Edyta Klim

Jak zniszczone auto zmienić w auto wyjątkowe?

Oto kilka sposobów jak w kreatywny sposób ubarwić szarą rzeczywistość i zmienić swój samochód w coś odlotowego.

Czasem mała stłuczka, zniszczony lakier lub po prostu przeciętność samochodu sprawiają, że ich właściciele postanawiają zaszaleć! Z pewnością pomaga w tym wyobraźnia, poczucie humoru i duży dystans do rzeczywistości.

Zobaczcie kreatywne pomysły zaczerpniete z sieci:

1. Z wgniotki zawsze można zrobić dzieło sztuki:

2. Nie najlepszy stan karoserii ukryć pod futerkiem:

3. Lub trawą?

4. Lakier w słabej kondycji? Można go przyozdobić ręcznie:

5. Wersja dla mniej zdolnych – centki i paski nie muszą być idealne:

6. A do pękniętego błotnika zawsze można dorobić jakąś historię:

 

 

Najnowsze

Test BRP Can Am Spyder – relacja z Austrii

Kojarzycie trójkołowce Can Am? Na zaproszenie firmy Rotax poleciałyśmy do Austrii, gdzie zaprezentowano nowe pojazdy BRP.

Prezentacja odbyła się w fabryce Rotax Power w Wels, w Austrii. Właśnie tam, marka BRP montuje silniki do swoich flagowych trajek Can Am Spyder. Z taśm tej fabryki zjeżdżają również niektóre jednostki napędowe do modeli BMW, małych samolotów sportowo-turystycznych, czy helikopterów.

Przeczytaj również:
Test Can Am F3

Zaplanowano jazdy różnymi modelami Can Am, począwszy od RS przez F3 S i Ltd. – najnowszego dziecka stajni BRP, które zadebiutowało w 2016 roku i to właśnie za sterami tego ostatniego udało mi się zasiąść.

Co go wyróżnia? Z pewnością większy bagażnik przedni, nieco zmieniony wyświetlacz, a w kołach zamontowano czujniki ciśnienia (opcja). Teraz F3 Ltd jest wyposażony w nawigację Garmin 590 Zumo, z dedykowanym specjalnie do pojazdów BRP uchwytem. Nawigacja w pełni współpracuje z pokładowym systemem motocykla, jak i zestawem Bluetooth zamocowanym w kasku Modular 2 GT – także zsynchronizowanym z oprzyrządowaniem Can Am Spydera modelu F3 S i T Ltd.

Dodatkowo w standardzie Ltd. są dwa kufry boczne z tyłu. Niestety w wariancie z 2016 roku nie występuje top case, ale pokazano nam prototyp modelu na rok 2017, który był w niego wyposażony (lakierowany w kolorze motocykla). Zmieniono również  kanapę, która ma oczywiście oparcie dla pasażera. Doszły nowe wersje kolorystyczne: biały, burgund i srebrno-grafitowy.  Bez zmian pozostał napęd, skrzynia biegów, ogumienie i moc silnika.

Jednak Can Am w wersji F3 Ltd. to petarda! Maszyna na pierwszym biegu jest w stanie przekroczyć prędkość 100 km/h! Motor, poprzez automatyczny system redukcji biegów w zależności od prędkości,  uniemożliwia ruszanie z 2 biegu. Teraz jeszcze płynniejsze jest przełączanie na bieg wsteczny, bez charakterystycznego dla Can Am Spydera „chrupnięcia”. Ponownie zastosowano konieczność wciśnięcia pedału hamulca przy uruchamianiu i włączaniu pierwszego lub wstecznego biegu. Sceptyk powie: co to za sprzęt! Nie można spalić gumy? Cóż, ja już chyba z tego wyrosłam, a poza tym dla wielbicieli takich atrakcji są inne pojazdy. Tu docenia się komfort jazdy oraz elastyczność i wyciszenie silnika.

Z górki na pazurki
Dojeżdżamy z Altmuenster do Wels – to dystans około 50 kilometrów. Po drodze mijamy zróżnicowany teren, trochę górek na drodze lokalnej i chwilę jedziemy autostradą. Przekroczenie dozwolonej prędkości przychodzi błyskawicznie i można tego nie zauważyć. Na tym sprzęcie trzeba się naprawdę pilnować. W takich okolicznościach maszyna jedzie na 6 biegu, a w opcji Eco silnik i skrzynia nadal dają możliwość dynamicznej jazdy. Dla energicznych kierowców przewidziano jednak tryb Sport – niestety przy żwawej jeździe trzeba się liczyć ze zużyciem o co najmniej litr na setkę większym.

Przed nami fabryka „serc” naszych testówek. Prawie 1200 pracowników, inteligentne linie montażowe, własna obróbka wałów korbowych, utwardzanie elementów szlifowanych z wykorzystaniem pola magnetycznego – każdy element jest tu monitorowany i rejestrowany, podobnie jak fazy składania i montażu silnika.

Grossglockner Challenge only for Can Am Spyder…
Wkrótce, po kilku atrakcjach (lot samolotem!), trafiam na uroczyste spotkanie z uczestnikami Can Am Spyder Grossglockner Challenge 2016. Od 4 lat sympatycy i posiadacze tych szczególnych motocykli spotykają się na imprezie organizowanej przez BRP Europa i generalnych dystrybutorów z Polski, Rosji, Ukrainy, państw byłej Jugosławii oraz Czech. Udział w niej biorą także motocykliści z Niemiec, Szwecji, Norwegii, Finlandii, Danii, Szwajcarii, Francji, a od dwóch lat także z Turcji.

Challenge to impreza mająca na celu popularyzację marki w Europie, ale przede wszystkim skierowana jest dla posiadaczy Can Am Spyderów. Malownicze krajobrazy, zróżnicowane trasy, możliwość wymiany doświadczeń, a nawet wskazówki kierowane bezposrednio do producenta dotyczące ewentualnych udoskonaleń technicznych i propozycji użytkowników zauważone w trakcie korzystania z pojazdów.

BRP Europa to generalny dystrybutor mający swoją siedzibę w czeskiej Pradze. Tam jednak, poza częścią marketingowo-promocyjną, ważną rolę odgrywa dział techniczny. Niektóre z rozwiązań zaproponowane w ostatnich latach przez użytkowników Can Am Spyderów z Polski znalazły swoje odzwierciedlenie w nowych modelach na rok 2015 i 2016. Prym w „udziwnianiu” i kolorystyce wiedzie z kolei Ukraina i Serbia. Pragmatyczni są Szwedzi i Norwegowie, wspierani przez Finów. Z roku na rok, choć liczba uczestników wydarzenia jest ograniczona, przybywa coraz więcej sympatyków i użytkowników produktów BRP. Od trzech lat najliczniejszą grupę stanowią Polacy. Tym razem grupa liczyła 56 osób, a najmłodszy uczestnik pochodzący z Polski miał 10 lat.

W trakcie eventu uczestnicy zdobywają stemple na tzw. check pointach – karty biorą udział w losowaniu nagród fundowanych przez BRP Europa oraz dystrybutorów z poszczególnych państw. Każdy z nich funduje możliwość nieodpłatnego korzystania z najnowszego modelu Can Am Spyder ma 1 rok. Udział w losowaniach biorą tylko uczestnicy z danego państwa. Tak więc losowanych jest 4-5 pojazdów. Największe emocje budzi jednak losowanie dla wszystkich uczestników, którego fundatorem jest centrala. Poza nagrodami głównymi są oczywiście nagrody w poszczególnych kategoriach: najwięcej przejechanych kilometrów – tutaj prym wiodą Niemcy (u nich pierwsze Can Am Spydery pojawiły się już w 2006 roku). Kategorię najdłuższego dystansu zdobywają Rosjanie lub Finowie – no cóż mają daleko. W tym roku nagrodę otrzymał Fin mieszkający w krainie Świętego Mikołaja w Korvantotouri za dystans ponad 3500 kilometrów.

Szczególną atrakcją i sprawdzianem umiejętności jest najwyższa trasa alpejska Grossglockner Hochalpenstrasse. 48 kilometrów krętych dróg, wzniesienia i zjazdy o pochyleniu 24%, zakręty 180 stopni (tzw. Kehre). Do tego różnorodność pojazdów – od rowerów po platformowe autobusy. To tutaj widzi się szalonych rowerzystów jadących nawet 70 km/h w dół, jak i amatorów szybkich, sportowych samochodów, czy liczne grono motocyklistów. Od trzech lat w tym samym terminie zlot swój organizują także miłośnicy i posiadacze skuterów Vespa. Wyobraźcie sobie 1500 skuterów, które jadąc pod górę wyprzedzają się nawzajem. Jest chaos… Na niektórych z tych maszyn siedzą „rosłe chłopy”, na innych drobne kobitki. Wszyscy pną się pod górę lub szaleńczo jadą w dół. Do tego ulubiony zapach z okresu PRL, spaliny dwusuwów, bo Vespa ma silnik dwusuwowy. Większość z tych maszyn ma silniki 250 i 400 cm o mocy 40 i więcej. Bańka z paliwem, którą wożą ze sobą to wynik przeróbek i zmniejszenia pojemności baku paliwowego. Ale wyglądają odlotowo, ciuchy z epoki lat 50. czy 60., sprzęty nie lakierowane od 40 lat – ciekawy widok.

No i wreszcie my i nasze Can Am Spydery… Grupki po 10-15 maszyn ochoczo pięły się w górę, aby dotrzeć do celu, którym jest Kaiser-Jackob-Grossglocknerhoehe, najwyższy dostępny punkt trasy. Tam jest restauracja, sklep z pamiątkami, muzeum trasy i samochodów, wieża widokowa wybudowana przez Svarovskiego i oczywiście parking oraz czterokondygnacyjny garażowiec z platformą widokową na dachu. Tam się spotykamy aby zdobyć ostatni stempel na karcie do losowania, kupić co roku te same pamiątki, zjeść pyszny obiadek, powdychać zdrowego, czystego, alpejskiego powietrza i wykonać pamiątkowe foty.

Restaurację od ponad 60 lat prowadzi ta sama właścicielka, dzisiaj już 84-letnia pani, w towarzystwie dwóch synów, ich żon i gromady wnuków. Obsługa szybka i sprawna – wpadło nas około 100 osób na raz, a czekaliśmy niecałe 20 minut. Ostatnie promienie słońca i nagle ulewny deszcz. Po drodze warunki były – delikatnie pisząc – zmienne… Jednak jazda Can Am Spyderem nawet w takich warunkach to bajka. Nie można tracić czujności, choć w sumie – od czego są zamontowane w nim systemy! Pomimo deszczu i mgły szczęśliwie dotarliśmy do hotelu. Biegniemy na uroczysty event do namiotu BRP, a tam czeka nas pokaz zdjęć i filmów kręconych w trakcie imprezy, rozmowy i wspomnienia z lat ubiegłych i wreszcie występy, losowania. W tym roku po raz pierwszy, część wpisowego organizatorzy przeznaczyli na cel charytatywny. W marcu br. spalił się zabytkowy zamek, gdzie zlokalizowana była szkoła zawodowa w Altmuenster am Trauensee. Akcje ratowniczą i odbudowę szkoły gmina prowadzi z datków społecznych wykorzystując prace społeczne mieszkańców i ochotników. Prace nadzoruje lokalna Straż Pożarna. I tak czek o wysokości 5000 EUR trafił do rąk komendantów Straży Pożarnej z Altmuenster jako darowizna od uczestników eventu.

No cóż, miłe szybko się kończy. Dziękujemy całemu Team BRP Europa na czele z Milosem Laznicka, Maxem Ivanienko, Hanną Mailingową i szefom ROTAX POWER GmbH Wels p. Thomasowi Uhr i jego dzielnym współpracownikom oraz pilotom i obsłudze lotniska w Wels. Bogatsza w przeżycia, wiedzę i doświadczenia już nie mogę się doczekać jubileuszowego, piątego eventu w roku 2017. A będzie to rok szczególny. Nowe modele pojazdów SSV, ATV, Off Road, skuterów wodnych i śnieżnych, nowe modele silników samolotowych i wreszcie nowy model Can Am Spyder F3 T Ltd.

Pamiętacie, że jednym z pierwszych w Polsce, którzy dosiadali Can Am Spyder RS był Tomek Karolak? Dzisiaj to już grupa około 150 maszyn w Polsce, a ich liczba stale rośnie. Byłoby ich pewnie znacznie więcej, bo w końcu nie cena jest tutaj podstawowym kryterium zakupu lecz rodzaj uprawnień. Ciągle jeszcze prawo jazdy kat. A, pomimo tego, że zarówno technika jak i taktyka jazdy czy wreszcie specyfika pojazdu wskazują ewidentnie na kat. B, tak zresztą jak jest to na terenie UE. Jeszcze nie dzisiaj, ale może również niedługo w Polsce zaświeci słońce dla miłośników motocykli trójkołowych.

Szczególne podziękowania dla Przemka Nawrockiego – naszego opiekuna – z Taurus Sea Power Sp. z o.o. z Pruszcza Gdańskiego, głównego dystrybutora BRP Polska.

Tekst i foto: Ludmiła Sabadini

Najnowsze

Opel Crossland X – statyczna premiera

Dzisiaj w Warszawie po raz pierwszy zaprezentowano nowego crossovera marki Opel - Crossland X.

Crossland X to już drugi przedstawiciel rodziny Opli z symbolem „X”, obok Mokki X. Auto wjeżdża na dynamicznie rozwijający się rynek subkompaktowych SUV‑ów z ceną od 59 950 złotych. Jest oferowane z pięcioma silnikami do wyboru. Wszystkie trzycylindrowe jednostki benzynowe oraz czterocylindrowe diesle to w całości aluminiowe konstrukcje. Podstawową jednostką benzynową jest silnik 1.2 o mocy 81 KM. Kolejna to 1.2 Turbo z bezpośrednim wtryskiem benzyny, oferowana w trzech wariantach zespołu napędowego, pierwsza z mocą 110 KM jest skojarzona z pięciobiegową przekładnią. Taką samą mocą dysponuje trzycylindrowy silnik 1.2 Turbo współpracujący z sześciobiegową przekładnią automatyczną. Obydwa silniki rozwijają maksymalny moment obrotowy 205 Nm przy 1500 obr./min, z czego 95 procent jest dostępne w najczęściej wykorzystywanym przedziale prędkości obrotowej do 3500 obr./min. Najmocniejszą jednostką benzynową jest silnik 1.2 o mocy 130 KM, rozwijający maksymalny moment obrotowy 230 Nm od 1750 obr./min. Silnik ten współpracuje z sześciobiegową przekładnią manualną. Opel Crossland X w takiej konfiguracji przyspiesza od 0 do 100 km/h w 9,1 sekundy i rozwija prędkość maksymalną 206 km/h.

Dostępne są także trzy warianty turbodoładowanych silników wysokoprężnych. Gamę rozpoczyna Crossland X z dieslem 1.6 o mocy 99 KM, rozwijający maksymalny moment obrotowy 254 Nm przy 1750 obr./min. W ofercie jest także jeszcze oszczędniejsza odmiana tego silnika ECOTEC z systemem Start/Stop. Najmocniejszy diesel 1.6 ma moc 120 KM i dysponuje maksymalnym momentem obrotowym 300 Nm. Opel Crossland X z dieslem 1.6 i sześciobiegową przekładnią manualną przyspiesza w średnim zakresie obrotów od 80 do 120 km/h w 10,5 sekundy. Samochód rozwija maksymalną prędkość 186 km/h.

System Opel OnStar należy do wyposażenia standardowego Crosslanda X począwszy od wersji Enjoy. Oprócz znanych już usług telematycznych, takich jak całodobowe przyjmowanie zgłoszeń w sytuacjach awaryjnych oraz zdalne sterowanie blokadą zamków, klaksonem i światłami, system OnStar oferuje teraz kolejne funkcje – np. usługę osobistego asystenta, w ramach której osoby podróżujące samochodem mogą skontaktować się z opiekunem, który pomoże im przykładowo wybrać hotel i zarezerwować pokój[1] lub znaleźć miejsce parkingowe[2]. Dzięki punktowi dostępowemu 4G LTE Wi-Fi[3] wszystkie urządzenia mobilne znajdujące się w samochodzie mogą korzystać z szybkiego łącza internetowego.

System multimedialny jest wyposażony w kolorowe ekrany dotykowe o przekątnej do 8 cali oraz interfejsy Apple CarPlay i Android Auto umożliwiające podłączenie kompatybilnych smartfonów. W konsoli środkowej Crosslanda X może być zamontowana opcjonalna bezprzewodowa indukcyjna ładowarka do telefonów.

 


[1] Przez Booking.com. Wymagane podanie adresu e‑mail i numeru karty kredytowej.

[2] Przez Parkopedię.

[3] Usługa bezprzewodowej łączności z Internetem, hotspot Wi-Fi jest niedostępna w Polsce w chwili publikacji niniejszej informacji. Poprawne działanie usługi hotspot Wi-Fi będzie wymagało aktywacji i akceptacji Warunków Użytkowania dedykowanego operatora sieci komórkowych oraz będzie podlegało osobnej opłacie abonamentowej.

Najnowsze

Ford Kuga – pierwsza jazda: piękniej znaczy lepiej?

Po przeprowadzonym w ubiegłym roku zabiegu odmładzającym, Kuga pojawiła się w Polsce wzbudzając zainteresowanie kierowców i niepokój rywali.

Po czterech latach od premiery II generacji flagowego crossovera z błękitnym znaczkiem Forda na masce, producent zdecydował się na kurację odmładzającą. Zmiany liftingowe najbardziej widać na „twarzy” Kugi, która nabrała bardziej wyrazistych, geometrycznych rysów, znanych z nowego Mondeo. Odświeżony przód stał się również bardziej masywny, na wzór i podobieństwo większego modelu Edge. „Oczy” Kugi zostały mocno podkreślone diodami LED do jazdy dziennej, oraz wzbogacone o system oświetlenia Adaptive Front Lighting. Zmienił się też nieco kształt tylnych lamp oraz grafika obręczy aluminiowych dla wszystkich rozmiarów kół.

Technologiczne fajerwerki
Dużo więcej nowego zadziało się jednak we wnętrzu crosovera. I bynajmniej nie chodzi o wystrój kabiny, którą – owszem – subtelnie odświeżono, poprawiając nieco ergonomię. Prawdziwe zmiany dotyczą komputera pokładowego. Kuga zyskała bowiem zupełnie nowy system komunikacji i rozrywki Sync 3, z 8-calowym wyświetlaczem dotykowym (w wersji ekonomicznej ekran ma 6,5 cali), którego przyjazny interface i błyskawiczna reakcja przypomina obsługę markowego smartfona. Układ menu jest prosty, a struktura czytelna i funkcjonalna. Użytkownicy telefonów z Android mają do dyspozycji system Android Auto, który w bezpieczny i przyjazny sposób przenosi do samochodu aplikacje oraz usługi znane kierowcom, jak Google Search, Google Maps i Google Play. Podobnie jest w przypadku użytkowników iPhone’ów, którzy mogą aktywować system Apple CarPlay podłączając urządzenie przez USB. W obu wersjach Sync 3 pozwala na bezpieczne i prostsze wykonywanie połączeń telefonicznych, wysyłanie i odbieranie SMS-ów, odtwarzanie muzyki, uzyskiwanie wskazówek nawigacyjnych w oparciu o natężenie ruchu drogowego. Dużym plusem jest to, że oprogramowanie można aktualizować bezprzewodowo za pośrednictwem sieci WiFi.{{ download(185) }}

Przyciski w kierownicy i przyciski sterowania układem klimatyzacji są bardziej intuicyjne. Jest ich teraz mniej i łatwiej je odróżnić, przez co identyfikacja poszczególnych funkcji jest łatwiejsza. Kierownica jest dostępna z podgrzewanym, obitym skórą wieńcem. Wszystkie wersje Forda Kugi z automatyczną skrzynią biegów są wyposażone w manetki do manualnej zmiany biegów, co pozwola na zmianę przełożeń bez potrzeby odrywania rąk od kierownicy. Elektroniczny hamulec postojowy jest łatwy w obsłudze i nie zabiera przestrzeni w kabinie, przez co w konsoli środkowej wygospodarowano więcej miejsca na schowki, w tym na butelki o różnej wielkości oraz na kubki z napojami.

Na tym nie koniec przyjemności. Ford wprowadził do Sync 3 funkcję sterowania głosowego. W skrócie polega ona na tym, że wystarczy po wciśnięciu oznaczonego mikrofonem przycisku na kierownicy, wypowiedzieć komendę, np. „chcę kawę” albo „muszę zatankować” a system znajdzie na mapie i pokieruje Cię do najbliższej kawiarni oraz stacji benzynowej. W tak prosty sposób można też zmienić np. stację radiową, podając skróconą nazwę lub tylko częstotliwość.

Zmiany dotarły też pod maskę. Do grona mocnych i wydajnych silników EcoBoost i diesla, dołączyła zupełna nowość – opracowana przez Forda wysokoprężna jednostka 1,5 litra TDCi o mocy 120 KM. Producent chwali się, że nowa jednostka charakteryzuje się umiarkowanym apetytem, oscylującym na średnim poziomie 4,4 l./100 km. Nam nie udało się uzyskać aż tak dobrego wyniku, ale 6 litrów na setkę jest całkiem realne.

Bezpieczeństwo – level master
Obok znanego już z poprzedniego modelu układu wspomagającego parkowanie równoległe (Active Park Assist, który był zamawiany przez niemal co drugiego nabywcę Kugi), producent dołożył nowy system wspomagający parkowanie prostopadłe. Wykorzystując dodatkowe czujniki ultradźwiękowe, układ po naciśnięciu przycisku wyszukuje miejsce do parkowania, a kierowca tylko kontroluje pedały gazu i hamulca – wszystkie manewry Kuga zrobi samodzielnie. Na tym nie koniec, bowiem dodatkowe czujniki wspomogą też kierowcę podczas wyjazdu z miejsca parkingowego. Za to odpowiada system Cross Traffic Alert, który ostrzega nas podczas wyjazdu tyłem z parkingu przed innymi pojazdami, które mogą nadjechać z boku. W tym przypadku system wykorzystuje radar o zasięgu do 40 metrów i emituje trzy różne ostrzeżenia dźwiękowe, jeśli wykryje zbliżanie się innego pojazdu. Mając na pokładzie takie systemy, parkowanie i wyjeżdżanie z ciasnych parkingów w centrach handlowych to bułka z masłem. Oczywiście nowa Kuga oferuje też system Active City Stop zapobiegający kolizjom przy prędkościach do 50 km/h. Czujniki umieszczone z przodu auta wykryją przeszkodę np. pieszego, i w przypadku kiedy kierowca nie zareaguje na ostrzeżenie, system uruchomi awaryjne hamowanie. Wśród tych wyrafinowanych rozwiązań technicznych znalazła się także opcja bezdotykowego otwierania i zamykania drzwi bagażnika, sterowanego ruchem stopy.

Kugę można również wyposażyć w system inteligentnego kluczyka Ford MyKey, który można zaprogramować tak, aby uniemożliwić odbieranie połączeń przychodzących, ograniczyć prędkość maksymalną, uniemożliwić dezaktywację systemów bezpieczeństwa, ograniczyć maksymalną głośność dźwięku systemu audio oraz całkowicie zablokować działanie systemu audio, jeśli pasażerowie nie zapną pasów bezpieczeństwa. Rozwiązanie to sprawdza się w przypadku, gdy właściciel Forda Kugi przekazuje kluczyki do swojego samochodu młodej osobie.

Kuga jeździ się właściwie tak samo, jak poprzednikiem. Modernizacji nie przeszedł ani układ kierowniczy, ani zawieszenie, choć trzeba przyznać, że niewiele jest było do poprawy. Samochód prowadzi się przewidywalnie, pewnie zachowuje w zakrętach, nawet tych szybciej pokonywanych, także na szutrze. Podczas jazdy po suchym asfalcie auto zachęca wręcz, aby nieco mocniej przyciskać pedał przyspieszenia. Trzeba się pilnować…

Do wyboru, do koloru
Oferta odświeżonej Kugi poszerzona została o dwie nowe wersje: ST-Line i Vigniale. Pierwsza z nich to sportowa stylizacja inspirowana sportowymi projektami Ford Performance. Wyróżnia się podkreślonymi aerodynamicznymi kształtami nadwozia.  We wnętrzu zastaniemy sportowe fotele. W tej wersji Ford oferuje obręcze aluminiowe o bardzo ładnym wzorze oraz mocne i wydajne silniki benzynowe EcoBoost i wysokoprężne TDCi, a także sportowo zestrojone zawieszenie.

Odmiana Vignale natomiast, to wejście Forda Kugi do strefy premium. Ekskluzywna specyfikacja obejmuje m.in. skórzaną tapicerkę z pikowaniem tworzącym wzór sześciokąta oraz precyzyjnymi przeszyciami na siedzeniach i panelach drzwiowych oraz zaawansowane rozwiązania techniczne. Tym samym Kuga Vignale dołączyła w Europie do prestiżowego klubu z modelami Mondeo Vignale, S-MAX Vignale i Edge Vignale.

Najnowsze

Joanna Szymków-Matuszewska

Test Seat Leon Cupra 290 – agresywny hot hatch

W oczekiwaniu na jazdę 300-konnym Seatem Leonem Cupra, postanowiliśmy sobie przypomnieć wrażenia, które pozostawia po sobie tzw. "ośka", czyli Leon Cupra 290.

Auto wyróżnia nie tylko piękna, sportowa czerwień, ale także to, co kierowcy ze sportowym zacięciem bardzo sobie cenią, a mianowicie manualna skrzynia biegów. Cupra 290 pomimo tego, że jest obecna na rynku już od jakiegoś czasu, jest ciekawym uzupełnieniem rynku „hot hatchy”, śmiało konkurując z innymi autami sygnowanymi symbolami GTI, RS czy R.

Dość zachowawcza stylizacja nadwozia prawie niczym nie odbiega od Seatów z pakietem FR. Można by powiedzieć, że auto z zewnątrz nie zdradza swoich możliwości jezdnych oraz silnika generującego moc 290 KM i 350 Nm momentu obrotowego. W stosunku do poprzedniej wersji, 280, obniżono zakres momentu i jest on dostępny już od 1700 aż do 5800 obr./min. Większa moc uatrakcyjnia auto w porównaniu np. do Civica Type-R czy Golfa R.

Czy jednak spokojna z zewnątrz, subtelnie wyglądająca Cupra, może równać się z wymienionymi modelami? Okazuje się, że tak. Auto jest dobrze wyposażone, m.in. w system Full Link, dzięki któremu możemy korzystać z aplikacji mobilnych znajdujących się w naszym smartfonie. Wnętrze jest dobrze wykończone, choć przy szybszej eksploatacji auta na wirażach, trochę się żałuje, że prawdziwe kubełkowe fotele Cupra wymagają dopłaty ponad 5 tysięcy złotych. Seryjne są „płytsze” niż w poprzedniej generacji Leona, nawet w wersji FR. Wnętrze jest utrzymane w ciemnych kolorach, a na konsoli środkowej zdecydownano się na głęboką czerń „piano black”. Całość uzupełniają białe wstawki na drzwiach, a na fotelach białe przeszycia. Słowem, nie tylko właściwości jezdne, ale również walory estetyczne są tutaj na wysokim poziomie.

Seata Cupra kupują głównie entuzjaści „motoemocji”, dlatego najważniejsze są wrażenia z jazdy. Pierwszym zaskoczeniem są świetne i bardzo wydajne hamulce. Nawet przy kilku hamowaniach pod rząd z większych prędkości, układ jest nadal wydajny. Ustawienie programu jazdy: normal, sport, individual i cupra, pierwotnie wydające się zbędnym gadżetem, pokazuje różnice w obliczach Leona. W zależności od nastroju czy naszych aktualnych potrzeb, możemy wybrać pomiędzy komfortowym kompaktem, a drapieżnym i zadziornym sportowym wozem. Adaptacyjne zawieszenie (DCC) istotnie i odczuwalnie dla kierowcy zmienia nastawy. Szpera, czyli hydrauliczny mechanizm różnicowy o ograniczonym tarciu wsparty elektronicznym sterowaniem znacznie ułatwia przeniesienie mocy i momentu obrotowego na asfalt.

Możliwości, jakie daje Leon Cupra 290, są ogromne i to nie tylko pod kątem osiągów. Niestety tych tym razem nie mogłam przetestować ich w pełni, bo aura za oknem nie sprzyjała tego typu wybrykom. Przy tej mocy, na śliskiej powierzchni, przyczepność zrywana była momentalnie. Za to muszę przyznać, że nawet w warunkach zimowych Cuprę 290 prowadzi się naprawdę dobrze – zawieszenie robi swoje i samochód  w zakrętach trzyma się drogi „jak zły”. Podczas tygodniowego testu Cupra nie sprawiła nam żadnej nieprzyjemnej niespodzianki, a warunki pogodowe były mocno zróżnicowane. To niewątpliwie jest znaczny atut tego modelu Seata, w którym można się poczuć naprawdę bezpiecznie.

Leon Cupra daje też dużą wygodę dla kierowcy – bez problemu komfortowo będą zasiadać za kierownicą także osoby wysokie. Gorzej, gdy te osoby postanowią usiąść na tylnej kanapie – tu już tak komfortowo nie będzie. Niestety powierzchnia bagażnika w tym modelu nas nie ujmie – to zaledwie 380 litrów, ale pamiętajmy, że nie po to kupujemy takie samochody.

Dla wszystkich fanów motoryzacji Seat Leon Cupra 290 będzie bardzo dobrym wyborem. Model ten może dać nam dużo frajdy z jazdy, dodatkowe efekty w postaci strzelania z wydechu, bezpieczeństwo, ale też przede wszystkim możliwość wyboru między komfortem a dynamiką. Ale już na rynku jest dostępna nowiutka Cupra – podniesienie mocy jednostki napędowej z 290 KM do 300 KM to dopiero początek. W porównaniu z poprzednią wersją zwiększono maksymalny moment obrotowy silnika z 350 Nm do 380 Nm, no i auto po raz pierwszy będzie również dostępne w wersji z napędem 4×4! Już nie możemy doczekać się jazd próbnych!

Najnowsze