Astona Martina, który odniósł największe sukcesy w sezonie 1957.

Jean Bloxam: królowa Astona Martina

Przeczytaj też: Hazel Dunham: tajemnicza zawodniczka

 W 1958 roku Jean nabyła coupe Aston Martin DB3S, które z indywidualną tablicą rejestracyjną Jean JB16 stało się symbolem zawodniczki na brytyjskich torach wyścigowych. Niestety, hamulce bębnowe były piętą achillesową tego auta, więc w 1959 roku, Bloxam zastąpiła go fabrycznym DBS3.

W 1961 roku zdarzyła się tragedia – mąż Jean, Roy, zginął w wypadku na torze Goodwood. Jean postanowiła przestać się ścigać. Dalej jednak pozostała związana z samochodami i sportem, jako dyrektor Gerrards Cross Motor Company oraz poprzez późniejsze małżeństwo ze znanym kierowcą wyścigowym Michaelem Salmonem.

Jean Bloxam zmarła 9 września 2016 roku, w wieku 89 lat.

Najnowsze

Milion kilometrów dostawczakiem bez żadnych problemów? Da się!

Wprawdzie samochody dostawcze często robią duże przebiegi, ale mimo to milion kilometrów w siedem lat robi wrażenie. Takim wynikiem może pochwalić się Fiat Ducato z firmy Trans Falcon z Dzierżoniowa. Od momentu zakupu w 2013 roku aż do dziś auto jeździ bezawaryjnie.

Ducato firmy Trans Falcon zjeździło niemal całą Europę, odwiedziło także np. Ibizę. Teraz można je spotkać w Niderlandach, Belgii, Luksemburgu, Niemczech i Austrii. Wozi bardzo różne towary, np. drabiny, materiały budowlane, części samochodowe i wiele innych.

Trudno uwierzyć, ale „milionowe” Ducato przejechało cały ten dystans niemal bezawaryjnie.

Trzeba było wymieniać części eksploatacyjne, jak np. sprzęgło, które było wymieniane dwukrotnie, podobnie jak zestaw rozrządu – po raz pierwszy mniej więcej w połowie dystansu i kolejny raz teraz, po pokonaniu miliona kilometrów. Wymiany wymagał także wysprzęglik i takie części jak tarcze, klocki hamulcowe, elementy zawieszenia czy tłumika – mówi Patryk Kamiński z firmy Trans Falcon.

Co najważniejsze, przez milion kilometrów silnik ani razu nie odmówił posłuszeństwa, wymagał jedynie wymiany oleju, podobnie skrzynia biegów. Olej w silniku jest zmieniany co 45 tys. km i od samego początku auto jeździ na oleju Petronas Selenia WR 5W-30 C2. Mimo że Ducato ma spory przebieg, nie ma potrzeby dolewek między wymianami. To chyba najlepiej świadczy o kondycji silnika.

W firmie Trans Falcon są tak zadowoleni z oleju PETRONAS Selenia, że identyczny olej stosują także w znacznie młodszych od Ducato samochodach osobowych i to mimo, że ich producenci zalecają inne oleje. Po zmianie oleju na Selenię Patryk Kamiński zauważył nieco niższe zużycie paliwa.

Mimo ogromnego przebiegu auta Trans Falcon nie ma planów sprzedaży „milionowego” Ducato – jeżdżący nim kierowcy są bardzo zadowoleni i niechętnie przesiadają się do innych samochodów z floty dzierżoniowskiej firmy. Kto wie, może za kilka lat będzie okazja do rozmowy z Patrykiem Kamińskim o Ducato, które pokonało dwa miliony kilometrów?

Najnowsze

Liga Mężczyzn w koszykówce wystartuje przy wsparciu Suzuki

Suzuki Motor Poland rozszerza zakres współpracy z Polskim Związkiem Koszykówki. Japońska marka w sezonie 2020/2021 będzie pierwszym w historii sponsorem tytularnym koszykarskiej 1 Ligi Mężczyzn.

17 lipca 2020 roku Suzuki Motor Poland i Polski Związek Koszykówki ogłosiły podpisanie umowy sponsoringowej na mocy której rozgrywki 1 Ligi Mężczyzn w sezonie 2020/2021 będą nosić nazwę Suzuki 1 Liga Mężczyzn. Oprócz tego marka Suzuki będzie cały czas obecna przy Reprezentacji Polski Koszykarek i Koszykarzy oraz Energa Basket Lidze kobiet i mężczyzn.

Pracowaliśmy długo, aby po raz pierwszy w historii rozgrywki 1 Ligi Mężczyzn zyskały sponsora tytularnego. Wspólnie z Suzuki Motor Poland otwieramy nowy rozdział w historii 1 Ligi Mężczyzn, tworząc kolejny koszykarski produkt w Polsce. Jestem bardzo wdzięczny panu prezesowi Piotrowi Dulnikowi, że nasza współpraca z każdym rokiem się poszerza. Od najbliższego sezonu wszystkie kluby 1 Ligi Mężczyzn otrzymają do dyspozycji po pięć aut marki Suzuki – podkreśla Radosław Piesiewicz, Prezes Polskiego Związku Koszykówki.

To dla nas wielki zaszczyt, że marka Suzuki jest pierwszym sponsorem tytularnym w historii pierwszoligowych rozgrywek. Nasze kolejne, wspólne działania są tylko potwierdzeniem, że jesteśmy lojalni w stosunku do naszych partnerów i stawiamy na długofalową i stabilną współpracę. Liczymy, że nasze zaangażowanie w  Suzuki 1 Ligę Mężczyzn pozwoli podwyższyć i umocnić rangę oraz poziom tych rozgrywek. – mówi Piotr Dulnik, Prezes Suzuki Motor Poland.

{{ tn(27945) left }}Suzuki będzie obecne na bandach reklamowych Suzuki 1 Ligi Mężczyzn, na parkiecie, nad koszami, ściankach sponsorskich oraz wszelkich materiałach promujących Suzuki 1 Ligę Mężczyzn. Pełna ekspozycja rozpocznie się wraz ze startem sezonu 2020/2021.

Suzuki Motor Poland od lat aktywnie angażuje się w polski sport. Sponsoruje polski boks olimpijski, reprezentację koszykówki oraz Energa Basket Ligę, reprezentację szczypiornistów oraz PGNiG Superligę, a także grającą w PKO BP Ekstraklasie Koronę Kielce.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Dłuższe wyścigi Formuły E, dzięki samochodom Gen3

Dzięki wprowadzeniu przepisów dotyczących samochodów trzeciej generacji Formuły E, które zakładają szybkie ładowanie i przywrócenie pit stopów, wyścigi będą dłuższe i bardziej emocjonujące. Tak uważa prezes serii, Jamie Reigle.

Przetarg na nowego dostawcę baterii wygrany przez Williams Advanced Engineering dotyczy samochodów Gen3 Formuły E, które zostaną wprowadzone od sezonu 2022-2023. Kontrakt będzie obowiązywał przez minimum trzy lata. W nowej specyfikacji moc maksymalna wzrośnie z obecnych 250 do 350 kW.

Przeczytaj też: Williams podpisuje kontrakt z Formułą E

Samochody trzeciej generacji mają też być o 120 kg lżejsze od obecnych. W nowych przepisach dotyczących Gen3 władze elektrycznej serii planują wprowadzenie szybkiego ładowania i przywrócenie pit stopów w trakcie wyścigów.

Prezes serii, Jamie Reigle, uważa, że dzięki takim zmianom w regulaminie sportowym, możliwe będzie wydłużenie czasu trwania wyścigów, w porównaniu do obecnego formatu 45 minut plus jedno okrążenie:

Nowy samochód Gen3 jest innowacyjny, a zatem pytanie brzmi: co to oznacza ze sportowego punktu widzenia? Czy możemy wydłużyć wyścig, czy wyścig powinien pozostać tej samej długości, czy powinniśmy mieć pit stopy, czy te pit stopy  mają wiązać się z ładowaniem?

Myślę, że może tak być, że wyścig może być dłuższy. Daje nam to elastyczność, aby spróbować rozwijać sport w sposób, który byłby najbardziej interesujący dla fanów.

Przeczytaj też: Hankook nowym dostawcą opon w Formule E

Zawody Formuły E w sezonie 2019-2020 z powodu pandemii COVID-19 zostały zawieszone 29 lutego. Po pięciu przeprowadzonych wyścigach w klasyfikacji generalnej prowadzi António Félix da Costa z DS Techeetah, przed Mitchem Evansem z Panasonic Jaguar Racing i Alexandrem Simsem z BMW i Andretti Motorsport.

Sezon FE dokończy sześcioma wyścigami na trzech różnych konfiguracjach toru na byłym lotnisku Berlin-Tempelhof. Wszystko rozegra się w terminie 9 dni.

Wyścigi odbędą się w terminach 5-6 sierpnia, 8-9 i 12-13 sierpnia.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Hamilton rozmawiał z kierowcami, którzy nie uklękli

Lewis Hamilton ma nadzieję, że w przyszłości wszyscy kierowcy Formuły 1 uklękną razem, by okazać swój sprzeciw wobec rasizmu. Zawodnik Mercedesa wyznał, że rozmawiał na ten temat z tymi, którzy stali na starcie przed GP Austrii i Styrii.

Po śmierci czarnoskórego George’a Floyda, którego podczas interwencji brutalnie dusił biały policjant, przez cały świat przelała się fala antyrasistowskich protestów. Demonstranci w geście solidarności z ofiarami często klękają na jedno kolano.

Szczególnie zaangażowany w walkę z rasizmem jest Lewis Hamilton. Jedyny czarnoskóry kierowca w Formule 1 przykląkł przed startem o Grand Prix Austrii i Styrii, by okazać swój sprzeciw wobec rasizmu. Do Hamiltona dołączyła część kolegów z paddocku, ale nie wszyscy.

Przeczytaj też: Lewis Hamilton zamierza stworzyć nową organizację, w celu zwiększenia różnorodności w świecie motorsportu

Ci, którzy nie przyklękli, wyjaśnili, że są zaangażowani w walkę z rasizmem, ale czują się bardziej swobodnie, wyrażając sprzeciw na swój sposób, biorąc pod uwagę negatywne konotacje związane z klęczeniem obecne w niektórych kulturach i narodach.

Lewis Hamilton powiedział, że cieszy się, widząc wsparcie kolegów klękających razem z nim. Ujawnił też, że rozmawiał z kierowcami, którzy zdecydowali się tego nie robić:

Nie było planu, abyśmy klękali ponownie, ale po odprawie kierowców odbyliśmy na ten temat rozmowę. Przeprowadziliśmy debatę na temat tego, czy zamierzamy to zrobić ponownie. Powiedziałem, że nadal będę to robić. Niektórzy uznali: „Cóż, zrobiłem to już w zeszłym tygodniu, nie zrobię tego ponownie”. Inni nadal mieli takie samo podejście, jak w pierwszym tygodniu.

Dlatego starałem się spędzić trochę więcej czasu jeden na jeden z kilkoma osobami, które zdecydowały się stać, tylko po to, aby porozmawiać.

Lubię myśleć, że na pewnym etapie wszyscy będziemy razem, rozumiejąc się i klęcząc.

Kolejna okazja, by kierowcy solidarnie okazali swój sprzeciw wobec rasizmu, będzie już w tę niedzielę – przed startem Grand Prix Węgier.

Przeczytaj też: Kubica pojedzie w piątkowym treningu przed Grand Prix Węgier

Najnowsze